Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 50 gości.

Patryk Kosela: Głodują w obronie szkoły

Protest przeciwko likwidacji szkoły w Dąbkach kwiecień 2013

Głodują w obronie szkoły

 Od 5 kwietnia trwa dramatyczna walka rodziców dzieci uczęszczających do Zespołu Szkół nr 3 im. RatownikówMorskich w Dąbkach. Rada Gminy Darłowo podjęła uchwałę o likwidacji szkoły z dniem31 sierpnia br.

Interes dla synalka?

Wójt Darłowa, Franciszek Kurpacz forsuje likwidację ZS w Dąbkach i przekształcenie placówki w niepubliczną  szkołę społeczną. Oznacza to celową ucieczkę spod Karty Nauczyciela i pogorszenie jakości kształcenia dzieci i młodzieży. Pojawiły się też informacje, że szefem nowej szkoły ma zostać syn wójta Kurpacza. Są też przypuszczenia, że jakiś czas po przekształceniu szkoły, ma ona zostać przeniesiona lub bez mrugnięcia okiem zamknięta, a jej teren znajdujący się w bardzo atrakcyjnym położeniu nad morzem, sprzedany. 

 W czwartek, przed sesją, na której miało odbyć się głosowanie w sprawie likwidacji szkoły, protestujący przeciwko temu przez trzy godziny blokowali z transparentami krajową „szóstkę”. 

 Posiedzenie radnych odbyło się 5 kwietnia w piątek. –
Jak to jest, że chce się zlikwidować dobrą szkołę? –
pytał Jan Górski, sołtys Dąbek.  – Jak to jest, że Kuratorium Oświaty, związki zawodowe nauczycielskie są temu przeciwne, a nasi radni są mądrzejsi? Apeluję, odłóżcie ten te mat – mówił przed głosowaniem. Radni jednak nie odłożyli i temat przegłosowali stosunkiem głosów 9 do 4. W geście rozpaczy jeden z mieszkańców rzucił na stół radnym garść monet:
– To srebrniki! – powiedział.

 Dwie matki i babcia uczniów podczas sesji siedz
iały symbolicznie przykute do stołu prezydialnego. Po
przedstawieniu wyników głosowania rozpoczęły okupacyjny protest głodowy.

 Wójt – naruszając intymność uczestniczek protestu, włączył kamery w okupowanym pomieszczeniu, przez co każdy mógł oglądać protest przez całą dobę w Internecie. Proponował im także... pizzę. 7 kwietnia do protestujących dołączyła czwarta kobieta, 9 kwietnia  – piąta. 11 kwietnia dwie głodujące ze względów zdrowotnych musiały przerwać protest, po tym jak z powodu złych wyników badań zostały odwiezione do szpitala w Koszalinie. 14 kwietnia do protestu dołączyła kolejna kobieta.

 Wójt jak ZOMO
 
 Różne służby aparatu represji mogą brać przykład z tłumienia protestu przez wójta Kurpacza. Kurpacz to zimny cynik, cwaniak i polityk, który gdzie ś ma prawo do protestu. Chce rządzić niczym dyktator, a każdy protest złamać. Trudno uwierzyć, że robi to bezinteresownie. W grę muszą wchodzić interesy i to niezwykle opłacalne. Czyżby już miał kupca na tereny po szkole? 

 Co bardzo ważne, wójt w uzasadnieni u uchwały o przekształceniu szkoły wskazał, że alternatywnie dzieci mogą chodzić do szkół w innych miejscowościach. W Dąbkach nie mają wątpliwości, że forowana przez Franciszka Kurpacza szkoła społeczna to zasłona dymna i jedynie przystanek do likwidacji jedynej szkoły w tej nadmorskiej miejscowości.
Kurpacz próbuje protestującym robić czarny „piar”. W komunikacie ogłosił, że 16 kwietnia w urzędzie doszło do uszkodzenia mienia, napaści na pracownika i interwencji policji. Szczegółów tych zajść wójt nie pod 
ał. Napisał też, że w sali bankietowo -  konferencyjnej urzędu mogą przebywać wyłącznie dwie głodujące. Trzeciej kobiecie, jak wynika
z komunikatu, wójt przydzielił „zadanie utrzymania czystości i porządku w pomieszczeniu, w którym odbywa się protest”.

Jesteśmy zaskoczone treścią komunikatu. Zupełnie go nie rozumiemy. Nie doszło do żadnych incydentów. 

Nie było u nas policji. Jedna z pań faktycznie odstąpiła we wtorek od protestu. Zrobiła to ze względu na złych stan psychofizyczny, potwierdzony przez lekarza . Nie było jednak żadnych awantur –
powiedziała w środę w rozmowie PAP Joanna Noworolnik, jedna z głodujących.  

