Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 24 gości.

Syriza - rzeczywistość zmusza nas do porzucenia starych metod pracy.

SYRIZA

Artykuł oryginalnie ukazał się w języku angielskim pod adresem: http://socialistresistance.org/3863/syriza-reality-is-forcing-us-to-forget-the-old-ways-of-working
 
 
 
Alexis Benos, jest profesorem zdrowia publicznego na Uniwersytecie im. Arystotelesa w Tesalonikach oraz byłym kandydatem w wyborach lewicowej koalicji SYRIZA w Tesalonikach. Alexis jest również członkiem lokalnego komitetu koordynacyjnego SYRIZY, a także członkiem komitetu centralnego partii. Wywiad z nim przeprowadził John Lister:
 
Jak postrzegasz SYRIZĘ jako organizację ?
 
Nazwa sama w sobie oznacza koalicję radykalnej lewicy, ale od czasu założenia Syrizy w 2004 poszliśmy naprzód. Partia została stworzona tuż przed wyborami, jako koalicja wyborcza.
 
Co interesujące, w jej ramach istnieją wszystkie możliwe, gałęzie historyczne  lewicy w Grecji i na świecie: mamy u nas trockistów jak i stalinistów  - maoistów i eurokomunistów - sekcje lewicy socjaldemokratycznej a także ekosocjalistów. To naprawdę olbrzymie spektrum lewicy.
 
Oczywiście, istnieje także inna ważna część lewicy, której u nas brak a chodzi o Partię Komunistyczną (KKE), starszą od nas, pro-radziecką komunistyczną partię, która wciąż używa tej samej starej retoryki i ma wciąż ten sam stosunek do polityki. Jest jeszcze jeden brakujący element lewicy, który jest częścią opozycyjnej lewicy pozaparlamentarnej, sformowanej z rozłamowców z KKE: lecz oni współpracują z nami, ponadto wiem, że część z nich uznaje za właściwe przejście do nas i prace wespół z nami.
 
Kryzys staje się coraz to głębszy i głębszy, SYRIZA zaś coraz to większa i większa dlatego musimy poważniej spoglądać na rzeczywistość i potrzebę jedności. Zjednoczenie lewicy to realna możliwość: dlatego musimy ją ziścić.
 
Jak wyglądają według Ciebie napięcia pomiędzy różnymi prądami w SYRIZIE?  Stają się coraz ostrzejsze, czy raczej ludzie dostrzegają potrzebę wspólnej pracy?
 
Oczywiście, są problemy: w ostatnich trzech latach otarliśmy się o rozłam. Część organizacji – co interesujące, był to akurat element trockistowski partii, razem z maoistowską Organizacją Komunistyczną - próbowało stworzyć nowy front w opozycji do głównej partii – jednak bez faktycznego opuszczania SYRIZY. Takie coś nazywamy oportunizmem.
 
Kilka lat temu socjaldemokratyczny mniejszościowy odłam partii Synaspismos( największej partii naszej koalicji) opuścił obie partie i koalicję i założył nową partię nazwaną Demokratyczną Lewicą, która teraz bierze udział w trójpartyjnym neoliberalnym rządzie( razem z konserwatywną Nową Demokracją i socjalistycznym PASOK-iem ).
 
W SYRIZIE tymczasem dochodziło do wielu tarć i wiele starszych organizacji chciało zachować swoją organizacyjną integralność, ale w rzeczywistości, z powodu kryzysu, od dwóch lat wszyscy stajemy się coraz to poważniejsi.
 
Tak więc teraz w SYRIZIĘ panuje jednomyślność, zdeklarowany konsensus, iż od Września rozpoczynamy się okres przejściowy, w którym w całym kraju stworzone zostaną lokalne zespoły, które będą miały na celu wybranie przedstawicieli do kongresu nowej partii , która będzie już jedną partią, oczywiście z jawnymi nurtami wewnątrz niej, ale jedną partią.
 
Nie podlega to dziś dyskusji: gdyż jest to przekonujące, to rzeczywistość zmusza nas do zapomnienia o starych metodach pracy, starych rozłamach i zaciekłościach tradycyjnej lewicy. Teraz musimy być bardziej odpowiedzialni: musimy uznać konieczność wspólnej pracy.
 
