Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 18 gości.

Andrzej Witkowicz: Bolszewicy, historycy, terror

Bolszewik - gwałciciel22.jpg

"Bolszewicy", "czerwony terror" - przerażające słowa. Używane z równym obrzydzeniem co i dziką satysfakcją (bo "nas to nie dotyczy") tak przez prawicę, jak i "lewicę". Bolszewikom wszystko można przypisać - i wszystko przejdzie, a potem pójdzie w milionach egzemplarzy "historycznych" książek w świat. Prześledźmy historię jednego tylko z tych kłamstw.
 
"Intelektualista" R Johnson w swojej straszliwie chaotycznej, ultrakonserwatywnej "Historii Świata" podaje liczbę ofiar czerwonego terroru 1918-1919 na 16 tys. straconych (oficjalne dane) i na 50 tys., które bardziej mu się podobają.
 
R. Pipes (doradca Reagana - czy trzeba więcej?) w swojej "Rewolucji rosyjskiej" podaje kilka liczb. Od zaniżonych 5 tys. ofiar, przez bliskie oficjalnym danym 12 tys., aż do 140 tys. W niskie liczby nie wierzy.
 
Inni zaś z góry odrzucają liczby z małą ilością zer. Jerzy S. Łątka ("Krwawy apostoł") rzuca od razu 280 tys. straconych i zabitych podczas tłumienia powstań, choć kategoria "zabici podczas tłumienia powstań" to raczej ofiary działań wojennych.
 
Przebije go R. Conquest w swojej śmiesznej książeczce o Leninie, szacując z rozmachem czerwony terror na 200 tys. zabitych w egzekucjach i 300 tys. podczas tłumienia powstań - razem pół miliona - tyle, że brak do tego przypisów.
 
Rekordzistą okazuje się niejaki Konrad T. Naylor, który w beznadziejnym "Rankingu 100 postaci" rzuca hasło MILION. O przypisach też oczywiście autor nie słyszał.
 
Zestawienie fantastyki pana Naylora z np. "Historią Europy", M. Kitchena daje dość ciekawy efekt. Otóż Kitchen podaje liczbę rozstrzelanych bez sądu przez Czekę na 8 tys., a liczbę wszystkich zabitych podczas wojny domowej (po obu stronach, w bitwach i egzekucjach) na 500 tys.!
 
Bolszewikożercy przeczą sobie wzajemnie. Oto w "Historii Ukrainy" (historyjce raczej) T.A. Olszańska - "prawnik i poeta", wróg przypisów - stwierdza np., że w początkach 1918 roku bolszewicy rozstrzelali w Kijowie 5 tys. ludzi.... Cóż, kiedy nawet Johnson i Łątka podają, że Czeka w całej pierwszej połowie 1918 roku rozstrzelała zaledwie 22 osoby (co oczywiście może być NIECO zaniżone).
 
Olszański oskarża bolszewików o zamachy terrorystyczne, które organizowali eserowcy, a nawet o pogromy Żydów - co jest już całkowitą "poetycką" fantazją.
 
Przedstawianie apokaliptycznego obrazu czerwonego terroru jest zwykle dla prawicowych historyków wstępem do snucia analogii między latami 1917-20 a okresem 1937-38. Wmawia się czytelnikom, że kilkanaście tysięcy ofiar czerwonego terroru jest tym samym, co 700 tys. egzekucji z okresu "wielkiej czystki". Tyle tylko, że w latach trzydziestych w Rosji panował pokój, a jedynym wrogiem byli "prawdziwi i potencjalni przyjaciele wolności" (A. Weissberg-Cybulski, "Wielka czystka").
 
Natomiast w latach 1917-20 trwała w Rosji wojna z potężnym i bezwzględnym wrogiem, a ofiary czerwonego terroru nie należały w większości do niewinnych baranków. Gwoli uczciwości - sam Lenin nazwał hańbą działania Armii Czerwonej przeciw zbuntowanym chłopom w Guberni Tambowskiej, ale czy płakać trzeba też po carze czy Kołczaku?
 
 
Wojna domowa
 
 
Do zbrodni bolszewickich zaliczono też "rozpętanie wojny domowej". Wobec słabości liczebnej partii (240 tys. członków w 1917) i słabego aparatu państwowego (nawet słynna Czeka liczyła początkowo 23 pracowników) do wojny domowej na peryferiach Rosji istotnie musiało dojść.
 
Na peryferiach, bo ani Moskwie, ani Piotrogrodowi biali w 1918 nie mogli realnie zagrozić. I to mimo słabości Armii Czerwonej {w Si 1918-100 tys. żołnierzy, w IV - 150 tys.). 100 milionów chłopów mogłoby oczywiście taką "potęgę" zarzucić czapkami, gdyby istotnie dyszeli nienawiścią do tych bezbożnych bolszewików.
 
Nie przypadkiem więc pierwsze istotne zagrożenie dla władzy radzieckiej wyszło od zbuntowanego korpusu czechosłowackiego - rodzima kontrrewolucja była zbyt słaba. Zresztą ten czeski korpus wkrótce stał się prawdziwą armią, jesienią 1918 roku licząc 174 tys. żołnierzy (wraz oddziałami pomocniczymi).
 
Nie przypadkiem dopiero w 1919 roku mogły wyruszyć przeciw bolszewikom białe armie. Za plecami białych generałów stała Ententa, która dopiero zakończywszy wojnę z Niemcami mogła wziąć się za Rosję. Wcześniej tych wielkich i świetnie uzbrojonych armii nie było - i nie wzięły się one znikąd. Ale oskarżyć Ententę o podsycanie wojny domowej w Rosji? Kto się ośmieli?
 
 
Biały terror
 
 
Najbardziej jednak zdumiewa zupełny brak zainteresowania "historyków" białym terrorem. Wśród boiszewikożerców jedynie Conquest wspomina o jego zasięgu, szacując go na 250 tys. ofiar. Biali już na początku listopada 1917 przeprowadzili pierwszą masową egzekucję - rozstrzeliwując pod murami Kremla cały batalion czerwonych jeńców. Jednak kiedy czerwoni ostatecznie zdobyli Moskwę - odwetu z ich strony nie było.
 
