Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 28 gości.

Materializm i nauka o społeczeństwie. Podstawy nauki o społeczeństwie. Prawa ogólne i poszczególne wydarzenia

Społeczeństwo

Rozdział II cz. I: http://www.1917.net.pl/?q=node/10222
 
Maurice Cornforth
 
Materializm Historyczny
 
rozdział II część II
 
 
PODSTAWY NAUKI O SPOŁECZEŃSTWIE
 
Jest rzeczą oczywistą, że stosunków społecznych, tak samo jak wielu zachodzącychw przyrodzie wy­darzeń, nie można badać w drodze doświadczalnej. Socjolog nie możewywołać stosunków społecznych empirycznie, aby przekonać się, jak one działają; niemoże on także oddzielić empirycznie pewnych stosunków społecznych od innych po to, byje na­stępnie zbadać. Sam jest członkiem społeczeństwa i musi przyjąć to społeczeństwotakim, jakim jest, z całym jego niezmiernie złożonym charakterem.Nawiązując do tej trudności w przedmowie do „Kapitału", w której przeciwstawiabadanie prze­mian społecznych badaniu zjawisk chemicznych, Marks pisze: „Przybadaniu form ekonomicznych na nic się nie zda mikroskop ani odczynniki chemiczne.Jedno i drugie musi zastąpić siła abstrakcji" [3].Innymi słowy, gdy nie można wyodrębnić żadnych powiązań w drodze doświadczalnsj,muszą one być wyodrębnione w umyśle badacza.Marks odkrył podstawowe prawa rozwoju społe­czeństwa, zadając sobie pytanie,czy mogą być wy­odrębnione pewne stosunki, które muszą zawsze istnieć w każdymtypie ustroju społecznego, ponie­waż są warunkiem istnienia każdej formy życia spo­łeczeństwa. Gdy takie stosunki są już wyabstraho­wane, można wysuwać hipotezy o ichwzajemnej współzależności, którą z kolei można skonfrontować z istniejącymi stosunkamispołecznymi. Cały proces rozwoju społeczeństwa zostaje wówczas wyjaśniony jakoproces rządzony przez sformułowane w ten spo­sób prawa współzależności. Takawłaśnie była metoda Marksa.
 
Gdy zasadnicze pytanie jest już postawione, odpo­wiedź staje się jasna i oczywista.Nieodzownym wa­runkiem istnienia każdego społeczeństwa jest zrze­szenie się ludzidla produkcji materialnych środków egzystencji. Bez tego zbiorowego oddziaływanialudzi na przyrodę nie może być życia ludzkiego i dlatego stanowi ono najistotniejszywarunek ludzkiego sposobu bytowania. Proces produkcji społecznej jest więc pierwotnymprocesem całego życia społecznego łudzi. Jest to proces „pierwotny" w ścisłym tegosłowa znaczeniu: życie społeczne człowieka rozpo­czyna się wraz z nim, trwa w ciągucałego życia społecznego człowieka i żadna inna działalność spo­łeczna, żaden innystosunek społeczny nie może istnieć bez tej podstawowej działalności, tego podsta­wowego stosunku społecznego.
Wychodząc z tego założenia, Marks wysuwa ogólną hipotezę składającą się z kilkupowiązanych ze sobą założeń, i ich całość można uważać za ogólne prawo rozwojuspołeczeństwa. Teorię tę przedstawimy tu w najogólniejszych zarysach, a w następnychroz­działach wrócimy do niej i omówimy bardziej szcze­gółowo jej ważniejsze skutki.
 
Aby produkować, ludzie muszą wchodzić w sto­sunki produkcji. Stosunki te dotycząwłasności środ­ków produkcji oraz sposobu podziału produktu, a ich całokształt określaekonomiczną strukturę społeczeń­stwa.
 
wchodzą w stosunki produkcji i zrze­szają się w organizacji ekonomicznejniezależnie od jakiejkolwiek świadomej decyzji, lecz zgodnie z cha­rakterem swych siłwytwórczych. Innymi słowy, ludzie, których byt zależy od pewnej techniki pro­dukcyjnej,tworzą stosunki własności — iw końcu także stosunki klasowe odpowiadające tejtechnice. Tak na przykład pierwotne plemię myśliwskie pro­wadzi społeczny żywotwspólnoty pierwotnej. Gdy zwierzęta są już oswojone, ich stada stają się stopnio­wowłasnością pewnych, należących do tej wspólno­ty, rodzin. Gdy po raz pierwszy zostająwprowadzo­ne maszyny o napędzie innym niż siła mięśni ludz­kich lub zwierzęcych —stanowią one własność kapitalistów, którzy zatrudniają pracowników najem­nych itd.
 
