Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 22 gości.

Patryk Kosela: O Wandzie co chciała i nie chciała

Marszałkini Wanda Nowicka z mikrofonami

 Wanda Nowicka straciła wiarygodność. Nie można traktować jej już poważnie. Ale nie chodzi tylko o nią, lecz o coś ważniejszego - o sprawy, o które walczyła latami.
 
Po ostatnich zachowaniach matronki praw kobiet, sprawy te - dalej prowadzone przez wicemarszałkinię - stracą.
 
          Nowicka startowała do Sejmu z list nowej formacji, która zapowiadała nowe standardy w polityce. Szefowa Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny musiała nie tylko słyszeć hasło "do polityki nie idziemy dla pieniędzy". Jako lewicowa działaczka powinna się z nim utożsamiać.
 
 
          Gdy prezydium Sejmu przyznało sobie kilkudziesięciotysięczne premie, Wanda Nowicka milczała. Nie bardzo mi się chce wierzyć, że nie wiedziała, iż pieniądze wpływają jej na konto. Bo i nie wierzę, że ma na nim tyle kasy, że dodatkowe przelewy z Sejmu w nich tonęły.
 
          Wanda Nowicka popełniła błąd. Przecież mogła powiadomić o rozrzutności Sejmu swój klub. Byłaby afera na tydzień. Wicemarszałkini stałaby się wzorem. Może nawet Janusz Palikot w dowód uznania dałby jej pięć razy więcej niż te 40 tys. zł. Nie po cichu. Starczyłoby dla obdarowanej a i mogłaby wesprzeć wiele organizacji kobiecych, społecznych. Ale milczała.
 
 
          Gdy sprawę wykryli dziennikarze, zaczęło się... Janusz Palikot nie miał innej możliwości niż wycofać rekomendację. Wydawało się wówczas, że Nowicka jest pogodzona z faktami i rozumie swój błąd. Na klubie zapowiedziała, że jeśli Sejm jej nie odwoła, to sama zrezygnuje. Ucieszyła się, że jej następczynią ma być Anna Grodzka. Były ich buziaczki w świetle kamer i pochlebne słowa. PO i PSL deklarowały uszanowanie prawa klubu RP do zmiany personalnej. Jeszcze deklarowały...
 
          Grodzka, która głosowała na klubie przeciwko cofnięciu rekomendacji Wandzie Nowickiej, uzyskała mandat do kandydowania na stanowisko wicemarszałkini. Ze wsparciem Wandy.
 
 
          Zaczęła się ciężka praca Ani Grodzkiej. Od świtu do nocy przekonywała, że da radę, że nie jest li tylko polityczką jednego tematu.
 
 
Były i ciężkie momenty. Atak Krystyny Pawłowicz i wiele innych. Jeśli wykona się research w Internecie lub kwerendę prasy, można to prześledzić. No ale przecież Grodzka miała wsparcie Nowickiej. Zapowiedziała kontynuację kierunku działań tej, którą miała zastąpić. Od początku do końca jedynie SLD zastrzegało, że zagłosuje przeciwko zmianom w prezydium. Powód? Banalny. Gdyby odwołano Nowicką, Sojusz musiałby odwołać Jerzego Wenderlicha. Bo to nielewicowe, by w czasie, gdy ludzie tracą pracę, są wyrzucani z mieszkań, rośnie liczba głodnych dzieci, etc., "politycy obrastali w tłuszcz", jak śpiewa Markowski.
           
 
 Zastanawiające było to, że Nowicka nie rezygnuje i czeka na głosowanie sejmowe. Z każdym dniem pojawiały się drobne zmiany. Briefing prasowy Ewy Bożeny Kopacz, zmiana tonu wypowiedzi premiera i przedstawicieli PSL. Coś się zaczęło święcić.
 
 
         W polityce nic mnie już chyba nie zdziwi. Wanda Nowicka, która dostała 40 tys. zł premii, nie uznała tego za niestosowne i odmówiła rezygnacji. Przejęła stare, ohydne wzorce polityczne. "Władza się wyżywi" - rzekł klasyk.
 