Masowe egzekucje znaczyły też szlak korpusu czechosłowackiego - w samym Omsku 1,5 tys. ofiar. "Okrucieństwa były tak potworne, że ściągnęły na siebie nienawiść przeszło 90% ludności Syberii", powiedział o interwencyjnych działaniach amerykański gen. Graves-na Syberii ofiarą interwentów padło 40 tys. ludzi. Ale te potworne okrucieństwa też ściągają sympatię prawicowych historyków.
 
Nawet Johnson musi przyznać, że na Ukrainie inspirowane przez białych pogromy Żydów pochłonęły 100 tys. ofiar. Według innych szacunków aż 300 tys.
 
 
Wojna z Polską
 
A sprawy wojny polsko-bolszewickiej? Od wymordowania misji radzieckiego Czerwonego Krzyża we wsi Mień, przez egzekucje na "zwolennikach" bolszewizmu (chłopach w Słonimie czy Żydach w Pińsku) i niejasną sprawę rozstrzelania ponad 2,5 tys. czerwonych jeńców pod Kijowem (Polacy lub sprzymierzeniec polski-Petlura), aż do śmierci przynajmniej 18 tys. radzieckich jeńców w polskich obozach - tu zresztą szacunki rosyjskie mówią nawet o 50 tys. ofiar.
 
Gdyby biali wygrali wojnę ... Gdy interwencyjne wojska niemieckie zgniotły rewolucję w Finlandii (bo znów rodzima kontrrewolucja okazała się zbyt słaba), biały terror pochłonął 10-30 tys. ofiar. Na 3 miliony mieszkańców.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Lata 1921-28
 
 
Każdego, kto interesuje się historią Rosji, uderza w oczy dziwna powściągliwość historyków piszących o latach dwudziestych. Najchętniej, snując analogie między czerwonym terrorem a wielką czystką, zgrabnie przeskakują nad latami 1921-28. Skąd to milczenie? Przecież, logicznie rzecz biorąc, bolszewicy mogli stosować terror zupełnie bezkarnie właśnie po zakończeniu wojny domowej. Tak zrobił wcześniej - po rewolucji 1905-07 - dobry car Mikołaj II.
 
Wg. Ignacego Daszyńskiego w spokojnym 1908 roku tylko w Warszawie i Łodzi wydano 409 wyroków śmierci. A w całym imperium? Miłośnik caratu Scott przyznaje się do 11 tys. w latach 1906-11, Roj Medwiediew (Pod osąd historii) pisze o kilkudziesięciu tys. ofiar. W więzieniach i na zesłaniu znalazło się ponad 200 tys. ludzi (E. Kaczyńska, Syberia największe więzienie świata).
 
W więzieniach i obozach "reżimu Lenina" w 1922 roku znajdowało się 57 tys. ludzi, zaś kara śmierci w latach 1920-22 była zniesiona. Dodajmy też, że radzieckie więzienia miały opinię "najbardziej humanitarnych w Europie" (Weissberg-Cybulski).
 
Dopiero w latach trzydziestych, po śmierci Lenina i wygnaniu Trockiego, wszystko się zmieniło. Liczba więźniów wzrosła 100 razy! Zasadniczo też pogorszyły się warunki bytu. Liczba zmarłych w więzieniach i na zesłaniu kilka razy przewyższała liczbę straconych.
 
Reżim radziecki lat dwudziestych radził sobie też bez wielkiej armii, będącej wcześniej podporą caratu - a później - Stalina. W roku 1923 liczebność Armii Czerwonej wynosiła 560 tys., czyli 2,5-krotnie mniej niż w roku 1913. W tym czasie "demokratyczna" Francja, mająca za sąsiada zupełnie rozbrojone Niemcy utrzymywała armię liczącą 840 tys. żołnierzy. Dodajmy, że Armia Czerwona była armią o charakterze obronnym-z niewielką ilością czołgów czy samolotów (mniej niż w Polsce!).
 
Dopiero Stalin dokonał istotnych zmian - i to także stało się w latach trzydziestych. Do roku 1940 liczebność armii wzrosła ponad siedmiokrotnie, liczba czołgów w latach 1930-39 aż 43 razy, a lotnictwo stało się najpotężniejsze liczebnie w Europie (dominować zaczęło lotnictwo bombowe, co świadczy o agresywnym charakterze armii). Wzrosły też niesłychanie płace oficerskie - o ile w latach dwudziestych pensja dowódcy korpusu dwukrotnie przewyższała przeciętną pensję robotniczą, to u schyłku lat trzydziestych aż siedemnastokrotnie. Dla dyktatora niezbędna była wielka, agresywna armia z wierną kadrą. A koszt utrzymania tych potwornych sił zbrojnych ponosili zwykli ludzie.
 
Co więc stanowiło podporę reżimu radzieckiego lat dwudziestych, jeśli nie były to ani więzienia, ani armia? Otóż przede wszystkim niewątpliwy wzrost stopy życiowej, umożliwienie awansu społecznego chłopom i robotnikom, wyzwolenie kobiet, reformy socjalne, rozwój szkolnictwa, liberalna polityka narodowościowa (tak różna od rusyfikacji czasów Mikołaja II czy Stalina) czy wreszcie względna swoboda życia kulturalnego.
 
T. Cliff ("Kapitalizm państwowy w Rosji") wylicza, że w roku 1928 siła nabywcza średniej pensji radzieckiego robotnika była 1,5-krotnie wyższa niż w 1913, a czas pracy skrócił się o 22%.
 
Chruszczow, mówiąc w roku 1963 o "poziomie życia tylko marginalnie wyższym niż w 1928" dał chyba najlepsze świadectwo radzieckim latom dwudziestym. Dopiero, gdy awanturniczo przeprowadzone pięciolatki i kolektywizacja spowodowały ponad dwukrotny spadek poziomu życia, potrzebny stał się i wielki terror i wielka armia.
 
