Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 9 gości.

Fred Weston: Żywotność idei Karola Marksa

Marks i Engels

ŻYWOTNOŚĆ IDEI KAROLA MARKSA
Fred Weston

Tłumaczenie: Sympatyk portalu Władza Rad
Źródło: http://www.marxist.com/the-resilience-of-the-ideas-of-karl-marx.htm

Ileż to razy profesorowie uniwersyteccy, ekonomiści, politycy, dziennikarze oznajmiali, że Marks się mylił i chociaż miał kilka cennych spostrzeżeń tyczących funkcjonowania kapitalizmu to nie udało mu się jednak zgłębić dynamiki systemu kapitalizmu i jego zdolności do odzyskiwania sił po kryzysach i dalszego rozwoju. Kiedy w ciągu ostatnich kilku lat system pogrążył się w najpoważniejszym kryzysie w historii, od czasu do czasu słyszymy komentatorów wskazujących, że Marks miał jednak rację. Ostatni przykład to opublikowany wczoraj przez magazyn Time artykuł, nazwany Zemstą Marksa: Jak walka klasowa kształtuje świat.

Zdania otwierające trzy pierwsze akapity to: "Karol Marks miał być martwy i pogrzebany ... Tak myśleliśmy ... Rosnąca lista dowodów sugeruje, że może on mieć rację."
Pierwszy akapit wskazuje, dlaczego Marks miał być martwy i pogrzebany: upadek ZSRR, zanikająca ostrość walki klas, rozwoju handlu światowego, boom azjatycki i tak dalej.
Akapit drugi jednak podkreśla przewlekły kryzys, który dotknął system, powodując wzrost poziomu ubóstwa, bezrobocia i spadku płac i cytuje Marksa, gdy pisał o ", akumulacji bogactwa na jednym biegunie i w tym samym czasie akumulacji nędzy, męczarni harówki, niewolnictwa, ignorancji, brutalności, degradacji psychicznej na przeciwnym biegunie ".

Autor zwraca uwagę, że "w latach 1983 i 2010, 74% wzrostu bogactwa w USA przypadło na 5% najbogatszych, podczas gdy dla 60% najniżej sytuowanych nastąpił spadek ..."
Uznając, że do tej pory wszystko wskazuje na to, że Marks miał rację, autor następnie tępi ostrze pochwały dla Marksa, "To nie znaczy, że Marks miał całkowicie rację. Jego "dyktatura proletariatu" nie zadziałał zgodnie z założeniami". To jest wyraźnie odniesienie się do upadku Związku Radzieckiego. To ma dać nadzieję, że społeczeństwo zostanie dostatecznie ostrzeżone przed traktowaniem myśli Marksa poważnie.

Tymczasem jest to zwykły strach na wróble, podnoszony w górę, aby ludzie uważali, że choć Marks może opracował ciekawą analizę sprzeczności kapitalizmu, to jednak nie ma realnej alternatywy, dlatego po prostu musimy żyć w tym, co mamy - kapitalizmie!

Fakt, że to, co istniało w ZSRR nie było komunizmem, ci dziennikarze wolą ignorować. Marks nigdy nie przewidywał socjalizmu jako systemu, który mógł występować w granicach jednego kraju, a co dopiero słabo rozwiniętego jakim była Rosja w 1917 roku. Lenin, który zbudował partię bolszewicką, która przewodziła rewolucji rosyjskiej, także nigdy nie miał takiego pomysłu. Dlatego poświęcił tak wiele energii w budowaniu Międzynarodówki i dlatego też pokładał takie wielkie nadzieje w rewolucji niemieckiej.
To Stalin opracował koncepcję "socjalizmu w jednym kraju", łamanie wszystkich podstawowych idei marksizmu w tej materii. Trocki wyjaśnił, co się stało w Związku Radzieckim w wielu pismach, a zwłaszcza w jego ważnej publikacji, ``Zdradzona rewolucja``, w której opisuje obiektywne powody tego, że rewolucja rosyjska zaczęła się jako czysto robotnicza rewolucja - w końcu przerodziła się w potworny stalinowski reżim.

W szkolnych podręcznikach historii oraz w mediach, nie jest to podawane. Jest lepiej, aby Związek Radziecki pod rządami Stalina przedstawiany był jako idea Marksa, co nieuchronnie prowadzić ma do sytuacji, że kolejne pokolenia nie będą kuszone, aby zagłębić się w pismach Marksa. Niestety dla klasy kapitalistycznej i wszystkich jej lizusów, to dzisiejszy poważny kryzys skłania bardziej i bardziej coraz więcej pracowników i młodych ludzi do poszukiwania alternatywy.

