Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 96 gości.

Ryszard Rauba: "Łapy faszystów precz od Hiszpanii ! Niech żyje międzynarodowa solidarność antyfaszystowska! Towarzysze, Robotnicy, Obywatele!" - ze wspólnej Odezwy Komitetów Okręgowych KPP Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego, VIII 1936

Wojna domowa w Hiszpanii

 
 
Osiemnastego  lipca 2013 roku przypadnie 77. rocznica wybuchu wojny domowej w Hiszpanii, która  pochłonęła według różnych szacunków i obliczeń od  500 tysięcy  do ponad miliona ofiar.
 
O tej niezwykle ważnej rocznicy nam – ludziom ideowej, socjalistycznej lewicy absolutnie  nie wolno pod żadnym pozorem zapomnieć szczególnie dziś w dobie niebezpiecznie rozprzestrzeniającej się  na polskim gruncie  hałaśliwej, wybitnie szkodliwej, antyintelektualnej prawicowej  ofensywy światopoglądowej, której zasadniczym celem jest przypominająca kierowany przez nieobliczalnego pijaka  walec  drogowy  tak zwana  „pełna dekomunizacja”.  Przede  wszystkim w sferze szeroko rozumianej pamięci  historycznej.
 
Jako ludzie  lewicy antykapitalistycznej  mamy zatem wręcz obowiązek stawić czoła tej ośmieszającej  Polskę  żałosnej, godnej politowania ofensywie krajowego oszołomstwa  depczącego zdrowy rozsądek  i pamiętać bez względu  na okoliczności o tragicznej w swojej wymowie hiszpańskiej rocznicy.
 
W związku z powyższym autor  niniejszego skromnego  szkicu jako zdeklarowany antyfaszysta  pragnąłby zaprezentować tu czytelnikom treść mało znanej i przez to właśnie wartej  koniecznie zaprezentowania wspólnej Odezwy dwóch Komitetów Okręgowych Komunistycznej Partii Polski Górnego Śląska i Zagłębia  Dąbrowskiego wydanej w połowie sierpnia 1936 roku w chwili gdy na terytorium Hiszpanii od blisko miesiąca toczyła się  już  krwawa wojna sprowokowana przez miejscowy  reakcyjny faszyzm  i jego równie odrażającego  wspólnika  w sutannie przyzwyczajonego od wieków do luksusowego życia cudzym kosztem, gorliwego i niestrudzonego  promotora  ciemnoty, społecznego zacofania, odmóżdżającego fanatyzmu religijnego i zaśniedziałej, inkwizytorskiej, feudalnej mentalności  czyli kler katolicki, który w aroganckim uzurpowaniu sobie nienależnych mu specjalnych, politycznych  i ekonomicznych praw i przywilejów przekraczał na gruncie hiszpańskim wszelkie granice przyzwoitości mając po 14 kwietnia 1931 roku to jest po upadku przegniłej, skompromitowanej monarchii kompletnie za nic nowe, świeckie, postępowe, demokratyczne ustawodawstwo republikańskie.
 
Ta niezbyt obszerna pod względem treści bo licząca raptem pięć akapitów nazwijmy ją tu umownie „hiszpańską”  Odezwa Komunistycznej Partii Polski zawierała  jednak na swoich łamach wyjątkowo cenne polityczne wnioski, które nadal po latach winny skłaniać każdego samodzielnie ( to znaczy bez pomocy „wszechwiedzącego” osobnika w sutannie) myślącego człowieka do głębokiej, krytycznej  refleksji nad  tym jak patologicznym, zwyrodniałym i zbrodniczym zjawiskiem był   faszyzm na gruncie europejskim w latach 30. XX wieku. W szczególności  w wydaniu hiszpańskim.
 
Zanim jednak przejdziemy do zaprezentowania treści owej „hiszpańskiej”  Odezwy KPP z połowy sierpnia 1936 roku  warto w tym miejscu tytułem swoistego wprowadzenia do tematu oddać najpierw głos historykowi Janowi  Tomickiemu – zasłużonemu badaczowi dziejów polskiego i międzynarodowego ruchu robotniczego.
 