 
Pseudohistorycy
 
 
Pytania i problemy mnożyć można bez końca. Postawmy jednak ostatnie: dlaczego pseudohistorycy piszą tak źle o skutkach Rewolucji Październikowej? Dla pieniędzy - bo żaden rząd i żaden minister nie będzie dotował "komunistycznej propagandy", dla kariery politycznej i pochwały jakiegoś Niesiołowskiego, dla błogosławieństwa Kościoła, dla satysfakcji (typ: pogromca bolszewizrnu), z głupoty, braku wiedzy i wreszcie czystego konformizmu. I z takiego oto mandatu sprawuje się terror moralny nad ogłupionym społeczeństwem. Czy nie tak?
 
Tak byłoby wygodnie napisać. Historycy są więc jakąś szczególnie złośliwą i zdegenerowaną grupą? Problem jest jednak bardziej złożony. Inteligencja polska, jako całość, ma obecnie kłopoty z odnalezieniem swojej tożsamości. To nie ona obaliła tzw. realny socjalizm. Zrobili to robotnicy. To nie ona buduje świetlaną przyszłość kapitalizmu.
 
 
Inteligencja stoi z boku, poza głównym nurtem przemian, przemian których szybkości i kierunku nie rozumie. Potrzebuje jakiejś tożsamości, a wobec skompromitowania "socjalizmu", szuka jej w mitach prawicy.
 
 
 
 
Kij i marchewka
 
 
Dodatkowym czynnikiem wpływającym na zachowanie się polskiej inteligencji jest polityka obozu władzy, który umiejętnie pokazuje jej kij i marchewkę.
 
Kijem jest groźba redukcji etatów państwowych, obcięcia dotacji dla kultury i nauki, ograniczenia praw socjalnych (związkowych). Marchewką była w roku 1990 obietnica podniesienia płac tzw. budżetówki do 106% średniej krajowej, dotąd oczywiście pozostająca absolutną fikcją.
 
Zastąpiło ją dziwaczne "opium" - powtarzanie przez kolejne rządy frazesów o szczególnej roli i szczególnej odpowiedzialności inteligencji w obecnych czasach. Przyjęcie ideologii władzy wydaje się więc najlepszym zachowaniem obronnym dla bardzo wielkiej części naszych inteligentów.
 
Wyznając ideologię silnej władzy słabi sami czują się silniejsi, a świat wydaje się im mniej groźny. Tak samo było w Niemczech lat trzydziestych, kiedy Wielki Kryzys rzucił w szeregi partii Hitlera masy pracowników umysłowych, członków wolnych zawodów i urzędników (razem aż 54% NSDAP). Tak... Historycy cierpią na tę samą przypadłość, co cała inteligencja. A choroby tej nie można lekceważyć.
 
 
Źródło: Le Monde diplomatique
 

Portret użytkownika czarny baron
 #

spokojnie towarzyszu :) wszak "kłamstwo jest [tylko] wyrazem sprzeczności klasowych" jak mawiał Trocki...
nawet jeżeli ktoś zaokrąglił tu i ówdzie liczby ofiar bolszewickiej walki o utrzymanie się przy władzy to dla Lenina nie było takiej ceny, której nie miał ochoty zapłacić za możność eksperymentalnego "budownictwa państwowego" w Rosji ...to po pierwsze
...sławione przez Ciebie lata dwudzieste w ZSRR zrodziły się z pragmatyzmu Lenina, który wiedział, że po masakrze wojny domowej i chaosie "komunizmu wojennego" należy nakleić plaster NEPu na rany społeczeństwa by uzyskać "pieriedyszkę" przed etapem wprowadzenia właściwego komunizmu. Co ciekawe wódz bolszewików umierał raczej zniesmaczony efektami neokapitalistycznymi NEPu w swoim państwie, a i wiekszość WKP(b) "rzygała" na widok napmańskiego inwentarza: rubasznych szoferaków, cwanych kelnerów, panoszących się przy lokalach dziwek, czy straganów ulicznych itd. ...to po drugie
...nie żal Ci cara, Kołczaka, Korniłowa, Duchonina czy innych podpór "ancien regime'u" ale o Spirydonowej, Sawinkowie, mieńszewikach, machnowcach, wszelkiej maści "zielonych" czy marynarzach kronsztadzkich już się nie zająkniesz, dla efektu piszesz tylko o propagandowym żalu Lenina po ubiciu około 240 tys. chłopów w guberni tambowskiej. Wszyscy oni chcieli zmian, normalności, pokoju a niektórzy nawet rewolucji, ale nie pod bolszewickim knutem i bagnetem dlatego "odesłano ich do sztabu Duchonina" na "śmietnik historii" do kosza z krwawym napisem "kontrrewolucja" wbrew oczywistej prawdzie...to po trzecie

 
Portret użytkownika tres
 #

Na wojnie - a taką w obronie własności kapitalistów i obszarników rozpętali interwenci i biali generałowie - sprawa jest prosta. Kto nie z nami ten przeciwko nam.

Sawinkowa nam nie żal po to po 1) właśnie podpora ancien regime'u (minister w rządzie Kiereńskiego) po 2) człowiek który miał zdrowo nakopane we łbie, a drogę życiową przebył niemalże jak Jose Manuel Barosso który od . Najpierw organizował zamachy terrorystyczne żeby później wejść w skład burżuazyjnego rządu. Ideologia indywidualnego terroru jaką propagowali eserowcy (a bolszewicy krytykowali http://www.1917.net.pl/?q=node/136) to miecz obosieczny. Warto zauważyć że założenie partii czy organizacji stosującej indywidualny terror nawet w najbardziej demokratycznym społeczeństwie na świecie musiałoby się skończyć jej delegalizacją bo taka organizacja po prostu zagraża "normalności i pokojowi" o których piszesz. Co dobitnie pokazali lewicowi eserowcy organizując bunt w Moskwie w lipcu 1918 i zamach na Lenina 30 sierpnia 1918. Taka jest prawda. Żadne michnikowskie wypłakiwanie się nad >>"niewinnymi ofiarami" które były dobre ale "źli totalitarni bolszewicy" obrócili ich świat w puch, pył i krwawe zgliszcza << do nas nie przemawia. Nie żal więc też nam ani Spirydonowej, ani Fani Kapłan.

Co do machnowców i tych z Kronsztadu to ich nam akurat żal bo to były siły niewątpliwie pro-socjalistyczne. Tutaj możemy wyrazić co najwyżej szczere ubolewanie że doszło do poróżnienia się między nimi a bolszewikami. Ale życie nie jest tak proste i tak piękne jakiebyśmy chcieli.

