Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 74 gości.

Stalinowski sojusz z Churchillem zdradził rewolucję indyjską (część II)

Symbol Komunistycznej Partii Indii

Część I: http://www.1917.net.pl/node/17094

W swych wysiłkach, by zmiażdżyć indyjską walkę niepodległościową i radykalną walkę społeczną, imperialistyczna W. Brytania, zarówno koalicja Churchilla czasu wojny, jak i labourzystowski rząd Attlee'ego, oraz ich burżuazyjno-obszarniczy lokaje z Kongresu i Ligi Muzułmańskiej byli w pełni wspomagani i zachęcani przez zdradziecką stalinowską trójcę Kremla, Komunistycznej Partii Wielkiej Brytanii i Komunistycznej Partii Indii. Pierwsza część niniejszego artykułu konkludowała:
„Podczas tego okresu podporządkowania Churchillowi i w zgodzie z brytyjskimi dzielącymi i rządzącymi oszustwami KPI flirtowała z feudalną Ligą Muzułmańską wspieraną przez Brytyjczyków. Zdecydowała nawet, że tam istnieje «naród muzułmański» i na pewien czas przyjęła projekt utworzenia Pakistanu. Później mieli oni wrócić do płaszczącego się schlebiania Kongresowi Gandhiego. Te i inne konkretne przykłady ich perfidii oraz tego, jak stalinowska zdrada pomogła wymościć drogę dla rozwiązania Churchillów, Mountbattenów i Crippsów, podamy w drugiej i ostatniej części niniejszego artykułu”.

Przed przejściem do wkładu samej KPI w okropności podziału warto przyjrzeć się linii Komunistycznej Partii Wielkiej Brytanii w kwestii Indii podczas II wojny światowej, szczególnie dlatego, że KPWB w swej roli „mentora” dla komunistów indyjskich była agendą dla egzekwowania podporządkowania walki o niepodległość wojnie Churchilla.
Zaciągnąwszy się entuzjastycznie na „wojnę ludową” partie komunistyczne nalegały na poświęcenia (to jest obietnice niestrajkowania, zaprzestanie walki społecznej) nie tylko klasy robotniczej w „demokratycznych” krajach imperialistycznych, ale także kolonialnych niewolników imperializmu. Stąd, kiedy w Indiach wybuchł opór wobec rządów brytyjskich, staliniści brytyjscy (jak również KPI) potępili tę walkę jako będącą „na rękę potęgom Osi” (Black, „Stalinizm w W. Brytanii”). Przywódca KPWB Harry Pollitt napisał do Churchilla z następującą radą: „naszym [!] najwyższym celem musi być pozyskanie chętnej współpracy narodu indyjskiego we wspólnej walce z faszyzmem”. W 1944 r. na swym kongresie KPWB z naciskiem odrzuciła możliwość niepodległości Indii, zanim wojna się skończy, instruując masy indyjskie, że na porządku dnia są „ustanowienie reprezentatywnego Indyjskiego Rządu Narodowego jako sojusznika Narodów Zjednoczonych podczas wojny i swoboda wybrania przez lud indyjski swej własnej formy Rządu po wojnie”. Określenie przez Blacka tych stalinistów jako „budowniczych Imperium z brytyjskiej partii «komunistycznej»” jest trafne.

Bolszewicko-Leninowska Partia Indii (rewolucyjni trockiści) tak opisała sytuację w Indiach podczas wojny:
„Imperializm brytyjski ustanawia system represyjnego ustawodawstwa, postępująco obwieszczając żandarmski reżim nie mniej systematyczny i bezwzględny niż reżim rosyjskiego caratu lub niemieckiego faszyzmu. Od nadejścia wojny imperialistycznej represje się wielokrotnie nasiliły. Nawet nominalne prawa uprzednio posiadane przez masy zostały otwarcie wycofane i zastąpione nagimi rządami terroru na mocy ustawy o obronie Indii. (…) Prasa została zakneblowana przez serię godnych pogardy ustaw prasowych i systematyczną politykę cenzurowania wszystkich publikacji. Wolność słowa i zgromadzeń została tak obcięta, że praktycznie nie istnieje. Radykalne i rewolucyjne partie polityczne są zmuszone prowadzić żywot podziemny. (…) Prawo do strajku już nie istnieje w żadnych «istotnych przemysłach wojennych». (…) Tysiące bojowych przywódców mas zostały uwięzione pod wątpliwymi pretekstami albo zatrzymane bez procesu. Ograniczanie poszczególnych ruchów środkami wygnania i internowania stało się powszechne” (cyt. za: Henry Judd, „Indie zbuntowane”).