 Włodarz gminy podkreślił w minionym tygodniu, że kontynuowanie głodówki po wyznaczonej godzinie oznacza, że nie zabezpiecza on już pobytu kobiet w urzędzie, zaś przebywanie na terenie urzędu „osób
nieupoważnionych będzie traktowane, jako samowolne wejście do obiektu    gminnego i będzie powodować niepotrzebne działania, konsekwencje”. Kupracz napisał, że do Urzędu Gminy poza godzinami jego pracy nie
mają wstępu: sołtys Dąbek Jan Górski (mąż jednej z głodujących), Jadwiga Gosiewska (lekarka, która odwiedza głodujące)  
oraz członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Uzdrowiska Dąbki, którzy wspierają protestujące kobiety. 

 W piątek Kurpacz podał natomiast info rmacje o konsekwencjach, jakie mają zostać wyciągnięte w stosunku do protestujących. „Nie wyraża zgody na udostępnianie pomieszczeń kobietom prowadzącym głodówkę. Nie bierze odpowiedzialności za ich zdrowie i bezpieczeństwo” – 
napisał w oświadczeniu dostęp nym na stronie internetowej
swego urzędu.

 Dodał też, że zawiadomił już o tym prokuraturę w Koszalinie, policję i pogotowie ratunkowe. „Panie biorące udział w proteście zajmują bezumownie mienie gminne, za które zostaną obciążone

finansowo(...) Na dzisiaj Pani Skarbnik Gminy wyliczyła koszty, jakie Gmina poniesie za obsługę Protestu Głodowego Kobiet, jest to kwota 17 000 00 zł. Na najbliższej sesji Radni Gminy Darłowo podejmą decyzję z czego to zapłacić. 

 Mówi się, że stawka za udział kobiet w proteście wzrosła, i płaci się 300 zł za dobę”   czytamy w wynurzeniach wójta.
Poparcie ze Śląska W czwartek 25 kwietnia z poparciem dla walczących o Zespół Szkół nr 3 w Dąbkach przyjedzie delegacja Komisji Krajowej WZZ „Sierpień 80”. Następnie część protestujących we źmie udział w związkowym proteście w Koszalinie.

–  Będziemy walczyć aż do osiągnięcia zwycięstwa i ocalenia obecnej formy tej szkoły. Jesteśmy zdeterminowane do walki do końca. Boimy się jednak rozwiązań siłowych. Nie wiemy czy wójt nie wynajmie jakiejś prywatnej firmy ochroniarskiej, by ta nas spacyfikowała –
mówi nam jedna z prowadzących głodówkę kobiet.

 W zespole szkół w Dąbkach uczy się obecnie 236 dzieci. To 236 powodów, by prowadzić walkę o szkołę plus kilka dodatkowych, jak sprzeciw wobec biznesowy m zapędom wójta i jego syna, a także działanie na rzecz demokracji, o której ktoś najwyraźniej w Darłowie zapomniał! Może czas Frankowi Kurpaczowi wystawić rachunek i odesłać go z kwitkiem o wygaśnięciu mandatu wójta?

 ***

Państwo umywa ręce od odpowiedzialności za poziom edukacji i szkoły.
 
 Odpowiedzialność ta została przerzucona na samorządy. Jedne są odpowiedzialne, inne nie. W ten sposób w Polsce za poziom oświaty, jej organizację i funkcjonowanie odpowiada kilkanaście tysięcy osób. Mądrych lub głupich. Wśród nich, tacy jak wójt gminy w Darłowie (do której należą Dąbki), który na swoim terenie jest panem i władcą. Jest też ministrem edukacji, ministrem spraw wewnętrznych, nakłada kary i grzywny, sam je egzekwuje. Zakłada kamery, dopuszcza lub nie lekarzy do protestujących kobiet. Lecz co najważniejsze, decyduje o losie 236 dzieci. O tym, czy będą miały szkołę, czy nie. Czy będą miały prawo do edukacji, czy też nie.
 
 Rząd PO - PSL wycofując się z odpowiedzialności za poziom edukacji, za jej or ganizację i funkcjonowanie oddaje los swoich obywateli, w tym tych najmłodszych, w ręce i władanie ludzi, którym nikt rozsądny nie powierzyłby nawet opieki nad wysypiskiem śmieci. Niestety, w Polsce o szansach edukacyjnych dzieci, o ich przyszłości lub jej braku, decydują ludzie między
innymi tacy, jak wójt gminy w Darłowie, którego miejsce jest jednak nie w Darłowie czy Dąbkach, tylko w Tworkach.


Tekst ukazał się w "Kurierze Związkowym" nr 392 (24 kwietnia 2013) 

Społeczność

front