Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 16 gości.

Tow. Bluu: Historii ciąg dalszy..

Communism_by_stevanov.jpg

Od autora:

Napisałem poniższy esej w akcie buntu i protestu wobec otaczającej mnie rzeczywistości. Wiem, że nie jest on świetny, ale czego spodziewać się po nastolatku... Liczę tylko, że ktoś go przeczyta, że natchnie go to do czynienia wspaniałych rzeczy ku chwale Tej Idei... W przeciwnym razie... Nie, wolę nie pisać, po prostu przeczytaj...

Historii ciąg dalszy...

W 1989 roku, amerykański politolog, Francis Fukuyama, napisał esej, zgodnie z treścią którego, po upadku realnego socjalizmu w Bloku Wschodnim, na całym świecie zapanuje liberalna demokracja. Prognozowano, że świat na fundamentach neoliberalizmu będzie się nieustannie rozwijał i stanie się miejscem godziwej egzystencji człowieka. Że już nic nie zaszkodzi jego trwałemu i pewnemu bytowaniu. Że nastąpi „koniec historii”. Minęło prawie ćwierć wieku. I jestem niemal całkowicie pewien, że w dzisiejszych czasach, nawet człowiek zupełnie nieobeznany w sprawach związanych w jakikolwiek sposób z sytuacją geopolityczną, zechciał się jej przyjrzeć dokładnie, to doszedłby do wniosku, że założenia Fukuyamy zostały obalone z chwilą, gdy je przedstawił.
Obecna w państwach zachodnich polityka neoliberalizmu doprowadza do coraz silniejszego niezadowolenia w społeczeństwie. Po wielkim krachu na Wall Street w 2008 roku, szefowie wielkich firm i koncernów oraz elity rządzące uciekają się do rozmaitych forteli, kłamstw, grabieży i krętactw, które eufemistycznie nazywają „reformami”, byle tylko utrzymać się przy władzy. Jednocześnie nie liczą się z losem tych, których wyzyskują, oraz tych, którzy dla Nich pracują (choć jest to właściwie ta sama grupa ludzi).

Za najlepszy przykład może posłużyć tutaj Cypr, gdzie rząd próbował sięgnąć po oszczędności obywateli. Za wytwarzanie różnorakich towarów oraz usług, okupionych niekiedy kilkunastogodzinną pracą w nieludzkich warunkach, dostają wynagrodzenie o wartości, która pozwala im zaledwie na podstawowe środki na przeżycie oraz do dalszej pracy dla uciemiężającego kapitalisty.
Również i w państwach postsocjalistycznych, w Europie Wschodniej, owe skutki liberalnej polityki oddziałują niezwykle silnie na proletariuszy. Widoczne jest to zwłaszcza w Polsce. Kraju, gdzie antykomunistyczna, prawicowa propaganda jest rozsiewana z niesamowitą intensywnością. Schemat wyzysku taki sam, jak w państwach zachodnich, jednak tu sytuacja proletariatu wygląda o wiele gorzej, niż na Zachodzie. W latach socjalizmu panowała tu gospodarka centralnie planowana. Była ona niewydolna i niezwykle wadliwa. Jednak nawet w zdegenerowanym państwie robotniczym nie chodziło o kumulację funduszy przez obcą burżuazję. Mianowicie, gospodarka planowa była nastawiona na zaspokajanie ludzkich potrzeb. Nie dążono do maksymalizowania zysków, tak, jak mamy to wytłuszczone w kapitalizmie, ale do względnie równego poziomu życia wszystkich obywateli. Ludzie nie byli zbyt bogaci, ale stać ich było na opłacenie mieszkania i kosztów z nim związanych, przy jednoczesnej świadomości, że nie zostaną następnego dnia zwolnieni z pracy. Mieli zagwarantowane, że to, o co starali się i upiększali przez całe swoje życie, nie zostanie obrócone w gruzy przez jedną decyzję prezesa firmy, czy przedsiębiorstwa. Po transformacji ustrojowej oraz wdrożeniu Planu Balcerowicza, miliony ludzi straciły pracę. Straciły nadzieję na szczęśliwe jutro. Ludzie ci przestali mieć gwarancję szczęśliwego bytu, jaki mieli zapewniony w realnym socjalizmie. A w związku z tym, że, tak jak wspomniałem powyżej, nie byli bardzo bogaci, to niektórzy z nich postanowli targnąć się na swoje życie. Życie, które było wypełnione marzeniami, szczęściem i stabilizacją, a które brutalnie zabito w milionach Polaków w wyniku tej transformacji. I gdy pomyślę, że wielu z tych ludzi mogło dokonać w przyszłości wielu wspaniałych czynów, wówczas czuję, jakby ktoś wbijał mi igłę w samo serce. Dziś widzimy skutki zdarzeń z wczesnych lat 90. ubiegłego wieku. Wielu z byłych członków Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej zgodziło się na katastrofalne w skutkach przejście do kapitalizmu. Ci sami zdrajcy zajmują dziś stanowiska na szczytach władzy, przyznając sobie premie za to, że dzień w dzień prowadzą Polskę w przepaść. Ilu ludziom byłyby w stanie pomóc te premie?

