Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 14 gości.

Ryszard Rauba: Róża Luksemburg wobec zagadnienia rewolucji

rosa_luxemburg.gif

 
Dr Ryszard Rauba
Instytut Politologii
Uniwersytet Zielonogórski
 
 
 
 
 
 
RÓŻA LUKSEMBURG WOBEC ZAGADNIENIA REWOLUCJI
 
 
Należyte usystematyzowanie poglądów Róży Luksemburg odnoszących się do zagadnienia rewolucji nie jest rzeczą łatwą dla badacza jej spuścizny publicystycznej. Róża Luksemburg nie podjęła bowiem nigdy całościowej, systematycznej analizy tego zagadnienia. Jej wypowiedzi, przemyślenia, wnioski, postulaty, uwagi dotyczące zagadnienia rewolucji rozproszone są na łamach wielu artykułów i broszur jej autorstwa z lat 1892-1919, zarówno w języku polskim jak i niemieckim.
 

Mając świadomość złożonego charakteru tego zagadnienia, którego rozmiary wykraczają znacznie poza ramy niniejszego szkicu, pragnąłbym skupić się na dwóch najistotniejszych, zasadniczych, fundamentalnych – moim zdaniem elementach.
 
 
Pierwszy element stanowią najbardziej charakterystyczne i najwięcej wnoszące do tematu – moim zdaniem – opinie, uwagi oraz przemyślenia wyrażane przez Różę Luksemburg w kwestii postawy, strategii, taktyki, metod, zadań, roli oraz celów ruchu socjaldemokratycznego.
 
 
Drugi z kolei element stanowią najbardziej wymowne – moim zdaniem - przykłady wizji i wyobrażeń związanych z przyszłym ustrojem socjalistycznym, społeczeństwem socjalistycznym i mającymi w nim panować stosunkami międzyludzkimi.
 
 
Róża Luksemburg (pierwotnie Rozalia Luxenburg) urodziła się 5 marca 1871 r. w Zamościu (niektóre opracowania wymieniają datę 1870 r.).
 
 
Pochodziła z zasymilowanej, spolonizowanej rodziny żydowskiej1. W latach 1880-1887 uczęszczała do Drugiego Żeńskiego Gimnazjum w Warszawie. Było to pierwsze miejsce, w którym nastoletnia Róża Luksemburg doświadczyła carskiego despotyzmu2. Wydaje się, iż duszna atmosfera panująca w gimnazjum wpłynęła w znaczący sposób na ukształtowanie się w niej krytycznej postawy wobec otaczającej rzeczywistości społeczno-politycznej. Stała się gorącą przeciwniczką systemu, który – jej zdaniem – nie pozwalał jednostce na szeroki, swobodny i wszechstronny rozwój.
 
 

Od 1886 r. Róża Luksemburg należała do nielegalnego socjaldemokratycznego kółka młodzieży związanego z partią „Proletariat” propagującą wśród robotników Kongresówki myśl społeczno-polityczną Karola Marksa3.
 
 

W 1887 r. na odwrocie fotografii ofiarowanej koleżance szkolnej przed maturą, nastoletnia Róża Luksemburg umieściła wyjątkowo istotną i wymowną dedykację. Brzmiała ona następująco: „Moim ideałem jest taki ustrój społeczny, w którym by wolno było z czystym sumieniem kochać wszystkich. Dążąc do niego i w imię jego może potrafię kiedy nienawidzieć4.
 
 

U schyłku 1889 r. zagrożona aresztowaniem przez carskich żandarmów, przedostała się nielegalnie z pomocą Marcina Kasprzaka przez granicę austro-węgierską. Udała się do Szwajcarii, państwa znanego ze swobód obywatelskich, będącego wówczas miejscem azylu dla emigrantów politycznych z Rosji, Królestwa Polskiego i Niemiec. Zamieszkała w Zurychu i korzystając z pomocy swojej rodziny rozpoczęła na początku 1890 r. studia na tamtejszym uniwersytecie5.
 

Początkowo były to studia przyrodnicze i matematyczne na wydziale filozoficznym. W 1892 r. przeniosła się na wydział prawno-ekonomiczny, wychodząc z założenia, że: „najważniejszą bronią dla dobrego socjalisty jest gruntowna znajomość praw i stosunków ekonomicznych”6.
 
 
 
W 1893 r. Róża Luksemburg była jednym, z założycieli wydawanego w Paryżu w języku polskim miesięcznika „Sprawa Robotnicza” – oficjalnego organu prasowego Socjaldemokracji Królestwa Polskiego (SDKP)7.
 
 
 
Studia uniwersyteckie Róża Luksemburg zakończyła w 1897 r. rozprawą doktorską pt. Rozwój przemysłu w Polsce (Die industrielle Entwicklung Polens)8.
 

W maju 1898 r. po wcześniejszym uzyskaniu obywatelstwa niemieckiego, Róża Luksemburg przyjechała do Berlina. W stolicy Niemiec mieszkała i prowadziła czynną działalność polityczną w szeregach „pierwszej brygady Międzynarodówki” jak nazywano wówczas niemiecką socjaldemokrację9, aż do swojej tragicznej śmierci w styczniu 1919 r.10.
 
 

Wstępując w 1898 r. w szeregi niemieckiej socjaldemokracji (SPD) Róża Luksemburg zdawała sobie sprawę, iż czeka ją ciężka, wytężona praca. W swoim przemówieniu podczas odbywającego się w tym samym roku zjazdu SPD w Stuttgarcie zaznaczała: „o tym, że muszę dopiero zdobyć sobie ostrogi w ruchu niemieckim, wiem. Chcę to jednak uczynić na lewym skrzydle, gdzie się z wrogiem walczy, a nie na prawym, gdzie się chce z nim zawierać kompromisy11 – podkreślała Róża Luksemburg.
 
 

Powyższa deklaracja skierowana była swym ostrzem w stronę grupy działaczy niemieckiej socjaldemokracji z Eduardem Bernsteinem na czele. W cyklu artykułów pt. Problemy socjalizmu opublikowanym w latach 1897-1898 na łamach organu SPD „Die Neue Zeit”, Eduard Bernstein podjął próbę rewizji teoretycznych podstaw marksizmu12. Pełny wykład swojego stanowiska zawarł natomiast w pracy pt. Zasady socjalizmu i zadania socjaldemokracji z 1899 roku.
 
 
 
W swojej książce Eduard Bernstein postulował, aby socjaldemokracja zwracała uwagę przede wszystkim na sprawy bieżące. W szczególności na kwestię poprawy warunków materialnych proletariatu. Odrzucał ponadto teorie: o konieczności rewolucji jako jedynej drodze do socjalizmu oraz o dyktaturze proletariatu13.
 
 

Swoje stanowisko Eduard Bernstein podsumował krótko w następujących słowach: „To, co nazywamy pospolicie ostatecznym celem, jest dla mnie niczym, ruch jest wszystkim14.
Odpowiedź Róży Luksemburg na tak wyrażone stanowisko była równie dosadna: „Zdobycie władzy politycznej pozostaje celem ostatecznym – podkreślała z naciskiem działaczka – a cel ostateczny pozostaje duszą walki. Klasa robotnicza nie powinna stanąć na dekadenckim stanowisku (...): „cel ostateczny jest dla mnie niczym, ruch – wszystkim!” Nie, przeciwnie: Ruch jako cel sam w sobie jest dla mnie niczym, cel ostateczny jest dla nas wszystkim!” Nie, przeciwnie: Ruch jako taki, bez powiązania z celem ostatecznym, ruch jako cel sam w sobie jest dla mnie niczym, cel ostateczny jest dla nas wszystkim!15 – konkludowała Róża Luksemburg.
 

Wyjątkowo cenne z punktu widzenia poruszanego zagadnienia opinie oraz uwagi znalazły się w opublikowanej w 1899 r. pracy Róży Luksemburg pod wymownym tytułem – Reforma socjalna czy rewolucja? Odnosząc się do tytułu swojej pracy Róża Luksemburg zaznaczała, że: „tytuł niniejszej pracy może, na pierwszy rzut oka wprawić w zdumienie. Reforma socjalna czy rewolucja? Czyż socjaldemokracja może być przeciwna reformie socjalnej? Albo czy może ona rewolucję socjalną, obalenie istniejącego ustroju, które jest jej celem ostatecznym, przeciwstawiać reformie socjalnej? Oczywiście, że nie – podkreślała z naciskiem autorka. – Przeciwnie, dla socjaldemokracji codzienna praktyczna walka o reformy socjalne, o poprawę położenia ludu pracującego jeszcze na gruncie istniejącego ustroju społecznego, o instytucje demokratyczne stanowi jedyną drogę umożliwiającą kierowanie proletariacką walką klasową i osiągnięcie ostatecznego celu – zdobycie władzy politycznej i zniesienie systemu pracy najemnej. Dla socjaldemokracji istnieje nierozerwalny związek między reformą socjalną a rewolucją socjalną, gdyż walka o reformę socjalną, jest dla niej środkiem, przewrót socjalny natomiast – celem16 – zaznaczała działaczka.
 