A co do "ubicia 240 tysięcy chłopów" to chciałbym poznać źródła z których przedmówca bierze takie informacje. Autor powyższego tekstu określa bowiem ilość wszystkich ofiar czerwonego terroru na kilkanaście tysięcy.

 
Portret użytkownika czarny baron
 #

Wojnę rozpętali bolszewicy i część lewicowych eserowców rozpędzeniem demokratycznie wybranej Konstytuanty z którą wiązano nadzieje na demokratyzację Rosji :) ( m.in. sam Aleksander Antonow porzucił na jakiś czas lewych SR z tego powodu ) i sami bolszewicy pokojem brzeskim, którym zamieniali w zgodzie z kaiserowskimi Niemcami, którym zapłacili m.in. Ukrainą wojnę "imperialistyczną" na wojnę domową ( tutaj leżą Wasze źródła tzw. interwencji ) W ich planach - ich tzn. Lenina i bolszewików, bo lewi SR to tylko czasowa przystaweczka - była komunistyczna wiwisekcja na żywym organiźmie narodowo - państwowym jak twierdził ich wróg Dymitr Mereżkowski... amputacja mózgu narodu ( cyt. z Lenina "...inteligencja to nie mózg narodu, to gówno!!! ) miała zapewnić unicestwienie kierownictwa oporu przeciwko ich eksperymentom...
Nie pisz o terrorze indywidualnym eserowców i protestach bolszewików, bo pacynki Lenina bawiły się w terror masowy bazujący na zbiorowej odpowiedzialności, sposób tłumienia powstania tambowskiego to najlepszy przykład ( gazy trujące, zmasowany ostrzał artyleryjski, obozy koncentracyjne ), rozstrzeliwanie ckmami, artylerią czy topienie barek z wziętymi w niewolę kontrrewolucjonistami w Wołdze to standardowy repertuar Czeka, czy RKKA.
Sprawdź sobie skład rządu obalonego przez bolszewików w październiku 1917 :) nie bardzo on burzuażyjny ( chyba, że zgodnie z "Krótkim kursem historii WKP(b)" to nie mam żadnych pytań ), a równanie Sawinkowa do Barroso ma taki sens jak równanie Dmowskiego do J. Kaczyńskiego :)
Liczba poległych od 1918 do 1921 roku w guberni tambowskiej i okolicznych guberni ( tam gdzie rozprzestrzeniało się powstanie ) pochodzi z wikipedii ( czyli z żadnego źródła ) ale towarzysz może pogrzebac w tej pouczającej publikacji: http://rusk.ru/vst.php?idar=321701#g-10
a najweselsze jest to, że historycy zgadzaja się co do tego, że po zdobyciu Krymu przez bolszewików ( listopad 1920 ) liczba ofiar doszła do 50 tys. zabitych, więc jak WAM Towarzyszu/e wyszło, że podczas całej wojny domowej ofiar czerwonego terroru bylo co najwyżej kilkanaście tysięcy, a ofiary głodu 1920-21( 1,5-2 mln ) sprokurowanego komunizmem wojennym to na czyje konto idą? Pewnie bialogwardzistów i zielonych, a umarli sami sobie winni, bo mogli się przecież zapisać do partii, albo zaciagnąć do WczK, albo RKKA czy RKKF i dostać żreć zarekwirowne innym zdychającym z głodu ...
A mi żal ludzi, którym teraz jest łatwo chwalić bolszewików, bo nie musieli żyć w kraju przez nich rządzonym :) mogą pozostać proletariuszami w kapciach i robić zakupy w "biedroneczce" hehe a rewolucja bolszewicka na deser :)

 
Portret użytkownika tres
 #

Wojnę rozpętali bolszewicy i część lewicowych eserowców rozpędzeniem demokratycznie wybranej Konstytuanty z którą wiązano nadzieje na demokratyzację Rosji :) ( m.in. sam Aleksander Antonow porzucił na jakiś czas lewych SR z tego powodu ) i sami bolszewicy pokojem brzeskim, którym zamieniali w zgodzie z kaiserowskimi Niemcami

Jak można rozpętać wojnę zawierając pokój? Ja rozumiem że rozmaita imperialistyczna propaganda tworzy czasami różne dziwne "kwiatki" jak np. uzasadnianie interwencji NATO w Irak "bronią masowego rażenia" której nie było czy twierdzenie że w 2008 roku Rosja pierwsza najechała na Gruzję. Wybacz ale na tym portalu wymagamy choćby minimum logicznego myślenia. Zgodnie z regulaminem posty o niskim poziomie merytorycznym usuwamy, a spamerów - banujemy.

Ludzie mają to to siebie że kierują się interesami a nie abstrakcyjnymi ideami. Tutaj materializm historyczny się kłania. Dla samej "demokracji" nikt nie będzie umierać ani tym bardziej rozpętywać wojen. Czysta "demokracja" to co najwyżej propagandowy slogan skrywający rzeczywistą władzę kapitalistów nad gospodarką i życiem społecznym.

Ale już dla zysków kapitalistów, firm zbrojeniowych, koncernów naftowych umierają tysiące, miliony ludzi. Wojny w Iraku i Afganistanie wywołane zostały nie w celu ustanowienia w tych państwach jakiejkolwiek formy demokracji ale w żywotnym interesie amerykańskich kapitalistów liczących na zyski z wydobycia ropy i innych cennych surowców. Jednostki kierują się po prostu własnymi interesami, co potwierdził fakt że kapitaliści i obszarnicy rosyjscy poparli interwentów i białych generałów a robotnicy, chcący wolności od wyzysku i małorolni chłopi chcący ziemi poparli bolszewików. Białym generałom chodziło o "demokrację" w takim samym stopniu jak Bushowi rozpoczynającego wojny w Iraku i w Afganistanie. Z tą jedną różnicą że władza w Afganistanie należała nie do ludu, ale do talibów, w Iraku do despoty Saddama, a w Rosji Radzieckiej do rad delegatów robotniczych żołnierskich i chłopskich stanowiących rzeczywiście demokratycznie wybraną reprezentację ludu pracującego, który sam odrzucił niepotrzebną, parlamentarną farsę.

