Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 22 gości.

Krzysztof Łabądź: Już nawet górnicy na śmieciówkach

Górnicy

Tego jeszcze nie było! JSW S.A. pierwszą spółką węglową, która zatrudnia górników na umowach śmieciowych. Jej prezes, Jarosław Zagórowski staje się zatem nie pracodawcą, a „śmieciodawcą”. Spodoba się to na pewno premierowi Tuskowi. Ten poklepie „Zagóra” za dobrą robotę.

Nowoczesność, elastyczność – te dwa slogany przyświecają
prezesowi Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Jarosławowi Zagó-
rowskiemu we wprowadzeniu nowych umów o pracę dla nowo
przyjmowanych pracowników.

Pomimo podpisanych porozumień, zarząd JSW wprowadził
nowe umowy o pracę, wyrzucając wszelkie porozumienia
górnicze do kosza. Przypomnijmy sobie, że słynne Porozumienia Jastrzębskie gwarantowały górnikom na przykładwolne soboty. To tu, w Jastrzębiu podpisano porozumienie, z któ-
rego korzystają wszyscy Polacy. Zarząd JSW wywalczone wówczas prawa ma jednak gdzieś...

W nowych umowach śmieciowych pracownik ma zapisaną
sobotę, jako normalny dzień pracy. Dodatek z tytułu Karty
Górnika też został zmodyfikowany. Teraz nie liczy się staż
pracy w górnictwie, nie liczy się też to, czy górnik jest wykwalifikowanym pracownikiem. W nowych umowach każdy
otrzymuje dodatek za staż pracy w JSW. Jeśli jesteś górnikiem z wieloletnim stażem pracy, to w
pierwszym roku pracy dostaniesz 20 procent stażowego
(Karty Górnika obecnie). Potem, po roku tak samo jak nowo
przyjęci bez stażu pracy. Teraz, po przepracowaniu 15 lat pracy dostajesz nagrodę jubileuszową.

W nowej umowie o pracę tego nie ma.
Kolejną perełką jest czas, na jaki zawierane są umowy o
pracę. Dotychczas, zgodnie z „Porozumieniem Postrajkowym” z 31 stycznia 2008 r. pracownicy nowo przyjęci dostają
pierwszą umowę o pracę na okres 6 miesięcy, następną po
nienagannym przepracowaniu tego okresu na czas nieokreś-
lony. Obecnie, z nowymi pracownikami podpisywane są umowy na 6 miesięcy, drugą na 18 miesięcy, łamiąc tym samym
porozumienie w tym zakresie. Zagórowski cwanie się tłumaczył z takiego rozwiązania twierdząc, że w 2009 roku wypowiedział wszystkie Układy Zbiorowe Pracy i porozumienia.
Jednakże w maju 2011 r. podpisał Umowę Społeczną przed prywatyzacyjną, w której to zapisano, że Układy Zbiorowe
Pracy oraz dotychczasowe porozumienia będą stosowane do
czasu wynegocjowania nowego jednolitego Układu Zbiorowego
Pracy dla całej JSW.

W rankingu hipokrytów Zagórowski jest niekwestionowanym mistrzem. Wszystkie wyżej wymienione zmiany, a także
wiele innych – o których nie wspomniałem – jego zdaniem
mają usprawnić system wynagradzania, wpłynąć na podniesienie wydajności pracy górników i dać im możliwość
większych zarobków. Rzeczywistość jest taka, że zarobek
górnika jest mniejszy nawet o połowę tego, co zarabia jego kolega na tym samym stanowisku pracy, lecz na dawnej umowie o pracę.

Wprowadzone umowy śmieciowe są niekorzystne również dla „starych” górników, choćby ze w względu na soboty. Nowo
przyjęty nie dość, że będzie musiał przyjść pracować w sobotę, to jeszcze będzie miał zapłacone
za pracę, tak jak za zwykły dzień. W ten sposób „stary” górnik (stary w sensie stażu pracy w JSW) nie będzie zatrudniany w soboty, choćby chciał jakąś
przepracować, bo pracodawcy, po prostu, to się nie będzie
opłacało. I tak oto znacząco spadną zarobki w kopalniach
JSW, bo górnicy, żeby podreperować swoje domowe budżety, zatrudniają się do pracy w soboty, co niejednokrotnie podnosi ich zarobki nawet o jedną trzecią.

Państwowa Inspekcja Pracy w dwóch kolejnych wystąpieniach zwróciła uwagę zarządowi JSW, że łamie prawo w zakresie
nowych umów o pracę. Zagórowski jednak nic sobie z tego
nie robi.Wie bowiem doskonale, że prawo w Polsce jest tak skonstruowane, że potrwa wiele lat zanim ktoś mu nakaże zmianę decyzji. Poza tym lansuje pogląd, że skoro on, jako przedsiębiorca poprzez swoje decyzje łamie prawo, to trzeba zmienić prawo.

My, jako protestujący ludzie pracy nieraz krzyczeliśmy na
manifestacjach, że tym, którzy wyciągają łapy po nasze prawa i zdobycze, te łapy połamiemy. I chyba nadszedł na to czas. Nadszedł czas żeby powiedzieć:

„Dość! Ty już tu nie rządzisz”.

Autor jest przewodniczącym Komisji Zakładowej Wolnego
Związku Zawodowego „Sierpień 80” w KWK „Budryk” oraz wiceprzewodniczącym związku w Jastrzębskiej Spółce Węglowej S.A.

Tekst ukazał się w "Kurierze Związkowym" 26 wrześnie 2012

Społeczność

Towarzysz Lenin oczyszcza ziemię ze śmieci