Otóż  w jednej ze swoich licznych  publikacji tak oto charakteryzował on przebieg wypadków politycznych w Hiszpanii, które miały miejsce w dramatycznym dla niej i jej mieszkańców 1936 roku : „Na przełomie  1935/36 roku doszło w Hiszpanii  do kolejnego  kryzysu rządowego. Po dymisji rządu Alejandro Lerroux  prezydent rozwiązał  parlament (Kortezy) i rozpisał nowe wybory na luty 1936 roku. Zgodnie z uchwałami VII  kongresu ( Międzynarodówki Komunistycznej – przyp. R.R.) komuniści podjęli dyskusję z socjalistami i innymi partiami lewicowymi w sprawie utworzenia wspólnego bloku wyborczego. W wyniku tych dyskusji w styczniu 1936 roku Komunistyczna Partia Hiszpanii, Hiszpańska  Socjalistyczna Partia Robotnicza (PSOE), Lewica Republikańska, Unia  Republikańska i szereg innych organizacji lewicowych podpisały tzw.  Pakt bloku ludowego. W pakcie tym sformułowano liczne postulaty zmierzające do poprawy  warunków życia mas pracujących  i ugruntowania zasad demokracji. Zapowiedziano m. in. amnestię dla więźniów politycznych, pociągnięcie do odpowiedzialności winnych popełnienia zbrodni  podczas powstania robotników w Asturii w roku 1934, zmniejszenie podatków płaconych  przez rzemieślników i drobnych kupców, obniżenie chłopom czynszów dzierżawnych i podwyżkę zarobków dla wszystkich pracujących.
 
Blok ludowy wystąpił ze wspólną  listą  kandydatów. Kampania wyborcza przybrała charakter plebiscytu, w którym ludność miała się wypowiedzieć za rządami frontu ludowego lub za rządami dyktatury stronnictw prawicowych. W wyborach powszechnych kandydaci bloku ludowego odnieśli niekwestionowane  zwycięstwo, zdobywając łącznie 268 mandatów ( w tym główne partie bloku: republikanie – 158, socjaliści – 88, komuniści – 17). Ugrupowania prawicy i centrum uzyskały 205 mandatów.
 
Na czele rządu frontu ludowego  stanął przedstawiciel Lewicy Republikańskiej Manuel Azaña y Diaz.  Komuniści nie weszli w skład rządu, udzielili mu natomiast poparcia. Rząd przystąpił do realizacji postulatów zawartych w Pakcie bloku ludowego. Wprowadzono swobody demokratyczne  i ustawodawstwo socjalne dla robotników, przystąpiono do realizacji reformy rolnej i zatroszczono się o poprawę warunków bytowych ludzi pracy.
 
W warunkach demokracji i aktywności politycznej mas zwiększały się szeregi KPH:  od lutego do czerwca 1936  roku liczba jej członków wzrosła z 30 000 do 100 000, stała się więc ona partia masową. W ruchu robotniczym pogłębiały się tendencje jednościowe. W PSOE kierunek jednolitofrontowy reprezentował Largo Caballero. Opowiadając się za współdziałaniem z komunistami, był on jednak przeciwny organizacyjnemu zespoleniu PSOE z KPH na gruncie marksizmu – leninizmu. Mimo to w lipcu 1936 roku w Katalonii nastąpiło połączenie  czterech partii robotniczych: Komunistycznej Partii Katalonii, Katalońskiej Sekcji PSOE, Unii Socjalistycznej  i Partii Proletariackiej. Nowa partia – Zjednoczona Partia Socjalistyczna Katalonii (Partido Socialista Unificado de Cataluna) – zgłosiła akces do Międzynarodówki Komunistycznej. Nastąpiło również zjednoczenie w skali krajowej organizacji młodzieży socjalistycznej i komunistycznej w Związek Zjednoczonej Młodzieży Socjalistycznej o    kierunku rewolucyjnym, a  następnie komunistycznych i socjalistycznych związków zawodowych. Ta akcja unifikacyjna umocniła lewicę rewolucyjną i front  ludowy w Hiszpanii. W maju 1936 roku kandydat frontu ludowego Manuel Azaña y Diaz  został wybrany prezydentem Republiki Hiszpańskiej.
 