Delegalizacja KPI przeciwnie, w 1942 r. została uchylona przez wdzięczne Imperium Brytyjskie i okólnik rządowy z 20 września 1943 r. pochwalił KPI jako „prawie jedyną partię, która walczyła o zwycięstwo”. Wyprodukowana wiele lat później samokrytyka KPI wystarczająco potępia to, co to znaczyło:

„Przyjęła ona [partia] linię przeciwko walce i strajkowi. Linia unikania [!] masowych walk została wypracowana w sprawozdaniach z plenów KC i artykułach w tygodniku «People's War» na tej podstawie, że zaszkodziłyby one wysiłkowi wojennemu albo pomogłyby elementom profaszystowskim sabotować go. Ruchowi «Opuśćcie Indie» była przeciwna na tej samej podstawie, co i Koalicji «Naprzód» [oderwanej od Kongresu przez Szubhasza Czandru Boszu] oraz socjalistom, którzy atakowali komunistów jako «brytyjskich agentów» i w odwecie byli potępiani przez nich jako piąta kolumna i agenci faszystowscy. W sprawozdaniu B.T. Renedajwa na pierwszy kongres «Klasa robotnicza a obrona narodowa» oświadczono, że produkcja jest «świętą wiarą», a «warunkowe poparcie produkcji było lewicowo-nacjonalistycznym odchyleniem», dlatego «strajki powinno się twardo powstrzymywać»”.

Oprócz swej linii „przeciwko walce” podczas wojny, do której KPI sama się przyznała, szła ona również wprost na rękę projektom brytyjskiego imperializmu, by świadomie promować międzywspólnotowe podziały.

KPI a dzielenie i rządzenie przez W. Brytanię

Od początku wszelki indyjski nacjonalizm był „sprawą pełną odmian religijnych, klasowych, kastowych i regionalnych” (Wolpert, „Nowa historia Indii”), które dały mu początki społeczne, był zdominowany przez hinduistów, oparty na wyższych kastach i często otwarcie reakcyjny. Pierwszym przykładem był wczesny „ekstremistyczny” przywódca kongresowy B.G. Tajlek, który po raz pierwszy wyróżnił się, kiedy sprzeciwił się symbolicznej reformistycznej ustawie z 1891 r. o „wieku wyrażania zgody” (podnoszącej wiek „gwałtu w rozumieniu ustawy” nieletnich panien młodych z 10 do 12 lat) pod hasłem „Religia w niebezpieczeństwie!” Gandhi wyalienował się od olbrzymiej liczby muzułmanów swą explicite opartą na hinduistycznych mitach i pismach retoryką, określającą jego utopię jako „Ram Radżja” („królestwo Ramy”, hinduistycznego mitycznego herosa-boga). Takie tematy są bazą dla kolejnych ideologii faszystowsko-hinduistyczno-szowninistycznych, takich jak wyznawana dziś przez BJP/RSS [Bharatiya Janata Party/Rashtriya Swayamsevak Sangh]. W braku komunistycznego kierownictwa świadomie zdolnego do przekroczenia tej trucizny i zwalczania jej przez decydujące zaważenie rewolucyjno-proletariackiej, antyreligijnej, zintegrowanej osi klasowej na wydarzeniach przed 1947 r. trucizna ta musiała wbić na rożen wszelką możliwość postępowego rozwiązania skomplikowanych problemów wewnętrznych Indii.

