Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 12 gości.

W jakim kraju chcemy żyć? W kraju, w którym policja przychodzi o 22 w nocy, aby wyciągnąć z domu kobietę, matkę wychowującą samotnie dwójkę małych dzieci?

W kajdankach

W jakim kraju chcemy żyć? W kraju, w którym policja przychodzi o 22 w nocy, aby wyciągnąć z domu kobietę, matkę wychowującą samotnie dwójkę małych dzieci? Bo ta zapomniała zapłacić grzywnę do urzędu skarbowego.
 
Dzieje się tak tylko dlatego, że minister finansów i premier zapisali w budżecie wzrost dochodów na następny rok o jedną czwartą „z mandatów, kar i grzywien”.
 
 
 
Aby zedrzeć skórę z tych, którzy nie przejmowali się płaceniem drobnych kar i grzywien,zmieniono prawo. Prorządowy TVN robi o tym materiał pod tytułem „To Tusk przesłał projekt zmian w przepisach, przez które aresztowano matkę z Opola”.
 
Głosowali za tym posłowie PO, PSL i SLD. W ten sposób usankcjonowano traktowanie ludzi w takich sytuacjach, jak pospolitych przestępców i najgorszychzbrodniarzy. Nawet gorzej. Bo po Marcina P. z firmy Amber Gold przyszli kulturalni panowie, prosząc go uprzejmie, aby poszedł z nimi. Po Joannę W., matkę dwójkimałych dzieci wpadli umundurowani funkcjonariusze, każąc jej się pakować natychmiast i zabierając jej dzieci do obcych ludzi.
 
 
Za niezapłaconą grzywnę w Urzędzie Skarbowym, w majestacie prawa można było wywlec w środku nocy kobietę, matkę dwójki małych, dwu- i sześcioletnich dzieci. Kobietę przewieźć do więzienia, a jej małe dzieci oddać obcym ludziom. Tylko dlatego, że policjanci wykonujący polecenie sądu, pozaregulaminowo, zdołali z siebie wykrzesać resztki ludzkich odruchów, udało się tych dzieci nie rozdzielać i umieścić jerazem. Po wszystkich zarządzonych kontrolach, okazało się, że działanie instytucji państwa – wszystkich – było absolutnie legalne, całkowicie zgodne z prawemi prawidłowe. Po takim stwierdzeniu – wszystkim – politykom, komentatorom i dziennikarzom, sędziom, policjantom i nam jako społeczeństwu – powiniensię zjeżyć włos na skórze.
 
 
Ponieważ oznacza to, ni mniej ni więcej, tylko tyle, że zafundowaliśmy sobie faszystowskie państwo z nieludzkim prawem, w którym każdego można zgnoić,wdeptać w ziemię, stłamsić, zaszczuć, złamać i sponiewierać (odbierając mu dzieci i wsadzając do więzienia) za drobne 500 lub 2000 złotych nie zapłaconej grzywny do urzędu skarbowego.
 
 
Okazuje się, że w konfrontacji interesu instytucji państwa, które ściąga haracz z maluczkich, z jednostką – zwykłym, szarym człowiekiem – nawet w takwrażliwej sytuacji, jak sytuacji samotnej matki z dwójką małych dzieci, to państwo, w świetle prawa, użyje wszelkich środków, całej swej potęgi: sądów, policji, więzień, aby wyegzekwować „swoje” prawa wobec jednej, biednej kobiety. Taka filozofia państwa to filozofia faszystowska, w której wydumany, wymyślony za biurkiem ministrafinansów interes fiskalny państwa – zwiększenie wpływów z mandatów, kar i grzywien –ważniejszy jest niż dobro obywatela, człowieka bezbronnego – jakim jest małe dziecko.
 
Filozofii, w myśl której, nie jest ważne, że  szkody, jakie swoim postępowaniem wyrządziła ta kobieta, są niewspółmierne do środków represji i przymusu, jakie wobecniej zastosowano i szkód jakie wyrządza państwo.
 
 
Niedawno w Korei Północnej rozstrzelano wiceministra obrony Kim Chola, za nieprzestrzeganie przez niego żałoby po śmierci ukochanego i nieodżałowanegoprzywódcy Kim Dzong Ila. Aby wydarzenie nabrało szczególnego wymiaru, nie postawiono go przed plutonem egzekucyjnym, lecz rozstrzelano go pociskiemmoździerzowym, aby po rozerwanym na strzępy wiceministrze „nie pozostał nawetwłos”. Siła rażenia, jakie wykazało nasze państwo wobec kobiety z Opola, to właśnie takie strzelanie z moździerza, aby „winowajcę” rozerwać na strzępy.
 
Reżim północnokoreański, jest jednak o wiele bardziej humanitarny, bo tam chodziło o wysoko postawionego funkcjonariusza, oficera armii, a u nas o kobietę i jej dwójkę małych dzieci. Skutek i jednego i drugiego, w zamierzeniu władzy ma być jednak taki sam. W Korei Północnej nie wolno lekceważyć pamięci iżałoby po śmierci „ukochanego wodza”, a w Polsce zapominać o płaceniu „grzywien, mandatów i podatków”, ustanawianych przez „ukochanego ministra finansów” i jego premiera. Może to być potraktowane jak zbrodnia. Jeśli ważysz się lekceważyć organy fiskalne państwa, to choćby chodziło tylko o 100 złotych, to państwoi jego instytucje sprawią, że zostaniesz zatrzymany/ zatrzymana, w środku nocy wywleczony/wywleczona z własnego mieszkania, a twoje dzieci rozdzielonei oddane obcym ludziom na przechowanie, a może na stale, ty zaś trafisz do więzienia.Niemożliwe? Nie wierzysz?
 