Pokonana w  wyborach powszechnych prawica, reprezentowana przez ugrupowania monarchistyczne, klerykalne i faszystowskie, nie złożyła jednak broni. Mogła  ona liczyć  na wielu zwolenników w armii, zwłaszcza wśród wyższych dowódców (m. in. na generałów: Francisco Franco i Emilio Molę). Większość dowódców, podobnie jak i znaczna część korpusu oficerskiego, działała bowiem w organizacjach faszystowskich, przygotowując zbrojną akcję przeciwko władzom republiki.
 
W interesie rządu frontu ludowego  leżało oczyszczenie armii z przeciwników republiki i dokonanie szybkiej jej reorganizacji , tak aby armia mogła stać się zbrojnym oparciem rządu. Takie stanowisko od początku zajęli zresztą  komuniści. Jednakże ani prezydent Azaña, ani kolejny premier rządu Casares Quiroga, również przedstawiciel republikanów, nie zdobyli się na podjęcie zdecydowanych kroków.
 
W dniu 18 lipca 1936 roku rebelianci przystąpili do akcji. Generał Francisco Franco podjął działania wojenne na południu kraju, a generał Emilio Mola – na północy. Obaj generałowie dążyli do połączenia swych sił i opanowania Madrytu, gdzie mieściły się władze centralne republiki.
 
Do walki przeciwko rebelii faszystowskiej stanął lud hiszpański. Próba  wywołania antyrepublikańskiego powstania w Madrycie nie powiodła się. Komunistyczna Partia Hiszpanii rzuciła hasło: „No pasaran” („Nie przejdą”). W dniu 19 lipca 1936 roku utworzono nowy rząd, na czele którego stanął przedstawiciel lewicy republikańskiej, José Giral. Rozpoczęto organizowanie sił do walki w obronie republiki” -  zaznaczał w swojej  publikacji Jan Tomicki nie zapominając dodać  także, iż: „Mocarstwa zachodnie nie udzieliły poparcia rządowi Republiki Hiszpańskiej. (...) Natomiast  z pomocą generałowi Francisco Franco pospieszyły Niemcy i Włochy, dostarczając zbuntowanej armii broń i samoloty, a następnie posiłki wojskowe. (...) Z pomocą republikańskiej Hiszpanii walczącej przeciwko zbuntowanym wojskom generała Franco i interwentom niemieckim i włoskim pospieszył Związek Radziecki. (...) Spośród krajów kapitalistycznych z pomocą republikańskiej Hiszpanii przyszedł   Meksyk” -   podkreślał polski historyk.
 
Dramatyczny rozwój zmieniających  się niczym w kalejdoskopie z godziny na godzinę  hiszpańskich wypadków od samego początku bacznie z należytą  uwagą śledzili wówczas nieprzejednani, bezkompromisowi wrogowie faszystowskiej bestii – polscy komuniści.
 
I w tym miejscu przejdźmy zatem do zaprezentowania interesującej  nas „hiszpańskiej” Odezwy KPP z połowy sierpnia 1936  roku.
 
Pierwszy akapit Odezwy brzmiał następująco: „Już czwarty tydzień zmaga się lud Hiszpanii w ciężkiej wojnie domowej, jaką mu narzucił rokosz faszystowskich generałów, burżujów i grando”.  Działający w bardzo trudnych warunkach politycznych polscy komuniści z Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego jako doświadczeni w walce z  rodzimym, antydemokratycznym reżimem sanacyjnym antyfaszyści nie mieli tu najmniejszego problemu ze wskazaniem robotniczym czytelnikom tych, którzy  sprowokowali wówczas  z czysto egoistycznych i jednocześnie przy tym ściśle ekonomicznych nie mających kompletnie nic wspólnego z patriotyzmem pobudek krwawy konflikt zbrojny w Hiszpanii.
 
