Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 17 gości.

Szwecja: Rozłam w sekcji CWI

get_img.jpg

Jak informuje forum RevLeft.com, w szwedzkiej sekcji CWI- Partii na Rzecz Sprawiedliwości Społecznej (Rättvisepartiet Socialisterna) doszło do rozłamu. Od PRSS, odłączyła się organizacja regionalna w Umeå. Była ona najsilniejszą liczebnie organizacją regionalną. Prowadziła też najbardziej aktywną agitację wyborczą, co już w 1991 zaowocowało zdobyciem 3 mandatów w radzie miejskiej w Umeå. W wyborach w 2002 jak i w ostatnich w 2006 roku utrzymano wszystkie trzy mandaty, zwiększając dodatkowo poparcie wyborcze. Cała grupa w Umeå liczy 150 osób ale wątpliwe czy większość opuści partię.
 
Aktualnie szwedzka sekcja CWI posiada 5 mandatów, 3 w Luleå i 2 w Haninge.
 
Rozłamowcy powołali własną grupę o nazwie Socjalistyczna Liga (Socialistiska Förbundet) i swoje pismo Ofensywa (analogicznie nazywa się pismo całej sekcji CWI). Podjęto też starania o zarejestrowanie nazwy RS-Västerbotten, co ma najprawdopodobniej umożliwic im start w wyborach.
 
Rozłamowcy jako powód podają "współpracę RS z brutalnym ruchem anarchistycznym". Natomiast w oficjalnej reakcji na rozłam, przewodniczący RS, Per Ake Westerlund, stwierdził że lokalnym działaczom nie odpowiadały radykalne recepty partii na kryzys a ich polityka cechowała się zbytnim regionalizmem.
 
 
Szwedzka sekcja CWI powstała w 1973. Jedną z pierwszych organizacji terenowych była organizacja w Ume.
 
 
 
Pełne stanowisko RS w sprawie rozłamu (j. angielski).

Portret użytkownika MARCIN
 #

To jest niestety przekleństwo organizacji trockistowskich ciągłe podziały na ortodoksyjnych i nieortodoksyjnych.Podziały sztuczne i szkodzące ruchowi robotniczemu i radykalnej lewicy.

 
Portret użytkownika Hartownia
 #

Ten bynajmniej nie jest sztuczny. Podobny los czeka Nową Partię Antykapitalistyczną we Francji, której kandydaci eksponowali w ostatnich wyborach w sposób naturalny różnorodne postulaty regionalne i zawierali różnorodne sojusze lokalne. Wspomniane regionalizmy, czyli postulaty regionalne, mogą być bowiem realizowane w koalicji z innymi konstruktywnymi siłami społecznymi. Frakcje takie chcą zatem wyrwać się z przysłowiowej już niszy i ostracyzmu, kwestionują zatem ogólny program polityczny, który wprowadza liczne polityczne ograniczenia.

 
Portret użytkownika uno
 #

Jest wiele poziomów nieszczęścia. W Polsce największym problemem jest to, że trockiści wszystkich wyznań razem wzięci, łącznie z nietrockistowskimi komunistami-antystalinowcami nie zebrali by tylu ludzi, ilu w Szwecji ma jedna organizacja miejska, jednej tendencji. A podziałów i rozłamów mieliśmy już w ostatnim 20 -leciu co niemiara. Liczebność to podstawowy problem. Z czego Ty Hartownia chcesz budować tę swoją partię rewolucyjną?

 
Portret użytkownika Hartownia
 #

Nie tu jest problem. Naszym zdaniem sprawę najlepiej w ruchu trockistowskim stawia była mniejszość Lutte Ouvriere, znana pod nazwą Convergences Revolutionnaires, która podobnie jak Trocki, umiejscawia problem w kryzysie rewolucyjnego kierownictwa. Po rozwiązaniu tego kryzysu rewolucyjna partia robotnicza rozwijać się będzie gwałtownie i skokowo. Polecamy następujące artykuły z ich portalu:
"Le NPA et les régionales: Fichu électoralisme!"
"À propos d'un texte de Lutte ouvrière: de la démoralisation, mais de qui?"

 
Portret użytkownika Andrzej Kotarski
 #

To że jest wiele takich mikroskopijnych grupek nie oznacza że jedyną nadzieję należy upatrywać w zgniłych kompromisach opartych de facto na porzuceniu w kąt własnego programu i celu jakim jest przede wszystkim zniesienie kapitalistycznych stosunków produkcji i wyzwolenie klasy robotniczej.