Mówiąc że rząd jest "burżuazyjny" kieruję się nie jakimiś pustymi deklaracjami czy nawet pochodzeniem ministrów ale rzeczywistą polityką jaką ten rząd prowadził. Że ktoś się określa "socjalistą" nie oznacza że działa zgodnie z interesem ludzi pracy. Nie uważamy bynajmniej rządów Millera, Blaira, Schrodera czy Papandreou czy tym bardziej CHRL za "socjalistyczne". Rząd tymczasowy przez cały okres swojego trwania prowadził krwawą, imperialistyczną wojnę z Niemcami i nie przeprowadził reformy rolnej na którą liczyli rosyjscy chłopi. Co do terroru - to siły które rzeczywiście były pro-socjalistyczne powinny się z bolszewikami zjednoczyć, zwłaszcza w warunkach imperialistycznego okrążenia w jakim znalazła się Rosja Radziecka. Co do głodu - może niektórzy IPNowscy "historycy" uważają że fakt że ilość ruin w Warszawie a także ogólna nędza i niedostatek w roku 1948 czy 1950 to rezultat "zbrodniczych, totalitarnych rządów komunistycznych". Pozostawmy jednak te fantazje bez komentarza. Jednak jasne jest że zniszczenia spowodowali Niemcy podczas wojny a rezultatem "zbrodniczych totalitarnych rządów komunistycznych" była szybka odbudowa miasta z ruin i awans społeczny robotników i chłopów. Podobnie było z głodem w 1921 roku i z odbudową gospodarki radzieckiej w latach następnych.

 
Portret użytkownika czarny baron
 #

"Jak można rozpętać wojnę zawierając pokój? Ja rozumiem że rozmaita imperialistyczna propaganda tworzy czasami różne dziwne "kwiatki" jak np. uzasadnianie interwencji NATO w Irak "bronią masowego rażenia" której nie było czy twierdzenie że w 2008 roku Rosja pierwsza najechała na Gruzję. Wybacz ale na tym portalu wymagamy choćby minimum logicznego myślenia. Zgodnie z regulaminem posty o niskim poziomie merytorycznym usuwamy, a spamerów - banujemy."

Bawisz się w dialektykę Towarzyszu? Lenin chciał mieć ręce wolne od Niemców, żeby się zabrać za rodzimych wrogów, na początku roku 1920 mieli podpisane pokoje z republikami nadbałtyckimi, bo gromadzili już wojska na froncie polskim, a później w październiku "miłujący pokój" bolszewicy podpisali preliminarz pokojowy z Polską, żeby móc zgnieść ostatecznie gen. Wrangla na Krymie. Masz tu swoje okrążenie kapitalistyczne :) i pokoje służące rozniecaniu wojny
Może się zabierzesz za krytykę takich wspaniałych pojęć jak "centralizm demokratyczny" albo "odchylenie prawicowo - lewicowe"?
A tak, ostatecznie, umykasz od merytorycznej dyskusji do Barrosów, Afganistanów, Iraków, a mi zarzucasz brak poziomu i logiki???
A kasuj i banuj Towarzyszu... zostanie Ci tylko "krótki kurs WKP(b)" do poduszki
...jak na bolszewików w kapciach przystało

 
Portret użytkownika uno
 #

To stara wojskowa zasada, żeby unikać wojny na dwa fronty. Niemcy dwa razy zignorowali tę zasadę i dwa razy przegrali.

Skoro "biali" utworzyli zbroje formacje i atakowali bolszewików, to co niby miał robić Lenin? Czekać aż przyjdą i spalą go żywcem w kotle parowozu, tak jak to zrobili japońscy interwenci z jednym ze schwytanych dowódców bolszewickich na Dalekim Wschodzie?

A może pozwolić reakcji w asyście interwentów wyrżnąć bolszewików tak jak to się stało na Węgrzech i w Niemczech.
Przykład Węgierskiej Republiki Rad i Bawarskiej Republiki Rad pokazuje, że komuniści, którzy nie zabijają w obronie własnej sami zostają zabici.

No tak zapomniałem, dla takich jak ty komuniści to nie ludzie. Ludźmi są tylko ofiary komunistów. Taka to polsko-katolicka moralność kurwa wasza mać.

 
Portret użytkownika tres
 #

Gdzie niby na początku 1920 "bolszewicy gromadzili wojska na froncie polskim"? Przypominam że wiosną 1920 roku Piłsudski podbijał Ukrainę wchodząc jak w masło, o czym pisze m.in. Piotr Tronina w tekście "Wojna 1919-1920" http://www.1917.net.pl/?q=node/2653. Faktem jest że nie odbyła się wtedy żadna znacząca bitwa więc żadnego "gromadzenia wojsk na froncie polskim" nie było wtedy, dopiero kiedy Piłsudski zdobył Kijów sytuacja się zmieniła, co nie zmienia faktu że wojna ta miała charakter obronny, a to Piłsudski dokonujący "wyprawy kijowskiej".

Bolszewicy reprezentowali bowiem robotników i chłopów, lud który sam chciał przede wszystkim pokoju, bo nie miał interesu w wojnie bo wojna = śmierć, głód i nędza. Tym też należy tłumaczyć zaciekłość RKKA w zwalczaniu Wrangla a wcześniej Denikina, Kołczaka i całej reszty.

Natomiast polscy obszarnicy popierający działania Piłsudskiego mieli interes w wojnie bo istnienie radzieckiej Ukrainy oznaczało dla nich utratę ich majątku. Z Leninem i bolszewikami problem jest taki że jak już Wrangla pokonali to żadnej następnej wojny nie wywoływali, wręcz przeciwnie, nawiązali współpracę dyplomatyczną i handlową z wieloma państwami europejskimi. Niebawem (1921) po zakonczeniu wszelkich wojen i skończono także z właściwą dla warunków wojennych polityką "komunizmu wojennego" zastępując ją całkowicie pokojowym i bardziej zrównoważonym gospodarczo NEPem.

Twoje rojenia o "wywoływaniu wojny przez rozpędzenie demokratycznej Konstytuanty" jakoś dziwnie przypominają propagandę USA z czasów Ronalda Reagana kiedy to "wojnę przeciwko wolności i demokracji" wywoływały topione we krwi przez imperialistów Nikaragua i Grenada.

