Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 20 gości.

Podstawowe prawo rozwoju społeczeństwa. Zmiany stosunków produkcji. Walka klasowa jako siła napędowa przemian społecznych

Traktor

Materializm historyczny
rozdział IV
część II
 
 
 
ZMIANY STOSUNKÓW PRODUKCJI
 
 

Zmiany stosunków produkcji zależą od rozwoju sił wytwórczych. Takie jest prawo rozwoju społe­czeństwa. Albowiem warunkiem wszelkiej produkcji społecznej jest to, aby stosunki, w jakie wchodzą ludzie w swej działalności produkcyjnej, odpowia­dały rodzajowi produkcji, jaką ludzie prowadzą. Ogólne prawo rozwoju ekonomicznego wymaga za­tem, aby stosunki produkcji bezwzględnie odpowia­dały charakterowi sił wytwórczych.
 
 

Jak już widzieliśmy, ludzie starają się rozwijać swe siły wytwórcze. A więc siły wytwórcze mają tendencję do stałego rozwoju — są one „najbardziej dynamicznym i rewolucyjnym czynnikiem produkcji". Jeśli natomiast chodzi o stosunki produkcji, to z chwilą gdy się już ustaliły, mają one tendencję do pozostawania takimi, jakimi są — struktura eko­nomiczna społeczeństwa, formy własności, ustrój spo­łeczny są czynnikami konserwatywnymi, które opie­rają się wszelkim zmianom.
 
 
 
 
 

Jasne jest, że odkrycie i wykorzystywanie nowych sił ^twórczych wprowadza nowy podział pracy i stwarza większą ilość i rozmaitość wyrobów. Ale sam nowy podział pracy stwarza nowe formy włas­ności, za pośrednictwem których nowy podział pracy zostaje wprowadzony i które regulują przywłaszcza­nie i podział znacznie zwiększonej ilości wyrobów. Stosunki własności oraz sposób wymiany działalności gospodarczej i wyrobów, które wynikały z wcześniej­szego stan.u sił wytwórczych i stanowi temu odpo­wiadały, nie wystarczają już dla zorganizowania no­wego podziału pracy i wyrobów.
 
 

 
 

Dlatego też między stosunkami produkcji a siłami wytwórczymi istnieje sprzeczność. Podczas gdy siły wytwórcze mają tendencję do zmian, stosunki pro­dukcji mają tendencję do pozostawania takimi, jaki­mi są, a więc stosunki produkcji, które w pewnym okresie przyczyniają się do rozwoju sił wytwórczych, zaczynają w okresie późniejszym opóźniać ten roz­wój i działać hamująco. Wtedy to, rzecz jasna, za­miast zgodności między stosunkami produkcji a siła­mi wytwórczymi wybucha między nimi konflikt.
 
 
 
 

I ponieważ stosunki produkcji mają tendencję do stawiania oporu zmianom, gdyż zawsze są ludzie, których interesy materialne są związane z pewnymi stosunkami produkcji i którzy wobec tego przeciw­stawiają się wszelkim zmianom — sprzeczność ta przeradza się w głębokie konflikty społeczne.
 
Tak na przykład widzieliśmy, że rozwój manu­faktury i, trzeba tu dodać, także rozwój nowych metod technicznych w rolnictwie wymagały zatrud­nienia robotników najemnych i doprowadziły do ich zatrudnienia.
 
 

Rodzące się nowe siły wytwórcze mogą rozwinąć się w pełni jedynie przy kapitalistycznych stosun­kach produkcji. Ale panujące wówczas stosunki feu­dalne, kiedy chłop był przywiązany do ziemi i mu­siał służyć panu feudalnemu, przeszkadzały rozwo­jowi nowych sił wytwórczych. A więc stosunki te, przy których dawniej produkcja kwitła, zaczęły dzia­łać hamująco na rozwój. Powstał konflikt pomiędzy istniejącymi stosunkami produkcji a nowymi siłami wytwórczymi.
 

