Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 9 gości.

Łukasz Ługowski: Zdrowie - wielki biznes

Prywatyzacja służby zdrowia

Nie tak dawno, dwa lata temu, Platforma Obywatelska zarzekała się, że celem reformy służby zdrowia, a zwłaszcza szpitali, nie jest prywatyzacja. Dziś już pierwsze szpitale sprywatyzowano, a efekty widoczne są gołym okiem
 
Szpitale prywatne leczą tylko te choroby, których procedury leczenia są najbardziejopłacalne.
 
Pozostałych chorych zostawiają szpitalom publicznym, które muszą się coraz bardziej zadłużać, by sprostać wyzwaniu. Teraz Platforma Obywatelska zabiera się za tworzenie prywatnego systemu ubezpieczeń zdrowotnych.
 
Od kilku lat firmy ubezpieczeniowe prześcigają się w coraz to nowych produktachubezpieczeń zdrowotnych. Teraz ma zostać ogłoszony nowy projekt ustawy o ubezpieczeniach zdrowotnych. Zakłada on, że zostanie wprowadzona konkurencja między ubezpieczeniami prywatnymi, a państwowym NFZ-em. Celem tego jest rozwiązanie problemów z kolejkami do specjalistów i zadłużonymi szpitalami.
 
Wszystkie te problemy ma rozwiązać prywatny system ubezpieczeń – zapewnia Dorota Fal z Polskiej Izby Ubezpieczeń. Pomysł polega na tym, że prócz publicznego ubezpieczenia, pacjenci będą mogli dokupić prywatne, zapewniające dodatkoweusługi, których NFZ nie zapewnia. Jest jedno „ale” – by system ten mógł zadziałać, NFZ musi zmniejszyć zakres świadczonych usług – twierdzą eksperci.
 
 
Jak się dowiedział „Dziennik Gazeta Prawna” resort zdrowia faktycznie chce ograniczyć zakres usług świadczonych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, mimo że minister BartoszArłukowicz oficjalnie tego nie potwierdza.
 
Co z tego wynika? Będziemy mieli system opieki zdrowotnej, w którym obowiązkowe ubezpieczenie będzie obejmować węższy zakres świadczeń. By korzystać z niego w takiej skali, jak teraz, będziemy musieli dokupywać polisy u prywatnych ubezpieczycieli. Zwykły Kowalski, którego nie stać na wydanie dodatkowych pieniędzy, zostaniepo prostu wykluczony z bezpłatnych usług zdrowotnych. Projektanci tejże reformymówią, że taki system zdrowotny już istnieje w innych krajach. Owszem, między innymi w USA i jest totalnie krytykowany.
 
Na tej krytyce polska władza uczyć się nie chce.
 
Najdroższa taksówka świata
 
Amerykańska służba zdrowia jest najdroższa na świecie. Pochłania ponad 15 proc. PKBtamtego kraju, a jest to ponad 2 biliony dolarów. Należy do najbardziej innowacyjnych, ale jednocześnie jest jednym z najdroższych i najmniej dostępnych dla obywateli. Około 50 mln Amerykanów nie ma ubezpieczenia i przez to jest wykluczonaz systemu. Poza tym Polska ma o wiele skuteczniejszą służbę zdrowia, pomimowielokrotnie mniejszych nakładów, np. mniejszą śmiertelność niemowląt, mniejsząśmiertelność z powodu chorób cywilizacyjnych, itd.
 
 
Koszty utrzymania amerykańskiej służby zdrowia rosną szybciej niż inflacja.  Najważniejsze jest jednak to, że publiczny system zdrowia nie kieruje się ideą osiągania zysków za wszelką  cenę, w przeciwieństwie do amerykańskiego. Kierowanie się zyskiem doprowadza do absurdów, których w USA jest na pęczki.
 