W swojej pracy Róża Luksemburg poddała gruntownej krytyce całkowicie błędny oraz spłycony – jej zdaniem – sposób postrzegania rewolucji, w szczególności rewolucji socjalnej (przewrotu socjalnego) jako odgórnego, zaplanowanego i jednorazowego aktu politycznego: tak potężny przewrót jak przejście społeczeństwa z ustroju kapitalistycznego w socjalistyczny – zauważała działaczka – jest zupełnie nie do pomyślenia od jednego razu, za jednym zamachem zwycięskim proletariatu (...) Przewrót socjalistyczny zakłada długą drogę i zaciekłą walkę, w czasie której proletariat zostanie według wszelkiego prawdopodobieństwa niejednokrotnie odparty, tak że zdobycie władzy po raz pierwszy będzie z punktu widzenia ostatecznego rezultatu z konieczności „przedwczesne”17 – podkreślała Róża Luksemburg.
 

Pokusić się można o stwierdzenie, iż dla Róży Luksemburg rewolucja socjalna (przewrót socjalny, przewrót socjalistyczny) stanowić miała ostateczny efekt, apogeum, wynik, rezultat, zwieńczenie, ukoronowanie długotrwałego, rozciągniętego w czasie – procesu rozwojowego „społeczeństwa kapitalistycznego”18.
 

Kiedy konkretnie miał nastąpić moment zakończenia tego procesu, moment tożsamy z upadkiem kapitalizmu – na to pytanie Róża Luksemburg nigdy nie udzieliła jasnej, sprecyzowanej i wyczerpującej odpowiedzi19. Nie uczynił tego wcześniej, co ciekawe także Karol Marks20.
 
 

Jednocześnie, co warto podkreślić i co było dość charakterystyczną rzeczą, Róża Luksemburg nie miała większych problemów z określeniem zasięgu przyszłej rewolucji socjalnej21, jej atrybutów22 oraz sensu i istoty tzw. dyktatury proletariatu23.
Wydaje się, że Róża Luksemburg mając świadomość, iż rewolucja socjalna nastąpi w bliżej nieokreślonym momencie w przyszłości, starała się przede wszystkim wykorzystać w pełni ten czas, by uzmysławiać, wyjaśniać, tłumaczyć – z jednej strony robotnikom, z drugiej natomiast partii socjaldemokratycznej (ruchowi socjaldemokratycznemu) co powinni czynić, aby ten moment przyspieszyć.
 
 

Zwraca uwagę fakt, iż Róża Luksemburg w pierwszym rzędzie kierowała swoje słowa do robotników. Ich Róża Luksemburg traktowała jako podstawową siłę procesu rewolucyjnego, jako najważniejszych odbiorców jej słów, jako realizatorów socjalistycznego celu ostatecznego oraz jako najważniejszy punkt odniesienia dla każdego socjaldemokraty. Przyszła rewolucja socjalna miała być ich dziełem. Dziełem robotników24.
 
 

Partia socjaldemokratyczna (ruch socjaldemokratyczny) choć bardzo ważna pod względem znaczenia, szczególnie od strony organizacyjnej oraz uświadamiająco-agitacyjnej nie była przez Różę Luksemburg otaczana bałwochwalczym kultem. Wręcz przeciwnie. Pokusić się można o stwierdzenie, iż Róża Luksemburg wyznaczała partii socjaldemokratycznej (ruchowi socjaldemokratycznemu) ściśle służebną względem robotników rolę. Podejście takie daje się zauważyć na łamach jej publicystyki25.
 

Warto podkreślić, iż wśród metod oraz środków działania wskazywanych oraz konsekwentnie propagowanych przez Różę Luksemburg nie było miejsca na ekstremizm, terror oraz przemoc. Zaryzykować można wręcz stwierdzenie, iż Róża Luksemburg otwarcie dawała do zrozumienia, że ekstremizm, terror oraz przemoc towarzyszące zawsze wystąpieniom o charakterze zbrojnym z użyciem broni palnej, materiałów wybuchowych itp. były godne jedynie potępienia i odrzucenia przez socjaldemokrację26.
 
 

Metody i środki działania propagowane przez Różę Luksemburg posiadały natomiast, co ważne zdecydowanie bezkrwawy charakter z wyłączeniem jakichkolwiek elementów brutalności27.
 

Za swoisty regulator, busolę oraz drogowskaz wskazujący właściwy „rewolucyjny” kierunek w codziennej działalności ruchu socjaldemokratycznego, Róża Luksemburg - co warto odnotować – uznawała: umiejętność zachowania przez tenże ruch postawy samokrytycznej28, umiejętność traktowania marksizmu jako nieograniczonego źródła nieustannych twórczych inspiracji i poszukiwań a nie traktowania go w spłycony, zwulgaryzowany i instrumentalny sposób29 oraz otwartość i swobodę dyskusji nad najbardziej palącymi problemami ruchu wynikające z poszanowania zasad demokracji, zarówno wewnątrz partii socjaldemokratycznej30, jak i w życiu społeczno-politycznym31.
 
 

Pokusić się można o stwierdzenie, iż były to swoiste warunki sine qua non przyszłego sukcesu socjaldemokracji.
Obok szeregu opinii, uwag, przemyśleń wyrażanych przez Różę Luksemburg w kwestii postawy, strategii, taktyki, metod, zadań, roli oraz celów ruchu socjaldemokratycznego równie interesujące były zaprezentowane na łamach jej publicystyki wizje oraz wyobrażenia związane z przyszłym ustrojem i społeczeństwem socjalistycznym a także mającymi w nim panować stosunkami międzyludzkimi.
 
 

Najbardziej wymowne ich przykłady pochodzą z lat: 1894-1895, 1905-1906 oraz z 1918 r. Stosunek Róży Luksemburg do kapitalistycznego porządku społecznego był jednoznacznie negatywny: „taki porządek społeczny, przy którym miliony ludzi pracuje na to, aby garść próżniaków-kapitalistów, żyła w zbytkach, a sam lud ginął w nędzy, chorobach i poniżeniu, jest potworny i szalony – podkreślała Róża Luksemburg. – Taki porządek społeczny jest hańbą dla ludzkości. A robotnik, który cierpliwie i bez oburzenia znosi na swym karku panowanie takiego porządku społecznego, nie wart jest imienia człowieka32 – stwierdzała dosadnie publicystka.
 
 
 
Przyszły ustrój socjalistyczny, społeczeństwo socjalistyczne oraz panujące w nim stosunki międzyludzkie miały być – zdaniem Róży Luksemburg – całkowitym, zdecydowanym zaprzeczeniem współczesnego Róży Luksemburg „kapitalistycznego porządku społecznego”. Zniknąć miały raz na zawsze wszystkie patologiczne zjawiska ściśle związane – jej zdaniem – z tym porządkiem: chroniczne bezrobocie, bezdomność, ubóstwo, głód, żebractwo, poniżanie człowieka przez człowieka, prostytucja oraz niepewność jutra. Nowy porządek społeczny reprezentować miał zupełnie nową jakość w każdej dziedzinie.
 