 
Portret użytkownika dos
 #

A co oznacza? Jak tego nie oznacza, tamtego nie to co oznacza?

 
Portret użytkownika Hartownia
 #

Przechodząc na krajowe podwórko - stawiamy nie na ilość, ale na jakość. Sam przecież, uno, twierdzisz, że nie ma czego liczyć. A zatem w istocie nie ma problemu. Nie ma przecież również chętnych na tzw. socjaldemokratyczne zapośredniczenie. W Polsce oczywiście nie brakuje inicjatyw socjaldemokratycznych, ale w istocie wszystkie one są w swym założeniu antykomunistyczne i antyrewolucyjne. PPP to w pewnym sensie sekciarski wyjątek. Ta mniejszościowa partia socjaldemokratyczna i związkowa w gruncie rzeczy reprezentuje partykularne interesy Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień'80", jest jego emanacją polityczną.

 
Portret użytkownika uno
 #

Zaś Wolny Związek Zawodowy "Sierpień'80" reprezentuje partykularne interesy klasy robotniczej, czyli realnie uczestniczy w walce klasowej i to na pierwszej linii. Posiada potencjał organizacyjny i umiejętność łączenia ludzi do wspólnej walki. W tym, że PPP jest emanacją polityczną bojowego związku nie widzę nic złego.

Co więcej, w PPP spotkały się dwie tendencje trockistowskie oraz grupa marksistów nieumiędzynarodówkwionych. Czegoś takiego w historii III RP jeszcze nie było. I choć na razie koordynacja udaje się średnio, to naszym zdaniem warto nadal próbować. Może w Polsce nie ma i czego liczyć, ale zawsze raźniej jest działać w stówkę niż w dziesiątkę.

No i nie zapominajmy, że ilość przechodzi w jakość - jak mawiał Wielki Lenin

 
Portret użytkownika Hartownia
 #

Jest to zbyt piękne, aby było prawdziwe. Oto ostatni przykład. Kogo reprezentuje Ziętek, gdy występuje do ambasador Australii? Zapewne jakieś całkiem konkretne partykularne interesy niektórych górników, zgodne z interesami międzynarodowego kapitału. W ten sposób realnie uczestniczy on w walce klasowej. Po czyjej jednak stronie? Pomieszanie z poplątaniem.
Dlaczego jednak trockiści nie krytykują takiego postępowania? Boją się utracić pozycji w PPP na rzecz konkurencji? To namacalny rezultat waszych spotkań w PPP i jej otulinie. Czyż nie jest to oportunizm? A gdzie wasze zasady? I tak oto ilość przechodzi w jakość. Za taką jakość dziękujemy.

 
Portret użytkownika uno
 #

Bez jaj. Obowiązkiem związkowca jest pomagać ludziom. Skoro w kraju brakuje pracy to należy pomóc w jej znalezieniu za granicą. To są realne działania, a nie tylko gadanina. Górnicy potrzebują zatrudnienia od zaraz, bo mają na utrzymaniu rodziny i nie mogą czekać na zwycięstwo socjalizmu i likwidację bezrobocia. Emigracja zarobkowa i tak istnieje i to na skalę masową a często kończy się pobytem we włoskim obozie pracy w charakterze półniewolnika. Lepiej żeby pośrednikiem były związki, które mogą okazać pomoc w razie kłopotów na miejscu.

Ziętek ma ludziom coś do zaoferowania od zaraz i dlatego to on jest szefem partii robotniczej. Gaduły mogą jedynie marudzić.

 
Portret użytkownika MARCIN
 #

PPP obecnie prezentuje raczej lewe skrzydło socjaldemokracji.Są tam pewne elementy socjalistyczne są frakcje skrajnie lewicowe jednak nad tą partią wisi jednak ciągle cień jej prawicowej przeszłości.Nie zmienia to jednak faktu,że PPP jest jedyną partią na lewo od sld zdolną wystawić swoich kandydatów w wyborach.Nie może tego zrobić obecnie ani KPP,ani PSPR,ani PPS,ani Nowa Lewica.Będe głosował na PPP tak długo jak długo z jej list będą kandydować robotnicy i bezrobotni.

