Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 16 gości.

Ryszard Konieczko: Tak wygląda oświata pod rządami PO-PSL - Nauczyciele na bruk

Tusk

Zagadka. Kto powiedział: „Nie ma nic sensowniejszego, niż inwestycja w wiedzę”? Ano premier Donald Tusk 3 września tego roku podczas inauguracji nowego roku szkolnego. Zaraz po tym – jak to on – dodał, że trzeba będzie zamykać szkoły i zwalniać z pracy nauczycieli.

I to aż 30 tysięcy w skali kraju!

Machina wyrzucania nauczycieli ze szkół już ruszyła. Obejmuje każdą gminę i każdy powiat. Bo to samorządowcy poprosili rząd o odstrzelenie belfrów. Samorządy lokalne zaproponowały rządowi zmiany w systemie oświatowym. Złożone przez stronę samorządową propozycje do Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu są niekorzystne dla nauczycieli i funkcjonowania szkół.

Dotyczą zwolnień kilkudziesięciu tysięcy osób, ograniczenia Karty Nauczyciela czy ułatwienia w prywatyzacji placówek oświatowych.

Samorządowcy chcą likwidacji 30 tysięcy etatów nauczycielskich, by w ten sposób łatać swe zadłużone budżety. Co miesiąc samorządy otrzymują z budżetu Skarbu Państwa subwencje oświatowe. Coraz częściej jednak pieniądze zamiast do nauczycieli są kierowane na inne cele. Redukcja etatów nauczycieli spowodowałaby zwiększenie wydawania tych subwencji na cele pozaoświatowe.

Wnioskodawcy trzymają się sztywno argumentacji o niżu demograficznym. Nikt jednak nie wpadł na pomysł, że to dobra okazja, by zmniejszyć liczebność klas z 30 osób do 15. Spowodowałoby to poprawę jakości nauczania i wychowania.

Nauczyciel miałby większe możliwości dotarcia do każdego z uczniów. Jednak zamiast tego typu rozwiązań, jedyne czego chcą samorządowcy, to zwalniać.

Widać, to im przydałaby się oświata.

Związkowcy nie zgadzają się również z propozycją ograniczenia Karty Nauczyciela tylko do pracowników dydaktycznych.W ten sposób poszkodowani byliby m.in. pedagodzy i psycholodzy pracujący w szkołach.

Rząd Donalda Tuska i Platforma Obywatelska niszczą wszystko, co publiczne, a jest ważne dla społeczeństwa. Na liberałów działa to jednak jak płachta na byka, dlatego niszczą i psują, niczym rozkapryszone dzieci w piaskownicy. Tuskowi i jego świcie przydałyby się zajęcia wyrównawcze z dobrego zachowania i korepetycje z ekonomii. Nie miałby ich jednak kto tego uczyć. Przecież zwolniono nauczycieli! Po co Polakom oświata? W opinii PO jest zupełnie niepotrzebna. Człowiek musi znać podstawy liczenia, by wiedzieć, że gdy Tusk jest premierem, liczyć musi tylko na siebie. I umieć powinien czytać, by odnaleźć jedynie słuszną partię na karcie wyborczej.

To oświata w wydaniu Platformy. Amber Premier zawsze wskaże drogę. Powie wtedy: „Won!”, jak dziś mówi do nauczycieli. Kolejny pomysł dotyczy ułatwień w zakresie prywatyzacji publicznych placówek szkolnych. Obecnie państwowa szkoła może zostać oddana w prywatne ręce, gdy uczy się w niej mniej, niż 70 uczniów. Próg ten ma zostać zniesiony. To prosta droga do prywatyzacji szkół.

Nie może być na to zgody.

WZZ „Sierpień 80” wezwał nauczycieli jeszcze w czasie wakacji, by wraz z nowym rokiem szkolnym rozpoczęli falę protestów w obronie swoich miejsc pracy. Związek zapowiedział również rozpoczęcie kampanii pod hasłem: „Dobra publiczna szkoła, to przyszłość Twojego
dziecka”.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

BLOOD