Jesteś urzędnikiem zdrowia publicznego i aktywistą zdrowotnym: i jedno z twoich zainteresowań skupia się na rozwiązaniu problemów które rozwijają się w greckim systemie opieki zdrowotnej pod wpływem cięć. Opowiedz nam o kwestiach, które SYRIZA chciałaby rozwiązać w sytuacji wygrania następnych wyborów i stworzenia rządu.
 
Jak wiesz, w tegorocznych wyborach, zabrakło nam jedynie dwóch procent do wygrania. Było bardzo blisko. O mały włos bylibyśmy dzisiaj w rządzie. Tak więc debata na ten temat jest dziś bardzo żywa. Jeśli zdobędziemy większość w parlamencie, to oczywiście w myśl naszej głównej strategii uważamy, iż bez masowego ruchu na zewnątrz parlamentu, sam większościowy rząd , nie jest wystarczającą bazą do dokonania radykalnych zmian.
 
Ale debatujemy, też z technicznego punktu widzenia, gdyż będziemy musieli pewne realne problemy które się wyłonią rozwiązać. Dużym problemem jest wielki przemysł farmaceutyczny. W przeciągu ostatnich dwóch lat cięć, rząd stale zwiększał wysokość kwoty jaką pacjenci musieli dopłacać z własnej kieszeni aby pokryć ceny leków i leczenia.
 
My, zgodnie z naszą filozofią uważamy, opiekę zdrowotną jako prawo, dostęp do niej jako prawo i także dostęp do leków jako prawo, którego musimy bronić. Ale oczywiście, wiemy także, iż w obecnym systemie, panuje nadmierna konsumpcja a w rynek wplątana jest olbrzymia korupcja służąca wielkim farmaceutycznym korporacjom.
 
Tak więc, jeśli jutro zaczęlibyśmy rządzić, istnieją dla nas wielkie problemy do rozwiązania: chcielibyśmy znieść ten ciężar z ludzi którzy muszą być w stanie kupić leki, które przytrzymują ich przy życiu każdego dnia, jak cukrzycy czy ludzie chorzy na HIV, lecz z drugiej strony mamy problem przemysłu, który zarabia krocie na naszym systemie zdrowotnym. Musimy kontrolować rynek farmaceutyków. To nasza długoterminowa wizja ale także nasz obowiązek.
 
Będziemy potrzebować natychmiastowych rozwiązań, które możemy wprowadzić w życie od razu, ale także musimy mieć pewność, że są one w zgodności z szerszym kierunkiem w którym chcemy naprawiać służbę zdrowia, tak, aby działała on w interesie ludzi a nie wielkiego biznesu: to nie tylko kwestia płacenia za leki, ale przekształcenia systemu.
 
Na wskroś Europy, także w Wielkiej Brytanii, mamy do czynienia z wieloma negatywnymi przykładami w sposobach jakich rządzące socjaldemokratyczne partie, stają się służącymi wielkiego biznesu, ponieważ nie mają dla społeczeństwa żadnej wizji. To narodowe partie, które są powiązane z klasą rządzącą w ich krajach: ale także brak im strategii oraz alternatywnej wizji aby przezwyciężyć korporacje, lub by zmobilizować jakąkolwiek masową organizację by im się przeciwstawić. Dlatego są tak ulegli wobec neoliberalnych poglądów.
 
Zawsze uważaliście,  że nie wystarczy zbudowanie alternatywy w Grecji, gdyż potrzeba znacznie szerszego rekursu.
 
To bardzo ważna kwestia. Cała neoliberalna propaganda w Europie i Grecji skupiła się na tym, że jesteśmy greckim fenomenem, leniwi Grecy i tak dalej, ale oczywiście nie w tym rzecz. To szeroki europejski atak na ludzi pracujących wyreżyserowany przez wielki kapitał.
 