Centralizmu demokratycznego nie krytykujemy bo sami planujemy ten model wprowadzać w życie uznając że jest on optymalny przy budowie partii rewolucyjnej, łącząc konsekwentny demokratyzm ze sprawnością działania.

Odchylenie natomiast może być albo prawicowe albo lewicowe. No chyba że ktoś jest w takim stanie że raz odchyla się na lewo, raz na prawo żeby ostatecznie zrównać się z poziomem gruntu. Osobiście radzę unikać pisania komentarzy w takim stanie, bo to może mieć dla piszącego różne nieoczekiwane konsekwencje, jak np. zainteresowanie psychoanalityka kiedy się po raz kolejny porusza temat kapci.

 
Portret użytkownika czarny baron
 #

Weź sobie pare książek i przeczytaj :) w świetle dokumentów Riewwojensowietu jest jasnym, że bolszewickie dowództwo chciało uderzyć w kierunku Białorusi z rejonu Dryssa - Połock - Lepel dlatego w końcu lutego i marcu 1920 przerzucano tam wojska Armii Czerwonej. Piłsudski był szybszy :) na Ukrainie, gdzie siły Armii Czerwonej były słabsze. Żadne to arkana dla trochę znających temat...
Po ewakuacji Krymu przez Wrangla, bolszewicy nie wywołali żadnej wojny :) tylko "dokańczali" zielonych różnej maści - najpierw machnowców, w podzięce za współdziałanie przeciwko Wranglowi, potem bunt marynarzy Kronsztadzkich, powstanie w guberni tambowskiej, tradycyjnie powołże, regiony kozackie, Siemionowa na Wschodzie, barona Ungern - Sternberga w Mongolii i wielu, wielu innych... ale tych dwóch ostatnich wymienionych z nazwiska poszło bodajże na konto władz tzw. Republiki Dalekowschodniej
aha zapomniałem o meritum, jak mogłem: bolszewicy już w listopadzie - czyli po klęsce Wrangla - pokojowo postanowili wspomóc proletariat Armenii dlatego wysłali tam Armię Czerwoną z misją humanitarną i pojechali tam z cukierkami, chlebem i sokiem malinowym ( bo wodki nielzia ), przy okazji obalili istniejący tam rząd, ale burzuażyjny i na pewno bezkrwawo :) po Armenii przyszedł czas na Gruzję, ale też pokojowo, w toku merytorycznej dyskusji rzecz jasna, ich dialektyczna siła doprowadziła tych burżuazyjnych szubrawców z tzw. niepodległego rządu do płaczu, zrozumienia swych win, podania się do dymisji i zbiorczej prośby o kulę w łeb bez sądu :)

Odchylenie prawicowo - lewicowe to wydumka komunistów węgierskich, kumpli Beli Kuna :) tak tego co zalał Krym krwią 50 tys. ludzi w odwecie za goszczenie "czarnego barona", czyli Wrangla jego armii i czarnosecinnego rządu, co przeprowadził reformę rolną i oddał chłopom ziemię ( jako jedyny z białych )

Na koniec pytanie: chłopaki z jakiego skansenu jesteście? z Nowej Huty, Sosnowca, Tarnobrzega, Marchlewszczyzny, Dzieżyńszczyzny, czy może z Korei Północnej?

A tak całkiem serio: ostro się zdziwiłem, że są w naszym kraju miłośnicy bolszewizmu i komunizmu, to z pewnością niezła ciekawostka przyrodnicza :)
aha gwoli ścisłości uważam komunistów za ludzi, spaczonych, ale ludzi...
P.S. Pol Pota też lubicie? słuchacie Cool Kids of Death? [ sory, ale musiałem zapytać ]
...a ja lubię nawet Rage Agains The Machine :) i siedzę w kapciach przed komputerem

 
Portret użytkownika tres
 #

"dokańczali" zielonych różnej maści - najpierw machnowców, w podzięce za współdziałanie przeciwko Wranglowi, potem bunt marynarzy Kronsztadzkich, powstanie w guberni tambowskiej, tradycyjnie powołże, regiony kozackie, Siemionowa na Wschodzie, barona Ungern - Sternberga w Mongolii i wielu, wielu innych...

No ja rozumiem że jak się siedzi w kapciach przed komputerem (i ostro pociąga z butelki) to pewne rzeczy mogą wydawać się nieostre. Np. dlaczego bolszewicy nie pozwolili opłakiwanej przez ciebie reinkarnacji Czyngis-Chana Ungernowi Von Sternbergowi ustanowić na kontrolowanym przez siebie terytorium nowego feudalnego chanatu? Dlaczego potraktowali Kołczaka tak jak na to zasługiwał? Von Sternberg, Kołczak i Wrangel na pewno rychło wysłałby wszystkich komunistów (i popierającą ich ludność) do Królestwa Niebieskiego gdzie otrzymaliby oni życie wieczne gdyby tylko powstrzymali się od przemocy wobec obrońców świętej wiary (i własności).

Niestety bolszewicy podobnie jak my byli bezbożni i nie wierzyli w życie wieczne po śmierci. Dlatego nie pochylili czoła przed predentującym do carskiego tronu Czarnym Baronem ani też jeszcze gorszym tałatajstwem które nie dbało osiągając poziom higieny rasowej o jakim zapewne by marzyli następcy Czarnych i Krwawych Baronów jacy przyszli na teren ZSRR 22 czerwca 1941. Jasne że intruzów trzeba traktować jak intruzów. Dla prawdziwych facetów rzecz jasna - ale nie dla internetowych ćwoków w kapciach.

Natomiast jak dla kogoś rzeczywistość jest nieostra to my nic na to nie poradzimy. Możemy wyrazić co najwyżej nasze szczere ubolewanie i przekazać nasze szczere kondolencje od całego Kolektywu Redakcyjnego na piśmie pod podany wcześniej adres za okazaniem wcześniejszego dowodu wpłaty równowartości przesyłki na nasze konto bankowe. Ludzi szanujemy (jako marksiści, czyli wybitni humaniści) ale nie mamy pieniędzy na podnoszenie na duchu ludzi z problemami. Co do geografii - to nie zdradzamy internetowym ćwokom w kapciach naszych personaliów ale nie wątpimy że w tych miastach które wymieniłeś, leżą w Polsce i istnieją znajdują się liczne rzesze naszych sympatyków i czytelników :).