Dopóki stosunki produkcji odpowiadają siłom wy­twórczym, przyśpieszają one rozwój tych sił, a ustrój społeczny oparty na nich nie przestaje kwitnąć. Ale rozwój sił wytwórczych musi w końcu osiągnąć punkt, w którym nie jest już przyśpieszany, lecz opóźniany przez istniejące stosunki produkcji. W tym momen­cie zmiana stosunków produkcji staje się konieczna, i zostaje dokonana.
 
 

Rozwój sił wytwórczych jest prawem historii ludz­kości i zaznacza się wyraźnie mimo trudności i za­hamowań. Wszystko, co przeszkadza temu niepo­wstrzymanemu rozwojowi, musi być wcześniej czy później usunięte. A więc, gdy stosunki produkcji nie przyśpieszają już, lecz zaczynają hamować rozwój sił wytwórczych — zbliża się chwila upadku opartego na tych stosunkach ustroju społecznego.
 
 

Aż do pojawienia się kapitalistycznej formacji eko­nomicznej — za każdym razem, gdy ludzie stwarzali nowe siły wytwórcze, zaczynali przez to samo wcho­dzić w nowe stosunki produkcji, a wówczas nowe stosunki zastępowały dawne i utrwalały się jako no­wa formacja społeczno-ekonomiczna.
 
 

Tak na przykład w ustroju wspólnoty pierwotnej poziom rozwoju produkcji był bardzo niski. Gdy po­jawiła się uprawa roślin zbożowych i hodowla zwie­rząt gospodarskich — powstała własność prywatna i rozpoczęła się wymiana towarów, a stare, specy­ficzne dla wspólnoty pierwotnej stosunki zaczęły się zmieniać. Pojawił się nowy rodzaj wspólnoty z od­rębnymi, nierównymi pod względem wielkości go­spodarstwami. Gdy ludzie nauczyli się używania me­tali, podział społeczeństwa zwiększył się i pogłębił.
 

Ludzie, którzy pierwsi osiedlili się w dolinach rzek i zaczęli budować urządzenia nawadniające, nie mogli tego uczynić bez pewnej formy własności, nad którą kontrolę sprawowała władza centralna. W koń­cu nowy rodzaj własności zaczął dominować nad sta­rą własnością członków wspólnoty. Nowy typ for­macji społeczno-ekonomicznej zastąpił stary, w któ­rym nowy rodzaj produkcji nie mógł się rozwijać. Uważano, że ziemia należy do bogów, a tych, którzy nadzorowali produkcję i otrzymywali główną część wyrobów, nazywano bogami lub sługami bogów. Był to oczywiście wyimaginowany sposób określania typu stosunków gospodarczych, formy własności i wyzysku człowieka przez człowieka, powstałych dlatego, że przy ich istnieniu można było zorganizować pro­dukcję w sposób, który przy dawnych formach włas­ności nie był możliwy.
 
 

Ludzie, którzy nauczyli się używać żelaza, zdobyli przez to samo znaczną przewagę nad tymi, którzy tego nie potrafili. Mogli uprawiać nowe ziemie i zorga­nizować — na niewielką jeszcze wprawdzie skalę — produkcję przemysłową; wymiana towarowa i po­sługiwanie się pieniądzem zaczęły się rozwijać i wysunęły na pierwszy plan nowe interesy związane z ziemią oraz interesy finansowe, które rozbiły i usu­nęły dawne warstwy arystokratyczne. Tam, gdzie jak w Grecji i Rzymie powstała nowa formacja spo- łeczno-ekonomiczna z niewolnictwem jako głównym sposobem wyzysku, stało się tak dlatego, że wielkie przedsiębiorstwa rolne oraz przemysł wydobywczy i budownictwo mogły przy yżyciu pracy niewolniczej być prowadzone w sposób bardziej wydajny niż w wa­runkach, gdy członkowie plemienia płacili daninę. Dawni rolnicy i właściciele zostali zrujnowani, a sta­re stosunki produkcji zastąpiła specyficzna formacja społeczna systemu niewolniczego z okresu „klasycz­nego".
 