 
Portret użytkownika Hartownia
 #

I tu się kłania ta zerwana ciągłość.
Ziętek nie odpowiedział przecież na apel jakiejś Międzynarodówki (a jest ich sporo), czy jakiejś organizacji związkowej górników w Australii. Wręcz przeciwnie - zainteresował się ofertą międzynarodowego kapitału i pracodawcy. 9 marca w kopalni Murcki-Staszic w Katowicach gościła misja gospodarcza australijskich firm świadczących swe usługi dla sektora węglowego.
Zaprezentowały się firmy: Linc Energy, David Brown, Applied Research of Australia (AROA), Snowden Group, Highlands Mining, Mine Site Technologies, Air Liquide Australia, Supavac. Przy okazji pojawiła się też oferta pracy i współpracy. Ziętek poniekąd kupił tą ofertę.
Nie zasięgnął języka u swych przyjaciół z IV Międzynarodówki. Pominął nawet członka prezydium KKK PPP Dariusza Zalegę. Przelicytował wszystkie związki górnicze, wpisując się w temat emigracji zarobkowej i godząc na drenaż wykwalifikowanych kadr górniczych.
Nie przypominamy sobie, by klasowy ruch robotniczy wspierał kiedyś emigrację zarobkową, a przecież nie jeden polski górnik przed II wojną światową wyemigrował do Francji. Nie sądzisz chyba, że wysoko opłacane polskie kadry górnicze w Australii znajdą się pod wpływem organizacji rewolucyjnych?

 
Portret użytkownika Hartownia
 #

A co do jaj - bliższy jest nam wpis Hyjdli na lewica.pl:
"Nie.. no... paranoja jakaś...
Polskie związki zawodowe wysyłają polskich górników na zagraniczne saksy, bo... nie potrafią obronić w Polsce polskich miejsc pracy i godziwych płac???
To może niech Ziętek wyjedzie na Antypody i tam chłonie... Co? Rozum do głowy! I nowych-starych polskich związkowców niech tam zrzesza...
Przenajświętsza panienko piekarska... mnie rzadko co dziwi, więc to chyba jakieś jaja są związkowe..., albo happening przedwyborczy?"

 
Portret użytkownika uno
 #

Widać mało obchodzą Cię losy zwykłych ludzi, za to po drodze ci z wszelakimi recenzentami. A ile ku...wa mać miejsc pracy obroniła Hyjdlia?

Czyją ofertę pracy miał przyjąć Ziętek jak nie kapitału? Jest tam jakiś inny pracodawca? Kawiarnianym rewolucjonistom łatwo się oburzać i krytykować. To idź do kopalni i załóż partię rewolucyjną. Dostaniesz od górników wpierdol i na tym się skończy rewolucja. Ziętek buduje związek, i nawet jeśli popełnia błędy, to systematycznie zdobywa poparcie ludzi, czyli robi coś czego wy nie potraficie.

 
Portret użytkownika Hartownia
 #

Ci zwykli ludzie raczej nie wyemigrują do Australii, zwłaszcza ci obarczeni rodzinami. Dochodzi do tego nieznajomość języka. Choć może to nie taki wielki problem, skoro kopalnie australijskie powstały na odludziu. Zainstalowanie tam rodziny nastręcza niemało kłopotów. Wyjadą zatem przede wszystkim specjaliści i młodzi. Szacuje się, że górnictwo australijskie wchłonąć może 90 tys. osób. Na Polskę przypadnie znaczący procent. To spory uszczerbek dla gospodarki.
Z tego co wiemy Hyjdla należy do tych "zwykłych ludzi", regularnie głosuje na PPP i rzuca przy tym coraz częściej kurwami. W tym ją nie przebijecie. Traficie chyba kontakt z rzeczywistością. Wpierdol dostaniecie zatem wcześniej i na tym się skończy wasza rewolucja. Dostać może również Ziętek, gdy jeszcze parę razy pochwali Australijczyków: "Australijczycy dobrze podeszli do tematu, wiedzą, że trzeba drenować te rynki, gdzie są specjaliści znający się na górniczym fachu", i to nie od kangurów.

