Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 24 gości.

Zbigniew Zdónek: TRÓJSKOK NA KASĘ szpitali, pracowników, pacjentów

Szpitale

W ciągu ostatniej dekady placówki służby zdrowia stały się żerowiskiem dla różnejmaści polityków, urzędników, rodzin radnych i familii posłów polskiego Sejmu. W społeczeństwie budowano przekonanie, że tylko prywatyzacja może uzdrowić służbę zdrowia.
 
 
Z niskich pobudek, w dbałości o prywatne interesy, oszukiwano ludzi. Celowo i świadomie nie dofinansowywano szpitali publicznych, powodując ich narastającezadłużenie – w rzeczywistości zadłużanie wszystkich mieszkańców. Te długi w skali kraju urosły do 10 miliardów złotych. Po skompromitowaniu jednostek publicznychprywatyzowano je, ale oczywiście w taki sposób, aby znalazły się one w jedynych odpowiednich rękach – w rękach ludzi sprawujących władzę.
 
Nie ma żadnej reformy opieki zdrowotnej. Jest po prostu celowa polityka zrównania z ziemią starego porządku – publicznej służby zdrowia i zbudowania odnowa systemu nazywanego już opieką zdrowotną prawie całkowicie prywatną. Będzie to wąski wycinek własności państwowej i samorządowej dla zachowania pozorów.
 
Tworzy się nowy ład, nowy porządek, który będzie skutecznie przepompowywał pieniądze z budżetu państwa, samorządów składek zdrowotnychdo prywatnych kieszeni. Polityka prywatyzacji publicznych szpitali oraz prywatyzacji funduszu ubezpieczeń zdrowotnych została zaplanowana w czasach rządów Akcji Wyborczej Solidarność i Unii Wolności.
Długo politycy tej pazernej i skompromitowanej koalicji wyczekiwali i planowali skuteczny skok na ogólnonarodowy ogólnospołeczny majątek. Dostęp dożerowiska został otwarty w 2007 r. przez nową koalicję Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Można było ruszyć na żer.
 
Kręcenie lodów na przykładzie Piekar Śląskich Spójrzmy, jak to żerowaniena własności publicznej odbywało się w terenie. Taktyka i strategia prywatyzacji piekarskiego szpitala była prosta. Powołany na stanowisko dyrektora Michał Ekkert miałdoprowadzić do jego zadłużenia i upadku, co miało uzasadnić przekształcenie zakładu publicznego w prywatną spółkę prawa handlowego. I ta procedura została przeprowadzona. Wieloletni proces świadomej i celowej degradacji szpitalaprzebiegał pod opieką prezydenta miasta Stanisława Korfantego.
 
 
Zamiast wyłapywać nieprawidłowości stworzył nad nimi polityczny protektorat. Sytuacjapiekarska nie jest niczym wyjątkowym – ten mechanizm dzieje się w całej Polsce, jest szkodliwy dla mieszkańców, pacjentów i pracowników. Żywo przypomina tzw. zmowę milczenia.
 
 
Jedyne co można zrobić, to tą zmowę przełamać i zacząć o tym mówić. Ten profesjonalnie zaplanowany skok na kasę szpitala w szczególnie ciężkiejsytuacji postawił jego pracowników.
 
 
 
 
Całe lata zaniedbań i zaniechań organizacyjnych i inwestycyjnych są przyczyną dalejtrwającego kryzysu. Teraz, by ratować skórę i bronić teorii, że przekształcenia własnościowe rozwiązują problemy szpitali, prezydent Stanisław Korfanty znową panią prezes Anitą War dzyk próbuje przerzucić koszty na pracowników. Pielęgniarki, położne, ratownicy, pracownicy techniczni – będący na głodowychpensjach – są przymuszani do przejścia na umowy śmieciowe lub kontrakty. To przerzucanie kosztów błędów władzy na prostych ludzi jest haniebne.
 
 
 
Nie przejdzie bez echa. Musimy się bronić Górnicy, lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, nauczyciele są skazani na współpracę. Za rządów Jerzego Buzka kopalnie zostały dotknięte likwidacjami i komercjalizacją. Udało się jednak ocalićumowy o pracę chronione kodeksem pracy i prawdziwe emeryturyZUS-owskie, niezależne od giełdy i prywatnych OFE. Te prawdziwe emerytury, gwarantowane przez państwo, określane są teraz jako niezasłużone przywileje pracownicze. Inaczej stało się ze szpitalami. PO idąc po trupach skomercjalizowało isprywatyzowało je, a pracowników zaczęto wypierać z umów o pracę na umowy śmieciowe (umowy zlecenie i umowy o dzieło). Na takich umowach ludzienie są chronieni kodeksem pracy, nie mają osłony finansowej w trakcie choroby, albo wypadku i nie mają też składek emerytalnych. Pracując takprzez 10 albo 20 lat nie odłożą ani grosza na emeryturę. W tym państwie rządzący nazywają to „nowoczesnymi umowami o pracę” i „tanim państwem”. Platformawprowadzi ten sam system – idąc po trupach – w szkołach i na uczelniach, o czymod miesięcy mówi profesor Balcerowicz wspierany przez prywatnegazety, radia i telewizje.
 
 
Szkoły i uczelnie zostaną sprywatyzowane, a pracownicy wyparci na umowy śmieciowe. Ten mechanizm nasila rozwarstwienie społeczne: świat bogatych, którzy stają się coraz bogatsi i biednych, którzy mają coraz mniej. Taki świat jest napędzanysiłą Ekkertów i Korfantych, realizujących wolę polityczną Buzków i Tusków i powiązanych z nimi grup interesu. Na jesień rząd zapowiedział zmiany w emeryturach górniczych.
 
 
Dzisiejsze  emerytury górnicze stanowią ostatni bastion pieniędzy publicznych, przeznaczony na zabezpieczenie starości pracowników, których nie udało się wyprowadzić na patologiczne rynki finansowe w celu pompowaniakolejnych baniek spekulacyjnych, długu publicznego państw i samorządów.
 
 
Afera Amber Gold odsłania prawdziwą naturę państwa Tuska – słabego, zdemontowanego, rozregulowanego, w którym  nie działa nadzór i kontrola urzędów, a prokuratura i sąd są zduszone. Państwo, zamiast chronić ludzi i społeczeństwo,stanowi parasol dla grup interesów żerujących na spoleczeństwie.
 
Ta afera pokazała jak bardzo świat tej najwyższej polityki rządu i tych niższych półek– samorządu, przeplata się z biznesem, bandytyzmem, przestępstwem. Pokazała mafijną twarz państwa. Czasy zamiatania pod dywan, polityki wizerunku i makijażu,oszukiwania już się kończą. Kończy się świat politycznej cenzury, gdzie – tak jak w piekarskim radiu, nie dopuszcza się pewnych informacji do wiedzy publicznej, decydując o tym, co ludzie mają wiedzieć i czego nie, wpływając na myślenieobywateli i ich późniejsze wybory. Prawdy się nie zatrzyma, a kłamstwa,  niegospodarność i długi władzy prędzej czy później wychodzą na jaw.

Autor jest przewodniczącym Zespołu ds. służby zdrowia i ratownictwa medycznegoWZZ „Sierpień 80"oraz wiceprzewodniczącymPolskiej Partii Pracy

Tekst ukazał się w "Kurierze Związkowym 3 października 2012

Społeczność

CAPITALIST