 

Engels stwierdza, że ten rozwój niewolnictwa po­ważnie podminował resztki stosunków wspólnoty pierwotnej, które przeżyły wszystkie poprzednie sy­stemy. „Dopiero niewolnictwo — pisze Engels — umożliwiło na większą skalę podział pracy między rolnictwem a przemysłem... Nie powinniśmy nigdy zapominać, że przesłanką całego naszego rozwoju ekonomicznego, politycznego i umysłowego był stan, w którym niewolnictwo było równie konieczne, jak powszechnie uznane. W tym sensie mamy prawo po­wiedzieć: bez starożytnego niewolnictwa nie byłoby nowoczesnego socjalizmu" [4].
 
 

W Chinach i w innych krajach Wschodu, których dawny ustrój gospodarczy nie jest dotychczas dobrze zbadany, stosunki wspólnoty między wytwórcami trwały przez czas dłuższy wstrzymując — jak się wydaje — wszelki wewnętrzny rozwój w kierunku kapitalistycznego sposobu produkcji; stosunki te dzia­łały jako wybitnie konserwatywne do bardzo niedawna, kiedy po zlikwidowaniu władzy dawnych obszarników zostały przekształcone w socjalistyczne stosunki komun ludowych.
 
 

Dopóki system niewolniczy istniał w Europie jako główna metoda posługiwania się pracą ludzką, unie­możliwiał on wszelkie udoskonalanie techniki pro­dukcyjnej — zwłaszcza jeśli chodzi o użycie innej siły niż siła mięśni człowieka. Kiedy jednak wraz z najazdami i osłabieniem centralnej władzy właści­cieli niewolników dostawy niewolnikow zaczęły ma­leć i zanikać — zaczęto wprowadzać pewne uspraw­nienia polegające na pełniejszym wykorzystaniu wo­dy jako siły napędowej, na lepszym wykorzystaniu siły pociągowej zwierząt, na posługiwaniu się lepszy­mi pługami itp. Niewolnictwo nigdzie nie zostało zniesione od razu: praca niewolnicza istniała czas dłuż­szy obok pracy najemnej wolnych ludzi. Ale ulep­szone metody techniczne nie mogły być łatwo sto­sowane przy pracy niewolniczej. Mogły natomiast być wykorzystywane lepiej przy stosunkach feudal­nych niż w dawnych stosunkach ustroju niewolni­czego. Feudalne metody wyzysku zastąpiły wówczas niewolnictwo.
 
 

W późniejszym jeszcze okresie z kolei feudalizm zaczął hamować rozwój sił wytwórczych. Własność feudalna, powinności feudalne oraz różne ogranicze­nia handlu hamowały rozwój rolnictwa i manufaktur oraz wykorzystywanie nowych wynalazków, które wy­magały istnienia pracy najemnej. Feudalizm wówczas ustąpił miejsca kapitalizmowi i kapitalistycznym sto­sunkom produkcji.
 
 

 

Stosunki kapitalistyczne przyniosły rozwój sił wy­twórczych w niezwykle szybkim tempie i na nie zna­ną dotychczas skalę, ponieważ badania naukowe stały się potężną siłą, a dążenie do zysku i akumulacji kapitału skłaniało kapitalistów do stałego znajdywa­nia nowych metod technicznych. Ale pełniejsze wy­korzystanie i potężniejszy rozwój sił wytwórczych są obecnie hamowane przez kapitalizm.
 
 

Podstawową cechą rozwoju sił wytwórczych w ustroju kapitalistycznym jest uspołecznienie pra­cy. Drobną, indywidualną produkcję zastąpiła praca uspołeczniona, w toku której ludzie jednoczą się i współdziałają w wielkich zakładach produkcyjnych przy maszynach o napędzie mechanicznym. Przy istnieniu uspołecznionej pracy można dokonać olbrzy­mich osiągnięć, można zdziałać cuda dla dobra całej ludzkości. Jednakże kapitalistyczne stosunki pro­dukcji, które sprawiają, że produkcja służy interesom prywatnym, krępują jej możliwości.
 
 

Produkcja społeczna pozostaje w sprzeczności z pry­watnym, kapitalistycznym sposobem przywłaszczania i niechybnie muśi zerwać kajdany kapitalistycznych stosunków produkcji. Z chwilą zaprowadzenia socja­listycznej własności środków produkcji nie tylko zo­stają usunięte wszelkie ograniczenia hamujące dalszy postęp techniczny, ale również wyzwolone zostają wielkie siły wytwórcze uspołecznionej pracy; lud sam staje się gospodarzem i pracuje dla siebie.
 