 
 
Szczegółowy opis swojej wizji działaczka zamieściła na łamach „Sprawy Robotniczej” w lutym 1894 r. w publikacji Święto Majowe i socjalizm. Opis tej wizji o dość emocjonalnym zabarwieniu brzmiał następująco: „Socjalistyczny porządek, do którego dążą świadomi robotnicy, jest tak niepodobnym do dzisiejszych porządków na świecie jak dzień do nocy, jak niebo do ziemi. Dziś społeczeństwo dzieli się na dwie klasy ludzi: jednych – co ciężko pracują i żyją w nędzy, drugich – co nic nie robią i żyją w rozkoszach. W socjalistycznym społeczeństwie – zaznaczała Róża Luksemburg – nie będzie żadnych różnic między ludźmi: wszyscy będą zupełnie równi jak bracia. Nie będzie ani bogatych ani biednych, panujących ani podwładnych. Fabryki, maszyny, ziemia, kopalnie, warsztaty będą należały do wszystkich, do społeczeństwa, jak dziś ogrody publiczne i skwery. Każdy będzie mógł przyjść i pracować, gdzie zechce. Przedmioty wytworzone będą również składane do magazynów publicznych. Każdy w miarę pracy będzie otrzymywał z tych magazynów wszystko potrzebne mu do życia. Kto nie będzie nic robił, nie będzie miał prawa do niczego. Dlatego, aby nie umrzeć z głodu - wszyscy zdrowi i silni będą pracowali. Cały naród będzie stanowił prawa dla siebie, ponieważ ani króla ani żadnych panujących nie będzie. Ustanowi on także prawa dobre i sprawiedliwe. Praca będzie wszędzie urządzoną tak, aby była jak najzdrowsza i jak najprzyjemniejsza. Dzięki maszynom, wytworzenie wszystkiego co dla społeczeństwa potrzebne będzie kosztowało coraz mniej pracy. W socjalistycznym ustroju dość będzie, by wszyscy pracowali tylko 6 albo 4 godziny dziennie – zaznaczała autorka. – Każdemu wolno będzie mieć jakie chce przekonania, jaką chce wiarę, jaki chce język. Zapanuje na świecie zupełna swoboda, bo naród pracujący nie będzie miał panów nad sobą, będzie sam sobie panem! Starzy, niedołężni, chorzy i dzieci będą pielęgnowani i utrzymywani przez społeczeństwo. Dzięki niewielkiej pracy zdrowych i dorosłych wystarczy na dostatnie życie dla wszystkich. Nie będzie wtedy żebraków, co umierają z nędzy pod płotem, ani dzieci podrzucanych przez matki, nie będzie starców, którzy nie mają gdzie złożyć siwej głowy, ani dziewcząt sprzedających się dla chleba. Ludzie kochać się będą jak bracia, bo wszyscy będą równi, wolni i szczęśliwi!33 – konkludowała Róża Luksemburg, pełna wiary i optymizmu.
 
 

W 1895 r. w broszurze Niepodległa Polska a sprawa robotnicza działaczka zaprezentowała z kolei stanowisko o wyraźnie odczuwalnym anarchistycznym zabarwieniu: „Przy socjaliźmie nie ma państwa, bo nikt nad nikim nie panuje – jest równość i braterstwo – podkreślała z naciskiem autorka broszury – przy socjaliźmie nie ma rządu bo nikt nikogo nie uciska, jest zupełna wolność. Taki to porządek wprowadzimy wtedy, gdy będziemy dość silni, aby zwyciężyć kapitalistów (...) Wtedy także (...) poszlemy (tzn. poślemy – przyp. R.R.) do diabła wszelkie rządy i państwa34 – deklarowała w kategoryczny sposób działaczka.
 
 
 
Należy podkreślić, iż przewidując zanik tradycyjnych funkcji organizmu państwowego w przyszłym ustroju socjalistycznym Róża Luksemburg uważała, że w ustroju tym nastąpi „stopienie się państwa ze społeczeństwem, rzec można – przywrócenie społeczeństwu funkcji sprawowanych przez państwo35. W innym z kolei miejscu otwarcie stwierdziła, że: „w warunkach gospodarki planowej – państwo staje się zbędne”36.
 
 
 
Pokusić się można o stwierdzenie, iż myśl Róży Luksemburg wybiegała w stronę globalnej struktury socjalistycznej, doskonale demokratycznej, bez państw, bez rządów, bez granic i co najważniejsze bez konfliktów międzyludzkich.
 
 
 
Abstrahując od powyższych uwag, Róża Luksemburg wiązała z przyszłym ustrojem socjalistycznym ogromne nadzieje. Były one związane szczególnie z kwestią przywrócenia pracy człowieka należnego jej znaczenia oraz szacunku, zdeptanych – jej zdaniem – przez kapitalistyczny porządek społeczny.
 
 
 
W 1905 r. w broszurze Kościół a socjalizm poruszając tę kwestię podkreślała, że: „Komunizm do którego dąży socjaldemokracja, to już nie owa wspólność używania próżnujących żebraków, z którymi bogaci się dzielą, tylko wspólność uczciwej pracy i sprawiedliwe używanie wspólnego owocu tej pracy. Socjalizm to już nie dzielenie się bogatych z biednymi, tylko zniesienie zupełnie samej różnicy między bogatymi a biednymi przez zaprowadzenie równego obowiązku pracowania dla wszystkich zdolnych do pracy i zniesienie samego wyzysku jednych ludzi przez drugich37.
 
 

W 1906 r. w broszurze Czego chcemy? tak bardzo widoczne wcześniej emocje oraz dosadność słów ustąpiły miejsca zdecydowanie bardziej wyważonemu i oszczędnemu w słowach stanowisku. Róża Luksemburg stwierdzała, że: „ustrój socjalistyczny będzie prawdziwym wyzwoleniem ludzkiego społeczeństwa od nierówności między ludźmi, od wyzysku jednych ludzi przez drugich, od panowania jednych nad drugimi, od ucisku podbitych narodów przez narody zaborcze, od upośledzenia kobiet przez panowanie płci męskiej, wyzwoleniem od prześladowań za wiarę, wyznanie, przekonanie” – zaznaczała autorka broszury, dodając następnie wyjątkowo istotną uwagę: „przedstawić sobie we wszystkich szczegółach, jak będzie wyglądał przyszły ustrój socjalistyczny niepodobna i wszelkie próby tego rodzaju polegają na fantazji. Ale zupełnie wyraźnie i z całą pewnością można już dziś poznać główne podstawy przyszłego ustroju – konstatowała autorka publikacji – wystarczy, iż wiemy, że będzie on polegał na należeniu wszystkich środków produkcji do społeczeństwa i że nie każdy pojedynczy producent na własną rękę, tylko społeczeństwo całe i jego wybrane organy będą kierowały produkcją, żebyśmy wywnioskować mogli, iż przyszły ustrój nie będzie znał ani niedostatku, ani próżniaczego zbytku, ani kryzysów i niepewności jutra. Z usunięciem sprzedaży siły roboczej prywatnym wyzyskiwaczom zniknie źródło wszelkiej dzisiejszej nierówności społecznej” – podkreślała Róża Luksemburg, umieszczając w konkluzji następujące, wymowne w swojej treści słowa: „Socjalizm (...) urzeczywistni ów stan społeczny, do którego ludzkość wzdycha już lat tysiące38.
 
 
 
Rzeczą charakterystyczną było, iż po 1906 r. Róża Luksemburg wyraźnie starała się unikać prezentowania na łamach swojej publicystyki szczegółowych opisów dotyczących przyszłego ustroju socjalistycznego.
 
 
Ostatnie wymowne przykłady wyobrażeń o przyszłym ustroju socjalistycznym, społeczeństwie socjalistycznym oraz mających w nim panować stosunkach międzyludzkich, Róża Luksemburg zaprezentowała u schyłku 1918 r.
 

W pochodzącej z tego burzliwego okresu historycznego broszurze Rewolucja rosyjska Róża Luksemburg odrzucała co warto podkreślić w całości „pogląd, iż partia rewolucyjna ma w kieszeni gotową receptę na przewrót socjalistyczny39.
 
 

Działaczka otwarcie podkreślała na łamach wspomnianej powyżej broszury, że: „Zasadniczym błędem teorii Lenina jest, że przeciwstawia on dyktaturę demokracji40 – zaznaczała Róża Luksemburg. Zwracając uwagę Leninowi, że: „powszechnie wiadomym, bezspornym faktem jest, że bez wolnej nieskrępowanej prasy, bez nieskrępowanego życia stowarzyszeń i zgromadzeń panowanie szerokich mas ludowych jest zgoła nie do pomyślenia41; przypominała mu jednocześnie z wyraźnie wyczuwalną sympatią dla jego osoby jak cenną rzeczą jest wolność: „wolność tylko dla zwolenników rządu, tylko dla członków jednej partii – choćby nawet byli oni nie wiedzieć, jak liczni – nie jest wolnością. Wolność jest zawsze wolnością dla inaczej myślącego42 – zaznaczała autorka broszury.
 
 

Wychodząc z założenia, iż urzeczywistnienie ustroju socjalistycznego stanowi z jednej strony gigantyczne, twórcze wyzwanie połączone z nabywaniem nowych, cennych doświadczeń, z drugiej natomiast wielką niewiadomą, Róża Luksemburg podkreślała, że: „urzeczywistnienie w praktyce socjalizmu jako systemu gospodarczego, społecznego i prawnego jest dalekie od sumy przepisów gotowych do zastosowania: jest ono całkowicie ukryte w mgle przyszłości” – stwierdzała działaczka, dodając jednocześnie: „Ziemia dziewicza. Tysiące problemów. Tylko doświadczenie może korygować i wskazywać nowe drogi. Tylko pieniące się bez przeszkód życie rodzi tysiące nowych form, improwizacji, ma w sobie siłę twórczą, koryguje samo wszystkie pomyłki43.
 