 
Portret użytkownika uno
 #

Bez przesady z tymi specjalistami i stratą dla gospodarki. Na kilka lat do pracy na antypodach wyjadą nawet ludzie obarczeni rodzinami, zostawiając bliskich w kraju - taka od zawsze była natura emigracji zarobkowej. Poza tym rząd coraz częściej mówi o likwidacji polskiego górnictwa, bo trzeba kopać coraz głębiej a emisje CO2 są coraz droższe. Będzie odchodzenie polskiej gospodarki od węgla.
Australijczycy mają też ten komfort, że mogą sobie sprowadzić jeszcze tańszych górników z Ukrainy, Rosji, Chin i Korei Północnej. A wy dostaniecie wpierdol jeszcze wcześniej od nas. Hough!

 
Portret użytkownika Andrzej Kotarski
 #

uno...

Powiedz to wprost Ziętkowi, ze za pomocą PPP masz zamiar "przeprowadzać rewolucję". Ciekawe kto zostanie wtedy wyśmiany...
Jeśli masz też zamiar dokonać w tej partii "rozłamu" za pomocą "marksistowskiej platformy programowej", to nie krępuj się i powiedz to otwarcie "podwójnemu przewodniczącemu"...
Zapewne będziesz mógł liczyć na wyrozumiałość i zrozumienie....

 
Portret użytkownika Andrzej Kotarski
 #

Ziętek oferując górników polskich, kapitalistom australijskim, jasno dał do zrozumienia że przecież z "nieświadomymi górnikami" niczego w tym kraju się nie osiągnie.

 
Portret użytkownika uno
 #

No właśnie w odróżnieniu od kanapowych sekciarzy nie chcemy żadnych rozłamów. PPP jest lewicową partią wielonurtową. Funkcjonuje w niem marksista Z.M.K. związany ze Zjednoczonym Sekretariatem IV Międzynarodówki, funkcjonują marksiści powiązani c CWI, czyli GPR, są też marksiści nie związani z żadną opcją międzynarodową. Logiczne byłoby połączenie sił w celu propagowania marksizmu wewnątrz partii. Niestety na razie nad logiką górę biorą partykularne interesy grupowe.

Rewolucji nie można zadekretować, nawet w październiku 1917 r. wielu czołowych Bolszewików wahało się, czy należy rozpoczynać powstanie. Do rewolucji muszą też zaistnieć obiektywne warunki: kompromitacja i rozkład panującego systemu, wzrost radykalnych nastrojów w społeczeństwie i oczywiście istnienie partii awangardy. W Polce nie ma takiej partii, a największe nadzieje z jej powstaniem wiążę z PPP ( jeśli jednak stworzy ją Hartowia, to do końca życia sławił będę imię jego). Na razie mamy jednak całkowity odpływ nastrojów rewolucyjnych i o żadnej rewolucji nie ma mowy. Reżim ma się świetnie a naród kocha Tuska. PPP jest taka jacy są ludzie ją tworzący. Można się na nich obrazić, można próbować przekonywać i zdobywać doświadczenie działąjąc w organizacji robotniczej.

 
Portret użytkownika uno
 #

Kot, kiedy dorośniesz i skończysz życie na rachunek mamusi, a zaczniesz sam zarabiać na życie i być może nawet utrzymać rodzinę, lepiej zrozumiesz i górników i Ziętka.

W Polsce nie ma pracy dla wszystkich górników i będzie jej coraz mniej, bo ze względów geologicznych coraz mniej naszych kopalń będzie konkurencyjnych kosztowo. Ludzie potrzebują zarobków teraz. I zapewniam cię, że jest im obojętne czy płatnikiem będzie rząd, polski czy australijski kapitalista. Dzieci nie mogą czekać na nowe buty do zwycięstwa rewolucji.Pomaganie ludziom w takich bieżących przyziemnych sprawach jak biologiczne przetrwanie jest właśnie zadaniem związków zawodowych.

 
Portret użytkownika Andrzej Kotarski
 #

Arturze K. używający pseudonimu "uno"

