Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 26 gości.

Komunizm wciąż żywy?

-------------------------- Wiadomość oryginalna --------------------------
Temat: Komunizm wciąż żywy?!
Od: "Igor Jan Ligarzewski"  (iligarzewski@gmail.com)
Data: 1 Sierpnia 2013, 11:31 am, Cz
Do: redakcja@1917.net.pl
 -------------------------------------------------------------------------- 
 
 
Droga redakcjo antypolskiej strony "Władza Rad". Jesteście grupą lewackich zdrajców, którzy mają gdzieś swoją ojczyznę. Gdyby nie komunizm bylibyśmy być może jednym z najpotężniejszych narodów świata (Niemcy przegrały dwie wojny, a są jedną z największych potęg gospodarczych). Skoro komunizm, czy też socjalizm jest taki dobry i sprawiedliwy, czemu tyle ludzi emigrowało z krajów bloku wschodniego (głównie do RFN i USA)?! Chciałbym również zaznaczyć, że strona promuje takich zbrodniarzy jak chociażby Włodzimierz Iljicz Lenin (który odpowiada za wojnę polsko-bolszewicką w latach 1919-1921 i za brutalne zabójstwo rodziny carskiej, razem ze służbą i psem). Moje pytanie do redakcji jest proste: Czemu nie wyprowadzicie się do KRLD, albo na Kubę, skoro tak kochacie socjalizm i komunizm. W Polsce nie ma miejsca dla zdrajców. Trzeba zwalczyć czerwoną zarazę jak najszybciej by nie zniszczyła i nie zawładnęła umysłami następnych pokoleń.

Odpowiedź redakcji WR:

Nie wiemy czym Pan uzasadnia to, że jesteśmy zdrajcami; pozostawiamy to bez komentarza celem pokazania wszystkim poziomu merytorycznego polskich antykomunistów. Jak widać - żałosnego i prymitywnego. 

Polska nigdy nie była krajem wysoko rozwiniętym. Począwszy od XVI - XVII wieku Europa pod względem gospodarczym dzieliła się na rolnicze kraje na wschód od Łaby i rozwinięte, mieszczańskie (późnej przemysłowe) państwa na zachód od tej linii.

Polska z kraju rolniczego przekształciła się w kraj przemysłowo-rolniczy mniej więcej w latach 70-tych ubiegłego stulecia, po intensywnej, planowej industrializacji. W II Rzeczypospolitej - gdy w Stanach Zjednoczonych rozwijała się masowa motoryzacja - polscy chłopi mieszkali w chatach bez bieżącej wody, elektryczności, kanalizacji i przeważnie chodzili boso. Powszechny był też analfabetyzm. 

W Polsce Ludowej uzyskaliśmy bezpłatną służbę zdrowia i edukację, zlikwidowano też bezrobocie. 

Kierunek emigracji zarobkowej z Europy Środkowej i Wschodniej jest ten sam od XIX wieku - zawsze do państw wyżej rozwiniętych, gdzie można uzyskać wyższa płacę. Ludzie z przeludnionych wsi emigrowali za chlebem do miast, a kiedy nie mogli znaleźć tam pracy, wyjeżdżali do państw uprzemysłowionych. Z kapitalistycznej II RP ludzie też emigrowali w poszukiwaniu pracy lub wyższej płacy do Ameryki Północnej, Niemiec, Francji itp, a nie do kapitalistycznej Rumunii, Bułgarii, Jugosławii, a nawet nie do Grecji, Hiszpanii, Irlandii czy Włoch. Nawet obecnie ludzie z biedniejszych, peryferyjnych krajów UE emigrują do zamożniejszych państw Unii lub do USA.

Nazywanie Lenina zbrodniarzem jest oszczerstwem, zwłaszcza, kiedy oficjalna propaganda promuje jako bohatera narodowego Piłsudskiego odpowiedzialnego za krwawy zamach stanu, mordowanie przeciwników politycznych i prześladowania opozycji, utworzenie obozu koncentracyjnego w Berezie Kartuskiej i krwawe pacyfikacje protestów chłopskich i robotniczych, a także doprowadzenie do śmierci wielu tysięcy jeńców bolszewickich (więcej na ten temat http://www.1917.net.pl/node/2703).

Wojna pomiędzy Polską a Rosją Radziecką została wywołana przez ofensywę Piłsudskiego na Kijów i jeżeli kogoś, kto ją wywołał, nazywać zbrodniarzem, to na ten tytuł zasłużył nie kto inny, ale właśnie marszałek Piłsudski.

Zabójstwo rodziny carskiej nie było przeprowadzone z premedytacją; Lenin  nigdy nie wspomina o konieczności zabicia cara, wręcz przeciwnie, bolszewicy w swoim pismach politycznych od samego początku krytykowali terror indywidualny. (http://www.1917.net.pl/node/136 ). Do zabicia cara i jego rodziny doszło nie w następstwie rewolucji październikowej, lecz dopiero w lipcu 1918 , gdy przebywali oni w Jekaterynburgu, a do miasta zbliżała się biała armia generała Kołczaka.
Przypominamy też, że zdobycie władzy przez burżuazję i rozwój kapitalizmu również opłacone zostały ścięciem koronowanych głów: Ludwika XVI i królowej Marii Antoniny.
 
Można śmiało postawić tezę, że gdyby nie biali interwenci, car zostałby skazany w normalnym procesie za zbrodnie popełnione w okresie panowania (np. krwawa niedziela), a jego rodzina - po pozbawieniu obciążających budżet państwa luksusów - nie byłby wielką przeszkodą dla władzy Radzieckiej.

Odnosząc się do kwestii emigracji politycznej - widzimy że polska prawica jest na bakier z konstytucją RP, ale tak się składa, że Konstytucja RP i prawo unijne gwarantują wolność słowa i wyrażania poglądów. Co jakiś czas dochodzą nas słuchy, że kolejny nadgorliwiec nie mający pojęcia o obowiązującym prawie  składa na nas donos do prokuratury za rzekomo bezprawne propagowanie komunizmu. 
Nie planujemy emigracji politycznej. Ten kraj jest tak samo nasz jak wasz. My jednak  wolimy Polskę Ludową od numerowanych RP. 

pozdrawiamy, 
Redakcja portalu "Władza Rad" 
  

Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

Gratuluję dobrej, merytorycznej odpowiedzi. Z przyjemnością czytam też  merytoryczne odpowiedzi w kwestiach takich, jak prywatne gospodarstwa  rolne, czy centralne planowanie. Jednak jakkolwiek w kwestii egzekucji  rodziny carskiej wywód jest sensowny, na przyszłość warto też dodać do  tego, co powiedzieliście fakt, że Lenin ostatecznie nie miał z tą  egzekucją nic wspólnego. Wystarczy powołać się na wyniki badań komisji  kołczakowców z 1918 (pisze o tym Witkowicz) i potem śledztwo  współczesnej prokuratury rosyjskiej:  http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/russia/8264321/No-proof...
Śledztwa te łączy to, że dla jednego i drugiego dowody  odpowiedzialności Lenina byłyby darem niebios. Witkowicz podaje też inne  fakty, jak wyniki pobytu Gołoszczokina na Kremlu i odmowę Lenina wobec  egzekucji, którą wnioskował Gołoszczokin. Pipes łże, że wyjechał on z  gotowym wyrokiem, którego realizację przesunięto w czasie. Również  anglelska wersja biogramu Lenina w wikipedii przyznaje, że przypisywana mu odpowiedzialność za egzekucję  to kwestia kontrowersyjna. Ja sam pisałem o tym kilkakrotnie. Wersja z  najpełniejszym zestawem faktów i dowodów znajduje się w tej publikacji  mojego autorstwa: http://www.konserwatyzm.pl/artykul/10372/lenin-przemoc-i-egzekucja-carsk...
Oczywiście w tej samej aktualnie dostępnej wersji na wiki obok podanej w ramach kontrowersji informacji, że dwóch naukowców  odniosło się sceptycznie do rewelacji Trockiego po 17 latach od  egzekucji, wskazując, że zdarzało mu się przy różnych okazjach twierdzić  co innego, nie brak tam też rewelacji o rozstrzelaniu ministrów rządu  tymczasowego z rozkazu Lenina [sic!]. Z tego, co pamiętam, część tych  ministrów, jeśli nie wszyscy zostali uwolnieni. Jednak czego oczekiwać  po opracowaniach będących źródłem takich opowieści:  Gellately, Robert (2007). Lenin, Stalin i Hitler: The Age of Social Katastrofa .Knopf .p.57. ISBN 1-4000-4005-1 Kwestię dlaczego tak zafałszowuje się fakty przystępnie wyjaśnia wasza odpowiedź na inny list, zatytułowana Dlaczego trwa nagonka na komunizm ?

 
Portret użytkownika CCCP
 #

Jak ja kocham odpowiedzi redakcji WŁADZA RAD do ułomnych antykomunistów. BRAWO !

 
Portret użytkownika Adrian92
 #

Stany Zjednoczone osiągnęły swą potęgę gospodarczą i ogólny dobrobyt dzięki krwiożerczemu kapitalizmowi. Biedacy z Europy masowo emigrowali do USA, bo tam mogli zarobić więcej, i żyć na o wiele wyższym poziomie niż w rodzimym kraju.
Z nauk Mrksizmu-Leninizmu można dojść do "szokującego" wniosku. Otóż skuteczne budowanie sojalizmu, a dalej komunizmu powinno rozpoczynać się jedynie w  wysoko rozwiniętym państwie kapitalistycznym. Zatem to kapitalizm jest źródłem wszelkiego dobrobytu. Zadaniem socjalizmu jest sprawiedliwe rozdzielenie tego dobrobytu.
Wczesne władze Polski Ludowej, ZSRR i innych państw bloku popełniły zatem duży błąd. "Znacjonalizowanie nędzy" było straszliwym błędem. Aby wogóle marzyć o realizacji komunizmu należało wprowadzić zasady gospodarki wolnorynkowej na jakieś 50-100 lat, tak aby kapitaliści mogli stworzyć podstawy bogatego państwa.
Chińscy komuniści to zrozumieli i postanowiono naprawić ów błąd. W 1978 roku rozpoczęły się reformy gospodarcze, które popchnęły cywilizacyjnie kraj do przodu. Komunistyczna Partia Chin nie zrezygnowała z idei Marksizmu-Leninizmu, wręcz przeciwnie. W tej chwili w ChRL panuje kapitalizm państwowy, inaczej socjalizm rynkowy, który jest początkowym stadium w budowaniu państwa socjalistycznego. (Pieniądze zachodnich kapitalistów są doskonałym narzędziem do budowy bogatego kraju.)
 W statucie Partii wyznaczono cel - 100 lat na zbudowanie silnego i bogatego socjalistycznego państwa.
W następnej fazie rozpocznie się realizacja nadrzędnego celu Partii, osiągnięcia najwyższego stadium socjalizmu, czyli komunizmu. Myślę, że zajmie im to kolejne 50-100 lat.
Chińczycy mają swój własny intenret o nazwie "ChinaNet", który jest narzędziem propagandowym służacym do wpajania młodym ludziom idei komunistycznych o raz zasad Marksizmu-Leninizmu, tak aby przyszłe pokolenia kontynuowały cele KPCh.

 
Portret użytkownika uno
 #

Panie  Adrianie92 
W Pańskiej enuncjacji, bzdura, bzdurę, bzdurą pogania. Dlatego Pański post nie może zostać bez odpowiedzi.
[Z nauk Mrksizmu-Leninizmu można dojść do "szokującego" wniosku. Otóż skuteczne budowanie sojalizmu, a dalej komunizmu powinno rozpoczynać się jedynie w  wysoko rozwiniętym państwie kapitalistycznym.]
 
Wszyscy marksiści (nie mylić ze stalinowcami) zawsze wiedzieli, że trwałe zwycięstwo socjalizmu może zostać zapewnione tylko po zdobyciu przez klasę robotniczą władzy w krajach najwyżej rozwiniętych i nie ma w tym nic "szokującego".
 