Nie wiem, ale na pewno bardzo wielu. Obecna antyludzka polityka kolejnych nieudolnych rządów doprowadza do tego, iż kolejni Polacy uciekają „za chlebem”, a ci, co pozostają w Polsce, nie mają szerokich możliwości w rozdysponowywaniu zebranych funduszy. Muszą harować, byle tylko zarobić te kilka groszy. Muszą je wydawać, aby zapewnić sobie możliwość jakiegokolwiek egzystowania.

Muszą egzystować, aby harować. Wydaje się to nie mieć początku, ani końca. Nawet, gdy Ci uciemiężeni odejdą, wówczas zjawią sie następni, byłe tylko mieć możliwość włożenia czegoś do garnka. I tak nieprzerwanie od wielu lat. Czy taki stan musi trwać do czasu, aż gatunek Homo Sapiens wstąpi na wyższe stadium rozwoju? Sami się zastanówcie...

Obecnie mamy do czynienia z cenzurą, nakładaną na media przez burżuazję. Przekłamania, wybrakowane informacje, propaganda sukcesu – z tym mamy do czynienia na codzień. Obywatele nieustannie muszą wysłuchiwać kłótni w parlamencie, zjedzeniu przez mamę Madzi śniadania, bajeczek o św. Trotylu i św. Wraku... Nie wspomina się natomiast nic m. in. o wszelkich protestach, odbywających się nieustannie w takich państwach, jak Grecja, Włochy, Francja, Hiszpania, a także o problemach, z jakimi te państwa sie borykają. Nic dziwnego... Media, będące w rękach tzw. Warszawki (kapitalistycznej „elyty”, która decyduje o losach naszego państwa od lat 90. XX wieku), nie informują nas o tym, bo gdyby tak czynili, polski proletariat, widząc skalę tych demonstracji, z pewnością sam powstał by przeciwko rządowi. No właśnie, rządowi... Celowo używam liczby pojedynczej, ponieważ obecnie „demokracja” w (k)raju nad Wisłą polega na pójściu do urny, od czasu do czasu. I na tym się kończy nasza „demokracja”. Bo niezależnie od tego, która partia dojdzie do władzy, to będziemy mieli to samo złodziejstwo, tę samą korupcję, ten sam wyzysk. Ten sam kapitalizm...

Żadnej sile urzędującej w parlamencie nie zależy, aby go obalić, gdyż czerpie ona z niego olbrzymie korzyści finansowe, zdzierając ostatnie pieniądze z mas pracujących. SLD? Partia, która sprzedała realny socjalizm przy Okrągłym Stole, mająca niewiele wspólnego z radykalną lewicą. Palikot? Zwykły gwiazdor, jakich wiele w Polsce, którego postulaty nakręcane są populizmem. Na domiar złego, jeśli już ujawnią się organizacje prawdziwie lewicowe, to maszerują one głównie z tęczowymi sztandarami, a nie (jak przystało na lewicę) z krwistoczerwonymi. Prawdziwej lewicy nie ma... Nie mamy także prawdziwej demokracji. Zagłosowanie co cztery lata na określoną partię, która nie wdroży znaczących zmian, nie jest demokracją. W chwili obecnej panuje w naszym kraju autorytaryzm burżuazyjny. Niezależnie od tego, jakie kroki podejmie lewica, Warszawka się nią już zajmie...

Kapitalizm przyniósł również poważny problem, mający swe zalety, ale także mnóstwo wad. Jest nim globalizacja. Mamy okazję zapoznać się z kulturą innych państw, możemy łatwiej podróżować, komunikować się, dzielić nowymi technologiami... Wszystko to brzmi bardzo ładnie, prawda? Jednakże wystarczy odwrócić monetę, by sie przekonać, że nie wszystko jest takie, jakie byśmy chcieli. Mamy coraz lepsze urządzenia.