Nie znasz mojej "mamusi", dlatego wypraszam sobie byś w ogóle ją w tej dyskusji przywoływał a już tym bardziej nazywał moją matkę, "mamusią". Nie znasz mojej matki, drogi Arturze. Nazywając ją "mamusią" naruszasz jej dobre imię. Dobre imię kobiety jaka łącznie w PRL-u i Najjaśniejszej III RP, przepracowała większość swojego życia (dorobiła się m.in. kilku poważnych schorzeń) i "w podzięce" przez zatrudniające ją państwo może niedługo zostać wyrzucona na bruk. Kierujący się "rachunkiem ekonomicznym" rząd uważa ją za "zbędny koszt". Jeśli zostanie zwolniona, będzie się też musiała obejść smakiem odprawy, choć to nie ona podejmowała decyzji o zwolnieniach w swoim zakładzie pracy.
Nie wmówisz mi Arturku bajek że "nie wiem na czym polega życie" i dlatego rozpisuje się tu o SDKPiL, PPS-ie czy KPP. Niestety jak najbardziej rozumiem życie w kapitalistycznej RP, gdzie nie liczy się człowiek wypruwający z siebie żyły a zawartość jego portfela, "pozytywne nastawienie do otoczenia" albo lizanie dupy szefowi by przypaść mu do gustu...
Twoi "życzliwi towarzysze" z PPP w tej kwestii mogą mieć co najwyżej gówno do powiedzenia. A już tym bardziej o mojej spracowanej i udręczonej matce.
Jak tylko mogę, staram się jej pomagać, chociaż ona wcale tego ode mnie nie oczekuje.
Ty być może tego nie rozumiesz bo prawdopodobnie nie masz do czynienia z takimi jakże egzystencjalnymi problemami.
Posiłkujesz się jedynie jakie nie mają żadnego przełożenia w rzeczywistości.
W swoim życiu miałem już okazję pracować "na siebie". Pracowałem np. u tzw. drobnego przedsiębiorcy. Po roku z tej pracy zrezygnowałem, gdyż czekały na mniej już inne obowiązki.
Pracę ów potraktowałem jako doświadczenie, które nauczyło mnie m.in. że drobny burżuj za nic może mieć warunki pracy w jakich pracuje osoba przez niego zatrudniona.
To się nazywa "społeczna odpowiedzialność małego biznesu" i tzw. etyczny biznes. Nie wspominam tejże pracy z rozrzewnieniem.
Wręcz przeciwnie, mam jeszcze w pamięci kilka innych przemyśleń i wrażeń nie tylko związanych z moją pracą ale i innych znajomych mi osób, jakie były zatrudnione w punktach usługowych, pobliskich mojemu miejscu zatrudnienia.
Nie są to najlepsze świadectwa dla ich "pracodawców". Wiele by o tym mówić i pisać...
Mojej matki nie musisz w to mieszać. Ona mnie nie zatrudniała, drogi Arturku.
Na koniec...

Ja nie naruszam miru domowego twojej rodzinki. Chyba że chodzi o tzw. radykalnie lewicową rodzinkę.

 
Portret użytkownika uno
 #

No proszę. Pierwszy tygrys rewolucji, oportunistów tropi, Ziętkowi do gardła by skoczył i nagle jaki delikatniutki. Mir domowy mu się naruszyło. Ckliwe historyjki zachowaj dla siebie, taki ekshibicjonizm nie przynosi chwały ani tobie ani sprawie. Każdy ma jakieś problemy. Ja o swoich nie zamierzam opowiadać publicznie. Normalny facet idzie się wypłakać w kąciku, a potem wraca twardy do walki, żeby nie obniżać morale. Teraz rozumiem dlaczego nie znalazłeś sobie miejsca w partii. I ty chcesz pouczać Ziętka? Śmiech, po prostu Śmiech.

Acha, drobni kapitaliści nie są tacy źli, dlatego że tak lubią, tylko dlatego, że system ich do tego zmusza. Jako najniższe ogniwa w systemie są najsłabsi i muszą najostrzej konkurować, a zatem stosować najostrzejszy wyzysk.

 
Portret użytkownika dos
 #

Jakie naruszenie miru domowego? Mir domowy to spokój zamieszkania a naruszenie miru domowego to np. wdarcie się komuś do domu. Uno się Andrzejowi Kotarskiemu wdarł do domu?

Co najwyżej dobra osobiste.

 
Portret użytkownika Hartownia
 #

Nerwy, Kocie, w dyskusjach dobrze jest trzymać na wodzy, zwłaszcza gdy masz do czynienia z "kulturą" z proletkultu w kiepskim wydaniu. Nie zgadłeś nawet imienia swojego oprawcy. Teraz ten chełpi się zwycięstwem nad kolejnym "rozbitkiem politycznym". Na więcej go nie stać. Śmiech, po prostu śmiech, a raczej obłęd. Patrzcie - znalazł się twardziel. Na tyle twardy, że może nawet uwierać Ziętkowi.