 
Skoro mogło to spotkać matkę dwójki małych dzieci z Opola, może spotkać każdego z nas. Każdy z nas ma jakiś mandat za przekroczenie prędkości, parkowanie,jazdę bez biletu, za przechodzenie prze ulicę w niedozwolonym miejscu. A jeśligo nie ma, to może w każdej chwili mieć. Zapomni go zapłacić i stanie się ściganym z mocy prawa zbrodniarzem, który jeśli się wystraszy i nerwowo zareaguje, może zostać zastrzelony za próbę ucieczki lub stawianie oporu władzy. Kafka? Nie. Jak najbardziej realna polska rzeczywistość. Czy w takim kraju, kraju  stworzonym przez politykówTuska i Rostowskiego, chcemy żyć?
 
Jakie są efekty tego co zdarzyło się w Opolu? Jakie są refleksje? Nie te najbardziejoczywiste. Nikt z polityków nie zastanowił się, że chyba tworzymy złe prawo, które nie służy ludziom, lecz niszczy ich w imię jakiejś wartości, która jest tylko cyferką na papierze. Nie ma refleksji władzy – państwo nie może być mordercą, oprawcą,katem, księgowym, które w imię bilansu, robionego na 200-złotowych mandatach, depcze ludzi, ich prawa i godność, nawet tak bezbronnych, jak samotna matkai jej dwójka małych dzieci. Nie ma refleksji urzędników – może źle używamy tego prawa, niewłaściwie wykonujemy swoje obowiązki, skoro w środku nocykażemy, wywlec matkę z mieszkania, jak zbrodniarkę, a jej dzieci skazujemy na tułaczkę i traumę. Funkcjonariuszy – którzy nie trzymają się ściśle poleceń,lecz patrzą, jakie skutki przyniesie ich bezmyślne i bezdusznewykonywanie rozkazów. Nic takiego.
 
Wprost przeciwnie. Wszystko jest OK. Politycy – takie jest prawo, które uchwaliliśmy.
Jest dobre, bo uchwaliliśmy je w imię interesu wspólnego – wpływów do budżetu państwa i dbania o nie. Więc w imię nas wszystkich,także tej matki z Opola, która tego nie rozumie. Popełnia zbrodnię i jeszcze się dziwi, że spotyka ją za to, jak najbardziej zasłużona kara, choć robimy todla jej dobra i w jej interesie. Sędziowie – oburzeni, że krytykujesię ich środowisko, za to że wydawali decyzje zgodnie z prawem,
a nie jest ich winą, jak te decyzje były wykonywane. Policja– która umywa ręce,tłumacząc – to nie my, nam kazano, a my tylko wykonujemyrozkazy.
 
Z punktu widzenia Tuska i Rostowskiego, interesów tworzonego przez nich państwa,akcja w Opolu, jej przeprowadzenie – to majstersztyk. Starannie wykonana, pokazowa lekcja dyscyplinująca. Jakie są jej skutki? Już 31 października, w kilka dni, po bulwersujących wszystkich wydarzeniach w Opolu, media donoszą: „Skandalprzyniósł nieoczekiwane skutki” i dalej „Oto bowiem ściągalność grzywien w opolskim sądzie wzrosła dziesięciokrotnie – setki osób dzwonią, by dowiedziećsię, jak to załatwić, by nie trafić do więzienia – powiedział gazecie Hubert Frankowski,wiceprezes Sądu Rejonowego w Opolu. – Musieliśmy z tego powoduzałożyć w sądzie dodatkowy telefon”.
 
Kim Dzong Un mógłby się uczyć tego, jak dyscyplinować swoich obywateli.Tego samego dnia, w innych miejscach tych samych mediów, można było przeczytać: „Polski dług wcale nie spada” – winne transfery do OFE. W 2012 r. transfery do OFE to dotychczas 6,7 miliarda złotych. W całym 2011 r. było to 15,1 mld. Jednocześnierząd cały czas zastanawia się nad kolejnymi przywilejami i udogodnieniamiwymuszanymi przez lobbystów wielkich korporacji i instytucji finansowych. Aby te 15 mldmogło trafić do OFE, a kolejne dziesiątki miliardów zostać w kieszeniach właścicieli i zarządców koncernów, korporacji, banków i instytucji finansowych, matka dzieci z Opola musi zapłacić swoją dwu tysiączłotową grzywnę. Zysk sektora bankowego w 2011 rokubył rekordowo wysoki i wyniósł 15,7 mld złotych!
 
Państwo, które jest za słabe, albo nie ma woli, aby przeciwstawić się lobby, grabiącemunasze publiczne finanse – instytucji finansowych (OFE), nie płacących podatków korporacji lub transferujących swoje ogromne zyski wielkich koncernów,musi być stanowcze wobec swoich obywateli. Rekompensuje sobie swoją niemoc wobecmożnych, surowością i srogością wobec maluczkich. Takich, jak Joanna W. z Opola i jej dwoje dzieci. Z całą mocą, potrafi egzekwować swoje prawo do kilkusetzłotowej grzywny, aby zasypać dziury w budżecie, z którego miliardy wyrywają korporacje, koncerny i garstka najbogatszych, dla których są corazto nowe, ulgi i przywileje. Aby zastąpić taki wyrwany miliard, trzeba znaleźć pół miliona takich matek z Opola. Albo przykładnie ukamienować jedną. Należy się spodziewać, żezałożenia budżetowe i troska o dyscyplinę finansową sprawią, że w roku 2013 takich matek z Opola będzie więcej.
 

Artykuł ukazał się w Kurierze Związkowym nr 374 7 listopada 2012

Społeczność

LENIN