Istotnie Marks uważał, że rewolucja socjalistyczna wybuchnie w krajach najwyżej rozwiniętych, czyli tych najbardziej uprzemysłowionych, z najliczniejszą i najlepiej zorganizowaną klasą robotniczą. Lenin obserwując przechodzenie kapitalizmu do stadium imperialistycznego ukuł teorię słabego ogniwa (w rozrywanym łańcuchu zawsze jako pierwsze pęka jego najsłabsze ogniwo). Uznał, że rewolucja może wybuchnąć w kraju zacofanego, peryfryjnego kapitalizmu, o najsilniejszych sprzecznościach klasowych (takim najsłabszym ogniwem systemu była Rosja) i stamtąd rozprzestrzenić się na pozostałe kraje. 
 

Suma przemyśleń tych dwóch klasyków zaowocowała marszem bolszewików na Warszawę w 1920 r., przy czym, tak naprawdę był to marsz na Berlin, na pomoc rewolucji niemieckiej. Pierwsze na świecie państwo robotników i chłopów za wszelką cenę chciało wesprzeć rewolucję w jednym z najwyżej rozwiniętych państw świata. Gdyby wtedy armia czerwona doszła do Berlina, to dziś - prawdopodobnie - już nigdzie na świecie nie byłoby kapitalizmu.
 

[Zatem to kapitalizm jest źródłem wszelkiego dobrobytu. Zadaniem socjalizmu jest sprawiedliwe rozdzielenie tego dobrobytu.]
 
Dwa zdania i dwie wierutne bzdury. Proponuję Panu wyjazd do któregoś z krajów peryferyjnego kapitalizmu: Chin, Indii, Ameryki Południowej i zakosztowanie tam kapitalistycznego dobrobytu. Kapitalizm nie tworzy dobrobytu, lecz w pogoni za zyskiem rozwija siły wytwórcze, ale czyni to w sposób niesłychanie chaotyczny i potwornie niesprawiedliwy.
 

Źródłem dobrobytu jest bowiem nie kapitalizm, ani żaden inny system społeczno-ekonomiczny, lecz ludzka praca wsparta techniką, czyli siły wytwórcze (edukacja/umiejętności+ praca+ technologia/fabryki/nowoczesny park maszynowy).
 
W feudalnej Europie, zwycięstwo kapitalizmu dawało impuls do rozwoju przemysłu, zamieniając poddanego chłopa w wolnego najmitę/robotnika zmuszonego sprzedawać swoją pracę, ale nie oznacza to, że przemysłu nie można zbudować i rozwijać w systemie innym niż kapitalizm.  Planowa industrializacja Rosji i zacofanych krajów Europy wschodniej, zmiana ich struktury gospodarczej z rolniczej na przemysłowo-rolniczą, jest tego najlepszym dowodem.
 
Wielki Lenin, miał również na tę okazję odpowiednią teorię, zwaną teorią kombinowanego rozwoju. Najlepiej zilustrować ją  przykładem. Otóż, czy jakieś zacofane afrykańskie państewko, w którym nigdy nie było infrastruktury kolejowej, musi przejść przez etap kolei parowej, czy też może od razu sięgnąć po najnowsze, dostępne na świecie rozwiązania, w tym przypadku trakcję spalinową lub elektryczną.
 
 
Kraje zacofane, przy wsparciu państw wyżej rozwiniętych, mogą przeskakiwać poszczególne etapy lub całe epoki w rozwoju i nie muszą powielać drogi którą szły kraje najwyżej rozwinięte. Dlatego właśnie zadaniem socjalizmu jest nie tylko sprawiedliwe rozdzielnie dobrobytu, bo  w 2/3 świata zamieszkiwanych przez 5/6 ludzkości zwyczajnie go nie ma. Tam trzeba jeszcze bardzo dużo zbudować, by sprawiedliwy podział mógł być realizowany w warunkach dobrobytu.
 

[Wczesne władze Polski Ludowej, ZSRR i innych państw bloku popełniły zatem duży błąd. "Znacjonalizowanie nędzy" było straszliwym błędem.]
 
W tamtym czasie „nacjonalizacja nędzy” była jedyną dostępną opcją, bo kraj po wojnie był w ruinie ale z całą pewnością nacjonalizacja nie była żadnym błędem.  Tylko w znacjonalizowanej i rozwijanej planowo gospodarce możliwa była szybka powojenna odbudowa kraju (w tym Warszawy) i  dalsza industrializacja. Owszem, w tamtych czasach popełniono mnóstwo błędów, w tym również straszliwych,  ale nie zalicza się do nich nacjonalizacja. To dzięki nacjonalizacji mieliśmy środki na nowe inwestyce, zozbudowę przemysłu państwowego, budowę mieszkań komunalnych, szkół i przedszkoli. W ten sposób powstał potężny majątek narodowy, pozwalający na sfinansowanie ambitnych projektów świadczeńs społecznych: bezpłatnej i powszechnie dostepnej edukacji i opieki medycznej, a także systemu wczasów pracowniczych i kolonii wypoczynkowych dla wszystkich obywateli. Ludzie w Polsce przez pond 40 lat uwolnieni byli od plagi bezrobocia, bezdomności, żebractwa… i nie było  głodnych dzieci. Nie mieliśmy dobrobytu ale nie było też nędzy. Wrócił kapitalizm, wróciła nędza. Na ten dobrobyt, którego - według Pana - kapitalizm jest źródłem czekamy już ćwierć wieku – i nic. Nędza coraz większa.
 
 
[ Aby wogóle marzyć o realizacji komunizmu należało wprowadzić zasady gospodarki wolnorynkowej na jakieś 50-100 lat, tak aby kapitaliści mogli stworzyć podstawy bogatego państwa.]
 
Idąc śladem Pańskiego rozumowania w ogóle nie należało robić żadnej rewolucji, bo po co przerywać kapitalistom ich zbożne dzieło tworzenia podstaw bogatego państwa. Podstawowy błąd tego rozumowania tkwi w tym, że kapitalizm peryferyjny nie tworzy dobrobytu, on jest rezerwuarem taniej siły roboczej i rynkiem zbytu dla potęg imperialistycznych. W XX/XXI stuleciu zaledwie trzy zacofane kraje kapitalistyczne dołączyły do światowej czołówki państw najwyżej rozwiniętych: Japonia, Korea PD i w pewnym sensie Chiny. W żadnym z nich nie stosowano zasad gospodarki wolnorynkowej, wręcz przeciwnie, źródłem sukcesu była wspierana i chroniona przez państwo budowa wielkich grup przemysłowych, nastawionych na eksport i protekcjonistyczna ochrona własnego rynku.
 
[Chińscy komuniści to zrozumieli i postanowiono naprawić ów błąd. W 1978 roku rozpoczęły się reformy gospodarcze, które popchnęły cywilizacyjnie kraj do przodu.]
 
Te reformy to po prostu budowa kapitalizmu państwowego i dowód na przewagę kapitalizmu państwowego nad kapitalizmem wolnorynkowym, wciskanym kraikom trzeciego świata – jakim jak Polska.
 
[ Komunistyczna Partia Chin nie zrezygnowała z idei Marksizmu-Leninizmu, wręcz przeciwnie. W tej chwili w ChRL panuje kapitalizm państwowy, inaczej socjalizm rynkowy, który jest początkowym stadium w budowaniu państwa socjalistycznego.]

Gdyny Marks mógł przeczytać Pańską definicję socjalizmu (kapitalizm państwowy, jako socjalizm rynkowy) to w grobie by się przewróci, a Lenin z wrażenia wstałby z mauzoleum. To smutne, że w naszych czasach każdy przygłup może sobie marksizmem buzię wycierać.
KPCh miała marksizm-leninizm na sztandarach, podobnie jak pozostałe partie stalinowskie, ale nigdy nie przyswoiła sobie tej nauki ani się nią nie posługiwała, aż w końcu ogosiła, że kieruje się myślą Mao - mającą więcej wspólnego z konfucjonizmem niż z marksizmem.
 
Podsumowując. Żaden kapitalizm, nawet ten skandynawski, z ludzką twarzą, to nie socjalizm. Po jednej stronie mamy sferę wytwarzania (są państwa kapitalistyczne wysoko rozwinięte i zacofane) a po drugiej strefę podziału. W rozwiniętych krajach, gdzie RUCH ROBOTNICZY WYWALCZYŁ sprawiedliwszy podział (kapitalista nie dzieli się zyskiem bez przymusu prawnego) warunki życia ludzi pracy są lepsze niż w krajach zacofanych, czy krajach liberalnego kapitalizmu (Szwecja ma większy socjal niż USA). Są też postkolonialne kraje trzeciego świata, jak Kuba, która pomimo zacofania gospodarczego stworzyła najlepsze na zachodniej półkuli i powszechnie dostępne systemy oświaty i opieki medycznej. Pokazuje to, że nawet biedę można dzielić na różne sposoby i myślę, że biedni Kubańczycy wolą swój sposób podziału biedy niż nędzarze z sąsiednich wyspiarskich państewek, jak Haiti, czy nawet krajów Ameryki Środkowej z Meksykiem na czele. A to właśnie poprzez porównania z tymi krajami, a nie z USA należy oceniać dokonania kubańskiego socjalizmu.
 
Dopóki nie zacząłem korzystać z Internetu, nie wiedziałem że na świecie jest aż tylu idiotów.

 
Portret użytkownika Adrian92
 #

Mój post był żartem :) Niepotrzebnie się Pan wysilał.

 
Portret użytkownika Adrian92
 #

Rozbawił mnie Pan. Trzeba być kompletnym idiotą aby sądzić, że w Polsce istnieje wolny rynek. Albo Pan żyje w odrealnionym świecie, albo nie ma Pan zielonego pojęcia na czym polega wolny rynek. Urodziłem się w 1992 roku i jeszcze nie uświadczyłem wolnego rynku w tym kraju. Aby założyć działalność gospodarczą trzeba zjeść zęby w urzędach, a później płacić idiotycznie wyskie podatki. W całej Unii Europejskiej nie ma kapitalizmu, Unia to socjalno-opiekuńczy twór, który wspiera nieudaczników i leni nie potrafiących sobie poradzić w życiu. 
 
Bezpłatna opieka zdrowotna, bezpłatna edukacja, jak można wierzyć w takie brednie. Służba zdrowia oraz szkolnictwo jest finansowane z naszych podatków, pośrednich i bezpośrednich. Socjaliści  kradną nasze pieniądze, a następnie wmawiają, że mamy coś za darmo. Brzydzę się socjalizmem.
 
Polecam Panu przeczyta dzieło "Kapitalizm. Nieznany ideał" autorstwa Ayn Rand. 
 
Ciekawy artykuł: http://www.michaeljournal.org/Kapitalizmikomunizm.htm
 
Do kapitalistycznych USA biedacy z Europy masowo emigrowali i jakoś nie uświadczyli żadnego okrucieństwa, wrećz przeciwnie, mieszkając w USA ci ludzie poczuli co to znaczy wolność, wolność w podejmowaniu decyzji o własnym życiu. Połowa mojej rodziny wyemigrowła do Stanów dawno temu i teraz żyją jak pączki w maśle, zapracowali na swój doborbyt u rzekomo "okrutnych" kapitalistów. 
 
Pewnie nie opublikujecie mojej wypowiedzi. Administrujecie wszystkie wpisy, ponieważ boicie się, że ktoś pewnego dnia zawita na Waszą stronę i wypunktuje wszystkie hasła Waszej bzdurnej ideologii. W jaki sposób chcecie przekonać ludzi do komunizmu skoro boicie się otwartej dyskusji bez żadnej cenzury? Jesteście mało wiarygodni. 

 
Portret użytkownika Adrian92
 #

 
"Kapitalizm. Nieznany ideał" jest to dzieło ,które powinien przeczytać każdy przeciwnik i zwolennik tego systemu gospodarczego.
 
 Cały dowcip polega na tym aby 100% społeczeństwa stało się kapitalistami, a nie 5% jak to bywa obecnie. Jest to znacznie łatwiejsze do osiagnięcia niż bawienie się w socjalizm, który wspiera nieudaczników, leni i pasożytów.
 