 
Portret użytkownika Andrzej Kotarski
 #

Nie wiem skąd ten "płacz nad rozlanym mlekiem".
W końcu sam się prosiłeś konkretnej odpowiedzi.

Jeżeli piszesz że żyje na rzekomym garnuszku matki, to w takim razie sam się prosisz o klarowną ripostę.
Niema w tym niczego nadzwyczajnego ani ty bardziej ckliwego. Skoro już o czymś piszesz powinieneś podać źródło zaczerpnięcia tych rewelacji. Czemu miałbym np. nie obciążać swojego ojca, skoro jestem takim "wyrodnym synem" dbającym tylko o "własne, egoistyczne potrzeby"?
Wydaje mi się że zaczerpnąłeś rewelacje na temat mojej osoby od kogoś "życzliwego" z partii, w jakiej wreszcie taki "bojowy lewicowy radykał" jak Ty, znalazł sobie miejsce.
Informuje Cię ze tacy "lewicowi radykałowie" jak Ty przez "poczciwych socjaldemokratów" z partii są traktowani jak "bezbronne dzieci" które co najwyżej mogą się przydać do robienia propagandowej roboty. To się nazywa te "doświadczenie w realu".
Mi się już obiły o uszy relacje z wycieczek krajoznawczych twoich przełożonych, z jakich wynikać miało, że mieli spotykać "dzieci bujające w obłokach o rewolucji".
Wydaje Ci się że z takimi osobami będziesz mógł w przyszłości dojść do porozumienia? Jesteś w błędzie jeśli tak myślisz...
Dzisiaj faktycznie te "bujające dzieciaki" w tych buntach czy rewoltach uczestniczą w przeciwieństwie do ich polskich obserwatorów odkładających na bok "bezsensowne dyskusje programowe" czy walkę o miejsca pracy w Polsce.
Co zabawniejsze, dzisiaj ci sami podróżnicy zapewne wyrażają swoją solidarność z tymi "dzieciakami bawiącymi się w rewolucje". Mam tu na myśli wydarzenia w Grecji.
Przecież tutaj nie liczą się żadne zasady, tylko bieżąca korzyść jaką może osiągnąć socjaldemokratyczna partia.
Bezczelnie wpraszasz się, wchodzisz z butami w moje relacje rodzinne i jeszcze oczekujesz ode mnie że pozostawię to bez komentarza? Uznaje to za zakłócanie spokoju mojego jak i mojej rodziny.
Podpierasz się domysłami, kreujesz historyjki które nie mają właściwie nic wspólnego z komentowaną sprawę, mając nadzieje że ujdzie ci to płazem. Tego typu styl uprawiania dyskusji uważam za co najmniej żałosny, tandetny i co najważniejsze mający zamazać meritum komentowanej sprawy.

PS.
Prawdziwe morale Ziętka objawiły się już wielokrotnie.
To że "oportunistom z zasadami" na tych "objawieniach" nie zależy jeszcze bardziej wzmacnia nastroje antykomunistyczne i antyrewolucyjne...

 
Portret użytkownika Andrzej Kotarski
 #

Jeszcze jedno...

Mając do czynienia z kilkoma drobnymi kapitalistami raczej nie spotkałem się wśród nich samych, z opiniami ze system ich do tego zmusza, że to system ich ubezwłasnowolnił.
Znam kilku którzy drobnych handlarzy, usługodawców jakim najbardziej nie jest winny kapitalizm a przysłowiowy "Żyd".
"Żyd" jest winny temu ze odnotowali straty na giełdzie.
"Żydy z Ameryki" są winne kryzysowi gospodarczemu.
Z moich obserwacji wynika że większość drobnych burżujów popiera Platformę Obywatelską, gdyż jest to "partia nowoczesna", "partia prawdziwych Polaków właścicieli"...
To że na drobni burżuje w hierarchii społecznej stoją niżej niż średni i wielcy burżuje nie oznacza że wszystkim im należy się rehabilitacja. Świadomość drobnego burżuja wcale nie jest tak zasadniczo inna od tej jaka występuje w przypadku wielkiego burżuja, "dużego gracza na rynku". Niekoniecznie drobny burżuj zatrudnia członków rodziny w swoim małym zakładzie. Akurat to iż są mali i w związku z tym stosują "twarde reguły gry" wobec pracowników, nie jest żadnym wytłumaczeniem. Należy w końcu stwierdzić że i więksi burżua ze sobą konkurują i dlatego stosują wobec pracowników wyzysk, wymuszają na nich zgodę na złe płace i gorsze czy wręcz fatalne warunki pracy.