 

Tak więc mamy następujący ogólny obraz rozwoju społeczeństwa od jednego do drugiego systemu sto­sunków produkcji:
 

Najpierw stosunki produkcji kształtują się zgodnie z poziomem rozwoju sił wytwórczych. Nadchodzi jednak moment, gdy dalszy rozwój nowych sił- wy­twórczych jest hamowany przez stare stosunki pro­dukcji. Stosunki produkcji przestają być czynnikiem rozwoju społecznych sił wytwórczych i działają ha­mująco na ten rozwój. Wówczas nadchodzi okres rewolucyjnych zmian i istniejący system stosunków produkcji zostaje zastąpiony przez nowy.
 
 
 

W jaki sposób, przy pomocy jakich środków, jakich sił dokonują się takie zmiany?
 
 

WALKA KLASOWA JAKO SIŁA NAPĘDOWA PRZEMIAN SPOŁECZNYCH
 
 

Społeczeństwo rozwija się poprzez szereg stadiów. W każdym stadium rozwoju panuje określony typ własności. Rozwój nie jest bynajmniej ciągłym i spo­kojnym procesem ewolucyjnym, dokonującym się poprzez szereg nieznacznych zmian i dostosowań, bez konfliktów. Przeciwnie, stosunki własności ule­gają zmianie w wyniku szeregu rewolucji. I po pierw­szym ugruntowaniu się własności prywatnej zmiany te są dokonywane przez ludzi, których celem jest zapewnienie swych interesów klasowych, w drodze walki jednej klasy przeciwko drugiej.
 
 

Jak widzieliśmy, za każdym razem, gdy ludzie two­rzą nowe siły wytwórcze — zaczynają wchodzić w nowe stosunki produkcji. Formy własności środ­ków produkcji rozwijają się odpowiednio do organi­zacji sił wytwórczych. Metody wyzysku lub wyciska­nia pracy dodatkowej idą w parze z formami włas­ności. Tak więc, wraz z rozwojem nowych sił wy­twórczych, tworzą się nowe klasy i nowe podziały klasowe oraz powstają antagonizmy w łonie społe­czeństwa.
 
 

Wśród tych antagonizmów na pierwszy plan wy­suwa się antagonizm między wyzyskiwaczami a wy­zyskiwanymi. Wyzyskiwacze jako klasa dążą wszel­kimi środkami do tego, by utrwalić swą własność, by wycisnąć więcej pracy dodatkowej i by pomnożyć swe bogactwo. Wyzyskiwani — z wyjątkiem wy­padku, gdy są całkowicie pokonani i przekształceni w niewolników — stawiają opór tym dążeniom i czy­nią wszystko, co leży w ich mocy, by zachować jak najwięcej owoców swej pracy. Poza tym te klasy wyzyskiwane, które utrzymują pewne formy włas­ności — jak na przykład członkowie wspólnot pier­wotnych, którzy wspólnie posiadali ziemię, albo póź­niej chłopi pańszczyźniani i wolni chłopi — dążą wraz z drobnymi, niezależnymi wytwórcami lub drob­nymi kupcami do utrzymania swej własności, do jej zwiększenia, jeśli tylko mogą, oraz stawiają opór za­machom na tę własność i próbom jej ograniczenia przez wielkich właścicieli i wyzyskiwaczy.
 
 

Tak na przykład było wiele powstań chłopskich, buntów niewolników itp. Celem ich było zlikwido­wanie niektórych chociażby zbyt uciążliwych po­datków i różnych form pracy przymusowej oraz zdobycie trwałych warunków dzierżawy ziemi. Jed­nocześnie tak zwany „szary człowiek" walczył prze­ciwko wywłaszczaniu i pogłębiającej się wciąż bie­dzie — niekiedy z powodzeniem — jak na przykład w starożytnej Grecji i w Rzymie, gdzie miały miej­sce rozruchy na rzecz skreślenia długów.
 