Komentarz zostawiamy tytułem dokumentacji poziomu polskiej prawicy - choć należy pamiętać że nie tylko z alkoholem obowiązuje zasada co za dużo to niezdrowo

 
Portret użytkownika dos
 #

No i dzieki temu bolszewicy wprowadzili system gdzie rosjanie nie mordowali sie z czeczenami nie bylo dubrovek, bieslanow, emigracji na zachod, biedy i wymierania Rosjan jak de facto teraz wiekszosc rosjan to ogarnia.

A sluchalem Hi-Fi Bandy

 
Portret użytkownika MARCIN
 #

Lubi słuchać RATM zespołu otwarcie lewicowego odwołującego się do trockizmu i Che Guevary.

 
Portret użytkownika Bandiera Rossa
 #

He, he, z tym Cool Kids Of Death to Czarny Baron przesadził! A swoją drogą wie, że w Guantanamo Amerykanie, jak wiadomo szerzący pokój i demokrację, zmuszali więźniów do słuchania Britney Spears? Stosowane przez nich z taką lubością podtapianie (to zapewne też metoda szerząca pokój i demokrację?) zapewne można wytrzymać, ale Britney Spears? Nigdy! Czarny Baron słucha???
A ja słucham bolszewickiego rocka:
http://www.youtube.com/watch?v=JnemcwR1tBc
http://www.youtube.com/watch?v=4C-qBe5XGUA
http://www.youtube.com/watch?v=6J7ri91oVcM
http://www.youtube.com/watch?v=0fkD-sn-Xkg

 
Portret użytkownika Bandiera Rossa
 #

A, jeszcze jedno, tak nawiązując do pytania Czarnego Barona "chłopaki, skąd jesteście". Odpowiadam - chłopaki to są w agencjach towarzyskich, a my jesteśmy młode wilki. W dodatku czerwone. Taka - jak był łaskaw się wyrazić - ciekawostka przyrodnicza. Rozumiem, że to - zapewne retoryczne - pytanie, czy jesteśmy z Nowej Huty, czy z Tarnobrzega miało nas ośmieszyć jako prowincjuszy. Czarny Baron z lekkim - zapewne warszawskim lub krakowskim - szpanem bananowego młodzieżowca kiwa leniwie nóżką w kapciu Prady, wdycha z lubością woń swej wody Chanel, strzepuje pyłek z różowego sweterka i zapewne po postawieniu kropki w swym, tyleż błyskotliwym co zjadliwym, antybolszewickim komentarzu wyłączy swego maca i pogna do lanserskiego klubu, by wyrwać kolejną laskę albo faceta (facet bardziej cool). A "chłopaki" z Tarnobrzega czy Nowej Huty będą zbierać w tym czasie butelki. Cóż, koszty reform.

 
Portret użytkownika czarny baron
 #

Ze względu na muzykę i aktywność na polu praw indian północnoamerykańskich :)
Junacy z komsomołu zdecydujcie się, czy chcecie obniżać liczby zabitych przez bolszewików "wrogów ludu i partii" - tym samym deptać ich "sławę mołojecką" - czy jak prawdziwi mężczyźni, marksiści (i humaniści?) otwarcie przyznacie, że wykończyli te 8-10 mlionów ludzi :)
Obawiam się, że wasz młodzieńczy dialektyzm myślowy mógłby swoistą nadaktywnością wytopić wam "jaja/cojones" przez pryszcze na waszych młodocianych gąbkach, ale tylko wtedy gdybyście takowe posiadali i tutaj chyba kryje się wstydliwy problem... ale jest na to rada, zróbcie sobie następujące doświadczenie: weźcie nóż, żyletkę, czy brzytwę i wytnijcie sobie na piersi pięcioramienną gwiazdę sowiecką z 15 cm... jeżeli podołacie to będzie oznaczało, że poważnie traktujecie rzeczy o których piszecie i jesteście w stanie wytrzymać sam finał losu złapanego przez "białych" bolszewickiego komisarza politycznego, który jest tylko malutką cząsteczką tej męki, którą często mu szykowano zanim ostatecznie odebrano życie. Osobiście mogę mieć jako taki szacunek do bolszewików jako ludzi, którzy byli w stanie umierać za to w co wierzyli. Dzisiaj prawie takich nie ma... nie mam szacunku do idei, która splamiła się krwią tylu ludzi, twierdząc jednocześnie, że robi dobrze wszystkim... która hipokryzją zrównała się z kościołem katolickim i tworząc "pierwsze na świecie państwo robotników i chłopów" skazała tychże na terror i gorsze warunki, niż za cara... popierała "biedniaka", żeby z wszystkich - oprócz wybrańców partii - robić "głodniaka" czy "sztywniaka"... Dlatego śmieszy mnie ten wasz "machyzm" z dupy i słowne pompowanie się w komentarzach, pod czerwonym sztandarem, którego koloru nie znacie, bądź znać nie chcecie, bo z polewających go krwią bolszewików chcecie zrobić "różowiutkie" jak pupcia niemowlaczka "koło gospodyń wiejskich", a jednocześnie wydaje się wam, że jak lżycie gościa "w kapciach" to bronicie ze Stalinem Carycyna... budzimy się!!! To jest tylko dyskusja... o różnym poziomie w różnych momentach... nie chowam urazy, tylko dziwię się waszym poglądom z którymi się nie zgadzam.
Jako "czarny baron" zabawiał was Paweł Michalik z Ełku, lat 32. Żegnam ostatecznie, miłego życia :)
P.S. Lenin mawiał, że żeby być dobrym bolszewikiem trzeba żywić głęboką pogardę wobec tego czym jest człowiek... pogardę wykazaliście jako taką, jak wyrżniecie gwiazdy to jesteście godni sztandaru :)
P.S. II. Towarzysz Banderia Rossa zna się na dowcipie i to się ceni :) bo nie liczy się różnica poglądów, tylko sposób w jaki prowadzi się dyskusję. Towarzysz trochę nie trafił z tą furą i nightclubem, bo samochodu nie mam, a od disco wolę klimaty metalowe... także z tą princjonalnością wymienionych miast :) ( chodziło raczej o historycznie związane z komunizmem i komunistami miejsca:miasta, okręgi autonomiczne i państwo Kim'ów ), ale jego posty były powiewem świeżego powietrza w tej całej aurze zerwanej żyłki pierdzącej. Towarzysza tegoż pozdrawiam