 
Portret użytkownika uno
 #

Kot daj już spokój bo zaraz opowiesz nam historię swojej rodziny do piątego pokolenia wstecz. Czytania o pradziadkach już nie zdzierżę. Zapewniam Cię, że w redakcji portalu nikt o twoich więziach rodzinnych nie dyskutuje. Wybujałe ego i rozchwiane emocje to najlepsza rekomendacja, by unikać z tobą kontaktu. Tacy ludzie potrafią być niebezpieczni. Prawicowca jeszcze żadnego nie uszkodziłeś a na lewicy narobiłeś już syfu co niemiara. Więcej zapału niż do roboty masz do obgadywania ludzi, dlatego nikt dużego pożytku z ciebie miał nie będzie.

A drobny kapitalista, ponieważ nie jest marksistą i nie rozumie w pełni zasad rządzących systemem, działa żywiołowo - jest tak naprawdę ofiara skazaną na pożarcie przez większych dlatego miota się i szuka żyda. Nie znaczy to jednak, że urodził się zły.

Mniej histerii, więcej samokontroli. Zapisz się na judo albo na siłownię - to pomaga odzyskać równowagę psychiczną i zdobyć umiejętności przydatne w konfrontacji z prawicą.

 
Portret użytkownika Andrzej Kotarski
 #

Ależ to Ty masz wybujałe ego ...Andrzeju!

Uciekasz się do personalnych ataków na moją osobę i jeszcze dolewasz oliwy do ognia nadmieniając o osobie mojej matki.
Na takie "wrzuty", pretensjonalne zagrywki, po prostu nie mam zamiaru pozwalać. To nie ja w tej dyskusji napisałem że Ty albo twoi towarzysze z PPP żyją na koszt rodziców (pardon "mamusi), chociaż gdybym był bardziej bezczelny (przepraszam, "dobrze wychowany") mógłbym to zrobić. Ty z premedytacją, bezczelnie celujesz w prześwietlaniu moich relacji rodzinnych. Jeżeli komuś brakuje innych argumentów zazwyczaj wysila się w używaniu takich nadętych komentarzy, osądów, jakich Ty garść już zaprezentowałeś w tej dyskusji.
Uważam, iż doskonale sobie zdajesz sprawę kto takie "błyskotliwe osądy" Ci podsunął.
Powiedz swoim "towarzyszom" z młodzieżówki by zamiast za plecami obgadywać "towarzyszy z Grecji" mówili im wprost że są "dziećmi pragnącymi rewolucji".
"Obgadywaniem ludzi" nazwiesz też niedorzeczne decyzje jakie zapadały w PPP. Choćby te związane z wystawieniem w wyborach kandydatów o popularnych nazwiskach albo "rewolucjonistów" Golika i Zdrojewskiego...
Życzę więcej refleksji i również samokontroli, polegającej na podejmowaniu decyzji w sposób przemyślany a nie infantylny. To że ty permanentnie korzystasz z siłowni niestety źle wpływa na twój tok rozumowania... Tak bywa...

PS.
Nie musisz mi udowadniać że drobni kapitaliści nie są marksistami. Większymi ofiarami są sprzedający im własną siłę roboczą, pracownicy. O tych ludziach zazwyczaj jednak się zapomina. Wystarczy obejrzeć byle jaki program w burżuazyjnych mediach, by się dowiedzieć z jaką troską traktowani są tzw. mali przedsiębiorcy...
Na razie ów "mali przedsiębiorcy" nie tyle miotają się co przyjmują punkt widzenia wielkiej burżuazji, albo przynajmniej próbują udawać ją w swoich poczynaniach...

 
Portret użytkownika Andrzej Kotarski
 #

I jeszcze jedno...

Nie wiem czy "zauważyłeś", ale ja tutaj nie opowiadam o rodzinie a o sytuacji w jakiej znalazła się moja matka czy osoby zatrudnione na podobnym stanowisku pracy w całym kraju.
O tym ze nie potrafisz utrzymywać nerwów na wodzy świadczy choćby to, że usiłujesz kontekst mojej wypowiedzi zbyć dopatrywaniem się w niej "opowieści rodzinnej".

 

Społeczność

CAPITALIST