Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 15 gości.

Ernest Mandel: O biurokracji - Rozdział I - część II

biurokracja-496x393.jpg

POWRÓT DO POPRZEDNIEJ CZĘŚĆI

V. Przykłady fałszywych rozwiązań

Najważniejszym wnioskiem, jaki należy wyciągnąć z tej pobieżnej analizy jest rozróżnienie dwóch grup zjawisk, których utożsamianie byłoby nadużyciem:

- potencjalna tendencja biurokratyzacji nierozerwalnie związana z rozwojem ruchu robotniczego w momencie, gdy uzyskuje on charakter masowy i pewien margines udziału we władzy, a tym bardziej nieunikniona w osamotnionym państwie robotniczym (jak np. Republika Rad po Rewolucji Październikowej);

- pełny i całkowity rozwój tendencji biurokratycznych, prowadzący do zupełnej degeneracji, jaka ma to miejsce w partiach reformistycznych, stalinowskich i w ZSRR [4].
Jeśli się nie dostrzega podstawowej różnicy między tymi dwoma zjawiskami lub jeśli, co gorsza, tępi się wszelkie formy organizacyjne argumentując, że nieuchronnie prowadzą do wynaturzeń, stawia się wówczas ruch robotniczy nie wobec dialektycznej sprzeczności, a wobec sytuacji bez wyjścia. Prowadzi to logicznie do wniosku, że proletariat nie jest zdolny do samowyzwolenia. Postawa taka prowadzi do
postawienia ruchu w o wiele gorszej sytuacji (niż sytuacja ruchu zorganizowanego) i powstrzymuje go od walki o swoje wyzwolenie.

a) Ten brak rozeznania charakterystyczny jest dla niektórych ugrupowań ultralewicowych (bardziej zresztą prawicowych niż lewicowych): twierdzą one, że całe zło kryje się w istnieniu aparatu i stałych działaczy. Proponują to zło usunąć przez zwalczanie zawodowych rewolucjonistów. Istotę tych poglądów streszcza zdanie, że Stalin tkwił w pierwszym zawodowym rewolucjoniście, jaki pojawił się w ruchu robotniczym. W odpowiedzi zapytać należy, czym byłby ruch bez aparatu i to nie w jakimś społeczeństwie idealnym, a w konkretnych warunkach, w ustroju kapitalistycznym takim, jakim on jest. Ruch proletariacki, który by nie dążył do wykształcenia zawodowych rewolucjonistów, wywodzących się z klasy robotniczej i silnie z nią związanych, nie byłby w stanie przekroczyć etapu pierwszych robotniczych organizacji
samoobronnych. Byłby on kompletnie odcięty od współczesnych nauk społecznych i ścisłych, brak kompetencji w dziedzinie ekonomii i polityki nie pozwoliłby mu wyjść poza spontaniczne, doraźne zadania.

Taki ruch nie byłby zdolny do obalenia kapitalizmu, wyzwolenia proletariatu i zbudowania socjalizmu. Historia zresztą pokazała, że z wszystkich proponowanych rozwiązań, właśnie to nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości: nie ma na całym świecie kraju, w którym ruch robotniczy, z obawy przed deformacjami biurokratycznymi, chciałby pozostać na tak prymitywnym poziomie.

b) W praktyce zachodzi raczej obawa, że zrealizuje się drugi człon alternatywy. Rezygnując z zawodowych działaczy i rewolucjonistów, nie zapewniając wykształcenia na poziomie wybranym robotnikom, organizacje robotnicze dostają się pod wpływy mieszczańskiej i drobnomieszczańskiej
inteligencji, która z czasem całkowicie je opanowuje. Inteligencja ta odtwarza wewnątrz organizacji monopol na wiedzę, który już posiada w społeczeństwie kapitalistycznym.
Pojawia się znowu sprzeczność, której nie rozumieją grupy ultralewicowe – prawdziwą alternatywą w społeczeństwie kapitalistycznym nie jest wybór pomiędzy organizacją wolną od potencjalnych tendencji do biurokratyzmu a organizacją, która niebezpieczeństwo to stwarza. W rzeczywistości mamy do wyboru:

– albo rozwijać rzeczywistą autonomię robotniczą wraz z potencjalnym niebezpieczeństwem biurokratyzacji,

– albo pozostawić organizacje robotnicze pod wpływem ideologii burżuazyjnej i reprezentującej ją inteligencji.

