Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 10 gości.

Paweł Kamiński: Kuba - cicha kontrrewolucja (cz. II)

raul-castro.jpg

 
Część pierwsza:
http://www.1917.net.pl/node/18002
**************************
Vivan los hombres-NEP!
 
W latach 90. w ramach „okresu specjalnego” zezwolono na działalność drobnych przedsiębiorstw prywatnych, ograniczono jednak możliwy zakres ich działalności do 158 rodzajów działalności oraz zabroniono im zatrudniać pracę najemną.[1] Później zezwolono na zatrudnianie pracowników w drobnych lokalach gastronomicznych. W 2010 r. rząd znacznie zliberalizował przepisy dotyczące sektora prywatnego. Listę dozwolonych rodzajów działalności rozszerzono do 181, spośród których w osiemdziesięciu trzech dozwolono zatrudnianie pracy najemnej. Obecnie wszystkie przedsiębiorstwa prywatne mogą wyzyskiwać proletariat.[2] Aby wspomóc rozwój sektora kapitalistycznego, władze zapowiedziały zwolnienie pół miliona pracowników sektora publicznego.[3]
 
Przyjrzyjmy się statystykom zatrudnienia z kilku ostatnich lat.[4]
 
 

 
 
Widzimy wyraźnie, że zatrudnienie w sektorze państwowym i w spółdzielniach w tym okresie spadło, podczas gdy zatrudnienie w sektorze prywatnym wzrosło o ponad połowę, w tym liczba prywatnych kapitalistów wzrosła prawie trzykrotnie! Sektor ten ma się w myśl plan rządzącej biurokracji jeszcze bardziej się rozwinąć – wg ministerstwa finansów w 2015 r. w „sektorze niepaństwowym” ma pracować 1,8 mln Kubańczyków, wiceprzewodniczący Rady Państwa Esteban Lazo powiedział w kwietniu 2012 r., że w przeciągu 5 lat udział sektora prywatnego w PKB ma wzrosnąć z 5% do 35-40%.[5]
 
W miarę jak sektor kapitalistyczny rośnie w siłę, przepisy się do niego odnoszące stają się coraz liberalniejsze. Po ogłoszeniu otwarciu na burżuja w 2010 r. górna stawka podatku dochodowego wynosiła 50%, można było od niej odliczyć koszty o wartości do 40% dochodów. Do tego podatek obrotowy, podatek od usług publicznych oraz podatek od zatrudnienia (proporcjonalny do liczby pracowników; miał „zapobiegać gromadzeniu bogactwa”) – wszystkie można odprowadzić od podatku dochodowego.[6] W marcu 2011 r. zniesiono podatek od zatrudnienia dla przedsiębiorstw zatrudniających poniżej 6 pracowników, obniżono podatki i podwyższono kwotę, którą można odpisać.[7] Proponowane obecnie [sierpień 2013] nowe Prawo Pracy nakłada znacznie więcej obowiązków na pracodawcę państwowego niż na prywatnego, jednocześnie nie jest jasne, czy pracownicy prywatnych przedsiębiorstw będą się cieszyli takimi samymi prawami, jak ich towarzysze w sektorze publicznym. Należy ponadto zwrócić uwagę, że na Kubie prawo do strajku jest domniemane (nie istnieje akt prawny, który by o nim mówił; nie istnieje również taki, który by strajków zakazywał).[8]
 
Robotniczy samorząd i kapitalistyczny wyzysk
 
Pod koniec 2012 r. władze umożliwiły tworzenie spółdzielni nierolniczych. Spółdzielnie można utworzyć na trzy sposoby: 1) co najmniej 3 pełnoletnich Kubańczyków tworzy spółdzielnię od zera, 2) przekształca się państwowe przedsiębiorstwo w spółdzielnię, 3) łączy się mniejsze spółdzielnie w większy kooperatyw.[9] Obecnie działają 124 spółdzielnie nierolnicze – gł. w komunikacji i budownictwie.[10] Spółdzielnie pozostają niezależne od państwa, są kierowane demokratycznie przez jej członków i sprzedają swoje produkty/usługi na wolnym rynku – przypominają pod tym względem system samorządu robotniczego w byłej Jugosławii.[11]
 