 
 
Schyłek 1918 r, przyniósł zakończenie pierwszej wojny światowej. Konflikt ten, trwający w latach 1914-1918 spowodował straszliwe spustoszenie w stosunkach międzyludzkich oraz w sferze postaw moralno-etycznych. Nastąpiło swoiste „przewartościowanie wartości”.
 
 
 
Róża Luksemburg dostrzegając ten tragiczny fakt utwierdziła się jeszcze bardziej w przekonaniu, że: „jedynie socjalizm jest w stanie stworzyć wielkie dzieło trwałego pokoju, uleczyć tysiące krwawiących ran ludzkości, zamienić pola europejskie, zdeptane przez apokaliptycznych jeźdźców wojny, w kwitnące ogrody, wyczarować na miejscu zniszczonych sił produkcyjnych nowe, udziesięciokrotnione siły, obudzić całą fizyczną i moralną energię ludzkości, a nienawiść i waśnie zastąpić braterską solidarnością, zgodą i szacunkiem dla wszystkiego, co posiada ludzkie oblicze44.
 
 
 
Istotnym uzupełnieniem powyższego stanowiska były jasno sprecyzowane na łamach broszury Czego chce Związek Spartakusa? – „moralne fundamenty społeczności socjalistycznej”. Róża Luksemburg stawiała je w ostrej opozycji względem „moralnych podwalin społeczeństwa kapitalistycznego”: „Z bezdusznych maszyn, biernych narzędzi kapitalisty, masy proletariackie muszą stać się myślącymi i samodzielnymi kierownikami procesu wytwarzania. Muszą wyrobić w sobie poczucie odpowiedzialności jako czynni członkowie społeczeństwa, wyłącznego właściciela bogactw społecznych. Muszą one rozwinąć pilność bez poganiaczy kapitalistycznych, najwydajniejszą pracę bez przymusu, dyscyplinę bez jarzma, ład bez knuta. Najwyższy idealizm w służbie ogółu, najsurowsza karność i prawdziwe poczucie obywatelskie mas – oto moralne fundamenty społeczności socjalistycznej jak dotychczas tępość umysłowa, sobkostwo i sprzedajność są moralnymi podwalinami społeczeństwa kapitalistycznego”45 – zaznaczała działaczka.
 
 

Podsumowując niniejsze rozważania należy podkreślić, iż Róża Luksemburg do końca pozostała wierna wyznawanym przez siebie socjaldemokratycznym, marksistowskim zasadom. Konsekwentnie do końca wierzyła głęboko, wręcz z mistyczną pasją w swoiście postrzeganą przez siebie „odnowicielską” dla ludzkości moc przyszłej światowej rewolucji socjalnej. Wierzyła, że jej zwycięstwo otworzy drogę ku nowemu, zdecydowanie lepszemu ustrojowi społeczno-politycznemu, opartemu na fundamentach pluralizmu, poszanowania wolności oraz rzeczywistej a nie jedynie fasadowej demokracji. Była głęboko przekonana, że nowy ustrój i nowe społeczeństwo umożliwią jednostce szeroki, swobodny i co najważniejsze wszechstronny rozwój.
 
 
 
Za swoją wiarę, marzenia, nadzieje i głęboki nieskażony fałszem, obłudą i hipokryzją idealizm przyszło jej zapłacić bardzo wysoką cenę...
 
 
 
Przypisy:
 
 

1 Zob. A. Walicki, Marksizm i skok do królestwa wolności – dzieje komunistycznej utopii, Warszawa 1996, s. 239.

2 Jej nauka w gimnazjum przypadła w okresie tzw. nocy apuchtinowskiej. Aleksander Apuchtin sprawował w latach 1879-1897 urząd kuratora warszawskiego okręgu szkolnego. Wprowadził w szkołach system policyjny (m.in. szpiclowanie i donosicielstwo).

3 Zob. W. Poniecki, Myśliciele i bojownicy, Warszawa 1935, s. 126.

4 Zob. F. Tych, Myśl i czyn rewolucji, „Nowe Drogi”, 1971 nr 3, s. 82; w innym miejscu stwierdzała z kolei: „na nasze ideały składa się nie tylko równość ekonomiczna i wolność polityczna, lecz również podstawowe zasady dobrej woli, sprawiedliwości i braterstwa”. (Przemówienie Róży Luksemburg na Międzynarodowym Kongresie Socjalistycznym w Paryżu w związku ze sprawą zakwestionowania przez delegację PPS mandatów przedstawicieli SDKPiL (24 IX 1900 r.) (w:) Socjaldemokracja Królestwa Polskiego I Litwy. Materiały i dokumenty, t. 1 (1893-1903), cz. II (1899-1901), Warszawa 1962, s. 279.

5 Uniwersytet w Zurychu znany był z liberalnego stosunku do studentów o poglądach socjaldemokratycznych (Zob. F. Tych, H. Schumacher, Julian Marchlewski – szkic biograficzny, Warszawa 1966, s. 54).

6 Cyt. za: E. Młodzianowski, Róża Luksemburg. Kobieta – wódz, Warszawa 1935, s. 12.

7 Łącznie ukazało się 25 numerów pisma (od lipca 1893 r. do lipca 1896 r.) (Zob. W. Najdus, Działacze zachodnioeuropejskich partii socjalistycznych o narodzie i ojczyźnie (Przed wybuchem I Wojny Światowej), „Kwartalnik Historyczny” 1978 r. LXXXV, z. 4, s. 988).

8 Myślą przewodnią jej dysertacji doktorskiej była teza, że wielki i średni przemysł Kongresówki zawdzięczał swoje powstanie i szybki rozwój korzystnej polityce celnej i przewozowej Rosji, a szczególnie możliwościom korzystania z rozległych rynków imperium carskiego. (Zob. T. Kowalik, Róża Luksemburg (w:) Słownik filozofii marksistowskiej, Warszawa 1982, s. 176).

9 Por. T. Kowalik, Historia ekonomii w Polsce 1864-1950, Wrocław 1992, s. 113.

10 W dniu 15 stycznia 1919 r. Róża Luksemburg została aresztowana w Berlinie przez jedną z bojówek Freikorpsu. Oddziały te miały za zadanie zlikwidować za wszelką cenę, trwające w stolicy Niemiec od początku listopada 1918 r. wrzenie rewolucyjne spowodowane zakończeniem wojny z jednej strony i abdykacją cesarza Niemiec - Wilhelma II – z drugiej strony. Róża Luksemburg podczas przesłuchania została pobita do nieprzytomności; następnie zabito ją strzałem w tył głowy a ciało wrzucono do przepływającego przez Berlin kanału. (Zob. G. Wigoder, Słownik biograficzny Żydów, Warszawa 1998 r., s. 324).

11 Zob. R. Luksemburg, Przemówienie w sprawie taktyki na zjeździe partyjnym w Stuttgarcie w 1898 r. (dalej: Przemówienie – Stuttgart (1898 r.) (w:) R. Luksemburg, Wybór pism, t. 1, Warszawa 1959, s. 97-98.

12 Eduard Bernstein pisał, że: „socjaldemokrata ma dwie dusze: jedną tradycyjną, rewolucyjną w słowach, a drugą współczesną, reformistyczną w czynach. Należy zatem porzucić pobożne, bezmyślne śpiewy purytanów, dostosować program partii do jej działalności i utrwalić jej reformistyczny charakter”. (Zob. Międzynarodowy Ruch Robotniczy, t. 1, wiek XIX – 1945, Warszawa 1976, s. 209-210).

13 Zob. Społeczeństwo i polityka. Podstawy nauk politycznych. Redakcja Konstanty A. Wojtaszczyk, Wojciech Jakubowski, Warszawa 2003, s. 434-435; R. Tokarczyk, Współczesne doktryny polityczne, Lublin 1987, s. 68-71; W. Czapliński, A. Galos, W. Korta, Historia Niemiec, Wrocław 1990, s. 587-588.