Powtórzę, raz jeszcze, nie istnieje coś takiego jak bezpłatna edukacja i bezpłatna służba zdrowia. Trzeba być głupkiem i hipokrytą aby w to wierzyć. Wszystko jest finansowane za nasze cieżko zarobione pieniądze. Socjalizm traktuje ludzi jak bydło, które nie potrafi samo zorganizować własnego życia.
 
Szanowny Panie, nędza w Polsce wróciła ponieważ nie mamy kapitalizmu, obecny system nie pozwala się ludziom bogacić, jesteśmy obciążeni całą masą idiotycznych podatków i przepisów. Polska musi wreszcie powrócić do normalności, czyli do wolności gospodarczej, w której pan Kowalski będzie mógł bez żadnego skrępowania założyć mały warsztat samochodowy, a pani Kowalska która piecze wspaniałe ciasta, otworzy we własnym mieszkaniu malutką cukiernię. Obecnie Unia Europejska generuje społeczeństwo nieudaczników, które jest prowadzone przez życie za rączkę przez aparat państwowy. Co raz więcej młodych ludzi pobiera zasiłki dla bezrobotnych!
 
Należy zlikwidować zasiłki i stworzyć ludziom warunki aby mogli sie bogacić na swój własny nie skrępowany sposób.
 
 
Demokracja to najgłupszy ustrój świata, gdzie większość ma zawsze rację, a dwóch debili ma więcej do powiedzenia niż jeden geniusz. 
 
Szkoda, że nie opublikujecie mojego posta.

 
Portret użytkownika tres
 #

 
[Bezpłatna opieka zdrowotna, bezpłatna edukacja, jak można wierzyć w takie brednie. Służba zdrowia oraz szkolnictwo jest finansowane z naszych podatków, pośrednich i bezpośrednich. Socjaliści  kradną nasze pieniądze, a następnie wmawiają, że mamy coś za darmo. Brzydzę się socjalizmem.]
W USA za to jest wolność wyboru - jak utniesz sobie dwa palce, to przyszyją ci albo środkowy, albo serdeczny. Taki jest skutek braku bezpłatnej opieki zdrowotnej, co pokazuje chociażby ten film
http://www.alterkino.org/kultura_media/chorowaae-w-usa-sicko/
 
[Polska musi wreszcie powrócić do normalności, czyli do wolności gospodarczej, w której pan Kowalski będzie mógł bez żadnego skrępowania założyć mały warsztat samochodowy, a pani Kowalska która piecze wspaniałe ciasta, otworzy we własnym mieszkaniu malutką cukiernię. Obecnie Unia Europejska generuje społeczeństwo nieudaczników, które jest prowadzone przez życie za rączkę przez aparat państwowy.]
 
Prowadzenie biznesu związane jest z ryzykiem, dlatego potrzebny jest kapitał początkowy, który nie każdy ma i nie każdy może mieć w wystarczającej ilości aby założyć biznes. Większość ludzi w naszym kraju nie ma żadnych oszczędności (http://www.bankier.pl/wiadomosc/60-proc-Polakow-nie-ma-oszczednosci-2952...). Pani Kowalska na pieczeniu ciast może sobie co najwyżej dorabiać do emerytury. Ile ciast można upiec dziennie 3? 4? 5? Nawet jak gdyby sprzedawać po 20, 30 zł to zakładając że byłby na nie popyt wychodzi 600-1500 zł miesięcznie, czyli głodowe grosze - a od tego jeszcze trzeba odliczyć koszty mąki, jajek, dodatków, gazu, energii elektrycznej itp.
 
. Widać że zwolennicy idealnego kapitalizmu nie mają nic wspólnego z kapitalistami. Prawdziwi kapitaliści (Kulczyk, Solorz-Żak, Sołowiow, Karkosik  ) nie zarabiają na pieczeniu ciast i tylko obracają miliardami i kontrolują rynek i państwa poprzez monopole i nie liczy się dla nic nic poza prywatnym zyskiem.
 
Co raz więcej młodych ludzi pobiera zasiłki dla bezrobotnych!]
 
To jest patologia kapitalizmu wynikająca z faktu że kapitaliści kierujący się maksymalizacją zysku wydłużają czas pracy do granic możliwości, co sprawia że jest niedobór miejsc pracy i nadmiar rąk do pracy. Gdyby nie zasiłki (dostępne zresztą nie dla wszystkich bezrobotnych) to ci ludzie zasililiby rzesze żebraków na ulicach. Natomiast jakby skrócić dzień roboczy to mniej ludzi byłoby skazanych na zasiłki.
 
[Należy zlikwidować zasiłki i stworzyć ludziom warunki aby mogli sie bogacić na swój własny nie skrępowany sposób.]
 
Czyli co proponuje Pan? Zalegalizować rozboje z bronią w ręku? Bo na czym innym miałby polegać "swój własny nieskrępowany sposób". To pomysł rodem z Dzikiego Zachodu.

 
Portret użytkownika Adrian92
 #

Aparat państwa zabiera przecietnemu obywatelowi 70% pensji, czy to jest normalne? Każdy powninien mieć wolny wybór co zrobić ze swoimi ciężko zarobionymi pieniedzmi. Nazywajmy rzeczy po imieniu, jesteśmy okradani. Dlatego ludzie nie mają oszczędności aby rozpocząć własny biznes. Należy zlikwidować podatek dochodowy, podatek od prowadzenia działalności gospodarczej itp., należy wprowadzić doporowolnośc płacenia składek do ZUS, ciekawe ilu byłoby chętnych do płacenia. Chciałbym aby Polacy sami decydowali w jaki sposób chcą oszczędzać pieniądze na starość. Trzeba ograniczyć do minimum ilość urzędników przejadających nasze pieniądze. Polacy stali by się momentalnie bogatsi, zarabiali by o 70% więcej! Dlaczego obecnie ludzie pracują tak chętnie na czarno? Bo nie muszą płacić żadnych obowiązkowych składek i podatku dochodowego.
Następną sprawą jest stopniowe zmniejszanie podatku VAT, dzięki czemu produkty stawałyby się co raz tańsze. Zwiększyła by się konsumpcja. W dodatku w takiej sytuacji ludzie mogliby więcej zaoszczędzić i pomyśleć o własnym biznesie, którego założenie i prowadzenie nie wiązałobyy się z opłaceniem armii urzędników. Każdy zamiłowany stolarz, mechanik itp mógłby realnie pomyśleć o założeniu własnego warsztatu w którym obsługiwałby najbliższą lokalną ludność. Każdy mógłby założyć u siebie w domu bez niczyjego zezwolenia restaurację, sklepik itp. Każdy hydraulik, ślusarz, prawnik itp mógłby bez żadnego pozwolenia i płacenia podatku świadczyć prywatne usługi.
 
Po wprowadzeniu wolnego rynku nasza gospodarka ruszyła by ostro do przodu. W mojej wizji idealnego kapitalizmu, to pracodawcy zabijaliby się sie o pracownika, a nie na odwrót. Każdy mógłby przebierać w ofertach, gdyż w takich warunkach nowe przedsiebiorstwa powstają jak grzyby po deszczu. Każdy chciałby inwestować w Polsce.
 
Co oznacza bogacenie się we własny nieskrępowany spoób? Udsotępnianie ludziom własnych zdolności i umiejętności bez pytania się o zgodę państwa i uiszczania z tego wzgledu opłat.
 
 
 
Dzisiejszy kapitalizm jest wypaczony i zdeformowany przez interwencję państwa w gospodarkę każdy element naszego życia. W dodatku Unia Europejska wprowadza ciagle jeskieś ograniczenia, regulacje i zakazy, któe zabijają polska przedsiębiorczosć i całą gospodarkę. Musimy wyjść z Unii Europejskiej.
 
Jesli chodzi o monopole zabijające konkurencję, muszę oświadczyć, iż powstają one wyłącznie na skutek interwencji danego rządu w gospodarkę.
 
Moim zdaniem wprowadzenie wolnego rynku jest znacznie lepszym rozwiązaniem od komunizmu, który zabija konkurencyjność. To dzięki konkurencyjności i indywidualizmowi ludzkość jest na tak wysokim technologicznym.
Dlaczego musieliśmy korzystać z włoskiej licencji przy produkcji naszego Fiata? Polska nigdy nie wypuściłą żadnego modelu, który mógłby konkurować z markami zachonimi. Zastanawiasz się, czy Polakom brakuje talentu, czy było to wynikiem zapóźnienia cywilizacyjnego - wpadasz w panikę lub nabawiasz się kompleksów. Zupełnie nie słsuznie, bo jest to tylko wynik zabicia wolnego rynku przez komunistów. Otóż firma, która hce produkować samochody powinna robić to w kooperacji z drobną wytwórczością, która nie jest zbytnio obciążona podatkami. Producent samochodu jako wyrobu finalnego powinien otrzymywać odlewy silników z zakładu, który specjalizuje się w ich produkcji i robi to najlepiej w konkurencji krajowej, inny zakład powinien dostarczać zawory, jeszcze inny tłoki - i tak tysiąc małych zakładów wspomagałoby powstanie w Polsce przemysłu samochodowego. Każdy zakład starałby się osiągnąć najwyższy pułap jakości na konkurencyjnym rynku.
 
Tak samo jest z każdym innym sprzętem, dlaczego np firma SONY biła na głowę dawne polskie magnetowidy i magnetofony? Aby wyprodukować doskonały sprzęt potrzebne są tysiace detali, któresą dostarczane przez tysiące drobnych wyspecjalizowanych dostawców. Kazdy z nich pracuje bardzo wydajnie aby utrzymać sie na konkurencyjnym rynku.
 
 
 
 

 
Portret użytkownika cuatro
 #

[Rozbawił mnie Pan. Trzeba być kompletnym idiotą aby sądzić, że w Polsce istnieje wolny rynek. Albo Pan żyje w odrealnionym świecie, albo nie ma Pan zielonego pojęcia na czym polega wolny rynek. Urodziłem się w 1992 roku i jeszcze nie uświadczyłem wolnego rynku w tym kraju. Aby założyć działalność gospodarczą trzeba zjeść zęby w urzędach, a później płacić idiotycznie wyskie podatki. W całej Unii Europejskiej nie ma kapitalizmu, Unia to socjalno-opiekuńczy twór, który wspiera nieudaczników i leni nie potrafiących sobie poradzić w życiu. ]
 
A gdzie istniał lub istnieje wolny rynek/kapitalizm, jeśli można zapytać?
 
[Cały dowcip polega na tym aby 100% społeczeństwa stało się kapitalistami, a nie 5% jak to bywa obecnie.]
 
Gdyby było to możliwe, kapitalizm by się zawalił. Aby mogła istnieć własność kapitalistyczna, cześć ludności musi być własności pozbawiona i utrzymywać się z pracy najemnej.
 
[Otóż firma, która hce produkować samochody powinna robić to w kooperacji z drobną wytwórczością, która nie jest zbytnio obciążona podatkami. Producent samochodu jako wyrobu finalnego powinien otrzymywać odlewy silników z zakładu, który specjalizuje się w ich produkcji i robi to najlepiej w konkurencji krajowej, inny zakład powinien dostarczać zawory, jeszcze inny tłoki - i tak tysiąc małych zakładów wspomagałoby powstanie w Polsce przemysłu samochodowego.]
 
Chałupnictwo? To jest ten "idealny kapitalizm"?

 
Portret użytkownika uno
 #

[Powtórzę, raz jeszcze, nie istnieje coś takiego jak bezpłatna edukacja i bezpłatna służba zdrowia]
 
Istnieje. Istniała w PRL, istnieje na Kubie. Bezpłatna oznacza, że aby z niej skorzystać nie trzeba uiścić opłaty wg cennika usług, bo jest ona finansowana z funduszu konsumpcji zbiorowej, jakim jest np. fundusz ubezpieczeń społecznych. Chodzi o to, żeby jakiś idiota kapitalista nie oszczędzał na zdrowiu własnego dziecka, bo wizyta za drogo kosztuje, a robotnik mógł leczyć swoje dzieci, choć całą pensję wydał już na żywność i opłaty za mieszkanie.
 