Drugi przypadek obrazują liczne w historii przykłady: pseudorobotnicze organizacje przez długi czas pozostawały pod wpływem burżuazji (na skutek braku autonomii robotniczej, niezdolności do zorganizowania się czy na skutek ideologicznych błędów), odrzucając możliwość wyjścia poza określony etap organizacyjnego rozwoju. Ciekawe zresztą, że obrońcy tej teorii widząc niebezpieczeństwo związane z istnieniem aparatu, nie dostrzegają jednocześnie, że robotnicy nie będący działaczami są o wiele bardziej podatni na nacisk społeczeństwa kapitalistycznego i panującej ideologii. Podatność ta wynika z ciężkiej pracy fizycznej. Jakże bowiem mówić o emancypacji intelektualnej i kulturalnej robotnika, który spędza osiem, dziewięć godzin dziennie w miejscu pracy, a w praktyce traci ich więcej (dojazdy do pracy itp.).
Organizacja, której członkami byliby wyłącznie robotnicy stale zatrudnieni w produkcji byłaby o wiele podatniejszą na nacisk ideologii burżuazyjnej, niż organizacja, która systematycznie zdąża do wyrywania z trybów kapitalistycznej produkcji jednostek najbardziej rewolucyjnych i świadomych, do ich wychowania i kształcenia na wzór zawodowych rewolucjonistów.

c) Innym przykładem fałszywych rozwiązań, które w istocie zdradzają całkowite niezrozumienie problemu, jest rozumowanie tego typu: aby zapobiec biurokratyzacji państwa robotniczego, należy zaraz po rewolucji znieść wszelkie różnice w dochodach i wynagrodzeniach. I tutaj spotykamy się z niezrozumieniem rzeczywistej trudności. Jaki byłby obiektywny rezultat tych środków zaradczych? Jeśli w
społeczeństwie o niskim poziomie sił wytwórczych zniesie się z dnia na dzień wszelkie różnice w wynagrodzeniach, to doprowadzi to w praktyce do zaniku poważnej części bodźców, które popychają ludzi do kształcenia się. Z chwilą gdy wykształcenie kulturalne i zawodowe nie przynosi żadnej poprawy warunków życiowych, i to w dodatku w sytuacji materialnego niedostatku, wysiłek związany z nauką
będzie podejmować ograniczona liczba jednostek najbardziej świadomych, które rozumieją obiektywną konieczność podniesienia poziomu kulturalnego i zawodowego w społeczeństwie. Ilość ludzi chcących się kształcić będzie o wiele mniejsza niż w społeczeństwie przejściowym, w którym działa ten bodziec, jakim jest zróżnicowanie wynagrodzeń. W takich warunkach zwolni się tempo rozwoju sił wytwórczych, bieda będzie trwała dłużej i w efekcie osiągnie się rezultat przeciwny do zamierzonego. Obiektywne przyczyny
biurokratyzacji, tj. niedorozwój sił wytwórczych i zacofanie kulturalne proletariatu będą trwały o wiele
dłużej. Przeciwnie, jeśli zostanie utrzymane w mocy zróżnicowanie wynagrodzeń, przyspiesza się proces kształcenia i co za tym idzie, także dojrzewania warunków materialnych, które sprzyjają zanikowi przywilejów i osłabieniu tendencji do biurokratyzacji.

Przykład ten jest o tyle istotny, że znowu ujawnia prawdziwie dialektyczny charakter problemu a więc i konieczność znalezienia dialektycznego jego rozwiązania.

VI. Biurokracja w tradycji rewolucyjnego marksizmu

a) Marks w walce z biurokracją

Marks nie był w stanie uchwycić z dostateczną precyzją wszystkich aspektów biurokratyzacji ponieważ brakowało mu materiału historycznego. Mimo to, dysponując doświadczeniem jednego tylko państwa robotniczego, które przetrwało zaledwie kilka miesięcy – Komuny Paryskiej, potrafił na tej
podstawie w sposób przewidujący ustalić dwie proste zasady, w których zawarte są prawie wszystkie gwarancje antybiurokratyczne.

Walka przeciwko przywilejom materialnym i nadmiernemu zróżnicowaniu wynagrodzeń; przede wszystkim kadry polityczne nie powinny otrzymywać wynagrodzeń wyższych niż wykwalifikowany robotnik. Marks dorzuca, że środek ten ma charakter zapobiegawczy. Chodzi tu o to, by niektóre jednostki nie ubiegały się o funkcje publiczne jako o awans społeczny, z czystej chęci zrobienia kariery.

Druga z marksowskich zasad, to obieralność i odwoływalność przedstawicieli robotniczych na wszystkich szczeblach. Można ją uzupełnić leninowską zasadą rotacji kadr, która w momencie, gdy znikną klasy i gdy każdy obywatel będzie miał za sobą doświadczenie w zarządzaniu ekonomią i w działalności politycznej, doprowadzić ma do całkowitej eliminacji instytucji państwa.

b) Lenin w walce z biurokracją

Rozwiązanie problemu z punktu widzenia rewolucyjnego marksizmu przyniosła leninowska teoria partii oraz sformułowana przez Trockiego teoria państwa robotniczego, kierującej państwem robotniczym awangardy i jej świadomej roli w walce z biurokratyzacją. Trzeba jasno sobie uświadomić, że tendencja do biurokratyzacji jest zjawiskiem obiektywnym. Równocześnie uzmysłowić sobie należy, jakie są najskuteczniejsze formy zwalczania tej tendencji w
zmieniających się warunkach historycznych.

