Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 28 gości.

R.A.Zawierucha: O rozumieniu historii przez Marksa

Marks 2

Już w „Manifeście Komunistycznym” Marx jasno stwierdza, że „historia wszelkiego społeczeństwa dotychczasowego jest historią walk klasowych”. Pozostaje jednak pytanie – czy chodzi mu historię jako dzieje, życie ludzkie i procesy społeczne w narastająco uporządkowanych okresach czasu, czy o dziejopisarstwo, szczątkowe zapisy tych dziejowych wydarzeń. W pierwszym przypadku – nie ma możliwości ani pełnego ogarnięcia, ani zrozumienia minionej rzeczywistości. Każda taka próba będzie siłą rzeczy jedynie przybliżeniem i to – tu powracamy do przypadku drugiego – na podstawie szczątkowo zachowanych źródeł, czyli informacji z przeszłości. Ów drugi przypadek obok obiektywnego: braku pewnych informacji, zawiera w sobie dodatkowe ograniczenie: „czegóż dowodzi historia idei, jeżeli nie tego, że produkcja duchowa przeobraża się wraz z materialną? Ideami panującymi każdego okresu były zawsze tylko idee klasy panującej”. Oznacza to, że historie o przeszłości, historiografię pisano zawsze zgodnie z ideami – wynikającymi z konkretnych, materialnych interesów – panującej mniejszości klas wyzyskujących, czyli z pominięciem lub zniekształceniem pamięci o tej części minionych dziejów, które były wyrazem interesów i idei podporządkowanych im klas wyzyskiwanej większości.

W rzeczywistości społeczeństw klasowo podzielonych dziejopisarstwo było i jest w zakresie produkcji duchowej jedynie wyrazem zapisu toczącej się w rzeczywistości społecznej walki klas, ale dokonanym intersubiektywnie z punktu widzenia mniejszościowych grup społeczeństwa sprawujących hegemonię gospodarczą (posiadanie własności środków produkcji), polityczną (sprawowanie władzy państwowej) i świadomościową (narzucanie wiedzy powszechnie dostępnej).

Owo podwójne zawężenie rzeczywistości dziejowej w historiografii sprawia, że ma ona procentowo niewiele wspólnego z prawdą o dziejach. Trzeba przecież pamiętać, że spośród zachowanych informacji o przeszłości (tzw. źródeł historycznych) – nie wszystkie jeszcze zostały odkryte, a jeśli nawet zostały odkryte – nie wszystkie ujawniono, z tych, które ujawniono – nie wszystkie wykorzystano do naukowego badania przeszłości, a z tych, które wykorzystano – nie zawsze wydobyto wszystkie informacje. Co więcej – z tych informacji, które wydobyto nie wszystkie opracowano, zaś spośród opracowanych naukowo – nie wszystkie zostały opublikowane, czyli w miarę powszechnie udostępnione. Nic przeto dziwnego, że osiągane przybliżenie do prawdy dziejowej jest w historiografii bardzo względne, przez co wnioski przez nią wyprowadzane nie mogą mieć charakteru bezwzględnego, czyli autorytatywnie stwierdzanych prawidłowości, odzwierciedlających rzeczywiste prawa życia społeczeństw przeszłych, możliwe do wykorzystania w modelowaniu aktualnie trwających w społeczeństwach procesów gospodarczych, politycznych i świadomościowych. Nic przeto dziwnego, że Marx, świadom tych ograniczeń wiedzy historycznej nawet wśród klas panujących ironizuje: „Hegel powiada gdzieś, że wszystkie historyczne fakty i postacie powtarzają się, rzec można, dwukrotnie. Zapomniał dodać: za pierwszym razem jako tragedia, za drugim jako farsa”.

Aby te obiektywne i subiektywno-klasowe ograniczenia historiografii przezwyciężyć Marx skonstruował – wychodząc od systemowego i dialektycznego wykładu historii dokonanego przez Hegla – dialektyczną teorię materializmu historycznego. Jak każda teoria – wymaga ona weryfikowania w trakcie konkretnych badań, jednak oddaje ona do użycia stosującym ją rewolucyjnym historykom precyzyjne narzędzia, które odpowiednio spójnie wykorzystane i sprawnie zastosowane pozwalają się maksymalnie przybliżać do prawdy o klasowej przeszłości społeczeństw ludzkich.