Taki system sprawia, że robotnicy mając wpływ na kierowanie zakładem i odczuwając skutki swoich decyzji, są szczerze zainteresowani poziomem produkcji, wydajnością pracy i stosunkiem podziału dochodu na inwestycje i konsumpcję[12] - jednak ma on poważne wady typowe dla gospodarki rynkowej. Poszczególne zakłady konkurują między sobą, a więc w ostatecznej instancji ich działalność gospodarza może się odbywać jedynie kosztem innych zakładów, co powoduje pojawianie się nierówności i antagonizmów między robotnikami – przykładowo w 1978 r. średni dochód nierolniczego gospodarstwa domowego w Słowenii był ok. 3,26 razy wyższy niż w Kosowie[13], przy czym te „średnie dochody” ukrywały różnice w ramach republik - w 1982 r. międzysektorowe różnice płacowe szacowano na 1:2,4 bez wliczania świadczeń dodatkowych, na 1:6,8 przy uwzględnieniu świadczeń poza mieszkalnymi oraz 1:14 (sic!) przy uwzględnieniu świadczeń mieszkalnych. Ale nawet w ramach tej samej gałęzi przemysłu różnice w płacy za tą samą pracę wynosiły 1:4.[14]  Nierówności społeczne w Jugosławii były wyższe niż w krajach RWPG i państwo to było pod tym względem porównywalne z wysoko rozwiniętymi krajami kapitalistycznymi.[15] Poza tworzeniem nierówności mechanizmy rynkowe ograniczały potencjalne pole działania dla planowania gospodarczego.[16]
 
Taki „socjalizm rynkowy” ma jeszcze jedną istotną cechę – sprawia, że ekonomiczna władza robotników jest do pogodzenia z polityczną władzą biurokracji.[17] Samorząd robotniczy połączony z planowaniem gospodarczym w sferze ekonomicznej, automatycznie oznacza polityczną władzę proletariatu.
 
Przytoczyliśmy powyżej podobieństwa między spółdzielczością kubańską a jugosłowiańskim samorządem robotniczym, istnieje jednak istotna różnica – na Bałkanach pracując w zakładzie robotnik automatycznie stawał się (przynajmniej teoretycznie) jego „współwłaścicielem”, na Kubie – niekoniecznie. Kubańskie kooperatywy mogą zatrudniać pracowników, tzn. najmować robotników, którzy nie są członkami kolektywu i nie współdecydują w sprawach przedsiębiorstwa. Co prawda istnieją ograniczenia – proletariusza można zatrudnić najwyżej na 90 dni (potem należy mu zaproponować członkostwo w kolektywie lub rozwiązać umowę) i maksymalnie 10% roboczodni w ciągu całego roku może być wykonywana przez robotników najemnych – ale fakt pozostaje faktem[18]. Mamy tutaj do czynienia ze stosunkiem kapitalistycznego wyzysku. Jak pisał Marks w „Kapitale”: „Stosunek kapitałowy zakłada, że robotnicy oddzieleni zostali od tytułu własności do warunków urzeczywistnienia się pracy. (…) Proces stwarzający stosunek kapitałowy nie może więc być niczym innym jak procesem oddzielania robotnika od tytułu własności do warunków jego pracy, który z jednej strony przekształca społeczne środki utrzymania i środki produkcji w kapitał, z drugiej – bezpośrednich wytwórców w robotników najemnych. Tak zwana akumulacja pierwotna nie jest więc niczym innym jak historycznym procesem oddzielenia wytwórcy od środków produkcji.[19] Spółdzielnie są bezpośrednią własnością osób w niej zrzeszonych i wykorzystują pracę najemną robotników niezrzeszonych, tym samym wyciskając z nich wartość dodatkową i akumulujących kapitał.
 