         Do akcji ostro włączyła się dyżurna feministka kraju, prof. Magdalena Środa (nurt liberalny feminizmu, przyjaciółka szefowej PKPP "Lewiatan", Henryki Bochniarz). Ta filozofka i etyczka nie kręciła nosem, gdy wicemarszałkini wzięła dwa razy więcej kasy, niż zarabia kasjerka w markecie w rok. Wanda Nowicka powiedziała, że była zastraszana przez Palikota. Ale nikt nie zwraca uwagi na wypowiedź Środy dla Krytyki Politycznej: Powiedziałam Wandzie, że jak poda się do dymisji, to zachowa się jak stereotypowa kobieta, której nie zależy na stanowiskach i karierze, tylko na cichej "służbie". Piękna filozofia manipulacji! Naciski na Nowicką na tajnym zebraniu przez działaczki - to też zostaje pominięte. Nastąpiła wybiórcza selekcja informacji.
 
 
          Wanda Nowicka uległa naciskowi m.in. Środy, Kopacz i zapewne Donalda Tuska. Sprzedała się w zasadzie tanio. To, że dziś deklaruje że nie przejdzie do SLD, ani że "do żadnej partii się nie zapisze" nie znaczy nic. Straciła wiarygodność. Dziś jej obrońcami stają się ci, którzy albo oferowali jej nieciekawe miejsca na liście wyborczej, albo głosowali przeciwko jej kandydaturze na wicemarszałkinię.
 
 
          Ataki mainstreamowych feministek mają drugie dno. Zupełnie pomija się zachowanie względem Anny Grodzkiej. A zachowanie to jest przykre. Pomijanie Grodzkiej w całej sprawie jest poza krytyką. Nowicka nabrała Grodzką. Środa nie zauważa jej w ogóle. A przecież kobietę miała zastąpić kobieta. Kto tego nie chce dostrzec, legitymizuje transfobię.
 
 
          Wanda Nowicka, niegdyś kandydatka Polskiej Partii Pracy na prezydentkę Warszawy, była też felietonistką "Trybuny Robotniczej". Zrezygnowała z pisania do niej po tym, gdy ktoś skrytykował na łamach tego tygodnika jednego z byłych ministrów zdrowia, mężczyznę. Wtedy lojalność względem chłopa mogła się pojawić a dziś względem kobiety już nie?!
 
 
 Dziś Wanda Nowicka stoi w jednym rzędzie obok Millera, Tuska, Gowina i innychpolitykierów. Dla których polityka to poczucie władzy, pieniądze i gierki.
 
 
 PS. Słowa Janusza Palikota o gwałcie są naganne.

Tekst ukazał się na profilu autora na Facebooku

Portret użytkownika lewy
 #

Świńska demokracja

Świnie ras kilku w chlewie zebrane
Postanowiły plan w życie wcielić
Że gdy dla wszystkich koryto małe
Spośród ras wybrać przedstawicieli

Miał przedstawiciel dla swojej rasy
Zadbać by dobre dostała żarcie
W zamian co lepsze zżerał frykasy
Z pełnym od swoich druhów poparciem

Lecz gdy za dużo locha łyknęła
Własna ją rasa chciała odwołać
Wybrać nowego przedstawiciela -
Świnię pokraczną i brzydką zgoła

Nie chciały inne jej za partnera -
Zapominając w protestach o tym
Że każda rasa sama wybiera -
Chwaliły chciwej lochy przymioty

Gospodarz chować mógł owoc zgniły
Lecz w chlewie świnie są sobie władzą -
Choć na jej wybór ryjem kręciły
Teraz odwołać lochy nie dadzą

Ta - chcąc odkupić pazerność swoją -
Miała z koryta ryj wyjąć sama
Lecz widząc inne że za nią stoją
O rezygnacji wnet zapomniała

A szef jej rasy choć oskarżany
Że gra świniami jak alfa-samiec
Stał przy swych racjach nieubłagany
Klnąc się że opór kołtuństwa złamie

Jednak gdy przyszło do głosowania
Przegrał potyczkę szef z własną rasą
Która się bała lochę wyganiać
Miejsce przy żłobie tym samym tracąc

Tak demokracja w chlewie rządziła
Wśród intryganctwa i mataczenia
Gdzie prócz chciwości największa siła
To hipokryzja i uprzedzenia

autor: Krystian Drwęcki

 

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Towarzysz Lenin oczyszcza ziemię ze śmieci