 

[Urodziłem się w 1992 roku i jeszcze nie uświadczyłem wolnego rynku w tym kraju.]
 
I umrze Pan nie doświadczając go ani w Polsce ani gdzie indziej na świecie. Wolny rynek nigdy i niegdzie nie zaistniał. To mit. Istnieje po prostu rynek, na którym ścierają się siły podaży i popytu a wygrywa silniejszy. Odkąd istniało państwo, zawsze było ono najpotężniejszym graczem interweniującym po obu stronach rynkowej barykady. „Wolny rynek” to bajka dla naiwnych, drobnych geszefciarzy. Rzeczywistość to coraz bardziej brutalny kapitalizm, czyli maksymalizacja zysku poprzez wyzysk pracy i koncentracja kapitału redukująca konkurencję.
 
 
Pana pomysłów na kapitalizm drobnych wytwórców nie warto nawet  komentować. Ten etap został bezpowrotnie zamknięty na początku XX wieku. Teraz mamy globalizację,  władzę korporacji ponadnarodowych i kapitalizm imperialistyczno-monopolistyczny. A potem będzie kolejna wielka wojna imperialistyczna, rzeź milionów, po której ludziom pracy opadną klapki z oczu i klasa robotnicza policzy się z burżujami-zbrodniarzami.
 

 
Portret użytkownika Adrian92
 #

[A gdzie istniał lub istnieje wolny rynek/kapitalizm, jeśli można zapytać?]
 
Hong Kong, Singapur, Makau, Nowa Zelandia... Dawniej USA, Kanada, Szwajcaria...
 
[Gdyby było to możliwe, kapitalizm by się zawalił. Aby mogła istnieć własność kapitalistyczna, cześć ludności musi być własności pozbawiona i utrzymywać się z pracy najemnej. ]
 
Kompletne bzdury, czym dla Pana jest kapitalizm, jeśli można spytać
 
[Chałupnictwo? To jest ten "idealny kapitalizm"?]
 
Chyba Pan sobie kpi. Opisałem w jaki sposób działają poważne firmy samochodowe, i nie tylko.  Chyba Pan nie myśli, że wszystko robią sami, PRODUCENT zajmuje się składaniem danego produktu z tysięcy części wyprodukowanych w mniejszych wyspecjalizowanych przedsiębiorstwach. Nie wymyśliłem niczego nowego, to są fakty.
 
[Istnieje. Istniała w PRL, istnieje na Kubie. Bezpłatna oznacza, że aby z niej skorzystać nie trzeba uiścić opłaty wg cennika usług, bo jest ona finansowana z funduszu konsumpcji zbiorowej, jakim jest np. fundusz ubezpieczeń społecznych. ]
 
Pan jest idiotą, czy tylko udaje, jeśli można spytać? Aby skorzystać z tej bezpłatnej służby zdrowia trzeba płacić składki na ubezpieczenie społeczne. Dla osoby która korzysta z lekarza raz do roku kompletnie się nie opłaca płacić miesięcznych składek.
 
W PRL przeciętny obywatel był okradany z ok. 80% pensji. Na co szły te pieniądze? 
Socjaliścii traktują ludzi jak bydło, które nie potrafi zadbać o własne życie.  
 
[Chodzi o to, żeby jakiś idiota kapitalista nie oszczędzał na zdrowiu własnego dziecka, bo wizyta za drogo kosztuje, a robotnik mógł leczyć swoje dzieci, choć całą pensję wydał już na żywność i opłaty za mieszkanie. ]  
 
Co Pana obchodzą cudze dzieci, jest Pan pedofilem?
 
Robotnik jest okradany przez socjalizm. Przykładowo pracodawca płaci swojemu pracownikowi 3tys zł miesięcznie, niestety do rąk biednego robotnika trafi tylko częśc tych pieniędzy. Resztę zabiera państwo.
 
 
 Fakty są bolesne dla komunistów, robotnik z USA, Kanady czy Europy Zachodniej był nieporównywalnie bogatszy od robotnika z PRL, ZSRR czy NRD. Biedak ze Stanów żył lepiej niż przeciętny obywatel Związku Radzieckiego.
 
[I umrze Pan nie doświadczając go ani w Polsce ani gdzie indziej na świecie. Wolny rynek nigdy i niegdzie nie zaistniał. To mit. Istnieje po prostu rynek, na którym ścierają się siły podaży i popytu a wygrywa silniejszy. Odkąd istniało państwo, zawsze było ono najpotężniejszym graczem interweniującym po obu stronach rynkowej barykady. „Wolny rynek” to bajka dla naiwnych, drobnych geszefciarzy. Rzeczywistość to coraz bardziej brutalny kapitalizm, czyli maksymalizacja zysku poprzez wyzysk pracy i koncentracja kapitału redukująca konkurencję. ]
 
Haha, większych bzdur już dawno nie czytałem. Wolny rynek zaistniał w takich krajach jak USA czy Kanada, to dzięki wolnemu rynkowi zbudowano tam dobrobyt. Wolny rynek istnieje obecnie w takich państewkach jak Makau, tam firmę można otworzyć w jeden dzień.
 
 
Nawet "za komuny" wielu ludzi potrafiło zachować instynkt samozachowawczy i nie dało się zwariować. Wśród nich byli m.in. wyklęci przez system, zwani pogardliwie "spekulantami", kupcy, czy też bohaterowie "czarnego rynku" oraz antykomunistycznego podziemia. O tym, że nawet w PRL-u dało się dostrzec wyższość wolnego rynku nad centralnym sterowaniem świadczyć mógł chociażby niezwykle żywiołowy rozwój podziemnych wydawnictw, zwłaszcza w początkowej fazie stanu wojennego. Podczas gdy półki w oficjalnych księgarniach świeciły pustkami, a dobrych książek było jak na lekarstwo, podziemni kolporterzy mieli nie lada dylematy z wyborem najlepszych tytułów do sprzedaży. Było tego całe mnóstwo - i to w warunkach konspiracji! Wiele wydawnictw prosperowało na tyle dobrze, że prowadzący je w realiach komunistycznego terroru ludzie przez długi czas mogli się utrzymywać wyłącznie z wydawania podziemnych książek. Podczas, gdy w sklepach nie można było kupić nawet papieru toaletowego, podziemni wydawcy nie mieli problemów z zakupem papieru, na którym drukowali książki. Często robili to właśnie na "czarnym rynku", który uznać można za wolnorynkową oazę realnego socjalizmu. W świetle obowiązujących wówczas przepisów, ci, co handlowali papierem, i ci, co go kupowali byli przestępcami, zasługującymi na więzienie, w istocie jednak stanowili żywy dowód na istnienie praw wolnego rynku nawet tam, gdzie komuniści na to nie zezwalali.
 Ustrój, który mamy w dzisiejszej Polsce wielu mylnie uważa za wolnorynkowy. A mylnie dlatego, gdyż trudno mówić o wolności zawierania umów i transakcji tam, gdzie aż 200 dziedzin działalności gospodarczej obwarowanych jest koncesjami. Znaczy to, że nie każdy może np. handlować paliwem. Nawet gdyby bardzo tego pragnął, dysponował wystarczającym kapitałem i przy tym nikomu nie szkodził. Dlatego, jeśli dziś, wielu ludzi za problemy Polski gotowych obarczać jest wolny rynek, trzeba im głośno mówić, że się mylą. Winni są co najwyżej politycy, którzy rozwój wolnego rynku w naszym kraju skutecznie starają się blokować.
 
Szanowny Panie, niestety umrze Pan nie uświadczając komunizmu. Ja natomiast obecnie doświadczam wolnego rynku każdego dnia, prowadzę taki mały biznes nie pytając się polskiego rządu o zgodę. Nie mogę zdradzić szczegółów.
 
Komunizm to utopia, bajka dla naiwnych idiotów. Wy chcecie być niewolnikami, którym mówi się co mają robić, ja jestem wolnym człowiekiem i sam chcę decydować co zrobić z własnymi pieniędzmi i w jaki sposób mam żyć.
 
Komunizm jest niezgodny z moją religią, chrześcijaństwem, ponieważ łamie 10 przykazanie Boże.  "Nie porządaj żadnej rzeczy bliźniego swego"
 
Bóg dał człowiekowi wolną wolę i nikt nie może go zmuszać do humanitaryzmu lub do dzielenia się czymś. Jesteśmy chrześcijanami i powinniśmy to robić z własnej nie przymuszonej woli. Kościół jest przeciwnikiem kolektywizmu marksistowsiego, nikogo to nie powinno dziwić.
 
Mam głębokoą nadzieję, że opublikujecie moją wypowiedź.
 
 
 
 
 
 
 
 

 
Portret użytkownika cinco
 #

[Hong Kong, Singapur, Makau, Nowa Zelandia... Dawniej USA, Kanada, Szwajcaria...]

Zatem wdg tego poglądu muszą istnieć pewne czynniki, które wyznaczaja co jest kapitalizmem (odpowiem na to niżej), a co nie - podobnie jak my określamy, co jest socjalizmem, a co nie.

Czym - jakimi wyznacznikami - kieruje się Pan nazywając powyższe państwa kapitalistycznymi? Konkretnie - nauka wymaga ścisłości.

[Kompletne bzdury, czym dla Pana jest kapitalizm, jeśli można spytać]

Pozwole sobie tu odpowiedzieć i tym samym wyjaśnić wyżej wspomniane. Dla komunistów kapitalizm to społeczeństwo klasowe oparte na prywatnej własności środków produkcji w ramach systemu tzw rynkowego (jak widać nie zawsze "wolno"rynkowego). Obecny system jak najabrdziej spełnia te kryteria - dominującą formą własności jest własność prywatna (po 89' większosć przedsiębiorstw państwowych została sprywatyzowana, a następnie przejęta przez zachodni kapitał - wiele z nich jest dziś po prostu zrujnowanych).

Rolą państwa w tym - Pan nazywa to socjalizmem - jest zacieranie różnic klasowych oraz utrzymywanie społeczeństwa klasowego w ryzach dominującej formy własności. Wzgledem państwa wiele mówi niemieckie słowo "Gewalt" - dosłownie przemoc, ale też władza w sensie państwowym. Istotnie państwo to pewna machina przymusu służąca dominującej klasie społecznej. Szerzej opisał to Lenin ( nawiasem mówiąc: czyżby ktytykował Pan nasze poglądy nie znając ich?) >> http://www.marxists.org/polski/lenin/1917/par/01.htm

Czym jest dla nas w takim razie socjalizm? Jest to forma społeczeństwa, w której dominujacą formę własności i zarazem coś koordynowego na drodze "państwowej" (nie do końca możemy tak to określić ze względu na charakter państwa; państwo robotnicze w istocie nie jest państwem w kapitalistycznym rozumieniu tego słowa - być może zainteresuje Pana stwierdzenie, że "Państwo powoli będzie rozpływać się w społeczeństwie" jako machina przemocy, przymusu - będzie powoli zamierać) stanowi społeczna własność środków produkcji - tzn robotnicza, opierajaca się na radach robotniczych.

Konkretne pytanie - konkretna odpowiedź z wyznaczeniem wskaźników identyfikujących jeden system jako taki. Prosiłbym wiec o wzajemność.

[Chyba Pan sobie kpi. Opisałem w jaki sposób działają poważne firmy samochodowe, i nie tylko. Chyba Pan nie myśli, że wszystko robią sami, PRODUCENT zajmuje się składaniem danego produktu z tysięcy części wyprodukowanych w mniejszych wyspecjalizowanych przedsiębiorstwach. Nie wymyśliłem niczego nowego, to są fakty.]

Tak się składa, że takowe części otrzymuje często na drodze posiadanych na nie patentów - tak, że on jako jedyny dysponować może tymi częściami, o ile nie wytwarza ich inne, mniejsze przedsiębiorstwo przynależące do danego koncernu. Jeżeli byłoby to takie proste - to i Pan mógłby produkować części do, dajmy na to, Volkswagena - jednak pomijajac umiejętności i materiały, ugrzązłby Pan juz na drodze prawnej w konfrontacji z prywatną własnością - ale to Pan nazywa, jak rozumiem, socjalizmem.