14 Cyt. za: R. Tokarczyk, op. cit., s. 71.
15 Zob. R. Luksemburg, Przemówienie – Stuttgart (1898 r.) (w:) R. Luksemburg, Wybór pism, t. 1,op. cit., s. 101.
16 Zob. R. Luksemburg, Reforma socjalna czy rewolucja? (w:) R. Luksemburg, Wybór pism, t. 1,op. cit., s. 141.

1

1

17 Tamże, s. 222.

18 Przypuszczenie to potwierdza szereg następujących jej uwag: „musimy stopniowo i stale zdobywać sobie rzeczywiste polepszenie naszego bytu. (...) posiadając prawa polityczne, robotnicy mogą się organizować coraz szerzej i uświadamiać. Biorąc udział w prawodawstwie swego kraju, mogą wpływać na rząd i przystosowywać je stopniowo do swych dążeń. A dążenia te nie kończą się na małym polepszeniu swego bytu. Robotnicy za granicą mają wielki cel przed sobą. Drogą reform i praw starają się przyśpieszyć tę wielką chwilę, w której potężnym zamachem pochwycą ster rządów w swoje dłonie, aby znieść dzisiejsze panowanie kapitalizmu i zaprowadzić ustrój socjalistyczny. (...) zapominać nie wolno, że chwilowa poprawa bytu nie jest celem naszym wyłącznym. Najgłówniejsze jej znaczenie polega na tym, że zbliża nas do celu ostatecznego: przez prawa i wolność zbliżymy tę chwilę, w której zginie świat wyzysku i nędzy i zapanuje braterstwo i równość!” (Zob. R. Luksemburg, Zadania polityczne polskiej klasy robotniczej (w:) SDKPiL. Materiały..., t. 1 (1893-1903) cz. I (1893-1897), wydali H. Buczek i F. Tych, Warszawa 1957, s. 4-5); Zob. R. Luksemburg, Przemówienie wygłoszone na zjeździe partyjnym w Hanowerze w 1899 r. (I. Przeciw Bernsteinowi) (w:) Wybór pism, t. 1, s. 259-260); „zdobycia władzy politycznej przez proletariat tzn. olbrzymią klasę ludu, nie można skonstruować sztucznie. Zakłada ono określony stopień dojrzałości stosunków polityczno-ekonomicznych (...) «przedwczesne» uderzenia proletariatu (...) są (...) ważnym czynnikiem przygotowującym polityczne warunki dla ostatecznego zwycięstwa, ponieważ proletariat (...) tylko w ogniu uporczywej i długotrwałej walki może osiągnąć niezbędny stopień politycznej dojrzałości, która da mu możność dokonania ostatecznego wielkiego przewrotu”. (Cyt. za: J. Hochfeld, Prawdziwy duch socjalizmu (w:) J. Hochfeld, Marksizm, Socjologia, Socjalizm. Wybór pism. Wyboru dokonał wstępem i komentarzem opatrzył Jerzy J. Wiatr, Warszawa 1982, s. 170-171); „reforma ustawodawcza i rewolucja nie są różnymi metodami postępu historycznego, które można wybrać według gustu w bufecie historii, jak gorące lub zimne parówki, lecz różnymi momentami rozwoju społeczeństwa klasowego, które się wzajemnie w taki sam sposób warunkują i uzupełniają, a zarazem wykluczają, jak na przykład biegun północny i południowy, jak burżuazja i proletariat”. (Zob. R. Luksemburg, Reforma socjalna czy rewolucja? (w:) F. Tych, Socjalistyczna irredenta. Szkice z dziejów polskiego ruchu robotniczego pod zaborami, Kraków 1982, s. 261-262); „socjalizm (...) wynika (...) z coraz bardziej zaostrzających się sprzeczności gospodarki kapitalistycznej i z uznania przez klasę robotniczą konieczności jej zniesienia drogą przewrotu socjalnego” (Zob. R. Luksemburg, Reforma socjalna czy rewolucja? (w:) M. Szlezinger, Podstawy filozoficzne doktryny społecznej Róży Luksemburg, „Studia Socjologiczno-Polityczne” 1963, nr 15, s. 76);

19 Na łamach jej publicystyki znaleźć można na ten temat uwagi następującej treści: „z chwilą (...) gdy kapitalizm zapanuje nad całą kulą ziemską – a podział Azji doprowadzi do tego niemal ostatecznie – z chwilą gdy zaostrzą się wskutek tego natychmiast do najwyższego stopnia międzynarodowe sprzeczności gospodarcze i polityczne, kapitalizm dojdzie do kresu swego istnienia” (Zob. R. Luksemburg, Verschiebungen in der Weltpolitik, „Leipziger Volkszeitung”, 13.III.1899 (w:) M. Szlezinger, Podstawy filozoficzne..., op. cit., s. 87); „To szeroki, światowy kryzys wybije godzinę śmierci kapitalizmu (...) wiem dobrze, że to nie dziś ani jutro nadejdzie dzień wielkiego krachu, być może, że nasza niewola będzie dłuższa i cięższa niż sądzimy. Jednakże godzina ta nadejdzie”. (Zob. R. Luksemburg, Przemówienie na Międzynarodowym Kongresie Socjalistycznym w Paryżu jako referenta Komisji Kongresu do spraw militaryzmu i polityki kolonialnej (27 IX 1900 r.) (w:) SDKPiL. Materiały..., t. 1 (1893-1903), cz. II (1899-1901), Warszawa 1962, s. 282); „Gdy we wszystkich krajach kapitalistycznych socjaldemokracja będzie miała za sobą większość ludności pracującej, wtedy wybije ostatnia godzina kapitalizmu” (Zob. R. Luksemburg, Czego chcemy?, op. cit., s. 326); W 1913 r. w przeddzień wybuchu I wojny światowej Róża Luksemburg odnosząc się do „momentu załamania kapitalizmu” stwierdzała: „Czy moment ten może kiedykolwiek nastąpić? Pewnie jest to tylko fikcja teoretyczna, właśnie dlatego, że akumulacja jest procesem nie tylko ekonomicznym lecz także politycznym”. (Zob. R. Luksemburg, Akumulacja kapitału. Przyczynek do ekonomicznego wyjaśnienia imperializmu, Warszawa 1963, s. 728); na temat stosunku Róży Luksemburg do upadku kapitalizmu – Zob. N. Geras, Barbarzyństwo i upadek kapitalizmu w myśli Róży Luksemburg, „Rewolucja” 2001 nr 1.

20 W przedstawionym na łamach pierwszego tomu Kapitału schemacie procesu rewolucji proletariackiej Karol Marks przewidywał, że: „w miarę ustawicznego zmniejszania się liczby magnatów kapitału, którzy przywłaszczają sobie i monopolizują wszystkie korzyści płynące z procesu tych przemian, wzrastają rozmiary nędzy, ucisku, niewoli, zwyrodnienia i wyzysku, ale jednocześnie wzbiera bunt wciąż wzrastającej klasy robotniczej, szkolonej, jednoczonej i organizowanej przez sam mechanizm kapitalistycznego procesu produkcji. Monopol kapitału staje się hamulcem tego sposobu produkcji, który rozwinął się wraz z nim i dzięki niemu. Centralizacja środków produkcji i uspołecznienie pracy dochodzą do punktu, gdy już nie mieszczą się w swej kapitalistycznej skorupie. Skorupa ta zostaje rozsadzona. Wybija godzina kapitalistycznej własności prywatnej. Wywłaszczyciele zostają wywłaszczeni”. (Zob. K. Marks, Kapitał, t. 1 (w:) T. Eagleton, Marks i wolność. Przekład Justyna Nowotniak, Warszawa 1998, s. 59); W innym miejscu odnosząc się do bliżej nieokreślonego momentu w przyszłości Karol Marks zauważał z kolei, że: „kiedy zniknie ujarzmiające człowieka podporządkowanie podziałowi pracy, a przez to samo zniknie też przeciwieństwo pomiędzy pracą fizyczną, a umysłową, kiedy praca stanie się nie tylko źródłem utrzymania, ale najważniejszą potrzebą życiową, kiedy wraz z wszechstronnym rozwojem jednostek wzrosną również ich siły wytwórcze, a wszystkie źródła zbiorowego bogactwa popłyną obficiej – wówczas dopiero będzie można całkowicie wykroczyć poza ciasny horyzont prawa burżuazyjnego i społeczeństwo będzie mogło wypisać na swym sztandarze: każdy według swych zdolności, każdemu według jego potrzeb!” (Zob. K. Marks, Krytyka programu gotajskiego (w:) T. Eagleton, op. cit., s. 76); Równie enigmatycznie brzmią następujące słowa Karola Marksa: „Rewolucja socjalna (...) nie z przeszłości, lecz jedynie z przyszłości czerpać może swą poezję. Nie może ona stać się sobą póki nie wyzbędzie się wszelkiej zabobonnej wiary w przeszłość. (...) Rewolucja (...) umarłym musi pozostawić grzebanie umarłych, by dotrzeć do swojej własnej treści”. (Zob. K. Marks, Osiemnasty brumaire’a Ludwika Bonaparte (w:) T. Eagleton, op. cit., s. 70).