Nie ma rozwiązania, bez międzynarodowego rozwiązania, nie tylko w Grecji, ale w każdym kraju. Nawet jeśli zdobędziemy kontrolę nad greckim rządem i będziemy mieć najlepszą linię polityczną jaką tylko można sobie wyobrazić, nie będziemy w stanie odnieść sukcesu. Wielki kapitał wypowie Nam wojnę, to oczywiste. Użyją giełdy do zdewaluowania waluty i zbudują jeszcze większy i głębszy kryzys niż ten który mamy dziś. I możemy przypuszczać, że wtedy ich strategią będzie dowodzenie, iż to lewicowcy doprowadzili swój kraj do kryzysu i będą naciskać na stworzenie radykalnie prawicowego rządu tzw. rządu narodowego, aby przywrócić kraj do porządku.
 
Aby to przezwyciężyć, potrzebujemy międzynarodowego ruchu, a nie ruchu tylko w Grecji. Przed wyborami na ewentualność ich wygrania, przygotowywaliśmy natychmiastową odezwę, międzynarodowy apel, w szczególności do europejczyków, ale nie tylko do nich, aby zorganizować solidarnościową turystykę i wysyłać ludzi do innych krajów, aby podtrzymywali ekonomię, w momencie gdy wielki kapitał począł by ją destabilizować.
 
Ruch solidarnościowy byłby bardzo ważny dla Grecji, ale nie tylko to jest potrzebne: oprócz tego potrzebujemy uświadomić robotników w każdym kraju, iż chcemy i potrzebujemy aby zwalczali swoje krajowe rządy i przeciwstawiali się wszystkim ruchom starającym się zdestabilizować sytuację w Grecji.
 
Potrzebujemy, aby ludzie zwalczali swoje rządy, bo jeśli nie będą tego robić, rządy zwalczą ich.  Jeśli ludzie zjednoczą się w walce przeciwko swoim rządom, rządy Europy połączą się w walce przeciwko ludziom.
 
Niepokoi nas, że znajdujemy się na przodzie tej walki. Nie jesteśmy również dumni z bycia w środku zaawansowanego kryzysu i w najtrudniejszej dla lewicy sytuacji. Wiemy, że SYRIZA jest obecnie najbardziej dojrzałą i rozwiniętą  formułą lewicy, a także, że jest najbliższa objęciu władzy. Bardziej jednak od dumy czujemy strach z powodu nie istnienia porównywalnego ruchu w całej Europie. Istnieją pożyteczne partie i pożyteczni towarzysze, ale nigdzie indziej ruch na rzecz zjednoczenia, uznający potrzebę poważnego działania, nie jest nawet w części tak zaawansowany.
 
Istnieją różne ruchy, z którymi wiążemy jakieś nadzieję, jak przykładowo ruchy w Hiszpanii. Ale pozostaje pytanie jak ten oddolny ruch wyrazi siebie w formie politycznej?  Ów ruch cały czas ulega wahaniom, raz jest lepiej raz gorzej, lecz brak w szerszej skali spójnej organizacji, zdolnej do wygrania wyborów i zmobilizowania większych sił.
 
Ważnym jest uświadomienie sobie pozytywnych praktyk, których doświadczyliśmy. Przez te wszystkie lata pracowaliśmy jako aktywiści, wspierając ruchy takie jak 'Okupuj' itp. oraz wszystkie typy ruchów ekologicznych i tak dalej. Byliśmy tam gdzie oni. Warto omówić z europejskiej perspektywy fakt, iż od początku uważaliśmy, że nie powinniśmy przejąc tych ruchów, w taki sposób, aby je kontrolować, bądź uważać, iż w jakiś sposób są 'nasze'.
 
Co jest całkiem ciekawe, a co rzeczywiście się zdarzyło, to, to ,że rząd -ministrowie i media które ich wspierają – zrzucili na SYRIZĘ odpowiedzialność za wszystko co w Grecji się dzieje. Byliśmy oskarżeni o ruch 'Okupuj', ruch 'Nie płać'[Don`t pay], który okazał się bardzo pomocny w walce z polityką oszczędności, odmawiając płacenia dodatkowych podatków i opłat. Nawet kiedy nie byliśmy zaangażowani, propaganda medialna skutecznie pomagała nam robiąc z nas jeszcze większych i aktywniejszych niż faktycznie byliśmy.
 
Z racji tego, iż nie próbowaliśmy przejąc kontroli nad tymi ruchami, nasze relacje z nimi są  solidnie ugruntowane. Autentycznie wspierają SYRIZĘ, nie będąc jej członkami. Stwarza to pozytywną siłę polityczną . Dlatego potrzebujemy zbudować jeszcze większy i silniejszy ruch masowy.
 