W odniesieniu do problemów partii sam Lenin musiał dokonać jeśli nie rewizji, to przynajmniej pewnego pogłębienia swoich koncepcji (koncepcji rozwiniętych w Co Robić?, tzn. zanim rosyjski ruch robotniczy, po pierwszych doświadczeniach rewolucyjnych w roku 1905, stał się wielkim ruchem masowym). Stąd, na pełną leninowską teorię partii składają się dwa zespoły koncepcji: z jednej strony to, co
na początku naszego stulecia właśnie w Co Robić? Lenin napisał o organizowaniu trzonu partii rewolucyjnej w warunkach konspiracyjnych, z drugiej strony to, co napisał po pierwszych masowych doświadczeniach rewolucyjnych proletariatu rosyjskiego, po doświadczeniach Rad Robotniczych, związków zawodowych i masowych partii. Należy zrozumieć konieczność zarówno ugrupowań awangardowych, jak i
partii awangardowych, których charakter mniejszościowy jest nieunikniony.

Awangarda musi pozostawać w ścisłym związku z masami, lecz jednocześnie nie wolno jej ani ich zastępować, ani przejmować na siebie zadań, których realizacja należy wyłącznie do mas.

Idea, że wyzwolenie proletariatu może być tylko jego własnym dziełem nie może być zastępowana ani w teorii ani w praktyce ideą, że partia rewolucyjna jest powołana do wyzwalania proletariatu i do utworzenia państwa proletariackiego w zastępstwie proletariatu. Początkowo w jego imieniu, później zaś, w określonych warunkach historycznych, przeciwko proletariatowi. W tej dialektyce między awangardą i masami oraz w zrozumieniu związków, jakie mają łączyć partię rewolucyjną i masy proletariatu, podkreślić należy fakt, że pewne historyczne zadania mogą być zrealizowane wyłącznie przy świadomym poparciu większości klasy robotniczej. Lecz poparcie mas dla
partii rewolucyjnej możliwe jest tylko w wypadkach wyjątkowych (ale z punktu widzenia historycznego
koniecznych), co zmusza ją do pozostania partią mniejszości tak długo, jak nie zaistnieje sytuacja rewolucyjna.

Prawdziwa leninowska teoria partii polega na całkowitym zrozumieniu tej dialektyki. Wynikają stąd pewne określone formy organizacyjne i pewna określona koncepcja problemu zawodowych rewolucjonistów. Ci ostatni nie powinni odrywać się na stałe od klasy robotniczej; powinni powracać do
fabryk; zastąpią ich inni proletariusze, którzy przejść muszą przez takie same doświadczenia; w ten sposób zapewnia się prawdziwe krążenie świeżej krwi między klasą robotniczą i jej awangardą; jest to teoria rotacji między proletariuszami a zawodowymi rewolucjonistami.

c) Trocki a zwalczanie biurokracji w państwie proletariackim

Problem walki z biurokratyzacją państwa proletariackiego, społeczeństwa przejściowego od kapitalizmu do socjalizmu, pojawia się najwcześniej w pismach Lenina, który dostarczył większości elementów wyjściowych do jego analizy. Choć w latach 1921/22 posiadał on jego wizję relatywnie
pełniejszą niż Trocki, to jednak rozwiązania tej kwestii były przede wszystkim formułowane przez Trockiego i Lewicową Opozycję.

W kraju gospodarczo i kulturalnie zacofanym, osamotnionym na arenie międzynarodowej (taka była sytuacja Związku Radzieckiego w pierwszych latach po rewolucji, pierwszego i jedynego wówczas państwa proletariackiego), w takim kraju zalążkowe formy biurokracji są nieuniknione. Czego można natomiast uniknąć, to przekształcenia się owych deformacji w potworne wynaturzenie biurokratyczne, jakie wystąpiło
w okresie stalinowskim. W tych warunkach (zacofania i izolacji) czynnik subiektywny zyskuje w państwie
proletariackim decydującą rolę. Jeśli awangarda rewolucyjna uświadomi sobie niebezpieczeństwo biurokratyzacji, to tym samym staje się zdolna do zwalczania go na wszystkich poziomach:

– w organizacjach politycznych państwa wprowadzi liczne formy demokracji robotniczej i uczestnictwa w
systemie zarządzania państwem;

– w płaszczyźnie ekonomicznej będzie popierać samorządy robotnicze oraz rozwój jakościowy i ilościowy
klasy robotniczej;

– w polityce międzynarodowej przyczyniać się będzie do ekspansji rewolucji światowej i w ten sposób do
wyprowadzenia państwa proletariackiego z izolacji; jest to bowiem najskuteczniejsza droga by zapobiec
jego biurokratyzacji.

Kiedy nowa awangarda proletariacka dojdzie do władzy w nowym kraju, nie wyczerpana moralnie i fizycznie, będzie mogła ona stanąć na czele ruchu w miarę, jak rozszerzać się będzie rewolucja światowa; jest to trzeci z aspektów rewolucji permanentnej Trockiego.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU

Przypisy:

[4] Takimi partiami są np. SPD w Niemczech, czy SFIO we Francji, które dziś konsekwentnie bronią porządku burżuazyjnego. W 1971 roku również Komunistyczna Partia Cejlonu, wstępując do koalicyjnego rządu narodowego Bandaranaike, wzięła bezpośredni udział w krwawej represji buntujących się mas cejlońskich.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

LENIN