Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 19 gości.

Ryszard Rauba:Zapomniana odezwa

waryn_l.jpg

U schyłku 1881 r. powrócił po kryjomu do Warszawy po trwającej blisko trzy lata emigracji Ludwik Waryński – współtwórca pierwszych kółek socjalistycznych w Kongresówce oraz współautor tzw. programu brukselskiego – pierwszego polskiego programu socjalistycznego.
Bogatszy o doświadczenia zdobyte podczas przymusowego pobytu na emigracji, przede wszystkim w Szwajcarii, przybył do Warszawy z jasno sprecyzowanym zamiarem utworzenia kadrowej partii rewolucyjnej.

Ludwik Waryński jako konsekwentny wyznawca marksizmu był wówczas przekonany, że: „agitacja czynem i słowem, popularyzacja haseł i sztandaru (...) powinny były skupić masę robotniczą w jedno stronnictwo, a komitety robotnicze powołałyby te masy do broni, gdy w Rosji dojrzeje rewolucja”.

Warto podkreślić, iż w omawianym okresie konspiracyjną pracę agitacyjną wśród warszawskich robotników prowadzili w nad wyraz niesprzyjających warunkach: Kazimierz Puchewicz, Edmund Płoski, ślusarz Henryk Dulęba oraz Stanisław Krusiński. Ten ostatni, oprócz pracy wśród robotników, utrzymywał kontakty z warszawskimi studentami i inteligencją, starając się pozyskać te środowiska dla idei rewolucyjnego socjalizmu.

W krótkim czasie do powyższego grona działaczy dołączył także Ludwik Waryński. Podczas burzliwych dyskusji, do których dochodziło w pierwszym półroczu 1882 r., Ludwik Waryński usilnie przekonywał wspomnianych działaczy, że proponowany przez niego plan stworzenia na polskim gruncie rewolucyjnej, marksistowskiej partii robotniczej był paląca koniecznością.

Ostatecznie stanowisko Ludwika Waryńskiego zwyciężyło. Pierwszego września 1882 r. w Warszawie światło dzienne ujrzała „Odezwa Komitetu Robotniczego Partii Socjalno-Rewolucyjnej Proletariat”. Była to swoista deklaracja programowa pierwszej polskiej partii robotniczej w Kongresówce.

„Przyczyną nędzy i wszelkiego ucisku w społeczeństwach dzisiejszych” – podkreślano w części wstępnej dokumentu – „jest nierówność i niesłuszność przy podziale bogactw między rozmaite społeczeństw onych klasy”. Bogactwa, które były rezultatem pracy, nie przypadały jednak w udziale tym, którzy ciężko w pocie czoła pracowali wówczas po kilkanaście godzin dziennie nad ich wytworzeniem.

Dla organizatorów pierwszej polskiej partii robotniczej rzeczą aż nazbyt widoczną było, iż: „klasy uprzywilejowane (...) nie pracując wytwórczo (...) zagarniają przeważną część bogactw pracą dobytych, klasa zaś robotnicza (...) ograbiona z owoców swej pracy, nędzę i upodlenie znosić musi”. Ówczesna polska burżuazja postrzegana w odezwie jako „warstwa spodlonych i pożeranych przez apatię pasożytów” za jedyny cel swojego życia uważała – zdaniem autorów dokumentu – dwie rzeczy: „złoto i uciechę zmysłową”.

Autorzy odezwy analizując ówczesne położenie materialne polskich robotników w Kongresówce oraz stopień ich eksploatacji doszli do wniosku, iż: „wczorajszy niewolnik przybrał nazwę wolnego robotnika, dawny przymus przyjął nazwę wolnego najmu, ale jak niewolnik lub poddany posłuszny być musiał rozkazom »pana« z obawy przed batem, tak samo i dziś wolny robotnik przyjmuje pokornie warunki dyktowane mu przez kapitalistę, zmuszony do tego głodem”.