A jak wyglądają wasze stosunki ze związkami zawodowymi?
 
To wielka i ważna kwestia, która jest także problemem europejskim, a nie tylko naszym. Wszystkie związki zawodowe w Europie, przez lata stały się mniej lub bardziej zbiurokratyzowane i skorumpowane. A to sprowadziło ich do roli skutecznych pomagierów neoliberalnej polityki socjaldemokracji.
 
Na początku ruchu 'Okupuj' w Grecji, miały miejsce nawet pewne konflikty ze związkami zawodowymi, gdyż niektóre próbowały wspomóc ruch 'Okupuj', lecz odpowiedziano im  -  „nie chcemy was biurokratów, wynieście się”. To częściowo było dobre, ale częściowo nie.
 
Gdyż, aktualnym wyzwaniem jest upolitycznienie aktywistów związkowych i samych związków, praca nad tym, by zapewnić, że odgrywają konstruktywną rolę a  nie odsunięcie ich czy spisanie na straty.
 
Jeszcze bynajmniej tego nie dokonaliśmy: przywódcy związków są wciąż powiązani z neoliberalnymi politykami. Ale na pewno jest postęp. W związkach pojawiają się oddolne ruchy. To baza nowego ruchu związkowego.
 
Ale oczywiście obecnie głównym problemem nie są związki zawodowe, tylko bezrobocie. Dobrze wiesz, że wynosi, aż 25 procent a wśród ludzi poniżej 25 roku życia sięga nawet ponad 50%.
 
Gdzie w obecnym układzie znajduje się baza poparcia dla SYRIZY?
 
Mamy 35-40% poparcia wśród ludzi poniżej 45 roku życia, ale gdy spojrzysz na ludzi powyżej 50 roku życia i wyżej, zaczyna robić się naprawdę nie ładnie. Co jest dosyć ciekawe, gdyż historycznie lewica nie była nigdy tak mocno związana z młodymi ludźmi.
 
Ale co jeszcze bardziej dla nas interesujące, po raz pierwszy głosy oddane na SYRIZĘ, były głosami czysto klasowymi. Niższe i średnie klasy zagłosowały na SYRIZĘ, reszta zagłosowała na pozostałe partię, w tym na socjaldemokratów.
 
Lecz wśród studentów, sprawa wygląda odmiennie. W tym sektorze ruch drzemie. Studenci są przytłoczeni perspektywą bezrobocia i gdy kończą studia, są naprawdę zatrwożeni tym co będą dalej robić i dlatego zazwyczaj nie są związani z żadnymi ruchami.
 
W ostatnim tygodniu przed wyborami spotkaliśmy się z naprawdę potężnym atakiem przeciwko Nam ze strony mediów: nawet David Cameron nas krytykował. Wszyscy europejscy przywódcy wygłaszali wypowiedzi o tym, iż jeśli ludzie zagłosują na SYRIZĘ, Grecja znajdzie się na skraju zagłady.
 
Najbardziej oczywistym efektem tej kampanii było sterroryzowanie ludzi, wzbudzenie  antykomunistycznej atmosfery. To stawia poważne pytania, jak dotrzeć do tej szerokiej warstwy społecznej, która została w ten sposób dotknięta i odstraszona od głosowania na Nas, a która tak naprawdę powinna nas wspierać.
 
Jesteście w trakcie prowadzenia wielkiej kampanii wokół kwestii międzynarodowych koncernów otwierających bardzo niszczycielską kopalnię złota, której otwarcie zagraża zniszczeniem jednego z głównych turystycznych ośrodków w Grecji. To bez wątpienia dobra lekcja o służalczości greckiego rządu, niekończących się żądaniach i krótkowzrocznej neoliberalnej polityce. Czy mógłbyś szerzej omówić tę kwestię?
 
Rzeczywiście, konsorcjum pod przywództwem wielkiej międzynarodowej korporacji z Kanady, ale także wraz z greckimi kapitalistami, którzy posiadają jedną z największych w kraju telewizji, wespół z przemysłem budowlanym, wybrała ten moment kryzysu i związane z tym bezrobocie mas, by zrealizować swoje przedsięwzięcie otwarcia kopalni złota w Grecji, wykorzystując argumenty twierdzące o stworzeniu w ten sposób wielu miejsc pracy.
 