Podziały międzywspólnotowe są dalekie od bycia „wieczną” cecha krajobrazu indyjskiego, jak chcieliby rasistowscy imperialistyczni apologeci; to Brytyjczycy przez swoje systematyczne popieranie jednej wspólnoty przeciwko innej, by obie ujarzmić, świadomie pielęgnowali to zjawisko, jak również inne różnice kastowe, religijne i narodowe. Po buncie sipajów z 1857 r. [znacznie rozpalonym przez odmowę zarówno muzułmańskich, jak i hinduistycznych sipajów (wojowników) z wyższej kasty gryzienia nowych nabojów pokrytych tłuszczem zwierzęcym], który daleko przekroczył granice początkowych uruchamiających go epizodów i ujawnił głębię antybrytyjskiego gniewu w kraju, gubernator generalny Elphinstone zachęcał: „Powinniśmy usiłować podtrzymać z całą siłą ten (dla nas) szczęśliwy podział, który istnieje między różnymi religiami i rasami; nie usiłować stopić ich razem” (Henry Judd, „Indie zbuntowane”). Imperialistyczna logika dzielenia i rządzenia była jasna: od powstania sipajów przez stworzenie w latach 1905-6 odrębnych elektoratów hinduistycznego i muzułmańskiego po serię innych osławionych „Nagród Wspólnotowych”, których punktem kulminacyjnym stał się podział.

Powieść „Tamas” bez wątpienia prawdziwie przedstawia wysiłki bojowników KPI w Pendżabie, by zwalczyć międzywspólnotową rzeź podczas podziału, ale owa krwawa łaźnia została przygotowana i przez ogólne poparcie KPI dla burżuazyjnych nacjonalistów, i przez jej szczególną politykę czasu wojny względem kwestii muzułmańskiej. W 1942 r. jednym z aspektów propozycyj misji Crippsa było ustępstwo nacelowane na Ligę Muzułmańską, której obszary mogłyby wybrać nieuczestniczenie. Biorąc pod uwagę, że Liga Muzułmańska z Dżinnahem na czele obiecała była „życzliwą neutralność” w wojnie imperialistycznej, oraz wagę werbowania muzułmańskich Pendżabczyków, Patanów i Beludżów do Armii Indii Brytyjskich, było to sedno usiłowania wsparcia brytyjskiego wysiłku wojennego przez dzielenie i rządzenie. KPI w swych „Objaśnieniach Historii Komunistycznej Partii Indii” (1974) wydanych przez Centralny Partyjny Departament Edukacyjny przyznaje „poważny błąd, jaki nasza partia popełniła w kwestii Pakistanu”:

„Wraz ze wspomnianą powyżej linią przeciwko walce nadeszło prawicowo-oportunistyczne podejście do kwestii jedności między Kongresem a Ligą (czy jedności narodowej), którego logicznym punktem kulminacyjnym było nasze poparcie dla Pakistanu i sikhijskiej ojcowizny żądanej przez Nieśmiertelnych. Nienagromadzenie wystarczającej presji na brytyjskich imperialistów i niezbudowanie jedności od dołu doprowadziły do bezsilnego polegania na jedności od góry: «przeznaczenie narodu zależy od jedności narodowej - jedności między Kongresem a Ligą», co wobec upierania się Dżinnaha przy żądaniu Pakistanu doprowadziło do wleczenia się w ogonie Ligi Muzułmańskiej w celu doprowadzenia do pojednania Gandhi-Dżinnah”.

KPI przeszła od potępiania Ligi Muzułmańskiej jako reakcyjnej i sekciarskiej (a taką była ona rzeczywiście) do ogólnego traktowania jej korzystniej niż Kongresu. Na przykład Liakat Ali Chan, sekretarz generalny Ligi Muzułmańskiej, pochwalił KPI za jej „nieustanne wysiłki, by przekonać hinduistyczne masy o słuszności żądania praw samookreślenia dla muzułmanów”. W w sierpniu 1944 r. przywódca KPI Dżoszi argumentował za silnymi i niepodległymi państwami muzułmańskimi na północnym zachodzie i północnym wchodzie. Dodatkowo pod koniec 1944 r. KPI argumentowała za odrębnymi elektoratami dla Niedotykalnych, zupełnie w zgodzie z ówczesnymi manewrami dzielenia i rządzenia przez brytyjskich imperialistów.
Flirt KPI z Ligą Muzułmańską i Pakistanem nie był jakimś zdrowym usiłowaniem uchwycenia skomplikowanej kwestii narodowej, jak sugerują niektórzy apologeci, lecz bezpośrednim wytworem sojuszu z Churchillem i ich wysiłków, by scementować ten sojusz. Poza tym Liga Muzułmańska była także przeciwna walkom pod hasłem „Opuśćcie Indie”. A kiedy KPI „skorygowała” swój flirt z feudalną Ligą Muzułmańską, to tylko po to, by zamienić ją ponownie na burżuazyjny Kongres - polityka ta doprowadziła bezpośrednio do dzisiejszego odmawiania przez KPI i Komunistyczną Partię Indii (Marksistowską) [KPI(M)] bronienia słusznych walk narodowych takich jak te Kaszmirczyków i Sikhów.