Mimo tego, co mówią ci dziennikarze, idee Marksa wracają a dzisiaj jeszcze bardziej niż w jakimkolwiek innym czasie ostatnich dekad. Dlatego tak się dzieje, że walka klas jest z powrotem w porządku dnia i w globalnej już skali. Artykuł magazynu Time też na to wskazuje: "Konsekwencją tej poszerzającej się nierówności jest to, co Marks przewidział: walka klas wróciła. Pracownicy najemni wszystkich krajów są coraz bardziej rozczarowani i domagają się ich sprawiedliwego udziału w gospodarce światowej. Z pokoi Kongresu USA przez ulice Aten do linii montażowych w południowych Chinach, wydarzenia polityczne i gospodarcze są kształtowane przez eskalację napięć między kapitałem i pracą do stopnia niespotykanego od czasu komunistycznych rewolucji 20 wieku. "

Artykuł czyni kilka interesujących uwag o tym, jak konflikt klasowy jest postrzegany jest w USA, nawet w retoryce między Obamą a republikanami nad tym, jak koszty rozwiązania kryzysu powinny być dzielone między różnymi klasami społeczeństwa. Za każdym razem gdy Obama podnosi ideę większych podatków od bogatszych części amerykańskiego społeczeństwa Republikanie oskarżają go o wojnę klasową, podczas gdy sami przeprowadzają własną wojnę klasową wobec robotników i biednych!

Jednak walka klas nie ogranicza się wyłącznie do kryzysu w Ameryce i Europie. Autor zwraca uwagę, że nawet tam, gdzie wzrost był znaczący w ostatnich latach, takich jak Chiny, rośnie walka klas: "Nawet jeśli dochód płac w miastach Chin rośnie znacząco, luka bogaty-biedny jest bardzo szeroka. Inne badania Pew dostarczają informacji, że prawie połowa ankietowanych postrzega podział bogaty-biedny jako bardzo duży problem, a 8 z 10 zgodzi się z tezą, że 'w Chinach "bogaci po prostu się bogacą a biedni biednieją."

Nie jest to zaskakujące w ogóle dla marksistów. Rozumiemy, że rozwój gospodarki w kapitalizmie oznacza wzmocnienie klasy robotniczej, pod względem wagi w społeczeństwie, a ze względu na nierówny podział bogactwa to nieuchronnie oznacza napięcie między klasami, nawet w warunkach boomu ekonomicznego. Widzieliśmy to w przeszłości w Europie z wybuchem walk klasowych we Francji w 1968 i we Włoszech w 1969 roku, wielkości powojennego boomu!

Autor cytuje chińskiego pracownika Peng Min: "Ludzie z zewnątrz widzą nasze życie, jako wspaniałe, ale prawdziwe życie w fabryce jest inne ... Sposobem bogatych aby uzyskać pieniądze jest wykorzystywanie pracowników ... Komunizm jest tym to czego szukamy ... Pracownicy organizują się bardziej ... Wszyscy pracownicy powinni być zjednoczeni. "

Z jego przeglądu rosnących napięć między klasami na całym świecie, z USA do Chin, z Hiszpanii do Grecji i dalej, autor stwierdza: "Są oznaki, że robotnicy na świecie są coraz bardziej niecierpliwi z ich słabymi perspektywami na przyszłość. Dziesiątki tysięcy ludzi wyszły na ulice miast, takich jak Madryt i Ateny, protestując przeciw globalnemu bezrobociu i środkom oszczędnościowym, które czynią sprawy jeszcze gorszymi. "

Potem autor, jakby chcąc zaoferować jakąś pociechę do każdego kapitalisty, który może czytać te zdania, stwierdza, że: "Do tej pory, rewolucja Marksa jeszcze się nie zmaterializowała.`` Z tym możemy się zgodzić. Nie było jeszcze rewolucji socjalistycznej. Ale autor najwyraźniej ma nadzieję, że to nigdy się nie zmaterializuje. To jest coś, z czym nie możemy się już zgodzić.