Dobrym przykładem jest sprawa 17-letniego ratownika, który wezwał karetkę dochłopca topiącego się na plaży w Oregonie. Rachunek za karetkę wyniósł 1900 dolarów, a odległość jaką przejechała karetka to zaledwie 20 km! Obaj młodzi chłopcy nie byli ubezpieczeni, więc rachunek musieli zapłacić z własnej kieszeni. W USA nawet będąc ubezpieczonym nie można być pewnym, czy ubezpieczyciel wypłaci należne świadczenie, ponieważ umowy i przepisy są tak zagmatwane, by tego jak najczęściej nie robić. Bardzo często się zdarza, że nawet jeśli pacjent dojedzie doszpitala prywatną karetką, to nie zostanie w nim przyjęty, bo nie posiada ubezpieczenia. Skutkiem tego jest odsyłanie od drzwi do drzwi szpitali stwarzając ogromne zagrożenie dla jego życia.
 
Gdy pacjent zostanie przyjęty może zostać szybko wyrzucony przed drzwi szpitala,aby koszta leczenia były jak najmniejsze.
 
 
Jedynym wyjściem dla takiej osoby jest wtedy skierowanie się do najbliższego szpitalapublicznego, pod warunkiem, że taki znajduje się w pobliżu. Parę lat temu powstałświetny dokument Michaela Moore'a pt. „Sicko – chorować w USA”, który bardzo dokładnie pokazał te problemy.
 
Amerykanie są jednymi z najbardziej niezadowolonych ze służby zdrowia na świecie. Amerykańska służba zdrowia niemal w każdym zestawieniu wypada gorzej niż publiczne systemy innych krajów. Problemy w tym kraju przybrały taką skalę, żerząd boryka się z tzw. „turystyką zdrowotną”, czyli emigracją obywatelido innych krajów, by tam móc się leczyć. Amerykanie z północy kraju uciekają do Kanady. Tam zawierają fikcyjne małżeństwa, by korzystać z tamtejszejpublicznej służby zdrowia.
 
 
Amerykanie z południa kierują się na... Kubę, by tam się  leczyć. Jeśli ten system wejdzie, czy my też będziemy zmuszeni do emigracji?
 
 
 
Człowiek ważniejszy niż zysk
 
Podobieństw między fundowaną nam reformą opieki zdrowotnej w Polsce, a systememdziałającym w Stanach Zjednoczonych jest wiele. W USA to miasta często utrzymują publiczne szpitale, pod warunkiem, że je na to stać – dokładnie taksamo wygląda sytuacja w Polsce po ostatniej reformie. Najważniejszympodobieństwem jest fakt, że po sprywatyzowaniu systemu to zysk będzie ważniejszy niż człowiek. Musimy się tym reformom kategorycznie sprzeciwić! Trzeba jasno powiedzieć,że pogoń za zyskiem i zdrowie nie idą w parze!
 
Przykłady pokazują, że prywatna służba zdrowia, ani nie będzie tańsza, ani skuteczniejsza. Będzie po prostu gorsza. Prywatna służba zdrowia nie stawia na profilaktykę, bo profilaktyka to utrata klientów, a im mniej klientów tym mniejszy
zysk. Zatem właściciele nie są zainteresowani tym, by społeczeństwo było zdrowe. Wtakim systemie masz chorować! Ba! Im dłużej będziesz chory tym lepiej, bo dłużej będziesz płacić. Dłuższe leczenie to więcej procedur medycznych, dłuższe leczenie to także więcej tabletek, które dają zyski koncernom famraceutycznym, to więcej odwiedzonych lekarzy, a więc dłuższe leczenie, a to w końcu większy zysk. Bo pacjent  to klient, a w klienta trzeba wciskać jak najdłużej i jak najdrożej usługę. W prywatnejsłużbie zdrowia mamy chorować!
 
Musimy postawić kategorycznie znak STOP reformom Platformy, które są planowane i zmienić kierunek jazdy. Kierunek, który wpędza nas w najgorszy z możliwych systemów.Profilaktyka i publiczna służba zdrowia to cel, do którego powinniśmy dążyć. Cel ten jest tańszy i skuteczniejszy. Z jego osiągnięcia będziemy wszyscyzadowoleni.

Tekst ukazał się w "Kurierze Związkowym" 24 października 2012

Społeczność

Niech żyje rewolucjca socjalisyczna