Rzeczą charakterystyczną było, iż autorzy dokumentu starali się w nim uświadomić polskim robotnikom, iż poczucie wolności w systemie kapitalistycznym nie posiadało znamion autentyczności. Było wręcz złudne, iluzoryczne i na wskroś fałszywe.

Robotnik był faktycznie niewolnikiem skazanym przez ten system na nędzę, ucisk, ciemnotę i upodlenie. Robotnik był wolnym człowiekiem tylko w sensie formalnym i jedynie z nazwy. W związku z tym podkreślano, że: „nie masz wolności tam, gdzie panuje zależność ekonomiczna, gdzie ziemia i narzędzia pracy, będące prywatną własnością uprzywilejowanych, dają im możność wyzyskiwania mas pracujących”.

W dalszej części odezwy, dotyczącej oceny ówczesnych stosunków specyficznie polskich, jej autorzy świadomi faktu, iż: „proletariat polski dłużej od innych pozostał w uśpieniu” uznali za rzecz konieczną wyjaśnić, dlaczego doszło do owego „uśpienia”.

Jako głównego „winowajcę” „uśpienia” polskiego proletariatu podano „ruchy i powstania narodowe”, które jedynie odwracały uwagę od rzeczywistych przyczyn jego nędzy i ucisku i przez to opóźniały – zdaniem autorów dokumentu – proces rozwoju świadomości klasowej u polskich robotników. W tej kwestii stwierdzano wprost, że: „ruchy i powstania narodowe, nawołując wszystkich Polaków do jedności i do wspólnej przeciw ciemiężcom zewnętrznym walki, zabijały w naszym społeczeństwie klasową świadomość w ogóle, a w szczególności świadomość klas pracujących”.

Pokusić się można w tym miejscu o stwierdzenie, iż zgodnie z tokiem rozumowania autorów odezwy, gdyby wspomniane powyżej „ruchy i powstania narodowe” nie miały miejsca, polska klasa robotnicza znacznie wcześniej dojrzałaby i zrozumiałaby swoje własne specyficzne klasowe interesy.

Warto podkreślić, iż autorzy dokumentu, będąc ortodoksyjnymi marksistami, stojącymi na gruncie walki klas i solidaryzującymi się ze wszystkimi wyzyskiwanymi robotnikami, bez względu na ich narodowość, odcinali się całkowicie od przeszłości i od jakichkolwiek związków z tzw. tradycjami narodowymi.

Odnosząc się do tej kwestii Komitet Robotniczy „jako przedstawiciel i obrońca proletariatu”, wysuwający na czoło przede wszystkim sprawę jego wyzwolenia w Kongresówce, stwierdzał jasno i dobitnie: „interesy wyzyskiwanych nie dadzą się pogodzić z interesami wyzyskujących i żadną miarą nie mogą iść po jednej drodze w imię fikcyjnej jedności narodowej (...) proletariat polski całkowicie oddziela się od klas uprzywilejowanych i występuje z nimi do walki, jako samodzielna klasa, odrębna zupełnie w swych ekonomicznych, politycznych i moralnych dążeniach”.

Abstrahując od powyższych uwag o charakterze ogólnym za rzecz nad wyraz interesującą uznać należy postulaty sformułowane przez autorów odezwy. Dotyczyły one zarówno sfery ekonomicznej, jak również politycznej.

W dokumencie żądano, aby „ziemia i narzędzia pracy przeszły z rąk jednostek na wspólną własność pracujących, na własność socjalistycznego państwa”. Odnosząc się do powyższego postulatu warto zaznaczyć, iż w omawianym dokumencie umieszczono po raz pierwszy, w odróżnieniu od wcześniejszych enuncjacji programowych polskich socjalistów-marksistów, kwestię socjalistycznego państwa. Ściśle mówiąc upaństwowienia środków produkcji.

Rzeczą charakterystyczną było, iż wątku dotyczącego socjalistycznego państwa w odezwie nie rozwinięto szerzej, poprzestając jedynie na powyżej przytoczonym dość lakonicznym stwierdzeniu.