21 Zasięg przyszłej rewolucji socjalnej posiadać miał charakter globalny: „zniesienie prywatnej własności nie da się uskutecznić w jednym jakimś kraju niezależnie od innych. Tylko naraz we wszystkich krajach, gdzie dymią kominy fabryczne, gdzie nędza gości w domach robotniczych, mogą robotnicy wspólnie, łączną walką uskutecznić przewrót socjalistyczny”. (Zob. Czego chcemy?, op. cit., s. 319); „misją historyczną proletariatu jest rewolucja wszechświatowa” (Zob. R. Luksemburg, Kwestia narodowościowa i autonomia, „Przegląd Socjaldemokratyczny” IX 1908 nr 7, s. 617); „Socjalistyczny ustrój społeczny da się wprowadzić tylko w skali międzynarodowej” (Zob. R. Luksemburg, Rewolucja rosyjska (w:) A. Ciołkosz, Róża Luksemburg a rewolucja rosyjska, Paryż 1961, s. 218); „imperialistyczną wojnę światową może zlikwidować tylko światowa rewolucja proletariacka” (Zob. Róża Luksemburg, Palące zagadnienia, op. cit., s. 414); „przewrót socjalistyczny może być tylko wynikiem rewolucji międzynarodowej” (Zob. R. Luksemburg, Nauki trzech Dum (w:) Wybór pism, t. 2, s. 97).

22 Jako najważniejsze atrybuty rewolucji Róża Luksemburg uważała: ruch, dynamikę, aktywność, permanentność, złożoność formy, spontaniczność oraz żywiołowość: „Rewolucja (...) tym się różni od wojny, że prawem jej istnienia jest bezustanny ruch, posuwanie się naprzód, rozwój swej własnej wewnętrznej logiki i konsekwencji. Pauz i zawieszania broni rewolucja nie zna” (...) Rewolucja robotnicza (...) nie może znać ani cofania się, ani zmęczenia w walce” (Zob. R. Luksemburg, Na wulkanie, „Z pola walki” 28 VIII 1905 nr 11, s. „1);” podczas rewolucji staje się niezwykle trudne (...) przewidzieć i ocenić, które okazje i które momenty mogą doprowadzić do eksplozji, a które do niej doprowadzić nie mogą (...) element spontaniczności (...) odgrywa (...) wielką rolę (...) przy każdym pojedynczym akcie walki współdziała tyle nieprzewidzianych momentów ekonomicznych, politycznych i socjalnych, ogólnych i lokalnych, materialnych i psychicznych, że żaden czyn nie da się z góry jak w zdaniu matematycznym, ustalić i przewidzieć. (...) element spontaniczności (...) odgrywa tak decydującą rolę (...) dlatego, że rewolucje nie dają się pouczać” (Zob. R. Luksemburg, Strajk masowy, partia i związki zawodowe (w:) M. Szlezinger, Teoretyczne podstawy..., op. cit., s. 145-146); „Wszelkie zdarzenia rewolucyjne mają tę własność, że chociaż na ogół mogą być przewidziane, spodziewane, jednakże stale gdy się dokonują, stają przed nami złożoności w swej formie konkretnej jak sfinks, jak problemat, który chce być w każdym swym włókienku pojętym, zgłębionym, zbadanym” (Zob. R. Luksemburg, Wybuch rewolucyjny w caracie, Kraków 1905, s. 35); o „podstawowej nauce każdej wielkiej rewolucji” „albo musi ona bardzo szybko i zdecydowanie podążyć naprzód (...) i wytyczać sobie coraz dalsze cele, albo zostanie bardzo szybko odrzucona wstecz, poza swą słabą pozycję wyjściową i stłumiona przez kontrrewolucję. Nie ma w rewolucji stania w miejscu, dreptania na tym samym skrawku ziemi, samozadowolenia z pierwszego osiągniętego celu” (Zob. R. Luksemburg, Rewolucja rosyjska (w:) F. Tych, Socjalistyczna irredenta..., op. cit. s. 269); „Rewolucja nie stoi w miejscu. Jej prawem życiowym jest szybki marsz naprzód, wyrastanie ponad siebie samą” (Zob. R. Luksemburg, Początek, op. cit., s. 444); „wewnętrznym prawem życia rewolucji jest nigdy nie poprzestawać na dokonanych krokach, nie popadać w bierność” (Zob. Róża Luksemburg, Porządek panuje w Berlinie, op. cit., s. 518).

23 W swojej pracy Zasady socjalizmu i zadania socjalnej demokracji (z 1899 r.) Eduard Bernstein stawiał pytanie: „Czy ma np. sens powtarzanie frazesu o dyktaturze proletariatu wtedy, kiedy przedstawiciele socjalnej demokracji we wszystkich możliwych wypadkach biorą faktyczny udział w pracy parlamentarnej, w przedstawicielstwie proporcjonalnym, w prawodawstwie narodowym? Przecież wszystko to jest sprzeczne z dyktaturą” – zauważał E. Bernstein. (Cyt. za: Historia doktryn politycznych. Materiały źródłowe, wyb. A. Reiss, F. Ryszka, A. Szcześniak, Warszawa 1972, s. 266-268). Róża Luksemburg, dla której pojęcie tzw. dyktatury proletariatu nie było frazesem niejako w odpowiedzi stwierdzała, że: „koniecznym jest, jako wstęp do urzeczywistnienia socjalizmu, wszechwładne zapanowanie klasy robotniczej na pewien czas w państwie, czyli dyktatura klasy robotniczej (...) klasa robotniczą dąży do władzy politycznej nie po to, aby zrodzić nową formę panowania i ucisku, tylko żeby znieść raz na zawsze wszelki ucisk i panowanie”. (Zob. R. Luksemburg, Czego chcemy? op. cit., s. 325-326); W innym miejscu wyjaśniając sens i istotę, tzw. dyktatury proletariatu stwierdzała, że: „dyktatura ta polega na sposobie stosowania demokracji, nie na jej zniesieniu, na energicznej, zdecydowanej integracji w dobrze nabyte prawa i stosunki gospodarcze społeczeństwa mieszczańskiego, bez czego przewrót socjalistyczny nie da się urzeczywistnić. Ale dyktatura ta musi być dziełem klasy a nie małej przodującej mniejszości – zaznaczała działaczka – występującej w imieniu klasy tj. musi ona na każdym kroku wynikać z aktywnego uczestnictwa mas, stać pod ich bezpośrednim wpływem, podlegać kontroli całego ogółu, wypływać z rosnącego politycznego wyszkolenia mas ludowych” (Zob. R. Luksemburg, Rewolucja rosyjska (w:) J. Żuraw, op. cit., s. 98); Róża Luksemburg co warto podkreślić rozróżniała „dyktaturę proletariatu” od „dyktatury w sensie mieszczańskim” tj. „dyktatury garści polityków” (Tamże, s. 97); Warta odnotowania jest także następująca uwaga Róży Luksemburg: „dyktatura proletariatu jest demokracją w sensie socjalistycznym. Dyktatura proletariatu to nie bomby, pucze, burdy, „anarchia” (...) lecz wykorzystanie wszelkich politycznych środków władzy do urzeczywistnienia socjalizmu, do wywłaszczenia klasy kapitalistów – w duchu i w wyniku woli rewolucyjnej większości proletariatu, a zatem w duchu demokracji socjalistycznej” (Zob. R. Luksemburg, Zgromadzenie Narodowe, (w:) Wybór pism, t. 2, s. 453). Tzw. dyktatura proletariatu – zdaniem Róży Luksemburg – odegrać miała zatem jak najbardziej pozytywną a nie negatywną rolę.