Trudno w skrócie opisać te narzędzia nie popadając w uproszczenia. Wydaje mi się, że warto dla ich przypomnienia sięgać do tekstu Ernesta Mandela „Karol Marks”, a zwłaszcza jego części drugiej. Z jednym wszakże zastrzeżeniem: zamiast wynikającego ze strukturalistycznej mody w jakiej pisał E. Mandel określenia „sposób produkcji”, jako „struktury” – stosować się będzie heglowsko-marksowskie pojęcie „systemu”. Z tą uwagą warto zastosować do klasowego badania przeszłości m.in. takie objaśnienia E. Mandela do materializmu historycznego Marksa, jak to, dotyczące woli jednostek i ich determinacji przez stosunki produkcji: „Materializm historyczny stwierdza: (1) że te decyzje są przedtem mocno determinowane przez strukturę społeczną (edukację, dominującą ideologię i „wartości” moralne, sposoby zachowania ograniczone przez warunki materialne itd.); 2) że następstwo kolizji miliona różnych emocji, interesów i możliwości jest z istoty fenomenem logiki społecznej a nie indywidualnej psychologii. Tutaj interesy klasowe są dominujące”.

Jak bardzo współcześnie brzmią komentarze E. Mandela do materializmu historycznego Marksa pokazuje następujący ich fragment: „Walka klas jest do dziś wielkim motorem historii. Istoty ludzkie same tworzą własną historię. Żaden sposób produkcji nie może być wymieniony przez inny bez zamierzonych działań wykonywanych przez duże siły społeczne, tj. bez rewolucji społecznej (lub kontrrewolucji). To, czy te rewolucje lub kontrrewolucje prowadzą do długoterminowego wprowadzenia zamierzonych projektów reorganizacji społecznej jest inną sprawą. Bardzo często ich rezultat jest w większej mierze inny, niż zamierzony przez ich głównych autorów. Ludzie działają świadomie, ale mogą działać ze świadomością fałszywą. Niekoniecznie rozumieją dlaczego chcą realizować określony zamysł społeczny lub polityczny, dlaczego chcą podtrzymywać lub zmienić instytucje ekonomiczne lub prawne; a w szczególności, rzadko rozumieją w sposób naukowy prawa zmiany społecznej, materialne i społeczne uwarunkowania dla pomyślnej zmiany lub konserwowania tych instytucji. I właśnie Marks twierdzi, że tylko wraz z odkryciem głównych zasad materializmu historycznego uczyniliśmy znaczący krok naprzód w kierunku zrozumienia tych praw, nie twierdząc, że jednocześnie możemy przewidzieć „wszystkie” przyszłe scenariusze rozwoju społecznego. Co więcej, zmiana społeczna, rewolucje społeczne oraz kontrrewolucje społeczne zachodzą na gruncie zdeterminowanych materialnych ograniczeń. (…) Socjalizm nie mógłby być zbudowany w oparciu o drewniany pług i koło garncarskie. Rewolucja społeczna na ogół poszerza zakres rozwoju sił wytwórczych i natychmiast prowadzi do postępu społecznego w większości pól aktywności ludzkiej. Tak samo epoka głębokiego kryzysu społecznego jest zapoczątkowywana, kiedy istnieje narastający konflikt pomiędzy dominującym sposobem produkcji (tj. istniejącym porządkiem społecznym) z jednej strony, i dalszym rozwój sił wytwórczych z drugiej. Taki kryzys społeczny będzie manifestował się na wszystkich głównych polach aktywności społecznej: polityce, ideologii, moralności i prawie i ściśle biorąc także w obrębie realnego życia ekonomicznego. Materializm historyczny dostarcza tym samym kryterium ludzkiego postępu: wzrost sił wytwórczych, mierzalny poprzez wzrost przeciętnej produktywności pracy oraz ilość, długowieczność i umiejętności gatunku ludzkiego. Miara ta w żadnym razie nie abstrahuje od naturalnych uwarunkowań ludzkiego przetrwania i wzrostu (w najszerszym sensie terminu). Nie abstrahuje także od uwarunkowanego i częściowego charakteru takiego postępu, w postaci organizacji społecznej oraz jednostkowej alienacji”.

Sięgając do historiozoficznej dialektyki materializmu historycznego można zrozumieć nie tylko w jakim momencie dziejów walki klas się obecnie znajdujemy, ale także jakie ograniczenia determinują nasze pole działania, jako społecznych rewolucjonistów.

http://www.dyktatura.info/?p=1620#more-1620

Społeczność

Pokój i ziemia