Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 23 gości.

Ze wspomnień Klary Zetkin - Opinie Lenina w kwestiach obyczajowych i o kwestii kobiecej cz.I

Klara Zetkin

ZE WSPOMNIEŃ KLARY ZETKIN 
 
[Opinie Lenina w kwestiach obyczajowych i o kwestii kobiecej]
 
„Słyszałem różne szczególne rzeczy na ten temat od rosyjskich i niemieckich towarzyszy. Muszę to Wam powiedzieć. Mówiono mi, że pewna utalentowana komunistka z Hamburga publikuje gazetę dla prostytutek i że zamierza zorganizować je dla walki rewolucyjnej. Róża działała i odczuwała jak komunistka, kiedy w pewnym artykule poruszała sprawę prostytutek aresztowanych za złamanie przepisów policyjnych spowodowane wykonywanym przez nie napawającego smutkiem zawodu. Są one, niestety, podwójnymi ofiarami społeczeństwa burżuazyjnego. Po pierwsze, jego przeklętego systemu własności, a po drugie, jego przeklętego zakłamania moralnego. To oczywiste. Tylko ktoś bez uczuć lub krótkowzroczny mógłby o tym zapomnieć. Ale, to nie to samo, co uznawać prostytutki za – jakby to ująć? – specjalny, rewolucyjny oddział bojowy, co organizowanie ich i wydawanie gazetki zakładowej dla nich. Czyż nie ma już w Niemczech innych pracujących kobiet, które można by organizować, dla których można by wydawać gazety, które koniecznie trzeba wciągnąć do naszej walki? Tamto jest zaledwie chorobliwym przerostem. Przypomina mi literacką modę odmalowywania każdej prostytutki na podobieństwo słodkiej Madonny. Źródło tego było również zdrowe: sympatia społeczna, bunt przeciwko cnotliwej hipokryzji szacownego mieszczaństwa. Ale zdrowa część uległa skorumpowaniu i degeneracji.
 
 
 Ponadto, sprawa prostytutek stworzy tutaj wiele poważnych problemów. Przywrócić je pracy produkcyjnej, włączyć je do społecznego gospodarowania. To właśnie musimy zrobić. Ale to jest trudne i skomplikowane zadanie w obecnych warunkach gospodarczych i w okolicznościach, z jakimi mamy do czynienia. Tutaj macie jeden z aspektów kwestii kobiecej, która po przejęciu władzy przez proletariat pojawia się jako wiszące nad nami zagrożenie i domaga się praktycznego rozwiązania. W Rosji Radzieckiej będziemy z tym mieli pełne ręce roboty. Ale wracając do Niemiec. Partia nie może w żadnym wypadku nie ustosunkować się do takiego niewłaściwego zachowania części swoich członków. To stwarza zamieszanie i dzieli siły. A Wy sama, co Wyście zrobili, by temu zapobiec?”
 
 
Płeć i małżeństwo
 
 
Zanim zdołałam odpowiedzieć, Lenin ciągnął: „Lista Waszych grzechów, Klaro, jest jeszcze dłuższa. Mówiono mi, że zagadnienia płci i małżeństwa są głównym tematem poruszanym podczas odczytów i wieczorów dyskusyjnych towarzyszek. Są głównym tematem zainteresowania, politycznego kształcenia i szkolenia. Nie wierzyłem własnym uszom, kiedy tego słuchałem. Pierwsze państwo dyktatury proletariatu jest otoczone przez kontrrewolucję całego świata, sytuacja w Niemczech wymaga największej możliwej koncentracji wszystkich proletariackich, rewolucyjnych sił, by gromić wciąż narastającą kontrrewolucję. A towarzyszki robotnice dyskutują o problemach seksualnych, o kwestii form małżeństwa w przeszłości, obecnych i w przyszłości. I uważają one, że ich najważniejszym zadaniem jest oświecanie robotnic w tych kwestiach. Najpowszechniej cytowaną broszurą jest, jak pamiętam, broszura młodej towarzyszki z Wiednia na tematy seksualne. Co za marnotrawstwo! Jaka tu treść; to robotnicy mogli już dawno przeczytać u Bebla. Tylko nie tak nudnie, nie tak ciężko napisane, jak w tej broszurze, ale napisane u niego mocno, ostro, agresywnie, przeciwko społeczeństwu burżuazyjnemu.
 
 
Rozciągnięcie hipotez Freuda wydaje się takie <>, takie nawet naukowe, ale naprawdę jest przejawem ignorancji, miernoty. Teoria Freuda jest nową modą. Nie daję wiary seksualnym teoriom wyrażanym w artykułach, rozprawach, broszurach itd., mówiąc krótko, w tym szczególnym rodzaju literatury, która tak bujnie rozkrzewiła się na brudnym podłożu społeczeństwa burżuazyjnego. Nigdy nie ufałem tym, którzy kontemplowali kilka kwestii niczym hinduscy święci własny pępek. Wydaje mi się, że te rozpowszechnione teorie seksualne są głównie hipotezami, a często całkiem arbitralnymi hipotezami wyrosłymi z osobistej potrzeby usprawiedliwienia własnego odstępstwa od normy czy przerostów własnego życia seksualnego w oczach moralności mieszczańskiej, proszenia bourgeois o cierpliwość. Ten skrywany szacunek dla moralności mieszczańskiej wydaje mi się równie odpychający co wścibianie nosa w sprawy seksu. Jakby nieokiełzane i rewolucyjne nie było zachowanie, pozostaje całkiem mieszczańskie. Jest głównie hobby intelektualistów i najbliższych im kręgom. Nie ma dla niego miejsca w partii, w świadomości klasowej, w walce proletariatu.”
 
