Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 19 gości.

Lew Trocki: Związki zawodowe w epoce imperialistycznego upadku

Lew Dawidowicz Trocki

W rozwoju czy raczej w degeneracji dzisiejszych organizacji związków zawodowych w całym świecie istnieje pewien wspólny wszystkim pociąg: do zbliżenia z władzą państwową i stopienia się z nią. Proces ten charakteryzuje neutralne związki zawodowe w ten sam sposób, co socjaldemokratyczne, komunistyczne i anarchistyczne. Już tylko ten fakt wskazuje, że tendencja do zrastania się z władzą państwową wypływa nie z tej lub innej doktryny, lecz z ogólnych warunków społecznych, którym wszystkie związki zawodowe są w taki sam sposób podporządkowane. Kapitalizm monopolistyczny opiera się nie na inicjatywie prywatnej i wolnej konkurencji, lecz na scentralizowanym komenderowaniu. Kapitalistyczne kliki na czele potężnych trustów, syndykatów, konsorcjów bankowych i tak dalej postrzegają życie gospodarcze z całkiem tych samych wyżyn, co władza państwowa i na każdym kroku potrzebują jej współpracy.

Ze swej strony związki zawodowe w najważniejszych gałęziach okazują się pozbawione możliwości wykorzystania konkurencji między różnymi przedsiębiorstwami. Muszą one zwalczać scentralizowanego, ściśle powiązanego z państwem kapitalistycznym przeciwnika. Dla związków zawodowych-tak dalece, jak pozostają one na gruncie reformistycznym, to jest tak dalece, jak przystosowują się one do własności prywatnej-wypływa stąd konieczność przystosowywania się do państwa kapitalistycznego i dążenia do współpracy z nim. Biurokracja związków zawodowych widzi swe główne zadanie w tym, by «uwolnić» to państwo z objęć kapitalizmu, złagodzić jego zależność od trustów i przeciągnąć je na swoją stronę. Stanowisko to odpowiada w pełni położeniu społecznemu arystokracji robotniczej i biurokracji robotniczej, które obie walczą o okruchy z superzysków imperialistycznego kapitalizmu.

Biurokraci związków zawodowych mówią i czynią, co w ich mocy, by wykazać «demokratycznemu» państwu, jak pewni i niezbędni są w pokoju, a szczególnie w wojnie. Faszyzm przez to, że zamienia związki zawodowe w organy państwa, nie wynajduje niczego nowego, rozwija on tylko wszystkie nieodłączne od imperializmu tendencje aż do ich ostatecznej konkluzji. (…) Z powyższego wynika całkiem jasno, że pomimo postępującej degeneracji związków zawodowych i pomimo ich zrastania się z państwem imperialistycznym robota wewnątrz związków zawodowych nie tylko nie traci nic ze swej ważności, lecz tak jak przedtem pozostaje koniecznością i w pewnym sensie dla każdej partii rewolucyjnej staje się nawet ważniejsza niż kiedykolwiek. Sprawą, o którą chodzi tak jak przedtem, jest głównie walka o wpływ na klasę robotniczą. Każda organizacja, partia lub frakcja, która pozwala sobie na ultymatywne stanowisko wobec związków zawodowych, to jest w istocie odwraca się plecami do klasy robotniczej, tylko dlatego, że nie podobają się jej ich organizacje, jest skazana na zagładę. I trzeba powiedzieć, że zasługuje na taki los” („Związki zawodowe w epoce imperialistycznego upadku”, 1940).

Źródło: http://fdsizmlkwp.nethit.pl/viewtopic.php?f=33&t=864

Społeczność

LENIN - rocznica