Co stara się przedstawić, to obraz pracowników, którzy nie chcą obalić systemu, a chcą po prostu go zreformować. Zwraca się z tymi kwestiami do tak zwanego "znawcy marksizmu", Jacques Rancière, z Uniwersytetu w Paryżu. Rancière jest przykładem tego rodzaju profesora uniwersytetu, który wciela się w rolę postępowca, ale w rzeczywistości spędza czas na zaprzeczaniu istocie marksizmu. To jest jasne, kiedy wyjaśnia, że "Nie widzimy klas protestu wzywających do obalenia lub zniszczenia aktualnych systemów społeczno-gospodarczych. To co konflikt klasowy wyzwala dziś jest wezwaniem do poprawienia systemów aby stały się one bardziej trwałe i stabilne na dłuższą metę, rozdzielając wytworzone bogactwo. "

Analiza profesora Rancière - że pracownicy nie domagają się rewolucji socjalistycznej - może być przydatna dla tych, którzy pragną zachować system kapitalizmu. Stwierdza on, że "zamierzenia partii Pracy lub socjalistów i rządów gdziekolwiek, znacznie przebudowują – bez większych strat - obecne systemy ekonomiczne."

Opiera on swoją analizę na obecnym stanie ruchu robotniczego na całym świecie, w szczególności jego liderów. Jeśli przyszłość międzynarodowego ruchu robotniczego zależała by od tych liderów, profesor miałby rację. Trzeba jednak wziąć pod uwagę to, że przywódcy nie pozostają liderami do końca życia, nieprawdaż ? Kryzys systemu poddaje idee próbie. Pomysł, że system może być zreformowany jest kwestionowany przez własne wewnętrzne ograniczenia. Nie ma przestrzeni dla reform, jak w przeszłości. Wręcz przeciwnie, wszystkie reformy, które zostały zdobyte w dziesięcioleciach walki klasowej zostały zniszczone. Pracownicy stają wobec perspektywy wymuszonego powrotu do stosunków pracy w jakich żyli ich dziadkowie.

Co istotne, francuski profesor cytowany powyżej nie rozumie, że pracownicy nie noszą się z myślą, że rewolucja jest jedynym sposobem na pozytywną zmianę. Zaczynają od idei przeciwstawnych atakom na wynagrodzenia, warunki pracy i dobrobyt. Mają nadzieję, że można znaleźć rozwiązanie w ramach samego systemu. Marzą o powrocie do okresu boomu, kiedy reformy były możliwe, kiedy życie wydawało się znośne. Ale należy podkreślić, że wszelkie takie nadzieje będą zmuszone zderzyć się z doświadczeniem.
Istnieje powszechna niestabilność polityczna w całej Europie i poza nią - w Ameryce, w świecie arabskim, w Azji i Afryce - co wyraża się w wyborczej zmienności. Partie polityczne które kiedyś były potężne, jak np. PASOK w Grecji, zostały stłumione przez presję sytuacji.

Pracownicy zagłosowali przeciw, ktokolwiek był w rządzie prowadzącym działania oszczędnościowe. Oznacza to, że pracownicy wiedzą, czego nie chcą. Problemem jest to, że nie zostały jeszcze odkryte polityki, które mogą zwalczyć programy oszczędnościowe.

Marksiści zawsze mówią prawdę, nawet jeśli jest trudna do przełknięcia: nie ma rozwiązania na problemy pracowników i młodzieży na świecie w granicach systemu kapitalistycznego. Tak długo, jak władza jest w rękach klasy kapitalistycznej, będą korzystać z tego używając swojego bogactwa i przywilejów kosztem ludzi pracy. System nie może być zreformowany, należy go usunąć.
Autor artykułu w Time zaznacza: "Jeśli politycy nie odkryją nowych metod zapewnienia uczciwych szans gospodarczych, pracownicy na świecie mogą się dalej jednoczyć. Marks może jeszcze się pomścić "

Wierzymy, że Marks miał rację, nie tylko w jego analizie ekonomicznej, ale także co do politycznych wniosków. Kryzys systemu nieuchronnie prowadzi do robotników świata pisząc rewolucyjne wnioski. Co najważniejsze, potrzebna jest radykalna zmiana organizacji masowych klasy robotniczej, ich partii i związków zawodowych. Obecni przywódcy mają nadzieję, że ten kryzys odejdzie i że prędzej czy później mogą wrócić do miłych relacji jakie zbudowali ze swoimi bossami w przeszłości. To czysta ułuda.

To już lata surowych reform z czym się mierzymy , z dramatycznym spadkiem poziomu życia na całym świecie. Kiedy staje się jasne, że ten kryzys nie zamierza odejść po krótkim okresie zaciskania pasa, gdy okaże się, że system ten nie ma przyszłości, to jedyną drogą jest rewolucyjne odrzucenie całego systemu. Do tego prowadzi aktualna sytuacja.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

future2