Dla polskich komunistów z Górnego Śląska  i Zagłębia Dąbrowskiego śledzących rozgrywające się  wówczas na Półwyspie Iberyjskim wydarzenia, ci którzy wywołali 18 lipca 1936 roku wojnę domową w Hiszpanii owi samozwańczy  „powstańcy” podpierający się obłudnie i bez żadnego skrępowania krucyfiksem nie byli  żadnymi patriotami zatroskanymi o losy swojej ojczyzny i narodu, ale najzwyklejszymi w świecie kłamliwymi, cynicznymi, nie liczącymi się z ludzkim życiem  i nienawidzącymi demokracji i jej zwolenników  zdrajcami i hipokrytami wykorzystującymi instrumentalnie, dla doraźnych korzyści politycznych i ekonomicznych  głębokie w swojej treści i wymowie pojęcia : „ojczyzna” i „naród”  i przez to właśnie zasługiwali  - zdaniem  polskich komunistów jedynie na  pogardę  i potępienie ze strony całego  cywilizowanego świata.
 
W  związku z powyższym w drugim akapicie Odezwy wprost stwierdzano, że: „Zbrojna   walka faszystowskiej junty oficerskiej i klas posiadających przeciwko  własnemu ludowi pokazuje nam, że możni tego świata poprzez morze krwi własnego ludu chcą zachować swą władzę i prawo wyzysku mas ludowych, że ci patentowani  „patrioci” w nienawiści do ludu gotowi są zdradzić swój kraj i oddać go pod panowanie obcych faszystowskich mocarstw” - zaznaczali w swojej Odezwie polscy komuniści z  Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego.
 
W trzecim akapicie Odezwy polscy komuniści otwarcie potępiając zbrodniczą  de facto antydemokratyczną, antynarodową i anty patriotyczną nie dającą się – ich zdaniem niczym usprawiedliwić faszystowską rebelię z 18 lipca 1936 roku nie omieszkali podkreślić tu z pełną powagą i wyczuwalnym w tle akcentem bojowym, że: „Rokosz faszystowskich generałów przeciwko legalnemu rządowi jeszcze raz potwierdza słuszność głoszonej przez komunistów prawdy, że klasy posiadające dobrowolnie władzy nie oddadzą, że lud do władzy, poprzez kartkę wyborczą nie dojdzie (...), że władzę trzeba zdobyć w walce tak, jak to robi dziś proletariat Hiszpanii” - konstatowali   w swojej  „hiszpańskiej” Odezwie przedstawiciele   Komitetów Okręgowych KPP Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego.
 
W kolejnym, czwartym akapicie Odezwy polscy komuniści nie ukrywając tu swojego  ogromnego podziwu i szczerego szacunku dla  heroicznego męstwa i waleczności miłującego wolność hiszpańskiego ludu -  robotników, chłopów i pracującej inteligencji, wolność tak   brutalnie  podeptaną i sprofanowaną przez  faszystowskich rebeliantów zwracali przy tej okazji wymowną w swojej treści uwagę robotniczym czytelnikom,że: „Walka ludu Hiszpanii przeciwko zdradzieckim klasom posiadającym w obronie legalnego Rządu frontu ludowego podzieliła świat cały na dwa obozy. Z jednej strony wokoło Hiszpańskiej  targowicy, która przeciwko własnemu ludowi wzywa pomocy reakcji faszystowskiej  Mussoliniego i Hitlera, skupiła sie burżuazja  całego świata. Mussolini i Hitler ślą samoloty i karabiny maszynowe faszystom hiszpańskim, zdławić walkę o wolność ludu  hiszpańskiego. Z drugiej strony proletariat międzynarodowy i wszyscy  wrogowie faszyzmu życzą zwycięstwa ludowi hiszpańskiemu i organizują mu pomoc w tej nierównej walce” - zaznaczali w Odezwie polscy komuniści z Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego, którzy zdawali sobie wówczas doskonale sprawę z tego, że brutalny i nieobliczalny zdolny do popełnienia najcięższych niegodziwości  faszystowski przeciwnik dysponował  znaczną militarną przewagą. Mimo to zdaniem polskich komunistów latem 1936 roku  nic w kwestii hiszpańskiej  nie było jeszcze przesądzone. Warto podkreślić w tym miejscu,iż konflikt  hiszpański – zdaniem polskich komunistów miał ewidentnie i bez cienia najmniejszej wątpliwości charakter  ostrego konfliktu  klasowego.
 
