Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 20 gości.

R.A. Zawierucha: O roli świadomości klasowej robotników w historii

Klasa robotnicza

… pisał już Gyorgy Lukács w „Geschichte und Klassenbewußtsein”. O tym pomyślałem, w nawiązaniu do posta Tymoteusza Kochana na Fejsbookowej grupie „Zwolennicy socjalizmu” i na lewicy.pl Rzecz w tym, że – według mnie – najważniejsza nie jest świadomość klasowa, ale jej organizacyjne zmaterializowanie. Właśnie tego nam dziś potrzeba: organizacyjnego kondensatora świadomości klas pracowniczych w Polsce.

Jednak jak pokazuje doświadczenie historyczne – narzędziem bardzo niebezpiecznym, bo prowadzącym do biurokratyzacji ruchu jest partia polityczna, ponieważ jej system odwzorowuje mechanizmy państwa burżuazyjnego i wdraża ludzi, którzy do niej wchodzą do odruchowego powielania jego biurokratycznych mechanizmów po ewentualnym przejęciu władzy. Zatem organizacja polityczna kondensująca świadomość klas pracujących musi być partią innego typu, partią opartą na doświadczeniach Komuny, rad delegatów i samorządów robotniczych. Tylko pod tym warunkiem pomiędzy nią a podnoszeniem poziomu świadomości klasowej klas pracowniczych w materii życia społecznego zacznie się dialektyczne sprzężenie zwrotne: coraz liczniejsi pracownicy najemni wśród jej delegatów będą kształtować nowy typ jej organizacji, która – zwrotnie – będzie coraz szerzej upowszechniać wyższy, niekapitalistyczny poziom świadomości społecznej klas wyzyskiwanych, aż do upowszechnienia wśród nich świadomości klasy nie tylko w sobie, ale i dla siebie. A to będzie oznaczać gramsciański rozdźwięk (ducha scisione, sporu) między panującym sposobem hegemonii klas wyzyskujących, a nową hegemonią sięgających po panowanie w społeczeństwie klas pracowniczych.

W ten sposób zmaterializowana organizacyjnie ich świadomość klasowa może dokonać przewrotu w świadomości społecznej, który oznaczać będzie przyzwolenie, konsens większości pozostałych klas i warstw społeczeństwa ciągle jeszcze burżuazyjnego na przejęcie mniej lub bardziej radykalnymi metodami przez tak zorganizowane klasy pracujące realnego panowania w gospodarce i zatwierdzenia go na poziomie prawno-politycznym. Dlatego od lat namawiam – wybierajmy delegatów podzielonych środowisk załóg, które podjęły strajki i lewicy społecznie rewolucyjnej, która z nimi nawiązała kontakt. Twórzmy z nich sztaby na poziomie lokalnym, a następnie koordynujmy ich aktywność na poziomach regionalnych, krajowym i międzynarodowym podczas spotkań tych delegatów. Tak skonkretyzujemy poprzez praktykę dzielące nas teorie i pchniemy do przodu praktyki rozbitego i rozdrobnionego ruchu. A jeśli – w trakcie takich koordynacji działań – uda się poprzejmować kontrole nad samorządami lokalnymi, wówczas można wejść na drogę wskazaną przez rewolucje boliwariańską i pójść w ślady Hugo Chaveza, aż do zwołania przez delegatów tych samorządów konstytuanty i ustanowienia nowego ładu.

http://www.dyktatura.info/?p=1637#more-1637

Społeczność

Lenin 005