24 O specjalnej randze jaką nadawała Róża Luksemburg robotnikom świadczyć mogą następujące jej uwagi oraz opinie: „robotnik u nas, jak i wszędzie, jest jedynym obrońcą swobody wszelkiej – ekonomicznej, politycznej, narodowościowej, bo tylko on jeden nie pragnie nad nikim innym panować i chce pozbyć się sam swoich panów” (Zob. R. Luksemburg, O wynaradawianiu (w:) SDKPiL. Materiały..., t. 1, s. 9); (...) burżuazyjny parlament (...) nigdy (...) nie zaprowadzi (...) socjalizmu. Żądanie to spełni kiedyś klasa robotnicza, kiedy cały Sejm, całe prawodawstwo, przejdzie w ręce robotników” (Zob. R. Luksemburg, Zjazd angielskich związków fachowych, op. cit., s. 3); „na nas robotnicy włożyła historia (...) wielkie zadania. My to walcząc z wyzyskiem własnym i niewowłasną, zarazem walczymy o to, aby nasze wnuki i prawnuki nie znalazły już na świecie ani wyzysku ani niewoli” (Zob. R. Luksemburg, Święto pierwszego maja, Paryż 1895, s. 31); „pod względem etycznym walka klasy robotniczej oznacza kulturalne odnowienie ludzkości” (Zob. R. Luksemburg, Zastój i postęp w marksiźmie, „Przegląd Socjaldemokratyczny” III 1908 nr 1, s. 35-36); „wyzwolenie klasy robotniczej może być tylko dziełem samej klasy robotniczej – głosi „Manifest Komunistyczny” – i przez klasę robotniczą rozumie nie siedmio- czy też dwunastoosobowe kierownictwo partyjne, lecz uświadomione masy proletariackie we własnej osobie. (...) masom proletariackim niepotrzebni są żadni „wodzowie” (...) one same są sobie wodzem” (Zob. R. Luksemburg, Jeszcze o masie i wodzach (w:) Wybór pism, t. 2, s. 221, 225); „gospodarzem są masy proletariackie, rzeczywisty czynnik rewolucji i jej socjalistycznych zadań” (Zob. R. Luksemburg, Wybory do Zgromadzenia Narodowego (w:) Wybór pism, t. 2, s. 470); „masy są czynnikiem decydującym, są opoką, na której wzniesione zostanie ostateczne zwycięstwo rewolucji” (Zob. R. Luksemburg, Porządek panuje w Berlinie, op. cit., s. 521).

25 W stronę partii socjaldemokratycznej (ruchu socjaldemokratycznego) Róża Luksemburg kierowała uwagi, wskazania oraz opinie następującej treści: „rola partii socjaldemokratycznej polega na kierowaniu świadomym walką masową proletariatu przeciw istniejącemu porządkowi społecznemu, która to walka musi powstać z żywiołową koniecznością w ustroju kapitalistycznym” (Zob. R. Luksemburg, Sprawozdanie na III Międzynarodowy Kongres Socjalistyczny i Robotniczy w Zurychu 1893 (w:) SDKPiL. Materiały..., t. 1, s. 25); „właściwym celem naszej działalności pozostanie (...) rozbudzenie świadomości klasowej i samodzielności politycznej w masie proletariatu” (Zob. R. Luksemburg, IV Zjazd SDKPiL (w:) SDKPiL. Materiały..., t. 2, s. 404); o „właściwej istocie ruchu socjaldemokratycznego”: „Jego właściwa istota, jego historyczne powołanie polega (...) na tym, by zaszczepić proletariatowi jasną świadomość społecznych i politycznych sprężyn rozwoju burżuazyjnego zarówno w jego całokształcie jak i we wszystkich szczegółach” (Zob. R. Luksemburg, Socjaldemokracja i parlamentaryzm (w:) Wybór pism, t. 1, s. 322); „żadna partia socjaldemokratyczna zasługująca na to miano nie kusi się o „rozkazywanie” klasie robotniczej, o musztrowanie jej, wyprowadzanie jej na plac boju i odsyłanie znowu do domu według swego „postanowienia” (Zob. R. Luksemburg, Obrachunek polityczny (w:) Wybór pism, t. 1, s. 364); „zadaniem kierownictwa socjaldemokracji jest (...) jedynie wnoszenie świadomości własnego ruchu klasowego w masy proletariatu i skupienie, utrwalenie w stałej organizacji klasowej tych warstw przodujących, które bieg rewolucji i agitacja socjaldemokratyczna uświadomiły” (Zob. R. Luksemburg, Co dalej? (w:) Wybór pism, t. 1, s. 464 – 465).

26 W tej kwestii najbardziej wymowne były uwagi następującej treści: „przez rewolucję nie musimy bynajmniej rozumieć wideł i rozlewu krwi. Rewolucja może dokonać się również w formach kulturalnych i jeżeli jakaś rewolucja miała po temu szansę, to przede wszystkim proletariacka, albowiem jesteśmy najdalej od tego, by chwytać się środków przemocy, by życzyć sobie brutalnej rewolucji” (Zob. R. Luksemburg, Hanower 1899 (w:) Wybór pism, t. 1, s. 257); „terror jako systematyczny środek walki politycznej zrodził się historycznie z pesymizmu, z niewiary w możliwość masowego politycznego ruchu i prawdziwej rewolucji ludowej (...) i działa szkodliwie na rozwój ruchu masowego, gdyż stwarza fałszywe złudzenia, że może go wyręczyć” (Zob. R. Luksemburg, Wybuch rewolucyjny w caracie, Kraków 1905, s. 34-35); „trzeba być garstką półgłówków pozbawionych wszelkiego poczucia odpowiedzialności przed masą, aby łudzić robotników, że bomba może być właściwym środkiem walki masowej – przeciw karabinom (...) albo przeciw artylerii, przeciw armatom i kartaczownicom” (Zob. R. Luksemburg, Z doby rewolucyjnej. Co dalej [cz. 2]. Dodatek do nru 26 „Czerwonego Sztandaru”, Kraków 1905, s. 11-12); „pogląd płaski i burżuazyjny na rewolucję jako na starcie fizyczne dwóch sił materialnych, szuka warunków i rękojmi zwycięstwa przede wszystkim w ilości i jakości broni. Rewolwery, bomby, dynamit – oto decydujące czynniki walki podług burżuazji (...) Mózgi burżuazyjne hołdujące grubemu materializmowi, nie są w stanie zrozumieć, że nawet w wojnach kapitalistycznych nie broń i zasoby fizyczne wojska decydują o zwycięstwie, tylko przewaga postępu społeczno-politycznego” (Zob. R. Luksemburg, Co dalej? op. cit., s. 473); „najbardziej bezwzględna energia rewolucyjna i jak najbardziej wielkoduszne człowieczeństwo – to jedynie jest prawdziwy duch socjalizmu” (Zob. R. Luksemburg, Nakaz honoru (w:) Wybór pism t. 2, s. 440).

27 „Stoję na stanowisku, (...) że jedynym gwałtownym środkiem, który doprowadzi nas do zwycięstwa, jest socjalistyczne uświadamianie klasy robotniczej w codziennej walce” – stwierdziła w 1898 r. Róża Luksemburg (Zob. Stuttgart – 1898 r. (w:) Wybór pism, t. 1, s. 99). Trzymając się konsekwentnie tego stanowiska, Róża Luksemburg propagowała na łamach swojej publicystyki następujące formy bezkrwawej walki politycznej: walkę klasową (ekonomiczną), walkę na forum parlamentarnym, strajk powszechny, agitację oraz „branie udziału w instytucjach burżuazyjnych”: „Walka ekonomiczna o codzienne interesy klas pracujących, (...) jest szkołą, którą przebyć musi (...) proletariat, zanim będzie w stanie obalić współczesny ustrój społeczny” (Zob. R. Luksemburg, Sprawozdanie (Zurych), op. cit., s. 25); Walka klasowa proletariatu (...) polega na parciu politycznym masy robotniczej na burżuazję oraz rząd burżuazyjny, parciu codziennym, nieustannym, które zmusza klasy panujące do (...) ustępstw (...) Jedyną niezawodną a najgłówniejsza zdobyczą tej walki jest wszędzie wzrost tak organizacji, jak politycznej świadomości ludu roboczego, który nie przez stopniowy wzrost ustępstw pozytywnych, lecz na odwrót, przez coraz wzrastającą reakcję klas panujących wreszcie do ostatecznej walki o przewrót socjalistyczny doprowadzić musi” (Zob. R. Luksemburg, Socjalpatriotyczne łamańce programowe (w:) SDKPiL. Materiały..., t. 2, s. 79); „Walka klasowa proletariatu nie jest rzeczą, z którą się dopiero czeka na „odpowiednie warunki”, lecz (...) jest to żywioł stały, forma bytu dla świadomej straży przedniej robotników (...) jest to zadanie, które nigdzie ani na chwilę nie ustaje (...) jest to stały proces, którego najważniejszą stroną są nie moneta brzęcząca „zdobyczy” materialnych, tylko skupienie, uświadomienie, organizacja klasowa masy robotniczej” (Zob. R. Luksemburg, Likwidatorstwo w kulturze, „Wolny Głos” 8 VII 1911 nr 12, s. 6); „taktyka udziału w wyborach, choć obliczona jest na dłuższą metę, skuteczniej może wychować masy, a walka z trybuny Zgromadzenia Narodowego poprzeć może i wzmocnić walkę mas na ulicy, która odgrywa główną rolę” (Zob. R. Luksembnurg, Głos w dyskusji nad sprawą Zgromadzenia Narodowego (1918 r.) (w:) M. Szlezinger, Róża Luksemburg a rewolucja niemiecka 1918 r., ,,Z pola walki” 1966 nr 3 (35), s. 35); ,,Strajk powszechny pozostanie niezbędnym i najważnieszym orężem rewolucyjnej klasy robotniczej, dla której wyrażanie i szerzenie świadomości jest treścią i podstawą walki klasowej” (Zob. R. Luksemburg, Co dalej?, op. cit., s. 462); ,,Masę robotniczą zorganizować można jedynie na gruncie stałej i codziennej walki klasowej i politycznej. Socjaldemokratyczne zwiazki zawodowe i socjaldemokratyczne stowarzyszenia, agitacja za nimi najusilniejsza w miastach i na wsi, tworzenie zwiazków wojskowych w koszarach – oto główna i podstawowa praca przygotowawcza nad przyszłym zwycięstwem” (Tamże, s. 482); ,,podług (...) socjaldemokracji branie udziału w instytucjach burżuazyjnych samo nie stanowi ani o kompromisie ani o nieprzejednaniu. Idzie o to, jak brać udział (...) Marksiści uważają we wszystkich krajach, że można i należy brać udział w tych instytucjach społecznych burżuazji, gdzie jest możliwe reprezentowanie i bronienie odrębnego stanowiska klasowego robotników przeciw stanowisku klas panujących” (Zob. Likwidatorstwo w kulturze, op. cit., s. 6).