W służbie wleczenia się w ogonie Kongresu przywódca KPI P.Cz. Dżoszi osiągnął nowe głębie stalinowskiej prostracji przed przywódcą tego „indyjskiego Kuomintangu”. W momencie wypuszczenia w 1944 r. Gandhiego z więzienia Dżoszi zadeklarował:

„Gandhi, ukochany przywódca największej organizacji patriotycznej naszego ludu, znów jest wśród nas. (…) Każdy syn i każda córka Indii, każda patriotyczna organizacja naszego kraju wygląda największego syna naszego narodu, żeby wydobył go z tego bagna, w którym nikt nie jest bezpieczny”.

Pośród tego rekordu brudnej zdrady, do czego sami staliniści przyznali się w swej samokrytyce, prawie jedyną rzeczą godną podkreślania w tym okresie została robota pomocowa, jaką KPI organizowała podczas głodu bengalskiego. Głód ów w 1943 r. był bezpośrednim rezultatem wojny imperialistycznej: do masowego głodu doprowadziły inflacja czasu wojny, spekulacja zbożem i ukrywanie go, zaostrzone przez utratę zboża z Birmy. Do aroganckiej obojętności administracji kolonialnej dołożyła się decyzja Churchilla, by obciąć żeglugę do Indii. A.J.P. Taylor zauważył: „W imię wojny białych ludzi w Afryce Północnej zmarło z głodu półtora miliona Indusów” („Angielska historia 1914-1945”).

Robota pomocowa KPI w czasie głodu nie była częścią jakiejś rewolucyjnej agitacji przeciwko wojnie, lecz wiązała się ściśle z jej „wysiłkiem wojennym” na „froncie” produkcji żywności. Nawet jeśli KPI pomogła wielu ludziom w trudniej sytuacji, to jej robota pomocowa w czasie głodu była odmianą pracy misyjnej Armii Zbawienia dla Winstona Churchilla. W Bengalu KPI utraciła kadrę z powodu swego flirtu z Ligą Muzułmańską i warto zauważyć, że na obszarach, gdzie KPI zdominowała stowarzyszenia chłopskie, takich jak Bengal i Telangana, chłopskie walki o ziemię i przeciwko lichwie podczas wojny były wstrzymywane w porównaniu do innych obszarów.