Występujący w imieniu polskiego proletariatu Komitet Robotniczy zapowiadał, iż na polu politycznym dobijać się będzie jak największych praw i „z wszelkim rządem bez względu na jego narodowość”. W związku z tym potępiano stanowczo „brak swobody sumienia, języka, zgromadzeń, stowarzyszeń, słowa i druku”.

Odczuwalny aż nazbyt dobrze brak powyżej wymienionych elementów w ówczesnym państwie carów, którego częścią była Kongresówka, utrudniał – zdaniem autorów odezwy – w wydatny sposób możliwość swobodnego rozwoju czysto klasowej świadomości robotniczej. Podkreślić należy, iż Komitet Robotniczy za jej istotny składnik uważał poczucie godności osobistej. Zauważyć należy także, iż w umyśle świadomego swych celów i dążeń robotnika nie było miejsca na przesądy i ciemnotę.

W sferze politycznej żądano w dalszej części odezwy całkowitego równouprawnienia kobiet oraz całkowitego równouprawnienia wyznań i narodowości. Międzynarodowa solidarność robotników stanowić miała natomiast gwarancję powszechnego pokoju.

Odnosząc się do kwestii taktyki autorzy odezwy, w pełni świadomi ogromu trudności, które przed nimi stały, deklarowali, iż: „taktyką naszą musi być jedynie systematyczna walka (...) z tym wszystkim, co opóźnia przewrót robotniczy”. Opierając się na powyższym założeniu zaznaczano jednocześnie, że: „w walce naszej najbardziej na względzie mieć będziemy stosunki ekonomiczne własne”.

Z kwestią taktyki ściśle powiązany był w odezwie wątek metod, które stosować mieli w swojej codziennej walce ekonomicznej i politycznej robotnicy.

W celach „podniesienia walki ekonomicznej” zalecano m.in. „podburzenie robotników przeciw wszelkim formom wyzyskiwania, wywoływanie strajków i tworzenie tajnych związków robotniczych” oraz „terroryzowanie kapitalistów i ich służby za nieludzkie z robotnikiem obchodzenie się”.

W walce politycznej z carskim despotyzmem polscy robotnicy wykorzystywać mieli z kolei wszystkie możliwe metody w myśl zasady, że „wszystko, co osłabia i dezorganizuje rząd carski wyzyskanym przez nas być powinno”.

W konkluzji dokumentu umieszczone zostało wymowne w swojej treści ostrzeżenie. Jego umieszczenie w tekście świadczyło, iż autorzy odezwy nie wyzbyli się jeszcze w swojej ideologii anarchistycznych akcentów. Ostrzeżenie brzmiało następująco: „karać będziemy szpiegów, zdrajców i w ogóle tych, którzy dla względów osobistych sprzeniewierzają się sprawie”.

„Odezwa Komitetu Robotniczego Partii Socjalno-Rewolucyjnej Proletariat” – pierwszej polskiej partii robotniczej w Kongresówce – stanowiła dokument przełomowy.

Jego ukazanie się drukiem 1 września 1882 r. zapoczątkowało bowiem całkowicie nowy etap w prowadzonej wówczas przez polskich robotników walce o inny, lepszy, niekapitalistyczny świat. Świat ludzi pracy. Bez wyzysku człowieka przez człowieka, nędzy, głodu, beznadziei, poniżania i ciągłej groźby bezrobocia.

Ludwik Waryński i jego współtowarzysze kierując słowa odezwy w stronę polskich robotników wierzyli, iż wizja takiego świata jest ziszczalna. Potrzebna była jedynie konsekwencja i wytrwałość w działaniu.

Dziś, pomimo upływu blisko 130 lat, zasadnicze przesłanie zapomnianej niestety odezwy z 1882 r. pozostaje dla ludzi pracy w kapitalistycznej Polsce nadal aktualne i inspirujące.

Tekst ukazał się w tygodniku "Trybuna Robotnicza" 30 kwietnia 2009

Społeczność

Niech żyje rewolucjca socjalisyczna