28 Spośród szeregu uwag dotyczących tej kwestii za najbardziej charakterystyczne uznać należy uwagi następującej treści: „Bądźmy między sobą otwarci, błędy popełniane przez prawdziwy ruch robotniczy są historycznie, bez porównania bardziej owocne i wartościowe od nieomylności najlepszego „Komitetu Centralnego” (Zob. R. Luksemburg, Zagadnienia organizacyjne..., op. cit., s. 535); „dobro ruchu robotniczego wymaga przede wszystkim szczerej i nieubłaganej krytyki błędów i zboczeń jakie ruch ten czyni, nie zaś ukrywania i maskowania przed robotnikami całej prawdy” (Zob. R. Luksemburg, Obrachunek polityczny, op. cit., s. 367); „Samokrytyka bezwzględna i nieubłagana jest żywiołem wszelkiego ruchu robotniczego, z niej czerpie on świadomość i siły, bez niej obumiera prędzej czy później jak organizm bez powietrza” (Zob. R. Luksemburg, Likwidatorstwo w związkach zawodowych, „Wolny Głos” 24 VI 1911 nr 10, s. 5.); „Samokrytyka, bezwzględna, okrutna, dogłębna samokrytyka jest nie tylko prawem bytu, lecz zarazem pierwszym obowiązkiem klasy robotniczej” (Zob. R. Luksemburg, Kryzys socjaldemokracji (Broszura Juniusa) (w:) Wybór pism, t. 2, s. 257, 260).

29 Róża Luksemburg stwierdzała w tej sprawie: „Jestem przekonaną zwolenniczką marksizmu i dlatego też oceniam jako niebezpieczne nadawanie marksistowskim poglądom (...) sztywnych (...) form”. (Zob. R. Luksemburg, Stuttgart 1907 – Kongres SPD (w:) Historia II Międzynarodówki, t. 2, Warszawa 1979, s. 736-737); „Nauka Marksa to rewolucyjny światopogląd, który stale musi walczyć o nowe osiągnięcia w dziedzinie poznania, który niczym tak nie gardzi, jak skostnieniem w raz na zawsze ustalonych formach, i który najlepiej zachowuje swą siłę żywotną wśród szczęku duchowego oręża samokrytyki” (Zob. R. Luksemburg, Akumulacja kapitału, op. cit., s. 733); „Marksizm (...) jest najuniwersalniejszą, najbardziej zapładniającą myśl, uskrzydlającą ducha teorią, obszerną jak świat, giętką i bogatą w barwy i tony jak sama natura, popychającą do czynu, tętniącą życiem jak sama młodość” (Zob. R. Luksemburg, Przedmowa do książki „Kwestia polska a ruch socjalistyczny” (1905 r.) (w:) Wybór pism, t. 1, s. 403-404).

30 Do najbardziej charakterystycznych należały następujące uwagi: „Socjaldemokracja nie jest sektą składającą się z garstki posłusznych wyznawców, lecz ruchem masowym, w którym sprawy nurtujące go do głębi muszą tak czy owak wydobyć się na zewnątrz, bez względu na to, czy się tego chce, czy nie” (Zob. R. Luksemburg, Strategia wyczerpania czy walka (w:) Wybór pism, t. 2. s. 175), „Dyscyplina wojskowa oraz dyscyplina panująca w przemyśle kapitalistycznym opierają się na przymusie zewnętrznym, socjaldemokratyczna zaś – na dobrowolnym podporządkowaniu się, dyscyplina pierwszego rodzaju służy despotyzmowi mniejszości w stosunku do mas ludowych, dyscyplina drugiego rodzaju demokracji tj. woli uświadomionych mas ludowych, w stosunku do jednostki” (Zob. R. Luksemburg, Dyscyplina partyjna (w:)R. Luksemburg, Wybór pism, t. 2,op. cit., s. 251); „W partii demokratycznej, jaką jest nasza partia, miarodajne są poglądy i wola nie garstki literatów, funkcjonariuszy partyjnych czy parlamentarzystów, lecz przeważającej większości proletariuszy – milionów, które podejmują swe uchwały po dojrzałej rozwadze, po otwartej, wyczerpującej dyskusji” (Tamże, s. 253).

31 W broszurze z 1918 r. pt. Rewolucja rosyjska, Róża Luksemburg w kategoryczny sposób podkreślała, że: „Im
demokratyczniejsza jest instytucja, im żywiej bije tętno życia politycznego mas, tym bezpośredniejszy i dokładniejszy jest ich wpływ – pomimo sztywnych szyldów partyjnych, przestarzałych list kandydatów etc. Zapewne każda instytucja demokratyczna ma swe granice i swe braki – konstatowała działaczka – co dzieli chyba ze wszystkimi instytucjami ludzkimi (...) usunięcie (...) w ogóle demokracji jest jeszcze gorsze niż choroba, której miało ono zapobiec, a mianowicie zasypuje ono jedyne żywe źródło naprawy wszystkich przyrodzonych niedoskonałości instytucji społecznych: źródłem tym jest aktywne, nieskrępowane energiczne życie polityczne najszerszych mas ludowych” (Cyt. za: J. Żuraw, op. cit., s. 92).

32 Zob. R. Luksemburg, Święto robotnicze 1-go Maja, Warszawa 1905, s. 19.
 

33 Zob. R. Luksemburg, Święto Majowe i socjalizm, „Sprawa Robotnicza” II 1894, nr 8, s. 7.

34 Zob. Maciej Rózga [R. Luksemburg], Niepodległa Polska a sprawa robotnicza, Paryż 1895, s. 44.

35 Zob. R. Luksemburg, Reforma socjalna czy rewolucja? (w:) R. Luksemburg, Wybór pism, t. 1,op. cit., s. 172.

36 Zob. R. Luksemburg, Załącznik (w:) R. Luksemburg, Wstęp do ekonomii politycznej, Warszawa 1959, s. 328.

37 Zob. Józef Chmura [R. Luksemburg], Kościół a socjalizm, Kraków 1905, s.36 - 37.

38 Zob. R. Luksemburg, Czego chcemy?, op. cit., s. 320.

39 Cyt. za: J. Żuraw, op. cit., s. 95.

40 Tamże, s. 14.

41 Tamże, s. 94.

42 Tamże, s. 95.

43 Tamże, s. 95-96.

44 Zob. R. Luksemburg, Do proletariuszy wszystkich krajów, (w:) R. Luksemburg, Wybór pism, t. 2,op. cit., s. 461-462.

45 Cyt. za: A. Kochański, Róża Luksemburg, Warszawa 1976, s. 390-391.

Społeczność

USRR