 
Przerwałam mu twierdząc, że kwestie seksu i małżeństwa w społeczeństwie burżuazyjnym, opartym na własności prywatnej, implikuje liczne problemy, konflikty i wiele cierpień kobiet należących do wszystkich klas społecznych i kręgów. Wojna i jej konsekwencje bardzo pogłębiły owe konflikty i cierpienia kobiet w dziedzinie seksualnej, ujawniły problemy, które przedtem były przed nimi ukryte. Do tego doszły skutki rewolucji. Świat starych odczuć i myśli zaczął się chwiać. Stare więzy zaczęły się komplikować i rwać, pojawiają się tendencje do nowych ideologicznych stosunków między kobietą a mężczyzną. Zainteresowanie tymi kwestiami jest wyrazem potrzeby zdobycia wiedzy i reorientacji. Wskazuje ono również na reakcję przeciwko fałszowi i hipokryzji społeczeństwa mieszczańskiego. Formy małżeństwa i rodziny, w ich historycznym rozwoju i w ich zależności od życia gospodarczego mają na celu zniszczenie przesądu obecnego w umysłach pracujących kobiet, dotyczących wiecznego charakteru społeczeństwa burżuazyjnego. Krytyczna, historyczna postawa wobec tych kwestii musi prowadzić do poddania społeczeństwa burżuazyjnego bezwzględnemu oglądowi, do obnażenia jego rzeczywistej natury i skutków, w tym do potępienia jego moralności w kwestii seksu i jego fałszu. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. A każda rzeczywista analiza marksistowska każdego ważnego fragmentu ideologicznej nadbudowy społeczeństwa, dominującego zjawiska społecznego, musi prowadzić do analizy społeczeństwa burżuazyjnego i jego podstaw własnościowych, musi prowadzić do stwierdzenia: „to musi być zniszczone”.
 
 
Lenin kiwał głową potakująco i śmiał się: „No właśnie! Jesteście obrońcą dla Waszych towarzyszek i Waszej partii. Oczywiście, to co mówicie jest słuszne. Ale to tylko wymówki dla błędów politycznych w Niemczech; to ich nie usprawiedliwia. To są i pozostają błędy.
 
 
Czy rzeczywiście i poważnie możecie mnie zapewnić, że kwestie seksu i małżeństwa były dyskutowane ze stanowiska dojrzałego, żywego materializmu historycznego? Do tego potrzebna jest głęboka i wieloaspektowa wiedza, największa marksistowska maestria w poruszaniu się w gąszczu materii. Skąd możecie mieć tyle sił, by temu sprostać obecnie?
 
 
Gdyby takie siły istniały, broszury takie jak ta, o której wspomniałem nie byłyby wykorzystywane na odczytach i na spotkaniach kółek dyskusyjnych. A one właśnie są rozpowszechniane i zalecane zamiast być poddawane krytyce. A jaki jest efekt tego bezsensownego, niemarksistowskiego podejścia do kwestii? Że kwestia seksu i małżeństwa nie jest rozumiana jako część szerszej kwestii społecznej? Nie, gorzej! Wielka kwestia społeczna jawi się jako doczepiona, jako część problematyki seksualnej. Rzecz zasadnicza staje się kwestią podrzędną. To nie tylko zagraża jasności samej kwestii, ale zamula myśli, świadomość klasową robotnic w ogólności.
 
 
Last, but not least. Nawet mądry Salomon twierdził, że wszystko w swoim czasie. Pytam Was: Czy teraz jest pora, by zabawiać robotnice dyskusjami na temat tego jak się kocha i jest się kochanym, jak się żeni i jak wychodzi za mąż? Oczywiście, w przeszłości, obecnie i w przyszłości, i w różnych narodach – co szumnie nazywa się materializmem historycznym!
 
 
Obecnie wszystkie myśli towarzyszek, robotnic, muszą być nakierowane na rewolucję proletariacką. To ona stwarza podstawy do rzeczywistej odnowy małżeństwa i stosunków płci. Obecnie są ważniejsze problemy niż formy małżeństwa u Maorysów czy kazirodztwo w zamierzchłych czasach. Na porządku dnia niemieckiego proletariatu stoi kwestia rad. Traktat Wersalski i jego skutki na życie pracujących kobiet – bezrobocie, spadek płac, podatki i wiele, wiele więcej. Krótko mówiąc, podtrzymuję, że ten typ politycznego, społecznego kształcenia robotnic jest fałszywy, całkiem, całkowicie fałszywy. Jak możecie milczeć w tej sytuacji. Musicie wykorzystać Wasz autorytet przeciw temu”.
 
Część II

 
Tłumaczenie: ex. GSR 9 czerwca 2003 r.
Źródło:
http://www.dyktatura.info/?p=136

Społeczność

Chcemy waszych minerałów