 
Portret użytkownika Bandiera Rossa
 #

Gdzieżbym śmiał lżyć gościa w kapciach! Kapcie niczemu niewinne... Swoją drogą - Gombrowicz, tak dziś znienawidzony przez prawicowych polityków, powiedziałby, że ni z tego, ni z owego kapcie wybiły się w naszej dyspucie na plan pierwszy. Cóż, lepsze w każdym razie od - przyznaję, że wydumanego przeze mnie - różowego sweterka. Nie bardzo tylko rozumiem, dlaczego mielibyśmy wycinać sobie gwiazdy na piersiach? Czyżby metalowcy - do grona których Czarny Baron raczy się zaliczać - stosowali tego rodzaju praktyki? Zdaje się, że gwiazda, a ściślej pentagram, to również ich symbol. I te same media, które mówią, że metalowiec Nergal niszczy "katolicką Polskę" i że to satanizm odpowiedzialny jest za wszelkie zło, z lubością oskarżają komunistów o wszelkie możliwe zbrodnie. Tymczasem fakty , i to fakty bynajmniej nie z odległych historycznie czasów, o które można się spierać bez końca, w zależności od tego, na jakie źródła kto się powołuje, fakty są takie, że tegorocznej, wciąż zbierającej swe żniwo, zimy zmarło w kraju na skutek mrozu i braku dachu nad głową ok. 100 osób. To więcej, niż ofiar stanu wojennego. To nie komuniści, Czarny Baronie, eksmitowali tych ludzi na bruk, to nie komuniści winni są temu, że nie mieli pracy, by zapłacić czynsz. W znienawidzonym dziś PRL-u zjawiska bezdomności nie było, podobnie zresztą, jak bezrobocia. A skoro każdej zimy w Polsce umiera z powodu braku dachu nad głową ok 100 osób, to gdy pomnożymy to przez 23 - bo tyle już lat cieszymy się prężnym polskim kapitalizmem, to otrzymamy sumę 2300. Przypomnę też, że komuniści już po Rewolucji Październikowej rozwiązali kwestię bezdomności. Gdzie tu zarzucana bolszewikom pogarda dla człowieka? To kapitalizm pogardza człowiekiem, nazywając go "zasobem ludzkim", "konsumentem" lub "podatnikiem" i mierząc jego wartość w walucie.
A za pozdrowienia dziękuję i odwzajemniam:)

 
Portret użytkownika tres
 #

otwarcie przyznacie, że wykończyli te 8-10 mlionów ludzi

No widać w tym Ełku to dobrego dilera nie macie. Miłująca "cywilizację białego człowieka" prawica liczbę "ofiar komunizmu" określa w przedziale od 100 do 250 milionów. No juz o takie pojęcie jak "źródło" to nie spytam bo dla ludzi nie uzanających materialistycznego światopoglądu źródłem prawdy może być (i jest) objawienie.

Niech najpierw wszyscy kapitaliści i imperialiści przyznają się do tego że swoją polityką opartą na maksymalizacji zysków wymordowali łącznie 1 600 000 000 (!) osób. Są na to statystyki jak pokazuje ten film.

http://www.youtube.com/watch?v=qmYSNDr84M4

Widzicie źdźbło w oku bliźniego a belki we własnym nie widzicie

 
Portret użytkownika MARCIN
 #

Niestety od dłuższego czasu można zauważyć,że Władz Rad stała się miejscem gdzie wszelkiego rodzaju prawicowy element i analfabeci historyczni znaleźli sposób na wyładowanie swoich niespełnionych frustracji życiowych.Ktoś coś przeczyta najczęściej w biuletynie IPN lub w "dziełach" przez nich wydawanych i próbuje zaistnieć.

 
Portret użytkownika tres
 #

Że prawica nas czyta - to jest oczywiste. Część z kilkudziesięciu tysięcy wizyt na naszym portalu napędzają ludzie o poglądach prawicowych. To naturalne. A jak czyta to ma i prawo komentować bo u nas obowiązuje wolność słowa. Naszym zadaniem jest z takimi ludźmi dyskutować i udowadniać słuszność naszych poglądów, szczególnie jeśli są to ekonomiczni liberałowie.

Porypańców utwierdzonych religijną wiarą że "komunizm to najbardziej zbrodniczy z totalitaryzmów" i tak do siebie nie przekonamy (dopóki tej religijnej wiary nie przełamiemy) , a dopóki siedzą w kapciach przed komputerami to nie stanowią dla nas zagrożenia więc można ich olać ciepłym złocistym polskim moczem.

Do komunizmu powinniśmy przekonywać przede wszystkim trzeźwo myślących obywateli, czyli takich, którzy dadzą się przekonać argumentami w dyskusji. Ile konkretnie już przekonaliśmy - nie wiemy, natomiast co do kilku osób które pozyskaliśmy do redagowania tego portalu - tutaj móżemy mówić nie tylko o pomyślnej agitacji ale o rozpoczęciu realnej współpracy w ramach poważnej i konkretnej działalności politycznej.

Od propagandy IPNu znacznie bardziej niebezpieczna jest propaganda liberalna twierdząca że "jeśli się dłużej żyje trzeba pracować dłużej nawet jak nie ma pracy".

Socjalizm i tak zwycięży, niezależnie od tego jaką wykładnię przyjmiemy bo kapitalizm od strony ekonomicznej jest po prostu systemem anty-ludzkim ze względu na logikę maksymalizacji zysku jaką przyjmuję i niesprawiedliwy podział owoców ludzkiej pracy. Wszystko inne to kwestia nadbudowy, która jest znacznie mniej istotna.

 

Społeczność

Niech żyje rewolucjca socjalisyczna