 
 Instytucje danego ustroju społecznego oraz pa­nujące w nim poglądy i pojęcia.kształtują się odpo­wiednio do ekonomicznej struktury społeczeństwa. Są toinstytucje, poglądy i pojęcia służące prowadze­niu najbardziej rozpowszechnionegosposobu pro­dukcji. Tak na przykład jakieś plemię na niskim szczeblu rozwoju niemoże mieć zgromadzenia usta­wodawczego lub stałej armii i policji, albo też uni­wersytetów; z drugiej strony tego rodzaju instytucje są absolutnie konieczne wnowoczesnym społeczeń­stwie kapitalistycznym. Tylko przy istnieniu pew­nego podłożaekonomicznego tworzą się takie insty­tucje oraz odpowiednie pojęcia i poglądy. Tetrzy założenia wyjaśniają, w jaki sposób dokonuje się rozwój społeczeństwa oraz jakpowstają i zmieniają się różne historyczne cechy społeczeństwa. Odpo­wiednio dookreślonych sił wytwórczych kształtują się określone stosunki produkcji. W ramachtych stosunków produkcji mogą się utworzyć nowe siły wytwórcze. Wówczas — jakto podkreśla Marks — stare stosunki produkcji zaczynają działać hamująco, stająsię dla dalszego rozwoju produkcji „kajdanami". Stosunki produkcji muszą wtedybyć zmienione, a wraz z nimi musi ulec zmianie cała „nadbudowa" pojęć, poglądów iinstytucji.
 
Teoria ta zakłada więc istnienie prawa współza­leżności między produkcją i stosunkamiprodukcji z jednej strony a społeczną nadbudową instytucji, poglądów i pojęć — zdrugiej. I jest to teoria, którą można skonfrontować ze znanymi faktami i na ich podstawie
 
sprawdzić. I właściwie trudno jest wy­obrazić sobie, by coś innego mogło się ukształtowaćw jakimś ustroju społecznym. Czy mogą powstać stosunki produkcji nie odpowiadającedanym siłom wytwórczym? Albo też, czy możliwe jest uniknięcie walki o nowe stosunkiprodukcji, gdy stare hamują już produkcję? Czy mogłoby istnieć nadal społeczeń­stwo, którego instytucje nie służyłyby jego podstawo­wym procesom ekonomicznym?Czy tego rodzaju instytucje mogą się w ogóle narodzić? I gdy pewne instytucje stająsię przestarzałe, czy możliwe jest uniknięcie walki o ich zmianę? Gdy stawiamy tegorodzaju pytania — sformułowane przez Marksa pra­wa stają się tak samo oczywistei niezaprzeczalne, jak na przykład prawa termodynamiki. Można by się z równympowodzeniem zapytać, czy jakiś układ fizyczny może wytwarzać energię z niczego.
 
Gdybyzbudowano maszynę mogącą pracować bez paliwa lub dostarczać więcej pracy bezzwiększania ilości pali­wa — prawa termodynamiki zostałyby naruszone. I gdyby możnabyło stworzyć społeczeństwo, które istniałoby bez produkcji, albo takie, którego struktu­raekonomiczna nie byłaby dostosowana do produkcji, a nadbudowa społeczna do podłożaekonomicznego — założenia materializmu historycznego zostałyby wypa­czone. Nie majednak ani takiej maszyny, ani ta­kiego społeczeństwa. Te podstawowe i oparte na da­nych naukowych prawa znajdują zawsze poparcie w konkretnych faktach i nie można wogóle znaleźć przykładów, które byłyby z nimi niezgodne.Materializm historyczny stanowi podstawę nauki o społeczeństwie w taki sammniej więcej sposób, jak teoria ewolucji i doboru naturalnego stanowi podstawę naukbiologicznych. Każdy gatunek prze­chodzi ewolucję dzięki doborowi naturalnemu i towłaśnie kształtuje cały jego charakter. Tak samo każde społeczeństwo jest tym, czymjest w wyniku dostosowywania się stosunków produkcji do produkcji, a pojęć, poglądów iinstytucji' do stosunków produkcji.
 
I w gruncie rzeczy Darwin doszedł do teorii do­boru naturalnego, posługując się wbardzo znacz­nym stopniu tą samą „metodą abstrakcji", jaką w tym samym mniej więcejczasie posłużył się Marks, formułując teorię materializmu historycznego. Teoria Darwinawychodzi z podstawowego założenia, że każdy gatunek żyje dzięki dostosowywaniusię do pewnego otoczenia. I tak samo teoria Marksa wy­chodzi z założenia, że każdespołeczeństwo istnieje dzięki pewnemu sposobowi produkcji. Tym samym rodzajemuogólnień posługują się wszystkie podsta­wowe teorie naukowe. Tak na przykład Newtonpo­sługuje się tego rodzaju uogólnieniem przy formu­łowaniu praw ruchu: warunkiemistnienia jakiego­kolwiek ciała w jakimkolwiek momencie jest posia­danie przez niewłasnego ruchu oraz działanie na nie sił zewnętrznych. Marks posługuje się tą metodąpo raz drugi w „Kapitale" przy specjalnym badaniu produkcji towarowej. Rozpoczął tobadanie zakła­dając, iż wspólną cechą wszystkich towarów jest to, że są produktami pracyludzkiej, a więc gdy ludzie wymieniają towary — dokonują wymiany wyników określonejilości pożytecznego społecznie czasu pracy.