Istotnym tego elementem jest tzw koncentracja kapitału - powinien pan o tym słyszeć. Przy konkurencji często jest tak, że żadna strona nie chce brać w niej udziału - woli, by konkurent został zgnieciony i wykupiony przez dominującą stronę, a jej samej spokojnie wpływały do kieszeni pieniądze. I tak dzieje się współcześnie - jest to tzw kapitalizm monopolistyczny.

Gdy już mówimy o samochodach - proszę spojrzeć jak to wygląda u takiego właśnie koncernu Volkswagen >> http://pl.wikipedia.org/wiki/Volkswagen_AG#Udzia.C5.82y.5B8.5D

Ta spółka obraca takimi pieniędzmi, jakie się Panu nawet nie śniły, gdy mówi Pan o "składaniu z kupionych od kogoś innego części" - to jest nieco bardziej złożona kwestia.

A propos pieniędzy - powinien Pan również wiedzieć, że polityka to przede wszystkim pieniądze - na tej zasadzie takie koncerny finansują faworyzowane partie i polityków (o ile oni sami nie mają jakiegoś udziału w tych przedsiebiorstwach). Przykład? W Polsce małe przedsiebiorstwa zobowiązane są jako osoby prawne do płacenia podatku CIT - ale już wielkie, międzynarodowe koncerny od kilku ładnych lat są z niego zwolnione. Tym samym państwo pobiera podatki z bardzo małych, prymitywnych (wobec możliwości tych koncernów) przedsiębiorstw (ale należy dodać, że większość obywateli RP - bo prywatni, mali przedsiebiorcy to tylko jakieś 3% - to tania siła robocza dla w/w), gdy tym czasem milairdy płyną do głównych siedzib wspomnianych gigantów, często ulokowanych w jakichs rajach podatkowych. Tego typu giganty finansowe wolą po stokroć bardziej partie typu PO, niż jakiekolwiek wzniosłe "idee wolnorynkowe", które Pan i wielu innych propagują. Jak widać kapitalizm też może być "planowany" na odpowiednim stopniu swojego rozwoju.

Pan nazywa to socjalizmem i promuje prymitywne, słabo zorganizowane, XIX-wieczne metody produkcyjne (chałupnictwo). My określamy to jako naturalny element systemu kapitalistycznego i wybiegamy myśla dalej, mówiac o uspołecznieniu ów wielkich przedsiębiorstw w ramach zupełnie nowej formy własności środków produkcji.

Podsumowując - nazywa Pan nas idiotami. A kim trzeba być, by twierdzić, że kapitalista dla idei podda się "uczciwej konkurencji" i będzie sie trzymał takiego stanu rzeczy, zamaist dążyć do koncentracji kapitału i - tym samym - zwiększenia maksymalziacji zysku poprzez powolne przejmowanie rynku? Pan, Pana "janosikowa" działalność i Pana oświecone poglądy na wolny rynek to na prawdę ostatnia rzecz, o której myślałby prawdziwy rekin finansjery, obracający każdego dnia miliardami - on ma już od tego w świecie polityki własnych ludzi (dominujące wielkie partie neoliberalne), niepotrzebni mu żadni "wolnorynkowi marzyciele".

Można wiec też na koniec odpowiedzieć Panu czym jest dla nas współczesny kapitalizm - to interesy wielkiego kapitału (a nie jakichś śmiesznych "janosików") i pieniądze, jakich Pan nawet nie widział i nigdy nie zobaczy przez ekonomiczny interes w/w.

Przez ten interes wkrótce zostanie Pan prawdopodobnie - podobnie jak my sami i kilka miliardów ludzi na tym świecie - tanią siłą roboczą, która pracować będzie na zyski tych gigantów.

 
Portret użytkownika cuatro
 #

[Hong Kong, Singapur, Makau, Nowa Zelandia... Dawniej USA, Kanada, Szwajcaria...]
 
Hong Kong mógł utrzymywać niskie podatki, m.in. dlatego, że nie miał nigdy własnej armii, a także ze względu na PAŃSTWOWĄ WŁASNOŚĆ ZIEMII - władze finansują budżet z wysokich czynszów dzierżawnych. Poza tym to nieprawda, że w Hong Kongu nie ma "socjalu" - w 1998 r. 52% mieszkańców żyło w mieszkaniach socjalnych, płacąc 1/4 czynszu, resztę pokrywało państwo. (https://web.archive.org/web/20091020055110/http://geocities.com/CapitolHill/1931/secC12.html)  
Makau również nigdy nie miało sił zbrojnych, poza tym w chwili przejęcia kolonii przez Chiny miało 100% udziałów w korporacji medialnej TDM, 55,2% u przewoźnika lotniczego (http://chinaperspectives.revues.org/808). Głównym sektorze gospodarki - hazardzie - przez 40 lat (1962-2002) panował PRAWNY monopol prywatnej firmy STDM (http://en.wikipedia.org/wiki/Gambling_in_Macau#History)
 
Singapur ma silny sektor publiczny: "The Government of Singapore (GOS) is strongly committed to maintaining a free market but also takes a leadership role in planning Singapore's economic development. The government actively uses the public sector as both an investor and catalyst for development. As of November 2011, the top six Singapore-listed GLCs accounted for about 17 percent of total capitalization of the Singapore Exchange (SGX). Some observers have criticized the dominant role of GLCs in the domestic economy, arguing that it has displaced or suppressed private sector entrepreneurship and investment." (http://www.state.gov/e/eb/rls/othr/ics/2012/191233.htm)
 
Nowa Zelandia również - http://en.wikipedia.org/wiki/State-owned_enterprises_of_New_Zealand
 
NIGDY nie istniało państwo kapitalistyczne, które przynajmniej na jakimś etapie swojej historii korzystało z interwencji państwa w gospodarkę. Kapitaliści krzyczą "laissez faire, laissez passer", kiedy państwo interweniuje na ich niekorzyść, kiedy interwencja im służy - nie narzekają.
 
[Kompletne bzdury, czym dla Pana jest kapitalizm, jeśli można spytać]
 
Kapitalizm to ustrój, w którym:
1) następuje wymiana towarów na rynku,
2) dominuje prywatna własność środków produkcji,
3) wartość wytwarzana jest w wyniku najmu siły roboczej przez kapitalistę.
 
Socjalizm to ustrój, w którym dominuje społeczna własność środków produkcji, tj. środki produkcji znajdują się pod demokratyczną kontrolą społeczeństwa.
 
I jak wspomniałem, gdyby każdy mógł bez problemu założyć geszefcik kapitalizm, by się zawalił. Wielka produkcja kapitalistyczna wymaga istnienia proletariatu - klasy pozbawionej własności środków produkcji. Gdyby każdy robotnik mógł łatwo uzbierać kapitał na własny interes, to szybko kapitalistom zabrakłoby robotników.
Taka sytuacja miała miejsce podczas kolonizacji Ameryki Płn. Sprowadzeni robotnicy po uzbieraniu funduszy kupowali kawałek ziemii i zakładali gospodarstwa, zmniejszając podaż siły roboczej. To bardzo martwiło tamtejszych kapitalistów, więc państwo sztucznie podwyższyło ceny ziemii, zakładanie nowych farm stało się utrudnione i robotnicy musieli pracować u burżujów jak bozia przykazała. Wolny rynek ostatecznie zatryumfował. Więcej nt.: http://www.dyktatura.info/kapital/teksty/tom1/k1-25.djvu
 
[Chyba Pan sobie kpi. Opisałem w jaki sposób działają poważne firmy samochodowe, i nie tylko.  Chyba Pan nie myśli, że wszystko robią sami, PRODUCENT zajmuje się składaniem danego produktu z tysięcy części wyprodukowanych w mniejszych wyspecjalizowanych przedsiębiorstwach. Nie wymyśliłem niczego nowego, to są fakty.]
 
To Pan chyba kpi. Mówił Pan, że wyobraża sobie idealne społeczeństwo, gdzie 100% społeczeństwa to burżuje, a w następnym poście przytacza Pan wyżej wspomniany opis. Jeśli połączymy te dwa twierdzenia, to wyłania się nam obraz społeczeństwa, które opiera się u swych podstaw na pracy nakładczej (chałupnictwie), a na wyższych szczeblach przechodzi w podwykonwstwo.
 
Jeśli zaś nie chodzi o chałupnictwo, to kto produkuje części w mniejszych zakładach? Robotnicy. Kto składa te części u "PRODUCENTA"? Robotnicy.
 
[W PRL przeciętny obywatel był okradany z ok. 80% pensji.]
 
Może jakieś dane na poparcie tej tezy?
 
[Robotnik jest okradany przez socjalizm. Przykładowo pracodawca płaci swojemu pracownikowi 3tys zł miesięcznie, niestety do rąk biednego robotnika trafi tylko częśc tych pieniędzy. Resztę zabiera państwo.]
 
A ile procent robotnikowi zabiera burżuj? Przecież skądś musi się brać zysk "pracodawcy".
 
 
[Szanowny Panie, niestety umrze Pan nie uświadczając komunizmu. Ja natomiast obecnie doświadczam wolnego rynku każdego dnia, prowadzę taki mały biznes nie pytając się polskiego rządu o zgodę. Nie mogę zdradzić szczegółów.]
 
Proszę się nie martwić polskim rządem. Wolny rynek jest znacznie skuteczniejszy w eliminacji małych biznesów :)
 
[Wy chcecie być niewolnikami, którym mówi się co mają robić, ja jestem wolnym człowiekiem i sam chcę decydować co zrobić z własnymi pieniędzmi i w jaki sposób mam żyć. Komunizm jest niezgodny z moją religią, chrześcijaństwem, ponieważ łamie 10 przykazanie Boże]
 
:) Bez komentarza.
 
[Jesteśmy chrześcijanami i powinniśmy to robić z własnej nie przymuszonej woli. Kościół jest przeciwnikiem kolektywizmu marksistowsiego, nikogo to nie powinno dziwić.]
 
Co to znaczy "jesteśmy"? Kto jest, to jest. A to, że Kościół jest przeciwnikiem marksizmu nikogo nie dziwi, bo kler wszelkich wyznań zawsze stał po stronie klas posiadających i reakcyjnych.
 
[Mam głębokoą nadzieję, że opublikujecie moją wypowiedź.]
 
Nikogo nie cenzurujemy, póki nie łamany jest regulamin.

 
Portret użytkownika Adrian92
 #

 
[Czym - jakimi wyznacznikami - kieruje się Pan nazywając powyższe państwa kapitalistycznymi? Konkretnie - nauka wymaga ścisłości.]
 
Jakimi wyznacznikami? Takimi jak względna wolność gospodarcza, która panuje w tych krajach. W Hong Kongu firmę można założyć w jeden dzień.
 ________________________________________
Co jest złego w tym, że środki produkcji znajdują się w prywatnych rękach?
Środki produkcji używane są do produkcji dóbr i usług, które sprzedawane są na rynku. Beneficjentem materialnych korzyści, jakie płyną ze środków produkcji należących do kapitalistów, jest każdy konsument, kupujący ich produkty — a więc zupełnie inaczej niż w warunkach samowystarczalnych gospodarstw domowych, w których ze środków produkcji korzystają tylko ci którzy je posiadają.Przykładowo każdy, kto kupuje produkty General Motors lub Exxon Mobil, nie posiadając ani jednej akcji tych firm, czerpie korzyść z ich środków produkcji: nabywca samochodu GM korzysta z fabryki GM, która ów samochód wyprodukowała; nabywca benzyny Exxonu korzysta z jego szybów naftowych, rurociągów oraz cystern. Co więcej, każdy, kto kupuje produkty klientów GM i Exxon, także czerpie korzyść ze środków produkcji tych firm — w takim zakresie, w jakim pośrednio przyczyniły się one do produkcji towarów klientów GM i Exxonu. Na przykład stali klienci sklepów spożywczych, których towary dostarczane są ciężarówkami wyprodukowanymi przez GM i zasilanymi paliwem z rafinerii Exxonu, są beneficjentami korzyści, płynących z istnienia fabryk ciężarówek GM i rafinerii Exxonu. Nawet każdy, kto kupuje produkty konkurentów (lub ich klientów) GM i Exxonu, odnosi korzyści z istnienia środków produkcji GM i Exxonu. Jest tak, ponieważ środki produkcji GM oraz Exxonu pozwalają uzyskać większą — i przeto tańszą — podaż tego rodzaju dóbr, które sprzedają ich konkurenci.
 
