Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 15 gości.

Bogusław Ziętek: Po nich będzie potop!

Hycle!

Po nich będzie potop
Kryzys dotarł do górnictwa. Zamiast przyjęć będą zwolnienia. Zamiast podwyżek obniżka płac. A to wszystko w ramach kryzysowej polityki rządu Platformy Obywatelskiej
 
Rząd manipulując produkcją energii powoduje, że branża górnicza zaczyna tonąć. Energię produkuje się głównie z węgla brunatnego. Wściekli są górnicy pracujący na brunatnym. Żywotność ich odkrywek skraca się w ten sposób o połowę. Szczerców pracujący na rzecz Bełchatowa zamiast 20-25 lat, będzie produkował 10 lat. Miał dawać górnikom zatrudnienie przez 25 lat. Teraz wskutek polityki rządu węgla wystarczy na 10 lat. Co potem? Zwolnienia.
 
Tymczasem na zwałach śląskich kopalń zalega już kilka milionów ton węgla. Sprzedaż leży. Energetyka wymusza niższe ceny. Kompania Węglowa, największa spółka górnicza w Europie musi ograniczać wydobycie, sprzedaż, inwestycje. Ma to już swoje konsekwencje. Zamiast przyjęć, będzie ograniczenie zatrudnienia. Zamiast podwyżek, strach o to, czy nie będzie niższych zarobków. Kompania, która mogłaby przyjąć pracowników zwalnianych z Fiata, niemal w 100 procentach, sama będzie musiała ograniczyć zatrudnienie. W ubiegłych latach, tylko ta jedna spółka zatrudniała po 4,5-5 tysięcy nowych pracowników rocznie. Wielu z nich to ci, którzy odchodzili z Fiata i Opla. 
 
Sprawdzili się. Kopalnie, które ich zatrudniały, były zadowolone. Pracownicy, którzy przeszli do górnictwa z fabryk motoryzacyjnych, też. Wyższe zarobki, spokojniejsza praca. Teraz, kiedy branża motoryzacyjna kuleje, zwolnieni z fabryki w Tychach mogli znaleźć zatrudnienie w okolicznych kopalniach. Nie znajdą.
 
Rząd najpierw załatwił przemysł motoryzacyjny. Teraz dorzyna górnictwo. Aby odsunąć groźbę wzrostu cen energii, wynikającą m.in. z przyjęcia zobowiązań pakietu klimatycznego, pełną parą produkuje się energię z węgla brunatnego. Jest tańsza, niż z węgla kamiennego. Skutki są jednak fatalne. Tracimy tysiące miejsc pracy. Dobrze prosperująca branża, która przynosiła miliardowe zyski, inwestowała, zatrudniała nowych pracowników, dawała miliardy do budżetu, za chwilę będzie musiała ograniczać produkcję i popadnie w tarapaty. Za jakiś czas ta polityka fatalnie skończy się także dla kopalń węgla brunatnego. Zapłacą za rabunkową politykę, krótszą żywotnością. Ale rządu to nie obchodzi.
 
 
Rząd, zamiast rozwiązywać problemy, dba wyłącznie o bieżący PR. Później choćby potop. Liczy się tylko ucieczka do przodu. Jeszcze dzień, jeszcze miesiąc, jeszcze jakiś czas. Przed podwyżkami energii, uciec dorzynając górnictwo. 
 
 
Budżet   uratować, grabiąc ludzi skuteczniejszą egzekucją kar, grzywien i mandatów. Zaoszczędzić na czym się da. Najlepiej na najsłabszych i najbiedniejszych. Zlikwidować jeszcze kilkaset szkół, skomercjalizować szpitale. To jeszcze kilkadziesiąt miliardów łatwego łupu, który można przetransferować z sektora publicznego do prywatnych kieszeni. Dla tych, którzy uwłaszczą się na naszym zdrowiu i wzbogacą na naszej chorobie i nieszczęściu.
 
Podnieść ceny biletów komunikacji miejskiej, opłaty za wodę, czynsze, ścieki, śmieci. O 10, 30, 100, 400 procent. Zedrzeć skórę z nas, ile można. Społeczeństwu wmówić, że ci, którzy się bronią, to oszołomy. Nieodpowiedzialne warchoły. Margines. Większość? To odpowiedzialni obywatele, którzy rozumieją, że nie ma innego wyjścia. Popierają politykę władzy. I głosują na Platformę Obywatelską.
 
 
Warszawa
 
 
- podwyżki podatku od nieruchomości, czynszów komunalnych, opłat za środki transportu od stycznia,
 
 
- droższe bilety komunikacji miejskiej,
 
 
- od lipca wzrost cen za wodę, ścieki i śmieci.
 
 
Wrocław
 
 
- podwyżka opłat za wodę i ścieki, wyższy podatek od nieruchomości i wyższe opłaty za środki transportu,
 
 
- od lipca wzrost cen za śmieci.
 
 
Kraków
 
 
- droższe bilety komunikacji miejskiej, średnio o 15-20%



Tekst ukazał się w Kurierze Związkowym nr 382 (23 stycznia 2013)

Społeczność

SIERP i MŁOT