Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 11 gości.

Kraków: Związki zawodowe w Tesco razem przeciwko masowym zwolnieniom

13 czerwca 2012 - protest związkowców pod krakowskim Tesco 1

Wszystkie związki zawodowe działające w spółce Tesco Polska demonstrowały 13 czerwca pod biurem zarządu tej sieci handlowej w Krakowie. Był to pierwszy wspólny protest wszystkich organizacji. Bardzo udany - należy podkreślić. Bo nikt nie godzi się na zwolnienia grupowe, wyzysk, niskie pensje i kneblowanie ust pracownikom.

 
Z inicjatywą zorganizowania wspólnej demonstracji w Krakowie wyszedł zakładowy NSZZ "Solidarność". Wzięły w nim udział wszystkie organizacje związkowe, bo prócz organizatora, także: NSZZ "Solidarność 80", Konfederacja Pracy OPZZ, Związek Zawodowy Pracowników Handlu i oczywiście Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80". W akcji uczestniczyło ok. 100 osób.
 
"Zwolnić prezesa, nie kasjerki", "Praca czyni wolnym, ale... nie w Tesco", "Prezes na kasę", "NIE dla zwolnień" - głosiły hasła protestujących. Krzyczano między innymi: "Związki razem!", "Tomaszewski - prezes kiepski!". Pracownice Tesco zablokowały wejście do biura zarządu transparentem z napisem: "Zamykamy drzwi do zwolnień grupowych". Odśpiewano również piosenkę "Koko koko, Tesco nie jest spoko" na rytm i melodię piosenki polskiej reprezentacji na Euro 2012.
 
 
Protestowano głównie przeciwko zwolnieniom grupowym oraz pogorszeniu warunków pracy i płacy. - Ja już od 5 lat mówię, że chce się z nas zrobić niewolników - wskazywała Elżbieta Fornalczyk, przewodnicząca zakładowego WZZ "Sierpień 80" - To wygląda tak, że pani/pan przychodzi do pracy na stoisko z serami. Za pół godziny biegnie na kasę, z kasy biegnie na mięso. Płaci się za jedno stanowisko pracy, a wykonuje się kilka - wyjaśniała.
 
- Znaleźli u nas źródło kapitału, zarabiają naszym kosztem, otwierają coraz więcej sklepów, a zmniejszają zatrudnienie - oburzała się Elżbieta Jakubowska szefowa "Solidarności". - Z powodu zbyt małego personelu i skandalicznie niskich płac pogarsza się obsługa klientów, przez co możemy przegrać walkę o polski rynek. A oni jeszcze zwalniają ludzi. Protestujemy nie tylko dla siebie, ale i dla dobra klientów - przekonywała.
 
 
Związkowcy podkreślali, że kończące się zwolnienia grupowe nie mają żadnego uzasadnienia i najmniejszego sensu. Postulowano wręcz zwiększenie zatrudnienia - dla dobra klientów. Robi tak Tesco w Wielkiej Brytanii, które znacząco pogorszyło swoje zyski w ostatnim roku. Polska spółka handlowego giganta, choć osiąga krociowe zyski, zwalnia pracowników.
 
 
 
- Czy pracownicy Tesco w Polsce są gorsi od brytyjskich koleżanek i kolegów? Czy polscy klienci są mniej ważni, niż ci z wyspy? - pytano. Z kolei z odczytanego listu do prezesa zarządu Tesco Polska, podpisanego przez wszystkie związki zawodowe usłyszeć można było pytanie do adresata o treści: "W wielu wypowiedziach Pana Prezesa można było usłyszeć, że praca w handlu jest ciężka, a siłę i pozycję firmy budują zatrudnieni w niej pracownicy. Czy nie uważą Pan zatem, że firma powinna się odwdzięczyć pracownikom przez zapewnienie im godziwego zabezpieczenia materialnego po utracie pracy?".
 

 
 
Kilkanaście godzin przed demonstracją, związkowcy dostali informację z zarządu spółki w Krakowie, że pracę straci 350 pracowników sklepów. Informację tą potwierdził również podczas demonstracji wiceprezes Tesco, Czesław Grzesiak. Początkowo redukcji miało ulec 980 etatów.
 
 
- Odbieramy to, jako nasz sukces. Sukces związkowych protestów z ostatnich tygodni przeprowadzonych pod marketami w różnych częściach Polski - komentowała Elżbieta Fornalczyk z WZZ "Sierpień 80".
 
 
 
"Sierpień 80" przytoczył oficjalne dane finansowe Tesco Polska, z których wynika, że np. w roku finansowym 2010/2011 spółka uzyskała 10,1 mld zł obrotu netto, a zapłaciła łącznie do budżetu państwa i samorządów zaledwie 328 mln zł.
 
 
- Dzięki oszczędnościom wynikającym z przywilejów podatkowych prezes Tesco ma wypasioną pensję. Ale podwyżek pracownikom dać nie chce - mówiono. Jak zauważają nawet dziennikarze, kasjerka ma w obowiązku do przykładowej parówki, uśmiech dawać gratis...
 
Protest pod biurem zarządu trwał godzinę. Przez następną związkowcy rozdawali ulotki klientom krakowskiego hipermarketu na Kapelance.
 
Zarząd Tesco nie wywiązał się ze swoich wcześniejszych zapowiedzi i nie zorganizował spotkania w temacie podwyżek płac. Niestety, nic nie wskazuje, by rozmowy te miały się wkrótce odbyć.
 
Źródło: Strona WZZ "Sierpień 80"

Społeczność

Chcemy waszych minerałów