Chcą wydrążyć dziurę w górze Halkidiki, gdzie jak wiemy koncentracja złota to zaledwie 1/10 grama na tonę skał. Oznacza to, że aby wydobyć zaledwie jeden gram złota musisz wykopać co najmniej 1000 ton skał. Aby wydobyć kilogram, musisz przenieść cała górę. Zagrożenie zniszczeniem środowiska jest naprawdę potężne.
 
Tutaj w Halkidiki, istnieje bardzo rozwinięty przemysł turystyczny – w moim mniemaniu trochę za bardzo – ale daję pracę wielu ludziom, a sam krajobraz jest przepiękny. Kopalnia zniszczy piękny kawałek świata, w dodatku taki, który przynosi spory dochód, więc nawet z punktu kapitalistycznego rozumowania, ten plan to kompletny nonsens. Z punktu widzenia ochrony środowiska ważnym jest uznanie lasu jako ważnego 'zasobu' , to już historyczny las, nigdy nie zniszczony pożarem lub poprzez inną działalność.
 
Chemikalia których użyją aby wydobyć złoto ze skał, zawierają cyjanek i inne wysoce niebezpieczne produkty. Już teraz jesteśmy świadkami zniszczeń jakich dokonały te środki na całym świecie, włączając w to USA czy Rumunię. Ale najgorszym byłby chemiczny pył, który wzbiłby się wprost w powietrze. Aczkolwiek zapowiadają obchodzić się z toksycznymi chemikaliami ostrożnie, to trzeba jednak pamiętać, że to strefa trzęsień ziemi i nikt tak naprawdę nie może być pewien czy cokolwiek tam będzie działo się bezpiecznie.
 
Oni są gotowi stworzyć tutaj wielką katastrofę – stąd aby przeciwstawić się ich propozycjom powstał wielki ruch. Kiedy zaczynaliśmy, wiele lokalnych wiosek w okolicy akceptowało uzasadnienie, iż mogą zyskać na budowie kopalni dzięki stworzeniu nowych miejsc pracy: ale teraz zrozumieli, jakie są tego konsekwencje i dlatego istnieje obecnie silny ruch oporu. Oczywiście ludzie stojący za planem budowy, starają się teraz dzielić ten ruch oporu. Wyciągnęli 150 młodych ludzi z wiosek i dają im 200 euro na miesiąc aby pracowali jako ochrona. Ci ludzie doprowadzają do zatargów nawet z własnymi rodzinami.
 
Zaledwie trzy dni temu, mieliśmy tutaj poważne konflikty, odbyła się wielka mobilizacja w górach, w lesie, natychmiast rozmieszona została duża liczbą oddziałów policyjnej prewencji. Akcja policji, czyli rozpylanie gazu łzawiącego poskutkowało pożarem lasu. Demonstranci porzucili akcję protestacyjną i zaczęli gasić ogień.
 
Ruch jest silny, ale umowa i tak została podpisana. Jednakże, nie jest jeszcze za późno by wyobrazić sobie jej anulowanie. Póki co nie dokonali żadnej dewastacji środowiska. Sprawa jest także interesująca z prawnego punktu widzenia, gdyż przed dwoma miesiącami aktywiści wygrali proces sądowy dotyczący zaprzestania budowy kopalni.
 
Ale tuż po procesie, odbyła się w Grecji wizyta trojki ( MFW, EBC, UE) : odwiedzili sąd najwyższy i poradzili sobie z wyrokiem uchylając go. Nowy wyrok mówił, iż wysoki poziom bezrobocia w Grecji oznacza, że najwyższym priorytetem jest tworzenie miejsc pracy i że dlatego właśnie uchylili poprzedni wyrok, aby nie dopuścić do utraty kapitału inwestycyjnego. Ale to oczywiste, że kiedy wreszcie uzyskają zysk, jakikolwiek by sobie nie założyli, przedsiębiorstwo górnicze w najzwyklejszy sposób opuści Grecję i zostawi za sobą pustynię i nieodwracalne zniszczenia, które to przedsięwzięcie stworzy: jakikolwiek możliwy krótkoterminowy wkład w redukcję bezrobocia, zostanie szybko unicestwiony
 
To kolejna kwestia, przy której potrzebujemy szerszej europejskiej akcji: jest jasnym, iż aby powstrzymać to nieszczęście potrzebujemy tak wielkiej presji na grecki rząd i na spółkę wydobywczą jak tylko się da.
 