W ostatnim, piątym akapicie „hiszpańskiej” Odezwy KPP z połowy sierpnia 1936 roku polscy komuniści dalecy od pesymizmu w ocenie sytuacji w imię konsekwentnie, w   bezkompromisowy sposób wyznawanej przez siebie międzynarodowej, jednolitofrontowej, proletariackiej solidarności antyfaszystowskiej  i z wyczuwalnym co ważne akcentem patriotycznym w tle apelowali tu do wszystkich czytelników: „Towarzysze, Robotnicy, Obywatele! Klasa robotnicza Polski, szerokie  masy ludu pracującego i wszyscy przeciwnicy faszyzmu nie mogą sie biernie przyglądać temu, by Hitler  i Mussolini uzbrajali reakcjonistów hiszpańskich i pomagali zgnębić lud hiszpański. Jak Polska długa i szeroka, musi sie rozlec potężne wołanie mas pracujących, łapy faszyzmu precz od Hiszpanii! Tylko zdecydowana postawa proletariatu  wszystkich krajów udaremni faszystowskiej kontrrewolucji plany ujarzmienia ludu Hiszpańskiego” - wprost, bez ogródek stwierdzano w konkluzji dokumentu  z połowy  sierpnia  1936 roku.
 
Dzisiaj już wiemy jak potoczył się dalszy bieg hiszpańskich wypadków. Wiosną 1939 roku po blisko trzech latach niezłomnej, bohaterskiej, pełnej poświęcenia walki wojska republikańskie ostatecznie uległy przewadze faszystowskiego  nieprzyjaciela. W Hiszpanii zapanowała wyjątkowo prymitywna rodem z głębokiego średniowiecza, obrzydliwie klerykalna, frankistowska pro kapitalistyczna dyktatura, która trwała w tym kraju aż do połowy  lat 70. XX wieku. Na niemalże 40 lat nad Hiszpanią  zgasło światło wolności. Wolności, którą  tak bardzo ukochał wielokrotnie ciężko doświadczony przez historię walczący  o swoją  godność  hiszpański lud pracujący.
 
Za najlepsze podsumowanie niniejszych rozważań niech posłużą słowa Marszu Dąbrowszczaków, Polaków – ochotników, którzy bez chwili wahania stanęli wówczas w szeregach obrońców demokratycznej  Republiki Hiszpańskiej, i którzy winni stanowić dla nas obecnie godny wzór do naśladowania  : „Naprzód robocza drużyno, o wolność Hiszpanii się  bić. Dziś może przyjdzie nam zginąć, jutro znów wolnymi być. Nie zbraknie z nas ani jednego zniszczyć faszystów i zgnieść. Na front! Batalion  Dąbrowskiego. Sztandar do góry swój wznieść. Sztandar do góry swój wznieść.  Do naszych braci w Hiszpanii przyszliśmy na pierwszy zew, by krew wytoczyć tyranii śmiało oddamy swą krew. Naprzód, odważnie do mety wszyscy jak jeden za broń robotnik, chłop i sowiety bratnią  podają  nam dłoń. A gdy ten bój  zakończymy i będzie zniszczony wróg wtedy karabin zmienimy na młot roboczy i pług!”. 

Społeczność

CAPITALIST