 

Następnie w ciągu całych dziejów wielkie klasy wyzyskiwaczy zakładały imperia. Przy użyciu sił zbrojnych rozciągały swą władzę na rozległe obszary, podbijając, wyzyskując i grabiąc mniej rozwinięte pod względem gospodarczym narody — wymuszając daniny i zagarniając niewolników.-Nowoczesny impe­rializm, który w istocie rzeczy jest podziałem świa­ta między wielkie monopole kapitalistyczne dla eks­portu kapitału oraz zdobywania surowców i rynków dla przemysłu: metropolii, stanowi tylko nowoczesną formę imperializmu, który ma za sobą już kilka tysięcy lat historii. Podboje imperialistyczne natrafiały zawsze na opór ze strony ludów podbitych i od czasu do czasu opór ten powodował upadek klas wyzyski­waczy. Kiedy w zamierzchłej przeszłości wielkie kla­sy wyzyskiwaczy i ich imperia były obalane przez najazdy barbarzyńców, były to rzadko najazdy ple­mion koczowniczych dążących tylko do zagarnięcia ziemi i do rabunku. Były to najazdy plemion, które miały do wyboru albo poddanie się wyzyskowi ówczesnych imperialistów, albo też zaatakowanie i obalenie ich imperiów. Nowoczesnemu imperializmo­wi nie grozi żaden najazd „plemion barbarzyńskich". Natomiast ruch wyzwoleńczy ludów kolonialnych jest dla niego tak samo niebezpieczny i grozi mu zagładą.
 
 

Poza tym antagonizmy występują także między klasami wyzyskującymi. W szczególności klasa wy­zyskiwaczy, której własność i metody wyzysku są związane z organizacją nowych i ulepszonych sił wy­twórczych, popada zawsze w antagonizm ze starszą klasą wyzyskującą. Nowi wyzyskiwacze utrwalając swą własność, walcząc wszelkimi środkami, nie wy­łączając sił zbrojnych, o pomnożenie swych bogactw przez rozszerzenie własnych metod wyzysku — po­padają w konflikt ze starszymi wyzyskiwaczami. I gdy okoliczności temu sprzyjają — a zazwyczaj tak właśnie jest, ponieważ nowe siły wytwórcze są po­tężniejsze od starych — nowe formy własności oba­lają stare, a starsze klasy wyzyskiwaczy zostają albo całkowicie usunięte, zrujnowane lub nawet zgładzone, albo też zachowują w nowym systemie gospodarczym miejsce tylko drugorzędne.
 
 

Wraz z rozwojem własności prywatnej i wyzysku, wraz z podziałem społeczeństwa na klasy antagoni- styczne, życie społeczeństwa staje się widownią prze­mocy, okrucieństw i wojen. Warunki bytu pierwotnego człowieka były niezmiernie ciężkie, a jego życie było pełne najciemniejszych przesądów, ale nie ule­ga wątpliwości, że był on istotą nastrojoną raczej pokojowo. Życie jego było wprawdzie — jak pisze Thomas Hobbes — „wstrętne, podobne do życia zwie­rząt i krótkie", ale nie było jednym pasmem wojen i walk wewnętrznych.
 
 

Jednakże interesy klas wyzyskiwaczy popychają te klasy do stosowania ucisku i przemocy, do wy­muszania siłą pracy dodatkowej, do zaciekłej walki z innymi klasami i do agresywnych wojen. Specy­ficzny charakter i cele poszczególnych wojen zależą od metod, za pomocą których zdobywa się bo­gactwa będące przyczyną wojny; chodzi więc albo o zdobycie nowych ziem, albo o zagarnięcie niewol­ników, albo o zapewnienie sobie nowych rynków zbytu i źródeł surowców, albo też o eksport kapitału.
A zatem rewolucyjne zmiany społeczne dokonują się w drodze walki klasowej i wojen.
„Walka klas — piszą Marks i Engels — kończyła się zawsze rewolucyjnym przekształceniem całego społeczeństwa lub też wspólną zagładą klas walczą­cych" [5]. Jak się wydaje, ta „wspólna zagłada" bywała często w czasach dawniejszych udziałem ustrojów społecznych — przy czym towarzyszyły temu także często najazdy plemion barbarzyńskich. Nawiasem mówiąc, to spotykane często w historii zjawisko sprawiło, że prof. Arnold Toynbee stworzył teorię o prawie rozwoju i nieuniknionego upadku wszyst­kich cywilizacji: dochodzi on do tego wniosku na podstawie licznych, lecz niedostatecznie przeanali­zowanych danych. Nie jest jednak wykluczone, że los taki przypadnie w udziale naszej cywilizacji, jeśli antagonizmy między starą a nową formacją społecz­ną zakończą się wojną nuklearną.
 