Sytuacja w Bengalu ma bezpośredni związek z kwestią Szubhasza Czandru Boszu i Indyjskiej Armii Narodowej (IAN). Są stalinizujący krytycy Kongresu Gandhiego (a więc w domyśle i jego ogoniarzy z KPI), którzy postrzegają IAN z Boszu na czele jako rewolucyjną alternatywę. Boszu, niegdyś lewicowy krytyk w łonie Kongresu, wybrany na jego szefa pomimo sprzeciwów Gandhiego i innych, dokonał rozłamu, by sformować w Bengalu Partię Koalicji „Naprzód”. W 1940 r. Koalicja „Naprzód” została zdelegalizowana, a Boszu aresztowany w 1941 r. w przededniu swego procesu uciekł do Afganistanu, a stamtąd do Moskwy. Podczas przedczerwcowego rosyjsko-niemieckiego aliansu Boszu został powitany z zadowoleniem przez Hitlera i „dano mu urządzenia radiowe wysokiej mocy, by emitował codzienne audycje dla Indii, (…) zachęcające jego rodaków do powstania przeciwko brytyjskiej tyranii” (Wolpert). Na wiosnę 1943 r. Boszu wyjechał do Azji Południowo-Wschodniej, gdzie Todzio oddał pod jego komendę wszystkich swoich indyjskich jeńców wojennych. W styczniu 1944 r. zaczął się marsz jego Indyjskiej Armii Narodowej na północ, przekroczył granice Indii i w maju osiągnął przedmieścia Imphalu, stolicy stanu Tripura. Pokonana przez garnizon brytyjski IAN poddała się w Rangunie, a Boszu uciekł ostatnim japońskim samolotem opuszczającym Sajgon. Zginął w katastrofie przy lądowaniu na Formozie. Kiedy w zimie 1945/46 schwytani oficerowie IAN stanęli przed sądem, byli powszechnie ogłaszani nacjonalistycznymi męczennikami. 18 lutego 1946 r. w bombajskim porcie zbuntowała się Królewska Flota Indyjska; bunt rozprzestrzenił się na Karaczi. Brytyjczycy zwiększyli swe wysiłki, by wyplątać się z Indii.

Niewątpliwie IAN była popularna, szczególnie w Bengalu, a wśród jej szeregów byli szukający drogi raczej do zwalczania brytyjskiego imperializmu niż „nadstawiania drugiego policzka” à la Gandhi. Jednakże peany na cześć Boszu (na przykład we wstępniaku w „Asian Times” z 4 sierpnia) jako tego, który osiągnął „najważniejsze zwycięstwo” i wbił „ostatni gwóźdź do trumny rządów brytyjskich w Indiach” pomijają ten punkt, że złożyły się na to szersze wydarzenia światowe, a Boszu podporządkował się był potęgom Osi, które podczas wojny były imperialistycznymi rywalami W. Brytanii. Podczas gdy KPI kłaniała się Churchillowi, IAN funkcjonowała pod rozkazami i pod ochroną imperialistów japońskich. Gdy siły japońskie odnosiły jedne po drugich zwycięstwa w Hongkongu, na Malajach, w Singapurze i Birmie, możliwość japońskiej inwazji i zwycięstwa w Indiach była silnie odczuwana. Boszu związał był swój los z kolejnym potencjalnym kolonialnym zdobywcą. IAN walczyła w Birmie - podobnie jak Kuomintang Czang Kaj-szeka walczył po drugiej stronie, imperializmu amerykańskiego. I Kuomintang, i IAN podporządkowywały walkę narodową swoim imperialistycznym panom. W Chinach i w Azji Południowo-Wschodniej kolonialne masy bardzo szybko nauczyły się, że japońscy panowie są nie lepsi niż głęboko znienawidzeni ich panowie angielscy, amerykańscy, holenderscy i francuscy. Tragedią w Indiach, a szczególnie Bengalu, było to, że masom nie dano żadnego wyboru oprócz podporządkowania się jednemu lub drugiemu imperialiście.