Mają miejsce pewne posunięcia na rzecz stworzenia globalnego sojuszu przeciwko kopalniom wydobywczym, to jasne, że istnieją podobne problemy na całym świecie - w Ameryce Łacińskiej, Afryce, Azji. Wszędzie mamy do czynienia z tym samym nastawieniem na zysk kosztem ludzi i środowiska. I wszędzie pojawiają się te same argumenty, że w dobie kryzysu ważnym jest tworzenie miejsc pracy i tak dalej. Dochodzę jednak do smutnego wniosku, że kapitaliści, dużo lepiej niż my podchodzą do tych spraw od strony międzynarodowej koordynacji.
 
Kwestią, której do tej pory jeszcze nie poruszyliśmy jest wzrost radykalnej prawicy w Grecji i reakcji na to zjawisko ze strony SYRIZY.
 
Jak dowiadujemy się z historii, okresy ekonomicznego i socjalnego kryzysu, zawsze stanowią idealną pożywkę dla radykalnej prawicy i faszystów. To zjawisko możemy także obserwować teraz w Grecji. Nawet na początku ruchu 'Okupuj' mogliśmy zauważyć na nim niebezpieczną rysę nacjonalizmu – obwinianie złych Niemców i Angelę Merkel i tak dalej, i myślę że odegraliśmy bardzo pozytywną rolę, będąc tam i kwestionując takie poglądy, a nie po prostu pozostawiając ruch samemu sobie i pozwalając mu wpaść w ręce prawicy.
 
Zrobiliśmy wiele by zwalczyć pogląd, iż kryzys to kwestia narodowa i by wypromować tezę, iż to międzynarodowy problem, i że międzynarodowe sprzymierzenia są konieczne, ale od ostatnich wyborów stało się jasne, że faszyści są teraz jawną siłą z siedmioprocentowym poparciem. To autentycznie faszyści, nazywamy ich psami tego systemu.
 
Bardzo ważne jest dostrzeżenie, iż faszyści mają dużą popularność wśród ludzi młodych – i jak  możemy się spodziewać z pewnością właśnie wśród tych najbardziej zdesperowanych młodych ludzi. Stanowi więc to obecnie bardzo niepokojące zjawisko.
 
Oczywiście, jednym z powodów, wzrostu poparcia dla skrajnej prawicy, jest upadek trwającego uprzednio konsensusu pomiędzy dwiema głównymi partiami, konserwatystami i socjaldemokratami.
 
W Grecji żywa jest historia wspólnej walki z nazistami, walk antyfaszystowskich, jak zarówno długa jest historia greckich imigrantów w Europie, USA, Australii i na całym świecie.
 
W szczególności, wielu greków z pokolenia naszych ojców emigrowało do Niemiec. Więc skoro faszyści wszczynają kampanię przeciwko imigrantom, my wskazujemy na to iż sami Grecy są obecnie w wielu krajach imigrantami: czy chcieliby więc aby ich faszystowscy pobratymcy z Niemiec zabijali Greków, w taki sposób w jaki oni atakują i mordują Afrykańczyków w Grecji?
 
Przeciwko faszystom powstaje wielki front i SYRIZA po raz kolejny jest jego częścią. Co roku organizowany jest wielki antyfaszystowski festiwal: trzy dni festynów, z jedzeniem, teatrem i muzyką. Prowadzone są dyskusje o rasizmie, emancypacji kobiet i wielu innych problematycznych kwestiach.
 
Traktujemy to jako ważny element budujący i wzmacniający ruch, który potrzebujemy jeśli chcemy przeciwstawić się rządowi.
 
Historia jest pełna ostrzeżeń i podobieństw takich jak np. Chile roku 1970 i ewentualna sytuacja w Grecji po objęciu władzy przez SYRIZĘ. Dlatego właśnie prowadzimy seminaria i dyskusję nad tym co zdarzyło się podczas Komuny paryskiej (1871) , puczu Pinocheta, oraz lekcje na temat greckiej jak i hiszpańskiej wojny domowej.
 