PRAWA OGÓLNE I POSZCZEGÓLNE WYDARZENIA
 
Każda podstawowa teoria naukowa musi być bar­dzo ogólnikowa, a więc też bardzoelastyczna. Może ona ukazywać te same ogólne powiązania w warun­kach tak bardzoodmiennych, iż wydaje się, że po­wiązania te w ogóle nie istnieją. Może wyjaśniaćdziałanie bardzo wielu różnorodnych przyczyn i uznawać w poszczególnych wypadkachdziałanie takich specyficznych przyczyn, których nie dałoby się prze­powiedzieć napodstawie samych tylko praw ogól­nych.
 
Teoria materialistycznego pojmowania dziejów ma taki właśnie szeroki zasięg i jesttak samo elastyczna. Tak jak darwinizm może wytłumaczyć istnienie wie­lu niezwykłychcech poszczególnych gatunków dzia­łaniem specyficznych przyczyn w ramachogólnego procesu doboru naturalnego — tak samo marksizm tłumaczy najrozmaitszezjawiska społeczne działa­niem specyficznych przyczyn w ramach ogólnego procesudostosowywania się stosunków produkcji do produkcji. Nie jest żadnym mankamentemteorii, że nie jest ona w stanie przewidzieć takich specyficz­nych przyczyn. Istota rzeczytkwi w tym, że jest ona w stanie wyjaśnić te przyczyny i ich skutki w ramach ogólnegoprocesu rozwoju społeczeństwa.
 
Tak na przykład w toku rozwoju społeczeństwa angielskiego, za panowania dynastiiTudorów, po­wstał spór między Henrykiem VIII a papieżem, po­nieważ Henryk VIII chciałsię rozwieść z żoną, a pa­pież odmówił na to zgody. Henryk VIII zerwał z pa­pieżem iuzyskał w ten sposób pretekst do skonfisko­wania dóbr kościelnych oraz do podziałutych dóbr wśród swych popleczników. Pociągnęło to za sobą daleko idące skutki naturyekonomicznej i politycz­nej. Nie ma takiego prawa rozwoju społeczeństwa, na mocyktórego Henryk VIII musiałby być nieza­dowolony ze swej żony i pokłócić się w tej sprawiez papieżem.
 
 
Przeciwnie, te poszczególne wydarzenia, które miały bardzo daleko idąceskutki, były wyni­kiem specyficznych przyczyn, których nie można było wydedukować napodstawie żadnego prawa ogólnego. Można je raczej uważać za przypadkowe.­Ale fakt, że Henryk VIII skorzystał z tych wydarzeń, że mógł bezkarnie skonfiskowaćdobra kościelne i że te jego posunięcia wywołały zmiany w stosunkach klasowych —wszystko to daje się wytłumaczyć tyl­ko tym, że w owym okresie wystąpiły sprzecznościw stosunkach społecznych. Poza tym w innych kra­jach, gdzie działały podobnesprzeczności społeczne, dokonane zostały podobne zmiany natury ekonomicz­nej ipolitycznej. Władcy pewnych krajów europej­skich, którzy nie mieli żadnych kłopotów zeswymi żonami, zerwali z Kościołem i z jego instytucjami wskutek tych samych głębokozakorzenionych i ogól­nych przyczyn, choć w poszczególnych wypadkach okoliczności iprzyczyny różniły się bardzo znacznie.Prawa rządzące rozwojem stosunków społecznych działają poprzez stosunkowoprzypadkowe okolicz­ności i poprzez postępowanie jednostek, które żyją w danym ustrojuspołecznym. Ale prawa te nie są jakimś narzuconym ludziom z zewnątrz „fatum". Samożycie tych ludzi — fakt, że są istotami ludzki­mi — sprawia, iż wchodzą w podlegające tympra­wom stosunki.
 
 
Tak jak wzajemne przyciąganie się i odpychanie pierwiastków jakiegośukładu fizyczne­go sprawia, że łączą się one ze sobą w różny spo­sób — tak samowzajemna zależność od siebie istot ludzkich i ich wspólne oddziaływanie na przyrodęsprawiają, że wchodzą one w stosunki społeczne i że stosunki te rozwijają się.Społeczeństwo ludzkie rozwija się poprzez kolejne, w pewnej mierze przypadkowewydarzenia, przy czym można zawsze znaleźć specyficzne przyczyny tych wydarzeń iich specyficzne skutki, a ich cało­kształt stanowi rządzony przez określone prawa pro­cesrozwoju stosunków społecznych.
 
Źródło:
 
 
Maurice Cornforth, Materializm historyczny , wyd. Książka i Wiedza, Warszawa
 
1964, str. 18-48Wersja elektroniczna: Władza Rad (www.1917.net.pl), 2012
 
 
Rozdział II cz. III: http://www.1917.net.pl/?q=node/10247
 
 
Przypisy:
 
[2] K. Marks i F. Engels, Dzieła, t. III, Warszawa 1961, str. 21.
 
[3] K. Marks, Kapitał, t. I, Warszawa 1951, str. 4.

Społeczność

rot front