Te zdrady w Indiach demaskują takich jak staliniści z „Lalkaru”, czasopisma Indyjskiego Stowarzyszenia Robotniczego, którzy absurdalnie twierdzą z naciskiem, że „rewizjonizm” zaczął się wraz z panowaniem Chruszczowa. Według nich „dopóki Towarzysz Stalin był w kierownictwie KPZR i organizował czujność, którą trzeba było zachowywać, (…) by zwyciężyć (…) reakcyjną opozycję trockistowską i bucharinowską”, wszystko było w porządku. [Faktycznie KPI(M) w Kalkucie wciąż obchodzi dzień urodzin Stalina]. I dziś staliniści wolą nie mówić zbyt wiele o swojej historii w Indiach podczas drugiej wojny światowej, nie tylko dlatego, że to jest taki afront dla rewolucyjnych aspiracji mas, ale także dlatego, że oni wciąż utrzymują sojusz kolaboracji klasowej z indyjską burżuazją.
Zamiast tego dążą oni do ukrycia się za postacią Stalina jako wielkiego przywódcy wojennego, który pokonał faszystowskie barbarzyństwo. Stalinowskie grzechy w Indiach mają być jakoś rozgrzeszone na tej podstawie, że Stalin uratował ludzkość. W tym celu Harpal Brar z „Lalkaru” pompatycznie powtarza w swej książce pt. „Pieriestrojka: Zupełna zapaść rewizjonizmu” wszystkie stare stalinowskie kłamstwa o tym, że Tuchaczewski był agentem Hitlera, by usprawiedliwić jego zamordowanie i czystkę korpusu oficerskiego Armii Czerwonej. W toku tych krwawych czystek między r. 1937 a 1939 (to jest rozpoczętych w okresie frontu ludowego) Armia Czerwona utraciła trzech ze swych pięciu marszałków, wszystkich jedenastu swych zastępców komisarza obrony, 75 z 80 członków swej rady wojskowej i wszystkich dowódców okręgów wojskowych z czerwca 1937 r. Szefowie sztabów floty i lotnictwa zostali zabici. Rozstrzelanych zostało trzynastu z 15 dowódców armij, 57 z 85 dowódców korpusów, jak również 110 ze 195 dowódców dywizyj. W siłach dalekowschodnich czystka dotknęła przeszło 80 proc. sztabu. Tuchaczewski przewidywał był atak podobny do Operacji „Barbarossa”; on i jego towarzysze mieli żywe poczucie innowacji technicznych. Ci doświadczeni i utalentowani weterani wojny domowej zostali zastąpieni przez niekompetentnych kolesiów Stalina, którzy znieśli jednostki czołgowe Armii Czerwonej - jeden z nich myślał, że bronie automatyczne nadają się tylko dla policjantów.
Aż do dnia inwazji Stalin wysyłał statkami żywotnie ważne surowce do Niemiec. Ostrzeżenia i precyzyjny wywiad autorstwa Czerwonej Orkiestry [Leopolda] Treppera i Richarda Sorgego z Japonii były etykietowane jako „angielskie prowokacje” i nie trafiały do sztabu generalnego. Stalin zakazał rozproszenia sił powietrznych (w konsekwencji czego zostały one zmasakrowane na ziemi) i wykluczył wszelkie skuteczne planowanie pogłębionej obrony. Nawet po tym, jak inwazja się zaczęła, Stalin odwołał rozkazy odpowiedzenia ogniem artylerii i zakazał obrony przeciwlotniczej w atakowanych miastach. Zbrodnicze zachowanie Stalina i jego bandy bezpośrednio doprowadziło do utraty w 1941 roku 2,5 mln żołnierzy i dużych obszarów terytorium (włącznie z ważnymi fabrykami przemysłowymi, których rozśrodkowania na wschód od Wołgi Stalin aż do owego lata odmawiał) oraz zadania państwu robotniczemu prawie śmiertelnego ciosu.

Związek Radziecki przetrwał, ponieważ Armia Czerwona pomimo Stalina walczyła zębami i pazurami, by zatrzymać napaść. W grudniu 1941 r. skuteczny kontratak Żukowa został zatopiony przez osobiste wtrącanie się Stalina, a jeszcze latem 1942 r. prostacka niekompetencja Stalina i jednego z jego sykofantów doprowadziła do utraty 200 tys. ludzi na Krymie. Dopiero wraz z wyłonieniem się kompetentnej warstwy generałów niechętnych słuchaniu tak bardzo Stalina bohaterstwo Armii Czerwonej i ludów radzieckich zostało obrócone w wyzwolenie radzieckiej ojcowizny i Europy Wschodniej od nazistowskiej plagi. Nie tylko ogólna polityka Stalina, „socjalizmu w jednym kraju”, doprowadziła do prawie fatalnej katastrofy, ale i jego szczególny wkład wojskowy był katastrofalny.

O rewolucyjne rozwiązanie proletariackie!