 ___________________________
Wszystkie problemy gospodarcze świata zachodu są efektem rządowych interwencji w gospodarkę swoich państw.
 
Polecam przeczytać tą publikację - http://www.kapitalizm.republika.pl/kryzys.html
 
Ponadto wiekszosć państw wydaje więcej niż posiada. Nawet tak bogate kraje jak Szwecja czy Kanada odczuwają negatywne skutki rozdmuchanego socjalu.
 
Wg wybitnego ekonomisty Ludwiga vo Misesa w kapitalizmie leseferystycznym notuje się nieustanny wysoki wzrost gospodarczy. Rośnie produktywność, ceny maleją, regularnie podnosi się poziom życia społeczeństwa.
 ___________________________________
Jeśli chodzi o wyzysk.
Przecież w socjalizmie człowiek jest wyzyskiwany, ponieważ jest zmuszany przez aparat państwa do składania się na ludzi/instytucje, których nie zna i z których nie korzysta. W socjalizmie ktoś kto pracuje więcej i wydajniej, będzie miał tyle samo co człowiek pracujący mniej i gorzej. Przecież to wyzysk!
 
W XIX wieku robotnicy z Anglii i USA jako pierwsi na świecie mogli sobie pozwolić na zakup samochodu. Z powodu niskich płac przynajmniej wszystko było tanie! Pamiętajmy, najważniejsza jest siła nabywcza pieniądza, a nie jego ilość. Gdyby wprowadzić w Polsce rozwiązania wolnorynkowe, przeciętny robotnik stałby się bogatszym człowiekiem. Liberalizacja systemu podatkowego oraz spadek cen, któy jest nieodłącznym elementem kapitalizmu lefeserystycznego. Tak twierdzi wybitny ekonomista Ludwig von Mises.
______________________________________________________
Proszę poczytać jak pozytywnie na gospodarkę Nowej Zelandii wpłynęły rozwiązania wolnorynkowe. Większa wolność = bogatsze społeczeństwo.
http://tomaszcukiernik.pl/artykuly/artykuly-polityczne-o-nowej-zelandii/
Pierwszy artykuł, polecam.
__________________
Monopol powstaje jedynie wskutek interwencji rządu w gospodarkę.
 
 
 
 
 
 

 
Portret użytkownika tres
 #

[W Hong Kongu firmę można założyć w jeden dzień.]
 
 
A czy państwowa własność ziemi jaka panuje i panowała w Hong Kongu nie powoduje, że kraj ten jest "socjalistyczny" wg. Pana kryteriów?
 
 
[Środki produkcji używane są do produkcji dóbr i usług, które sprzedawane są na rynku. Beneficjentem materialnych korzyści, jakie płyną ze środków produkcji należących do kapitalistów, jest każdy konsument, kupujący ich produkty — a więc zupełnie inaczej niż w warunkach samowystarczalnych gospodarstw domowych, w których ze środków produkcji korzystają tylko ci którzy je posiadają.Przykładowo każdy, kto kupuje produkty General Motors lub Exxon Mobil, nie posiadając ani jednej akcji tych firm, czerpie korzyść z ich środków produkcji: nabywca samochodu GM korzysta z fabryki GM, która ów samochód wyprodukowała; nabywca benzyny Exxonu korzysta z jego szybów naftowych, rurociągów oraz cystern. Co więcej, każdy, kto kupuje produkty klientów GM i Exxon, także czerpie korzyść ze środków produkcji tych firm — w takim zakresie, w jakim pośrednio przyczyniły się one do produkcji towarów klientów GM i Exxonu. Na przykład stali klienci sklepów spożywczych, których towary dostarczane są ciężarówkami wyprodukowanymi przez GM i zasilanymi paliwem z rafinerii Exxonu, są beneficjentami korzyści, płynących z istnienia fabryk ciężarówek GM i rafinerii Exxonu. Nawet każdy, kto kupuje produkty konkurentów (lub ich klientów) GM i Exxonu, odnosi korzyści z istnienia środków produkcji GM i Exxonu. Jest tak, ponieważ środki produkcji GM oraz Exxonu pozwalają uzyskać większą — i przeto tańszą — podaż tego rodzaju dóbr, które sprzedają ich konkurenci.]
 
 
 
1) Co ma własność środków produkcji do faktu, że pewne dobra bądź usługi można nabyć na rynku? Powyższe rozumowanie jakie Pan prezentuje byłoby tak samo logiczne w wypadku firm państwowych. Marks oprócz wartośći wymiennej definiuje także wartość użytkową towarów. Bycie "Beneficjentem materialnych korzyści, jakie płyną ze środków produkcji" to nic innego jako korzystanie z wartości użytkowej towarów. Za samochód czy też za paliwo do niego zawsze trzeba jednak zapłacić.
 
 
2) GM i Exxon potrafią uzyskać większą podaż niż wiele innych producentów samochodów czy paliw, dlatego, że korzystają z najnowocześniejszych technologii i także dlatego że utrzymują pozycje monopolistów w swoich branżach, a nawet korzystają z pomocy państwa - w latach 2010-2013 koncern GM (który nawiasem mówiąc wcześniej ogłosił upadłość), otrzymał niemal 3,5 miliarda dolarów państwowej pomocy od rządu USA http://www.goodjobsfirst.org/sites/default/files/docs/pdf/subsidizingthe...
 
 
Gdyby nie interwencja państwa, to nie moglibyśmy najprawdopodobniej być "beneficjentami materialnych korzyści" w postaci posiadania nowego Opla czy Cadillaca. Konsument nabywający towar po cenie rynkowej nie jest żadnym "beneficjentem" jak twierdzi liberalna propaganda, tylko  człowiekiem wymieniającym uniwersalny ekwiwalent - pieniądz - na towar posiadający wartość użytkową. A to czy towar został wyprodukowany w prywatnym, czy w państwowym przedsiębiorstwie, nie ma dla konsumenta znaczenia.
 
 
 
[Wg wybitnego ekonomisty Ludwiga vo Misesa w kapitalizmie leseferystycznym notjeu się nieustanny wysoki wzrost gospodarczy.]
 
 
Szkoda tylko, że fakty temu przeczą i epoka najszybszego wzrostu gospodarek kapitalistycznych przypada na lata po II wojnie światowej, kiedy to rządy rządy praktycznie wszystkich najważniejszych państw interweniowały w gosdpodarkęsystemu kapitalistycznego. Tak, jeśli te słowa Misesa są prawdziwe, to po prostu się pomylił
 
 
 
[Przecież w socjalizmie człowiek jest wyzyskiwany, ponieważ jest zmuszany przez aparat państwa
do składania się na ludzi/instytucje, których nie zna i z których nie korzysta. W socjalizmie ktoś kto pracuje więcej i wydajniej, będzie miał tyle samo co człowiek pracujący mniej i gorzej. Przecież to wyzysk!]
 
 
Redystrybucja czy istnienie opieki społecznej, ubezpieczeń, nie jest cechą socjalizmu, wreszcie same firmy ubezpieczeniowe, będące najczęściej własnością prywatną, też tak działają. Socjalizm nie oznacza pełnej równości płac, ale likwidację wyzysku tak, aby żaden specjalista czy menedżer nie przywłaszczał sobie wytworzonej przez robotnika wartości dodatkowej.

 
Portret użytkownika cuatro
 #

[Jakimi wyznacznikami? Takimi jak względna wolność gospodarcza, która panuje w tych krajach. W Hong Kongu firmę można założyć w jeden dzień.]
 
"Względna" w porównaniu z czym? Co Pan rozumie przez "wolność gospodarczą"? Wyjaśnić i rozwinąć.
W Hong Kongu można firmę założyć w jeden dzień. Pomijając już, że to nieprawda, bo potrzeba 3 dni (wg Banku Światowego - http://data.worldbank.org/indicator/IC.REG.DURS?order=wbapi_data_value_2013+wbapi_data_value+wbapi_data_value-last&sort=asc), to ile dni potrzeba, aby uznać, że kraj jest wolnorynkowy/"socjalistyczny"?
 
[Wszystkie problemy gospodarcze świata zachodu są efektem rządowych interwencji w gospodarkę swoich państw.]
 
A Hong Kong, Singapur i Nowa Zelandia? Te państwa mają silny sektor państwowy, a stawia je Pan za wzór. Wykluczony jest wszelki interwencjonizm czy jednak są jakieś wyjątki - proszę jasno powiedzieć.
 
Proszę jasno wymienić jakie wg Pana cechy ma gospodarka wolnorynkowa. Jeśli mamy prowadzić dyskusję, to musimy wiedzieć na czym stoimy, jakie są stanowiska obu stron, czy rozumieją pod tymi samymi terminami te same pojęcia... Czy to takie trudne, przedstawić swoje stanowisko i wyjaśnić, co się rozumie pod używanymi pojęciami?
 
[Monopol powstaje jedynie wskutek interwencji rządu w gospodarkę.]
 
Najpierw powstaje wskutek zwiększenia organicznego składu kapitału (stosunek kapitału stałego do zmiennego) w danej gałęzi, co oznacza zwiększenie kapitału koniecznego do rozpoczęcia rentownej i konkurencyjnej działalności. To powoduje ograniczenie możliwości wejścia nowych kapitalistów do danego sektora.
Potem dochodzi kwestia kredytów (głównie na kapitał trwały) - banki chętniej udzielają kredytów przedsiębiorstwom, które nie splajtują przed spłatą odsetek.
A faworyzowanie przez państwo do wisienka na torcie.
Monopole i oligopole powstają w wyniku naturalnych dla kapitalizmu tendencji do koncentracji i centralizacji kapitału.
 
I jeszcze jedno - proszę sobie darować powoływanie się na "wybitnych ekonomistów" - argumenty odwołujące się do autorytetów nie robią na nikim wrażenia. Co najwyżej politowanie ze względu na dobór autorytetów.