Coraz częściej zastępują one nasze podstawowe funkcje, jakie codziennie pełnimy. Z pozoru brzmi to dobrze, jednak po długim okresie stosowania owych urządzeń może dojść do tego, iż zapomnimy, że nasz organizm zdolny jest do pełnienia określonych funkcji życiowych, przez co staniemy się podatni na kontrolę umysłu. Nie jest w końcu tajemnicą, że kapitaliści do tego dążą. Drugim przekleństwem globalizacji jest przenikanie się różnorakich kultur. Cóż, nie mam nic przeciwko, aby ludzie zdobywali wiedzę na temat innych społeczności, przyjmowali odrębny styl życia itp.

Jednakże, gdy do naszego kraju wkroczyła „kultura” państw zachodnich, a zwłaszcza „kultura” USA... to obecnie boję się, aby samemy jej całkowicie nie ulec. Piosenki bez przesłania, kino bez wartości, telewizyjne show, korporacjonizm, restauracje, które tylko tuczą... Ja rozumiem, wszystko jest dla ludzi, ale trzeba zachować umiar. Nie można się w tym nieustannie nurzać, inaczej można się bezpowrotnie zatracić. Jednak, kiedy patrze na mych rówieśników, czy ogólnie ludzi, którzy mnie otaczają, to wzbiera we mnie nieprzebrany gniew, a jednocześnie wielki żal.

Widzę, co ta „kultura” wspólnie z postępem, a zwłaszcza z komputeryzacją robią z ludźmi. Stają się oni podatni na ataki propagandy. Nie można z nimi porozmawiać na poważne tematy. Przestaja być zdolni do jakiegokolwiek myślenia. Stają się powoli całkowicie bezbronnymi narzędziami w rękach wielkiego kapitału. We mnie, jako jednostkę odstającą od rówieśników, uderza to szczególnie. Są chwile, kiedy popadam w depresję, gdy o tym pomyślę. Na szczęście znam kilka tych niezwykle wartościowych osób. I tylko to pozwala mi nie zwariować w obecnej rzeczywistości.

Kapitalizm jest największą plagą, najgorszym z możliwych przeklenstw, jakie kiedykolwiek pojawiły się na tej planecie. Degraduje społeczeństwo. Pozbawia ludzi ich człowieczeństwa. Niszczy między nimi współpracę i doprowadza do głęboko zakrojonych, sztucznych podziałów. Pod jego wpływem proletariusze uczestniczą w walce o przetrwanie. Jeśli nie widzimy tego tak wyraźnie u nas, to wystarczy spojrzeć na Chiny, państwo, gdzie „partia komunistyczna” dawno już odrzuciła drogę ku rewolucji, przechodząc na pozycje burżuazyjne i torując drogę kapitalizmowi. W owym systemie wszyscy uczestniczą w niekończącym się wyścigu za pieniędzmi: proletariusze, aby przeżyć, kapitaliści natomiast, aby kumulować bez końca zyski. Powoduje głębokie kryzysy, prowadzące ku zapaści gospodarczej liczne państwa. Wywołuje także głód, bezrobocie, przestępczość i patologie społeczne.

Pozbawia ludzi nadziei na szczęśliwe jutro. W walce o maksymalizację zysków wielkie koncerny wywołują wojny w wielu zakątkach świata, przynosząć śmierć niewinnym ludziom. Towarzyszy temu grabieżcza eksploatacja, bez jakiegokolwiek poszanowania dla środowiska naturalnego, które jest przeżarte jest zanieczyszczeniami jak nigdy dotąd. A wszystko dla zysku, kolorowych papierków, które dla kapitalistów są ważniejsze niż nasze życie.

Zapewne w tej chwili się zastanawiasz, Drogi Czytelniku, czy tak musi być? Czy już do końca istnienia świata mamy oddawać całych siebie kapitalistom? Czy nie możemy przeciwstawić się ich działaniom? Czu musimy na to pozwalać, nawet, jeśli zniszczy to całkowicie to, na czym stoimy?

Nie, tak być nie musi...
To właśnie między innymi dla wyżej wymienionych przyczyn stworzony został naukowy socjalizm.

