Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 9 gości.

Zbigniew Wiktor: Jak wygląda nowa burżuazja w Chinach

zhang_yin.jpg

(Na zdjęciu obok Zhang Xin, najbogatsza kobieta w Chinach i całej Azji)
W Chinach wzrasta znaczenie gospodarcze i pośrednio
polityczne nowej odrodzonej burżuazji.
Przedsiębiorstwa prywatne, o czym wspomniano,
dają około 2/3 PKB, jeszcze większy jest ich udział w zatrudnieniu.
 
 
Powstał olbrzymi chiński kapitał, nie licząc kapitału i firm zagranicznych, a o rynki chińskie ubiegają się największe korporacje świata. Powstały gigantyczne firmy, które liczą aktywa w miliardach nie juanów lecz dolarów i euro.
 
 
Kapitał prywatny w Chinach stoi na własnych nogach, firmy zagraniczne to zaledwie około 10% kapitału. Wizytówkami tego kapitału są siedziby potężnych firm w Szanghaju, Pekinie, Tjancinie, Shenzhen czy Kantonie, odpowiednio do tego powstał rynek usługowo - konsumpcyjny dla najbogatszych i bogatych Chińczyków, np. luksusowe rezydencje, zamknięte osiedla, rynek luksusowych towarów. Pod tym względem Chiny stały się drugim nabywcą w świecie.
 
 

Odrodzenie prywatnej własności w Chinach odbywało się w trzech etapach;
 

I 1978-1992, kiedy powstało 140 tys. firm, które w 1992 r. miały razem 22,1 mld juanów zarejestrowanego kapitału (276 mln dol. USA). Zatrudniały one wtedy 2,32 mln robotników i płaciły do kasy państwowej 450 mln juanów podatków.;
 
 
 
 

II 1993-2002, kiedy sektor prywatny rozwijał się niezwykle burzliwie. Liczba prywatnych firm wzrosła do
2,44 min (prawie 18 krotnie), w 2002 r. posiadały one 2,5 bln juanów kapitału (375 mld dol. USA), zatrudniały one 34,1 mln pracowników i płaciły do skarbu państwa podatek w wysokości 94,6 mld juanów (13,5 mld dol.);
 
 
 
 

III 2003-2009. Na początku 2008 r. liczba prywatnych biznesów wzrosła do 5,51 mln, miały one ogółem 9,4 blnjuanów (1,3 bln dol.) kapitału i zatrudniały 127 mln pracowników. Płaciły podatki w wysokości 477,15 mld juanów (68,16 mld dol.). Firmy te osiągały w ostatnich latach bardzo wysokie zyski, które 8-krotnie przewyższyły zyski z 2002 r. Firmy prywatne dawno wyszły z tradycyjnego przemysłu bawełnianego i lekkiego, obejmują one nowoczesne gałęzie przemysłowe, wyposażone są w nowoczesne urządzenia i technologie, są aktywne w wielkim przemyśle chemicznym, maszynowym, częściowo górniczym, obejmują wielkie rynki finansowe, olbrzymią część handlu zagranicznego, a w ostatnim okresie powstały wielkie chińskie firmy operujące na rynkach zagranicznych i zdolne do konkurencji z największymi korporacjami międzynarodowymi.
 
 
Interesująca jest lektura jesiennej chińskiej prasy, która podała informację, że w 2009 r. wzrosła liczba najbardziej bogatych Chińczyków (właścicieli miliardów, oczywiście dolarów, nie juanów) ze 101 do 130. Oznacza to, że Chinytakże pod tym względem są na drugim miejscu po USA.
 

Bogactwo tej grupy w ostatnim roku mimo kryzysu wzrosło średnio o około 30%, co oznacza 571 mln dol.
Głównymi nośnikami wzrostu bogactwa jest własność, nieruchomości, handel i spekulacja.
 
Pierwszy na tej liście był niejaki pan Wang Huanfu (lat 43), boss wielkiej firmy BYD z aktywami 5,1 mld dol. Innymi na tej liście są Zhang Xin z Rodziną (papier) - 4,9 mld doi. Xu Rongmao i Rodzina - 4,8 mld dol. Yang Huiyang (lat 28) - 4,6 mld dol. Dane te są tylko wierzchołkiem góry lodowej. W latach 80-tych XX wieku w Chinach zrobiło karierę słowo „Wanyuanchu", co oznaczało posiadacza co najmniej 10 tyś. juanów. Było to wtedy wielkie marzenie kandydatów do nowej odradzającej się burżuazji.
 
 

 
 
 
 
 
 
W ciągu następnych więcej niż 30 lat warstwa ta przekształciła się w potężną klasę (w rozumieniu marksistowskim), która stawia problemy i sprzeczności klasowe Chin w nowych rozmiarach i relacjach. Problemy te stały się przedmiotem analizy niejakiego Huru, który w „Wealth Report" przedstawił najnowsze dane, że ChRLliczyła w 2009 r. 825 tys. ludzi z własnością więcej niż 10 mln juanów (1,5 mln dol.) i 51 tyś. ludzi z bogactwem większym niż 100 min juanów (15 mln dol.). Do tego musimy dodać bliższą i dalszą rodzinę, szeroką klientelę,menadżerów i personel pomocniczy, zatrudniony w firmach prywatnych, ponadto wielkie i rosnące drobnomieszczaństwo, tradycyjne rzemiosło, nie tylko wmiastach, także na wsi, różnego rodzaju nowe i stare usługi.
 
 

Na wsi po rozpuszczeniu komun ludowych wzrosło znaczenie gospodarki indywidualnej i prywatnej, ziemia co prawda należy do państwa, ale jej obrót jest powszechny jako dzierżawy.
 

W Chinach rośnie psychologia i ideologia własności prywatnej, co pogłębia sprzeczności własnościowe.
 
Na tym tle w Chinach narasta walka wewnętrzna w aparacie władzy o definicję dalszego kierunku rozwoju Chin. Wyraźnie prezentuje się skrzydło konserwatywne, które chciałoby utrzymać i bardziej rozwinąć kapitalizm państwowy, a być może przekształcić go w „normalny" kapitalizm.
 
I jest skrzydło komunistyczne, które dążą do utrzymania i pogłębiania socjalistycznego rozwoju Chin.
 
Walka międzytymi skrzydłami ma nieoficjalny charakter, a jej wynik poznamy za parę lat.
 

Zbigniew Wiktor

Artykuł ukazał się w miesięczniku "Brzask", organie prasowym Komunistycznej Partii Polski w numerze kwietniowo-majowym 2010

POD PONIŻSZYM LINKIEM ZNAJDUJE SIĘ ARTYKUŁ POLEMICZNY, WYRAŻAJĄCY STANOWISKO REDAKCJI PORTALU "WŁADZA RAD" NT. CHIN

http://1917.net.pl/?q=node/2597
 

Społeczność

jednolity front