Próbujemy, w ten sposób lepiej zrozumieć historię i to co wtedy się zdarzyło, nie dlatego, że historia się powtarza, ale z tego powodu, iż chcemy posiadać jak najwięcej doświadczenia aby móc przewidzieć i zapobiegać teraźniejszym problemom.
 
Tłumaczenie pochodzi od redakcji WR

Portret użytkownika tres
 #

Zasadniczym zarzutem wypływającym w kierunku SYRIZY po lekturze powyższego wywiadu jest fakt że Alexis Benos kompletnie nie rozumie czym jest oportunizm, myląc go z sekciarskimi połajankami trockistów z maoistami.

Proszę tylko spojrzeć


Oczywiście, są problemy: w ostatnich trzech latach otarliśmy się o rozłam. Część organizacji – co interesujące, był to akurat element trockistowski partii, razem z maoistowską Organizacją Komunistyczną - próbowało stworzyć nowy front w opozycji do głównej partii – jednak bez faktycznego opuszczania SYRIZY. Takie coś nazywamy oportunizmem.

Tymczasem zarzut oportunizmu jest jednym z najczęściej wytaczanych (i najcięższych) zarzutów wytaczanych przeciwko SYRIZIE przez Komunistyczną Partię Grecji. Benos w powyższym wywiadzie puszcza mimo uszu słowa Aleki Paparigi

The GS of the CC of the KKE stressed the following amongst other things in relation to SYRIZA: “ the new bipolar system which will be comprised of the centre-right/right and on the other side SYRIZA, which today has developed into a social-democratic party, maintaining many characteristics of classic opportunism, which is the most cunning tool for the corruption of the labour movement and its allies.

Is it accidental that today SYRIZA has rallied around it those sections of the middle strata, every apologist and certain stooges of the power, who benefited from the strategy of PASOK and the EU funds, who submitted to or tolerated the corruption and buying off, who threw themselves into the hunt for private profit?” wondered Aleka Papariga.

She continued: “of course SYRIZA was voted for by unemployed people, by desperate poor people. But the strategy of SYRIZA is not determined by the poor people but by its choice to act exclusively in the framework of capitalism, to support the capitalist economy. Its policy is influenced by the labour aristocracy and middle strata.

http://inter.kke.gr/News/news2012/2012-09-18-festival

To bardzo poważne zarzuty. Partia która zdobyła w ostatnich wyborach ponad 25% głosów (kosztem pogrążenia PASOKu, chociaż częściowo także KKE) i mimo czerwcowej porażki w starciu z ND zmierza po władzę, siłą rzeczy jest narażona na napływ karierowiczy i lokalnych kacyków z byłego PASOKu chcących utrzymać pozycję i wpływy, zmieniających jednak barwy dla ocalenia skóry.

Zamiast tego największym zagrożeniem dla Benosa jest to jak trockiści skumają się z maoistami wbrew kierownictwu. To jest sekciarstwo a nie oportunizm.

Wydzielenie się Demokratycznej Lewicy z Syrizy jest żywym dowodem na to, że w argumentacji Paparigi jest sporo racji.

Pierwsza duża grupa oportunistów opuściła już szeregi SYRIZY zakładając nową, pro-unijną i pro-cięciową centrolewicową partię wchodzącą teraz w skład neoliberalnego rządu. Benos zauważa ten fakt (bo jest on dość doniosły) natomiast nie wyciąga z niego żadnych wniosków, albo przynajmniej Benos ich nie jest w stanie zaprezentować.

Natomiast ostatni fragment tekstu brzmi krzepiąco

Historia jest pełna ostrzeżeń i podobieństw takich jak np. Chile roku 1970 i ewentualna sytuacja w Grecji po objęciu władzy przez SYRIZĘ. Dlatego właśnie prowadzimy seminaria i dyskusję nad tym co zdarzyło się podczas Komuny paryskiej (1871) , puczu Pinocheta, oraz lekcje na temat greckiej jak i hiszpańskiej wojny domowej.

 

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Ochotnik