 
Portret użytkownika Bonpo
 #

........Miałem   pominąć  ten  bełkot  apologety  kapitalistycznego  edenu ; jednak  zużyję  nieco  prądu   by   skorygować   jedną  z    złotych  myśli  obok  której  nie  sposób  "  przejść "  obojętnie .
" Wy chcecie być niewolnikami, którym mówi się co mają robić, ja jestem wolnym człowiekiem i sam chcę decydować co zrobić z własnymi pieniędzmi i w jaki sposób mam żyć. Komunizm jest niezgodny z moją religią, chrześcijaństwem, ponieważ łamie 10 przykazanie Boże"
...Więc    start  z  batem   nad   plecami   pragnącego   samodzielnie  myśleć   człowieka  i   start  z  ciemnotą  i  z  rozpalaniem   stosów  oraz     masakr  w  imię  Waszego   miłosiernego  zbawiciela .W  tym   byliście   zawsze    THE  BEST   i jesteście  w  tej  "  robocie " po  prostu  bezkonkurencyjni !
Drobne  pytanie ;  pan  chce  Nas  "  nawrócić " ,  zmienić ,  przekonać  ?; Do czego ? , do  nieweryfikowalnych mitów ,  obłędu  ,  okrucieństwa  i   makabrycznych  aberracji  scholastycznych ? .Trudnych  do  wyobrażenia   zbrodni  jakich  nie  odnotowuje  historia  ludzkości , w  imię  jedynie  słusznej  idei ???
Zatem   panie  oponencie  ,  przystępuję   do   omówienia     "   zasług "  pańskiej    globalnej  korporacji .
Panie   chrześcijaninie ;  z  moim   światopoglądem ,  wrażliwością i  byciem  człowiekiem ;  SĄ  NIEZGODNE  I  NIE  DO  PRZYJĘCIA   kwestie   następujące :
 Prowadzenie  wojen    modląc   się  do  tego  samego  Boga    o  zwycięstwo  , seksualne  orgie  i   dewiacje kleru ,obłąkańcza nienawiść i nietolerancja oraz przyprawiające o zawrót głowy : obłuda i hipokryzja - opływanie w horrendalne bogactwa z równoczesnym gorliwym piętnowaniem   - posiadania i oddawania się w " niewolę " zmysłom oraz dobrom doczesnym niegdyś , a obecnie  bezmyślnemu  galopowi konsumpcyjnemu i nawoływaniem wiernych do wstrzemięźliwości i ascezy ....; Oto główne  " przymioty " sług bożych i pasterzy dusz " , tych sprzed wieków i z drobnymi zmianami - obecnie. Nie gasnące stosy we Francji i Hiszpanii , utopione w morzu krwi krucjaty i masakry w imię wszechmiłosiernego Stwórcy  , zagłada autochtonicznych mieszkańców Ameryki Płd. i pacyfikacja plemion słowiańskich żyjących w pełnej harmonii z naturą i wedle własnych wierzeń z których postanowiono ich ostatecznie i skutecznie - " wyleczyć " Niestety , scholastyczne  urojenia   , czyniły   i czynią nadal gigantyczne spustoszenia i bałagan w ludzkiej psyche zaczadzoną mirażami , gdzie odwiecznym - śmiertelnym wrogiem NUMER JEDEN , była i jest : Wiedza , logika oraz   " intruz numer  jeden "  -  zdolność  samodzielnego  myślenia ,  sprawdzania  i  doświadczania ( bowiem... gdy rozum śpi budzą się demony ) ; do dzisiaj skrzętnie omijane przez demiurgów i  heroldów  jedynie słusznych idei i prawd absolutnych , którymi obecnie intensywnie uszczęśliwia się i okupuje - konającą z głodu i nędzy  Afrykę .  Rzekomy antropocentryzm judeochrześcijański  szokuje   obojętnością wobec " braci mniejszych "  ,  " kochanych "  nieprawdopodobnie  szczególnie   dwa  razy  w  roku .
Czy  znane  są   te  okoliczności  biedaczynie  z  Asyżu ?  Obawiam  się , że  konfrontacja  z  realiami   relacji  Homo  Sapiens -  czująca  istota ; zdruzgotałyby  go  z  kretesem ; o  ile  taka  postać  istniała  i  prezentowała   będący  totalną  abstrakcją dla  obecnych  '' współczujących " ;  swój  stosunek  do  "  braci  mniejszych "  a  raczej  serdelków ,  konserw  i   pasztetów plus  wskazane "pół  litra " bowiem  "  bracia "  lubią  pływać . Natomiast   katolicka   młodzież   i   starszyzna   za  sprawą    twórczości  F.K.   - "  dyżurnego "   mędrca "  Gościa  Niedzielnego " , może    zapoznać    się  z   osobliwą   "  miłością   do  zwierząt     i  ludzi " ,  gdzie   w  swych  publikacjach     regularnie  i  wręcz  obsesyjnie  rechocze   śmiechem  intelektualnego   troglodyty      z   ludzkiej  wrażliwości    i    działań    na  rzecz    praw   zwierząt ,   do   szczętu  je   deprecjonując   i  uznając   za   aberrację   pewnych  "  grup   idiotów "  uwalniających  z  łańcucha   o  długości  aż   jednego  metra  -  udręczone    psiaki    czy   zapewniających   godną   jesień  życia  wyeksploatowanym   i  niepotrzebnym  koniom   wiezionym niczym  kupa  gnoju  - setki  kilometrów  na   śmierć .W   rozumieniu   bogów     jedynie  słusznego  i  dopuszczalnego "  miłosierdzia "  i  empatii  ;  takie  działania  są  li  tylko   fanaberią  grup   jakichś   zmanierowanych  idiotów ; wywołującą   gromki  śmiech "  czujących  prawidłowo  i  wiedzących  lepiej " . " Sekta " -  od   STU  PIĘĆDZIESIĘCIU  LAT - Kościół katolicki ,  który notabene  powołał  do  życia  to  pojęcie  na  własny  użytek  i  nim   intensywnie szermuje (  wszak  trzeba  mocno  trzymać  za  mordę   wszelkich  "  wrogów "  )  - notabene sekta działająca bezkarnie od kilkunastu stuleci i jego ujadający współcześni inkwizytorzy - bulteriery ; gdzie członkiem i " ofiarą sekty " w rozumieniu współczesnej inkwizycji w postaci " Dominikańskiego ośrodka informacji o sektach " ; zdaje się być każdy , kto   nie  oddycha  , nie  klęka  i nie   kopuluje      po   katolicku  i który ma czelność skorzystania  z   możności      samodzielnego  myślenia   . " Błędem i herezją " jest wszystko co niekatolickie a osoby o odmiennym światopoglądzie czy religijnej proweniencji ; można nikczemnie oczerniać , obrażać i wypisywać o nich w parafialnych gazetkach i propagandowych broszurkach , niejednokrotnie przyprawiające o zawrót głowy androny i steki bzdur z żenującym brakiem znajomości przedmiotu i zupełnej niekompetencji ; których lektura może wywołać jedynie gromki śmiech lub skłonić do zadumy pełnej współczucia. Oczywiście instytucja ta od wielu wieków jako jedyna posiada monopol na prawdę.
Zaiste ;  dobrze    jest "  szczuć    i  molestować "  wiernych   obłędną    koncepcją     bezrozumnej   ,  bezmyślnej    prokreacji    bez  względu   na  realia   i   warunki  materialne   małżeństw lub  o  zgrozo  -  par   żyjących  w  tzw.konkubinacie   ;  bowiem   formalny   stan  kawalerski    funkcjonariuszy  Kościoła  katolickiego     którzy  na  temat  seksu   mają   wyjątkowo   wiele   do  powiedzenia - ( praktyka  czyni  mistrzem  )    ,  pełny  kałdun  i   pełna   sakiewka    w   zaciszu   dobrze  płatnej   ciepłej  posadki  ;  sprzyjają     pieprzeniu   tak  obłudnie  porażających      bzdur . Katolicyzm w polskim wydaniu bardziej mi przypomina hedonistyczne idee Arystypa niźli neotomistyczną wstrzemięźliwość i pogardę dla " ohydnej , brudnej , plugawej i grzesznej " człowieczej cielesności , którą najlepiej byłoby unicestwić czyniąc z człowieka aseksualnego kretyna , w ekstazie oddającego się negacji swej ludzkiej natury , zatracającego się w samoponiżaniu , stawaniu marnym , znikomym , maluczkim , wciąż przepraszającym i korzącym się w obsesyjnym , obłędnym permanentnym poczuciu winy za własne istnienie ..............Czy te antyludzkie ,  judeochrześcijańskie  koncepcje   można uznać za afirmację życia ?????? Panie  szanowny  ;  nie  szukaj pan  teraz  gorączkowo  "odpowieniego " wersetu w swej  świętej  księdze  lecz  użyj  organu  pod  czaszką ."Czasem  "  się  przydaje  a  najświętszy  gniew  niech   zastąpi  nieco  przestrzeni  w  neurotycznym  umyśle   i  tak  lansowane  od  wieków  - " miłosierdzie  dla   poganina " , z  którym  szybko  sobie  radzono  .Ogień  i  stal   były   niezastąpione  i   niezawodne .
  Tymczasem     nader   smutno  ,  żałośnie i paradoksalnie  jawi się ten swoisty melanż groteskowej "pogardy dla materii " serwowanej z ambon ; z powszechną nieokiełznaną bezmyślną konsumpcją , pazernością , zachłannością  i  wilczym apetytem na używanie - te " wypasione fury " i równie wypasione pokaźne brzuchy - autorów  niedzielnych peanów i moralitetów na cześć umiaru oraz rzesze polskich katolików coraz częściej z przymrużeniem oka traktujących nakazy dotyczące zachowania w alkowie i bez zbędnych dylematów moralnych oddających  się haniebnej " rozpuście" ; co jest widoczne szczególnie na wiejskich dyskotekach ; gdzie w zaparkowanych samochodach święci triumfy rozbuchany Dionizos tonący w morzu alkoholu i substancjach psychoaktywnych . I już mało kogo obchodzi ;   "  ile ruchów frykcyjnych"   ma wykonać głowa rodziny  w celu spłodzenia dzieciątka ; naturalnie tylko i wyłącznie w tym celu ; ponieważ inny   jest  wyłącznie   obrzydliwym  zboczeniem i  perwersją zasługującą na samobiczowanie  i   ogień piekieł .
Wielka  szkoda , iż  o  tych  "  walorach i   cnotach " ; zapomniało   wielu    panów   w  czarnych wdziankach -  mających  poważne  kłopoty   z  upustem  swego    libido ; gwałcących  i  obmacujących  okaleczone  psychicznie  do  końca swoich  dni - dzieci .
                                                          *                      *                   * Odnośnie   ludzkiego  oblicza nielicznych duchownych katolickich ; oczywiście zdarzają się osoby  pragnące wcielać  w  czyn niestety    mocno  wątpliwe  etycznie  chrześcijańskie  ideały  .  Ci spośród nich -  przede  wszystkim  postępowi , którzy pragną ruszyć z posad    zatęchły  ,  mentalny " beton " i wyrwać Krk z trzynastowiecznych realiów w których wciąż tkwi , postulując m.in. zniesienie celibatu  ; jako głównej przyczyny patologii    niezmiernie  kompromitującej  tę instytucję ; są uznawani za niebezpiecznych " wywrotowców " , izolowanych i skazywanych na wewnątrzkościelne " banicje ".Feudalna  i  autorytarna   struktura kościoła katolickiego opiera się na ścisłej hierarchii i bezwzględnemu posłuszeństwu  ; zatem   tego   typu zachowania  i  działania  są   po  prostu  NIEDOPUSZCZALNE.
I  na  zakończenie  ;   refleksja  wieńcząca  mój  wywód ;
Ile  masz lat  szanowny   oburzony  panie ?  dwadzieścia  sześć  tudzież  pięćdziesiąt  jeden ? Naturalnie nie  orientuję  się  w  tej kwestii ;  niemniej jednak  z  tego  co   obserwuję ;  środowiska ideowo  lewicowe  nie  czynią histerycznego  larum  w  związku  z  czczeniem  pamięci  zwyrodniałych   zbrodniarzy  , m.in. w  osobie Józefa  Kurasia  ps. "  Ogień " - psychopatycznego  oprawcy  wyrywającego  swym  ofiarom  języki  przy  pomocy  subtelnego  narzędzia  w  postaci  kowalskich  obcęgów . Nie  słyszę również   wrzasku  oburzenia , gdy   dorodni  młodzieńcy  o  wygolonych  głowach  składają  kwiaty  na  mogiłach  prawicowych , krwawych psychopatycznych  dyktatorów   . Z  cierpliwością  i  spokojem  godnym  Zenona  z  Kition  ; od  ponad   dwóch   dekad - " znosimy " Wasz    obłąkańczy   klerykalno  - narodowy   propagandowy  jedynie  słuszny  bełkot  i  równie  słuszny -  wariacki  wrzask  rozmaitych   kacyków  opluwających  ruch  robotniczy  notabene  g....  wiedzących  o  jego  historii  oraz  pozbawionych  elementarnej  , obiektywnej  wiedzy  biograficznej   o wybitnych   postaciach   dlań  zasłużonych  , które w   bezmyślny  i  żenujący  sposób   określa  się  mianem " zbrodniarzy " jak  to   był  uprzejmy  uczynić   zgodnie  z  swą wysoką   " hoolturą " osobistą  i  wiedzą  omnibusa  -   poseł  Niesiołowski .Lecz  gdyby nie  ten "  straszliwy " ,  opluwane  ,   gnojone  i  deptane   idee SOCJALISTYCZNO - KOMUNISTYCZNE  W NIE  WYPACZONEJ FORMIE  ;  wielu  najwierniejszych   lokajów  kapitalistycznego  knuta  i  kojca    oraz  Ty   szanowny  panie  ; zasuwalibyście  po  OSIEMNAŚCIE    godzin  w  gnoju  i w  syfie   za   "  friko "   tudzież  w  ramach  cudu  nad  Wisłą  -  "nagradzani "    jałmużnę   pozwalającą  jedynie  na  biologiczne  przetrwanie  by   w  wolności   do   tyrania ,  wegetacji ,  ubóstwa   i  umierania -  balansować  na  krawędzi  życia  i  śmierci .
Jest  tyle   wirtualnych  kloak  ;  w  imieniu  własnym  i  innych  samodzielnie  myślących  ludzi ;  proszę   misjonować   i  nawracać  gdzie  indziej .
Może   ktoś   "  kupi "   owe   "  prawdy "  przypominające  amok tandemu  Cejrowski& Terlikowski .