Komunizm jest dla wszystkich wyżej wymienionych plag przeciwwagą. Tym złotym środkiem. To wszyscy obywatele powinni decydować o teraźniejszym i przyszłym losie państwa, a nie kilku burżujów. To nie kapitalista powinien decydować o naszym losie, lecz my sami. Tylko prawdziwa, pracownicza demokracja jest w stanie poprowadzić świat przez socjalizm, dobrobyt i pracę aż do komunizmu. Jest to oczywiście proces niezwykle długotrwały i wymagający mnóstwa cierpliwości, jednak przy solidnej, ciężkiej pracy, tę ideę można zrealizować. Jednakże, zanim to nastąpi, musimy przekonać ludzi pracy do ideologii komunistycznej.

By przestali ją niesłusznie utożsamiać wyłącznie z osobami Józefa Stalina, Mao Tse-Tunga, Pol-Pota oraz im podobnych. Aby spojrzeli w stronę prawdziwych jej „ojców”: Karola Marksa, Fryderyka Engelsa, Włodzimierza Lenina i Lwa Trockiego.
Aby już nigdy nie wybuchła żadna wojna. Aby świeciło światło pokoju i juz żadna matka nie musiała opłakiwać swego syna który na niej zginął. Aby świat stał się wreszcie prawdziwym, bezpiecznym schronieniem dla miliardów jego mieszkańców. Aby zanikły wszystkie antyludzkie poglądy i przekonania, nie mające solidnego uzasadnienia.

Aby, za sprawą komunizmu, nadszedł prawdziwy koniec historii...

Towarzysze! Nadszedł czas! Kapitalizm stoi już jedną nogą w grobie i to także od nas zależy kiedy zostanie pochowany. Jeśli chcemy, aby to marzenie zostało zrealizowane, musimy powstać z kolan! Już dość nieludzkiej dyktatury kapitału, rządów neoliberałów oraz „demokracji” tylko dla tych, których na nią stać. Nadszedł czas walki!

Portret użytkownika Bonpo
 #

Zaiste , zajmujący jest powyższy tekst ; niemniej jednak za jakiekolwiek słowa krytyki na forum KMP (komunistyczna młodzieżówka ) w stosunku do towarzyszy : Mao ,Stalina tudzież Pol-Pota ; zostałbyś po prostu wirtualnie " rozjechany " i uhonorowany banem ,gdzie ostatnio dostąpiłem owego wyróżnienia poruszając na tamtejszym forum , kwestię niewątpliwie wielkiego humanizmu w wydaniu chińskich psychopatycznych siepaczy w stosunku do okupowanej ludności tybetańskiej .
No cóż , w Tybecie sprawdzonym sprzętem " dydaktycznym " jest niezawodna wisząca u boku pałka i solidne buty do kopania - przede wszystkim leżących ,natomiast tutaj na razie TYLKO ban , za co należałoby chyba kornie podziękować towarzyszom z KMP ,iż oszczędzono " rewizjonistę " ....

Lecz do rzeczy ; wciąż zadaję sobie pytanie w jaki sposób mają zaistnieć formacje prawdziwie ideowo lewicowe ; skoro od lat mamy do czynienia z pseudolewicowym , populistycznym tworem i jego aparatczykami dosłownie przyspawanymi do swych stołków oraz od niedawna - jakimś groteskowym prokapitalistycznym szołmenem dla którego naczelnym priorytetem jest batalia o usunięcie dwóch skrzyżowanych desek z sali obrad Sejmu i wojaczka o związki partnerskie .Szkoda , że ów herold postępu zupełnie zapomniał o ludzkiej beznadziei nie mających z czego utrzymać rodzin rzesz Rodaków bez pracy lub nagradzanych w ramach umów śmieciowych fortuną w kwocie 1200 zł / miesięcznie za służbę w systemie czterobrygadowym .Biznesmen z Biłgoraja i jego świta ma zapewne do dyspozycji nieco atrakcyjniejszą kwotę do dyspozycji . O niedożywionych dzieciach nie wspominając oraz rodzinach trzypokoleniowych w liczbie 10 osób na trzydZiestu czterech metrach kwadratowych ; jako solenna zapowiedź demiurgów , którzy onegdaj " o takie Polskie walczyly " , zajmujących obecnie hacjendy z ogrodami lub luksusowe apartamenty ; wprowadzenia intensywnej " polityki prorodzinnej " i reanimację katastrofalnego niżu demograficznego . Panaceum wywołujące jedynie pusty , gorzki śmiech .......

Tymczasem brytyjski zmywak to wciąż droga do " raju bram " ....... bowiem jak rzekł był niegdyś pewien korpulentny pan - " Rząd zawsze się wyżywi " .....

 

Społeczność

Pokój i ziemia