Po uzyskaniu niepodległości subkontynent stanął w obliczu okropności podziału, a dziś pozostaje on jednym z najbardziej zubożałych, uciskanych i wyzyskiwanych obszarów w świecie, prawdziwym więzieniem dla mniejszości narodowych, kobiet i niższych kast. Międzywspólnotowe rzezie towarzyszące podziałowi zabiły od 1 do 2 mln muzułmanów, sikhów i hinduistów (głównie w Pendżabie i Bengalu), a wymuszone migracje w jego następstwie wygnały przeszło 11 mln. Korespondent „New York Timesa” donosił o podziale:

„Dziś w Indiach krew leje się częściej niż pada deszcz. Widziałem setki zabitych i, co najgorsze, tysiące Indusów bez oczu, stóp lub dłoni. Śmierć przez zastrzelenie jest pełna łaski i niezwykła” (cyt. za: Coillins i Lapierre, „Wolność o północy”).

Odkrywano muzułmańskie niemowlęta „upieczone jak prosiaki na rożnach”, a 72-kilometrowa droga z Lahore do Amritsaru stała się takim „otwartym grobem”, że według pewnego brytyjskiego oficera „sępy stały się tak grube od swoich uczt, że nie mogły już latać”. Zawiadowca stacji w Amritsarze wspominał coś, co początkowo zdawało się „pociągiem widmem”, jednym z wielu, które w w tym czasie wtaczały się na pendżabskie stacje:
„Podłoga przedziału przed nim była pełna ludzkich ciał z poderżniętymi gardłami, rozbitymi czaszkami, wypatroszonymi korpusami. Ręce, nogi, tułowie zwłok rozściełały się wzdłuż korytarzy przedziałów. (…) Obrócił się, by popatrzeć znów na pociąg. Kiedy to uczynił, zobaczył na boku ostatniego wagonu bielejące litery wizytówki [pakistańskich] muzułmańskich morderców: «Ten pociąg jest naszym podarkiem dla Nehru i Patela [z Indyjskiego Kongresu Narodowego] z okazji niepodległości»” (tamże).

Nauki walki o indyjską niepodległość i wyzwolenie społeczne mas pracujących Indii są sednem nie tylko dla rewolucjonistów na tym subkontynencie, ale we wszystkich tych krajach, gdzie ma zastosowanie rewolucja permanentna, od Południowej Afryki po Iran. Partia leninowsko-trockistowska musi zostać zbudowana w nieprzejednanej walce przeciwko wszelkiego rodzaju nacjonalizmom i frontom ludowym, przeciwstawiając im rewolucyjny program wyzwolenia i przebudowy uciskanego narodu pod dyktaturą proletariatu. Pisząc w 1915 r. o zadaniach rewolucjonistów rosyjskich Lew Trocki wezwał do
„rewolucyjnego rządu robotników, zdobycia władzy przez rosyjski proletariat. (...) Ale rewolucja jest po pierwsze i przede wszystkim kwestią władzy - nie formy państwa (zgromadzenia konstytucyjnego, republiki, stanów zjednoczonych), lecz treści społecznej rządu. Żądania zgromadzenia konstytucyjnego i konfiskaty ziemi w obecnych warunkach tracą wszelkie bezpośrednie rewolucyjne znaczenie bez gotowości proletariatu do walki o zdobycie władzy” („Walka o władzę”, 1915).

Ponieważ bolszewicy byli oddani takiemu programowi, rewolucja rosyjska z 1917 r. wytworzyła pierwsze państwo robotnicze na Ziemi. ZSRR stanął wówczas jak latarnia morska dla kolonialnych i półkolonialnych mas walczących o swe wyzwolenie, jak również dla wyzyskiwanych mas pracujących w krajach imperialistycznych. Trzecia Międzynarodówka Lenina i Trockiego, która później miała zostać zniszczona przez Stalina, dążyła do zaniesienia nauk Października do robotników wszystkich krajów.
Dziś my z Międzynarodowej Ligi Komunistycznej (Czwartomiędzynarodówkowej) walczymy, by wykuć rewolucyjną międzynarodówkę, którą Lenin i Trocki mogliby uznać za swoją. Będzie to szczególnie satysfakcjonujące zwycięstwo, kiedy robotnicy całego subkontynentu indyjskiego doprowadzą wszystkich uciskanych do zrzucenia łańcuchów neokolonialnego zniewolenia poprzez zwycięską rewolucję socjalistyczną.

Źródło: http://fdsizmlkwp.nethit.pl/viewtopic.php?f=30&t=791

Społeczność

CAPITALIST