 
Portret użytkownika bartlomiej
 #

Dzień dobry. Przepraszam, że odchodzę od tematu, ale mam pytanie, gdyż spodobał mi się sposób argumentacji przez Państwa używany. Otóż – jak można by wytłumaczyć zjawisko „ukrytego bezrobocia” występującego w PRL? Czy zawiniła w tym przypadku biurokracja czy jakieś inne czynniki? Z góry uprzejmie dziękuję.

 
Portret użytkownika uno
 #

Nie ma czegoś takiego, jak "ukryte bezrobocie".

Bezrobocie albo jest, albo go nie ma

W PRL najzwyczajniej w świecie nie było bezrobocia, ponieważ państwo realizowało politykę "pełnego zatrudnienia". Jeżeli celem gospodarowania nie jest maksymalizacja zysku, lecz zaspokajanie potrzeb, to po prostu dzielimy się sprawiedliwie dostępną pracą i dochodem, tak, aby każdy mógł zarobić na życie i czuł się potrzebny społeczeństwu.
 
Jeżeli gospodarka nastawia się na maksymalizację zysku, to natychmiast pojawia się bezrobocie, często masowe bezrobocie. Niemal zawsze istnieje możliwość zmniejszenia funduszu płac (a tym samym zwiększenia zysku kapitalisty) poprzez zredukowanie załogi, przy jednoczesnym zwiększeniu intensywności pracy pozostałych lub/i wydłużeniu czasu pracy, bez zwiększania wynagrodzenia.
 
Działa to również w drugą stronę. Gdyby państwo zaczęło egzekwować respektowanie ośmiogodzinnego dnia pracy, kapitaliści musieliby zwiększyć zatrudnienie. Na tej zasadzie moglibyśmy stwierdzić, że masowe bezrobocie, to tak naprawdę "ukryte zatrudnienie". To oczywiście bzdura. Wszystko sprowadza się do decyzji, jak dzielimy dostępną pracę i dochód. W zależności od dokonanego wyboru mamy albo pełne zatrudnienie, albo masowe bezrobocie.
 
Osobną kwestią jest wydajność/produktywność pracy, będąca wynikiem organizacji pracy, organizacji  łańcucha dostaw, kultury technicznej, czy poziomu technicznego uzbrojenia pracy. W tym ujęciu mieliśmy w PRL ogromne marnotrawstwo pracy i temu winna była oczywiście biurokracja. Ryba psuje się od głowy. Kiedy robotnicy patrzyli na niekompetencję, nonszalancję i korupcję biurokracji oraz utrącanie wszelkich prób wprowadzenia oddolnej, robotniczej kontroli nad państwem i gospodarką, to zaczynali naśladować "wadzę",  przyjmując postawę cwaniacko-pasożytniczą. Stąd słynne: czy się stoi, czy się leży, ileś tam się należy.

 
Portret użytkownika bartlomiej
 #

Ale czy wprowadzenie socjalizmu nie byłoby trudne w społeczeństwie nastawionym na bogacenie się? Czy w dzisiejszych warunkach pracowano by wydajnie, jeśli uzyskiwany zysk nie byłby wyrażony kwotą pieniężną? Ostatnia popularność skrajnie liberalnych gospodarczo partii pokazuje, że ludzie nie myśląc o ewentualnych zagrożeniach i konsekwencjach, dążą po prostu do uzyskania jak największych rekordów na koncie bankowym. Jasnym jest, że kapitaliści którym mogłoby się to rzeczywiście powieść stanowią mniejszość… ale nie dużo osób poważnie rozważa o przyszłości, a zwłaszcza kolektywnie.

 
Portret użytkownika uno
 #

[czy wprowadzenie socjalizmu nie byłoby trudne w społeczeństwie nastawionym na bogacenie się?]

Ten etap powszechnej naiwności mamy już za sobą. W neoliberalne brednie wierzą tylko gimnazjaliści i studenci. Pierwszy kontakt rynkiem pracy boleśnie weryfikuje wyobrażenia młodych kandydatów na milionerów o życiu, pracy i bogactwie.
 
Oczywiście, każdy z nas chciałby być bogaty, ale większość społeczeństwa jest dziś nastawiona na walkę o zdobycie pracy i przetrwanie z marnej pensji do następnej wypłaty a nie na bogacenie się. Takie są brutalne realia współczesnego kapitalizmu. Większość już zaczyna to rozumieć, choć szkoła i media próbują jeszcze lansować mit o pucybucie, który zostanie milionerem.

 
Portret użytkownika bartlomiej
 #

Dziękuję za odpowiedź, ale nadal interesowałaby mnie kwestia tego, jak można by zachęcić żyjącego w socjaliźmie robotnika do wydajnej pracy. W podręcznikach do ekonomii pisze się „własność prywatna silnie motywuje robotnika do pracy”. Nie uważam autorów takich podręczników za autorytet, lecz zastanawiam się, czy nie ma w tym odrobiny prawdy.

 
Portret użytkownika uno
 #

[jak można by zachęcić żyjącego w socjaliźmie robotnika do wydajnej pracy]
Normalnie - płacą. Lepsza praca - wyższa płaca.

Nic lepszego niż motywacja ekonomiczna na razie nie wymyślono.

Problemem PRL było to, że wyższe płace i inne przywileje ekonomiczne, były zarezerwowane dla nomenklatury, która przyznawała je sobie sama - wykorzystując monopol władzy politycznej - i bynajmniej nie wyróżniała się pracowitością. Wręcz przeciwnie. Taka rażąca niesprawiedliwość, przeciwko której nie można było nawet głośno zaprotestować, działała demoralizująco.

Gospodarka planowa + motywacja ekonomiczna + demokracja robotnicza (głosowanie nad planem gospodarczym w makroskali oraz  współzarządzanie przedsiębiorstwem i wpływ robotników na podział funduszu płac) powinna załatwić sprawę podnoszenia wydajności pracy.
 
[W podręcznikach do ekonomii pisze się „własność prywatna silnie motywuje robotnika do pracy”.]

To oczywiście bzdura, w którą sami kapitaliści nie wierzą. Powinno być napisane:
 
Strach przed bezrobociem i utratą środków do życia, zmusza robotnika do konkurowania o pracę z innymi robotnikami, a w konsekwencji do pracy ponad siły, w warunkach urągających ludzkiej godności, za głodowe stawki. Dzięki temu kapitalista może skutecznie konkurować z innymi kapitalistami i powiększać swoje zyski.
 
W kapitaliźmie działa przymus ekonomiczny (terror ekonomiczny), czyli kij. Im niższy udział funduszu płac w kosztach przedsiębiorstwa, tym wyższy zysk kapitalisty. W gospodarce socjalistycznej można zastosować marchewkę - zwiększyć udział funduszu płac kosztem zmniejszenia zysku przedsiębiorstwa. W makroskali to się opłaci, bo wzrośnie konsumpcja, a więc i zatrudnienie, a po tym inwestycje, znów zatrudnienie i znów konsumpcja. Kiedy wyczerpią się rezerwy pracy, pojawi się silny impuls do zwiększania umaszynowienia i automatyzacji produkcji.
 

 

 
Portret użytkownika tres
 #

[czy w dzisiejszych warunkach pracowano by wydajnie, jeśli uzyskiwany zysk nie byłby wyrażony kwotą pieniężną?]
 
Jedną rzeczą jest zysk kapitalisty, czyli pieniądze pochodzące z nieopłaconej pracy robotnika, jakie kapitalista otrzymuje z tytułu własności, a inną rzeczą jest płaca robocza, czyli samo wynagrodzenie za pracę, jakie otrzymuje robotnik. To wysokość płacy roboczej wpływa bezpośrednio na warunki życia robotnika i może go motywować bądź też demotywować do pracy, jednak nie jest to jedyny czynnik. Płacy za pracę wyrażonej w pieniądzu bądź jego ekwiwalencie nie da się znieść jednym ukazem. Jak pisał o zniesieniu państwa i pieniądza w komunizmie Lew Trocki
 

http://www.marxists.org/polski/trocki/1936/zdr-rew/04.htm#0403

W społeczeństwie komunistycznym państwo i pieniądze zanikną. Ich stopniowe obumieranie powinno więc zacząć się już za socjalizmu. O rzeczywistym zwycięstwie socjalizmu będzie można jednak mówić dopiero od takiego momentu dziejowego, gdy państwo przeobrazi się w pół-państwo, zaś pieniądze zaczną tracić swą siłę magiczną. Będzie to oznaczało, że socjalizm, wyzwalając się od fetyszy kapitalistycznych, zaczyna stwarzać przejrzystsze, swobodniejsze i bardziej godne człowieka stosunki między ludźmi.


Takie charakterystyczne dla anarchizmu postulaty, jak „zniesienie" pieniędzy, „zniesienie" płacy roboczej lub „likwidacja" państwa i rodziny, mogą nas interesować jedynie jako przejaw mechanistycznego myślenia. Pieniędzy nie można „znieść" w imię czyjegoś widzimisię, zaś państwa lub dawnej rodziny „zlikwidować" — muszą one wypełnić do końca swą dziejową misję, wyczerpać własne możliwości i odpaść. Fetyszyzmowi pieniężnemu śmiertelny cios zadany zostanie dopiero na tym etapie rozwoju, gdy nieprzerwany wzrost dobrobytu społecznego oduczy dwunogie istoty liczykrupstwa przy każdej dodatkowej minucie pracy i poniżającego strachu o wielkość racji przydziałowej. Tracąc swą rolę jako czynnik szczęściodajny albo też niszczący, pieniądze przeobrażą się w zwykłe paragony rozliczeniowe, pomocne w statystyce i planowaniu. W dalszej przyszłości nie będą zapewne potrzebne także paragony. Lecz niechaj głowa o to boli naszych potomków, którzy będą mądrzejsi od nas

[Ostatnia popularność skrajnie liberalnych gospodarczo partii pokazuje, że ludzie nie myśląc o ewentualnych zagrożeniach i konsekwencjach, dążą po prostu do uzyskania jak największych rekordów na koncie bankowym. ]
 
 
Kongres Nowej Prawicy ma poparcie nie wśród finansjery i wielkiego kapitału, ale głównie wśród gimnazjalistów, licealistów i niepracujących studentów. Ostatni wzrost partii Korwina w sondażach świadczy o tym, że do grona jego zwolenników dołączyła część tzw. elektoratu protestu - amorficznej klasowo masy, niezadowolonej ogólnie z systemu i polityków, czekających na kogoś kto pogoni złodziei, zlikwiduje koryto i zrobi porządek. W 2001 i 2005 głosy tych ludzi otrzymywała Samoobrona, w 2011, po utonięciu Samoobrony - Ruch Palikota. Obecnie jak Palikot przestał być już trendy nową gwiazdą stał się Korwin. Nie oznacza to, że społeczeństwo przesunęło się na prawo.
 
 
Wręcz przeciwnie, obecny zdecydowanie socjalistyczny dryf SLD i pojawiająca się czasami lewicowa retoryka u Tuska i Palikota świadczy, że polskie społeczeństwo przesunęło się na lewo i politycy próbują za nim nadążyć swoimi postulatami. Dla porównania, 10 lat temu wszystkie istniejące partie w równym stopniu lansowały neoliberalizm, a dzisiaj, po największym od dekad systemowym kryzysie myślący człowiek widzi co się stało i nie wierzy już w niczym nieskrępowany wolny rynek,

 

Społeczność

LENIN - rocznica