Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 90 gości.

Polska Partia Pracy przeciwko umowom śmieciowym w Rzeszowie, Radomiu i Białymstoku

Pikieta przeciwko umowom śmieciowym w Radomiu 4 września 2012

Ostatni tydzień akcji PPP i WZZ "Sierpień 80" pt. "STOP umowom śmieciowym!" przeprowadzony został w Polsce Wschodniej - w Rzeszowie, Radomiu i Białymstoku, w dniach 4, 5 i 6 września. W czasie wtorkowej akcji w Rzeszowie widać było, że ludzie są totalnie wkurzeni na ten rząd i na rządzących od 1989 r.
 
 
Ze łzami w oczach opowiadają o swoich problemach. Problemach, które polityków nie interesują. Bo ludzki dramat nie znaczy nic w porównaniu z ubytkiem jednego procenta w sondażu poparcia dla ich formacji.
Bo oni - politycy, biznesmeni, ludzi układów to kategoria osób "A", lepszych. My, reszta społeczeństwa bez koneksji u sterów władzy i interesów, to kategoria gorsza "B". Oni żyją w świecie kawioru, my pracy za miskę ryżu i emerytury pod symbolem czerstwego chleba.

 
 
 
 
 
Politycy, Leszek Balcerowicz i Henryka Bochniarz puszczeni w powietrze na balonach wypełnionych helem. Tak było 5 września w Radomiu przed biurem poselskim Ewy Kopacz, teraz marszałek Sejmu. To był protest przeciwko zrobieniu ludzi młodych w balona poprzez obietnice wyborcze składane rok temu.
 
Obiecali, że zrobią porządek z umowami śmieciowymi. Nie zrobili, ale wielu dało się na to nabrać i zagłosowało na partię Donalda Tuska.
 

 
 
 
 
Przed białostockim Wojewódzkim Szpitalem Zespolonym protestowano w czwartek 6 września przeciwko umowom śmieciowym i śmieciowej polityce rządu. Śmieciowej, bo "Warszawka" społeczeństwo ma za śmieci. Widać to, a raczej słychać było na antenie Radia Białystok.
 
W porannej debacie z rzecznikiem prasowym Komisji Krajowej WZZ "Sierpień 80, Patrykiem Koselą, szef podlaskiej Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan", Wojciech Winogrodzki powiedział m.in., że klient wchodząc do hipermarketu chce, by kasjerka zarabiała jedynie na miskę ryżu, bo dzięki temu on ma cukier tańszy. To właśnie sedno polityki napuszczania społeczeństwa i jego grup na siebie. Źli są biedni, jeszcze gorsi są górnicy. Taka polityka trwa od lat.
 
Chleba z niej nie ma. Pracy też nie. Są za to umowy śmieciowe i niewolnicze stosunki pracy. Po proteście przed białostockim szpitalem, działacze PPP podjechali pod pod filharmonię. Tam o godzinie 15:00 zjawił się prezydent Bronisław Komorowski.
 
Chcieli porozmawiać z nim o umowach śmieciowych i poznać jego zdanie na ten temat. Nie udało się. Najpierw uczestników akcji wylegitymowała policja, następnie drogę odcięli funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu. Nie ma żadnej wątpliwości, że dialog w Polsce nie żyje. Tu jest prawo dżungli. Wygrywa ten, kto silniejszy, mocniejszy, potężniejszy. Białystok był szesnastym miastem, w którym przeprowadzono kampanię "STOP umowom śmieciowym!".

 
 
 
Kampania trwa od 3 lipca. Będzie poszerzona o nowe problemy i kontynuowana pod hasłem "NIE będziemy płacić za wasz kryzys!" już od 24 września
.

Społeczność

marks