 

Każda formacja ekonomiczna rodzi się, zwycięża starą formację i utrwala się pod kierownictwem określonej klasy — a mianowicie klasy, której inte­resom materialnym odpowiada specyficzny dla tej formacji sposób rozporządzania pracą dodatkową. A ponieważ ta nowa klasa występyje przeciwko sta­rej klasie wyzyskującej oraz istniejącemu systemowi wyzysku i ucisku, „klasa dokonująca rewolucji... wy­stępuje początkowo nie jako klasa, lecz jako przed­stawicielka całego społeczeństwa" [6]. Może więc zdo­być poparcie innych klas pozostających w opozycji wobec jej głównego wroga, co przyczynia się do jej zwycięstwa. Później, gdy w danym społeczeństwie zaczyna przeważać nowa metoda wyzysku, antago­nizmy wybuchają na nowo.
 
 

W ten sposób w swej walce przeciwko feudalizmowi burżuazja mogła zmobilizować większość społe­czeństwa przeciwko swemu feudalnemu wrogowi. Ale gdy zapanował kapitalizm, wybuchły nowe antago­nizmy klasowe.
 

Specyficzną cechą kapitalizmu jest to, że upraszcza on sprzeczności klasowe, wysuwając na czoło jeden wielki antagonizm, a mianowicie antagonizm między klasą kapitalistyczną a klasą robotniczą. Klasa wy­zyskująca nie ma już przed sobą żadnej rywalizu­jącej z nią klasy wyzyskującej, lecz jedynie klasę wy­zyskiwanych. Jest to już jednak klasa zorganizowana i uświadomiona dzięki wprowadzonemu przez sam kapitalizm upowszechnieniu pracy. Jest to po raz pierwszy klasa wyzyskiwanych, będąca w stanie przewodniczyć całemu społeczeństwu, klasa, która nie spogląda wstecz na jakąś starszą formę własności, lecz patrzy naprzód, zmierzając ku społecznej włas­ności środków produkcji.
 
 

Jednocześnie kapitalizm zaostrza w znacznym stop­niu wszystkie sprzeczności klasowe. Pierwsza rewo­lucja socjalistyczna nie odbyła się w kraju o poważ­nie rozwiniętym kapitalizmie. Wybuchła w Rosji, gdzie klasa kapitalistyczna była stosunkowo słaba, ale gdzie wszystkie sprzeczności klasowe osiągnęły punkt szczytowy — sprzeczności między robotnikami a kapitalistami, chłopami a obszarnikami, mniej­szościami narodowymi a ciemięzcami. Rosyjska kla­sa robotnicza mogła stanąć na czele wszystkich wy­zyskiwanych, by obalić wszystkich wyzyskiwaczy i położyć ostateczny kres wyzyskowi człowieka przez człowieka.
 

Źródło: Maurice Cornforth, Materializm historyczny , wyd. Książka i Wiedza, Warszawa 1964, str. 81-92
 
Wersja elektroniczna: Władza Rad (www.1917.net.pl), 2012
 
Przypisy:
 
[4] F. Engels, Anty-Duhring, Warszawa 1956, str. 201
 
[5]K Marks i F. Engels, Manifest komunistyczny, cyt. wyd., str. 35.
­
[6] K. Marks i F. Engels, Dzieła, Ł III, cyt. wyd., str. 52.

Portret użytkownika tres
 #

W temacie sił wytwórczych i stosunków produkcji polecamy następujący tekst http://www.1917.net.pl/?q=node/3311

 

Społeczność

Towarzysz Lenin oczyszcza ziemię ze śmieci