Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 8 gości.

Związkowcy ze Śląska zapowiadają strajk generalny

Dominik Kolorz

Jak podaje portal Wirtualny Nowy Przemysł, w ostatni czwartek, 27 września Walne Zebranie Delegatów Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ "Solidarność" podjęło decyzję o organizacji pierwszego od 1981 roku strajku generalnego w regionie

Jak tłumaczą związkowcy, decyzja o podjęciu takiej formy protestu podyktowana jest trudną sytuacją pracowników i możliwością zaistnienia licznych zwolnień w przemyśle motoryzacyjnym, służbie zdrowia i oświacie

Jak stwierdził szef śląsko-dąbrowskiej "S" Dominik Kolorz

Decydując się na tak drastyczną formę protestu stwierdzamy, że związek musi przeciwdziałać tym negatywnym rozwiązaniom, szczególnie na rynku pracy, które się nam w tej chwili szykują

Związkowcy będą domagać się m.in. ochrony miejsc pracy, uchwalenia ustawy likwidującej umowy śmieciowe oraz zgodnej z unijnym prawem rekompensaty pakietu klimatyczno-energetycznego dla przedsiębiorstw energochłonnych.

Portret użytkownika tres
 #

Strajki generalne kojarzyliśmy dotąd z licznych newsów z Grecji, Hiszpanii, czasem także Francji czy Wielkiej Brytanii. W Polsce, mimo że sytuacja klasy robotniczej jest znacznie gorsza niż w krajach zachodnich, w III RP nie odbył się ani jeden strajk generalny. To że z inicjatywą organizacji takowego wychodzi ugodowy związek zawodowy jakim jest "Solidarność" pokazuje ogromną presje "dołów" a zarazem wolę walki w szeregach klasy robotniczej która wywarła nacisk na takiego Kolorza aby ten podjął decyzję o proteście. Jeśli strajk rzeczywiście dojdzie do skutku, może się to stać przełomem i doprowadzić do potężnego wzrostu walk klasowych w Polsce.

Tymczasem, jak zauważa Bogusław Ziętek, rząd będzie się starał w każdy możliwy sposób zantagonizować społeczeństwo z górnikami, aby złamać ich opór

http://www.1917.net.pl/?q=node/10507

 
Portret użytkownika trece
 #

Zgadzam się z towarzyszem Tres. Faktycznie, w III RP dotąd strajku generalnego nie było, a to, że może do niego dojść, rzeczywiście wskazuje na narastanie walki klas. Do tej pory rządy - szczególnie widoczne jest to w przypadku gabinetu PO-PSL - starały się antagonizować naród, przemycając w propagandzie odbiór niektórych zawodów jako "bardziej uprzywilejowanych" (górnicy, nauczyciele, mundurówki), skutkiem czego reszta obywateli uważała przedstawicieli tych zawodów za wrogów i nie identyfikowała się z ich żądaniami czy protestami. Obecny kryzys gospodarczy i postępująca pauperyzacja, stanowią, moim zdaniem, czynnik stymulujący walkę klas, który wkrótce przełamie owe propagandowe podziały.

 

Społeczność

1917 rev