Na kubańskiej wsi
 
W 2008 r. rząd umożliwił rolnikom indywidualnym i spółdzielniom dzierżawę działek państwowej ziemi do 33 akrów (ok. 13,35 ha) na okres 10 lat. W 2011 r. maksymalny obszar działki powiększono do 165 akrów (ok. 66,77 ha), okres dzierżawy wydłużono do 25 lat, umożliwiono odnowę umowy dzierżawy, a także jej przeniesienie na członków rodziny, zezwolono również na budowę domów i innych ulepszeń na dzierżawionej ziemi (w przypadku nieodnowienia umowy państwo refunduje ich koszty).[20] W 2013 r. 81% ziemi uprawnej było własnością państwa, przy czym 70% było „zarządzane” na powyższych warunkach przez kooperatywy i rolników indywidualnych, 19% stanowiło własność spółdzielczą lub prywatną.[21] Oznacza to de facto (choć nie de iure) denacjonalizację ziemi.
 
Stanie się to jasne, gdy porówna się system kubański z chińskim „systemem odpowiedzialności kontraktowej” wprowadzonym na początku lat 80, który jeszcze w tej samej dekadzie stał się dominujący na chińskiej wsi (1983: 93% gospodarstw, 1984: 99% gospodarstw). Polega on na dzierżawie przez indywidualnych rolników uspołecznionej ziemi.[22] Okres dzierżawy wynosi 30 lat dla ziemi uprawnej, 30-50 lat dla pastwisk i 30-70 lat dla działek leśnych.[23] Chociaż prywatna własność ziemska jest w ChRL nielegalna (art. 10 Konstytucji[24]), wielu rolników jest święcie przekonanych, że są właścicielami ziemi, którą uprawiają i na której wybudowali domy.[25]
 
Oprócz desocjalizacji ziemi, na wsi kubańskiej ma również miejsce wycofywanie się państwa ze skupu. Niedawno państwo skupywało 80% płodów rolnych, obecnie ok. 60%, docelowo ma skupywać 35%. Resztę ma przejąć „sektor niepaństwowy”.[26] Na Kubie likwiduje się monopol handlu wewnętrznego. I nie tylko wewnętrznego.
 
Otwarte drzwi
 
Państwowy monopol handlu zagranicznego zniosła w 1995 r. Ustawa nr 77[27], która reguluje kwestię inwestycji zagranicznych na Kubie. Ustawa przewiduje 3 ich formy (art. 2 i 12) – spółki z kapitałem mieszanym (państwowym i zagranicznym), międzynarodowe związki ekonomiczne (umowa między państwem a inwestorem/-ami zagranicznym/-i dla realizacji konkretnych celów; nie posiadają osobowości prawnej) oraz spółki całkowicie zagraniczne. Wszystkie działają w oparciu o zezwolenie wydawane przez odpowiedzialne ministerstwo na czas określony (pierwotnie do 50 lat, w 2010 r. okres ten wydłużono do 99 lat[28]), ale zezwolenie można odnawiać w nieskończoność (art. 4).
 
Zagraniczne firmy potrzebują zgody na państwa kubańskiego na sprzedanie swoich udziałów stronie trzeciej (art. 6) – chodzi o zapobieżenie „wrogiemu przejęciu”. Z drugiej strony państwo zapewnia, że kapitał zagraniczny nie zostanie wywłaszczony – „z wyjątkiem ze względu na dobro publiczne lub interes społeczeństwa” (art. 3), wtedy kapitaliści mogą liczyć na odszkodowanie – oraz nieopodatkowany transfer zysków i wynagrodzeń zagranicznych pracowników (art. 8).
 
Kapitał zagraniczny może działać we wszystkich sektorach gospodarki za wyjątkiem służby zdrowia, oświaty oraz sił zbrojnych „z wyjątkiem systemu komercyjnego tych ostatnich” (art. 10).
 
Saldo bezpośrednich inwestycji zagranicznych rosło w ostatnich latach, osiągając najwyższe wartości w porewolucyjnej historii Kuby.[29]
 


 
 
Mimo wszystko bezpośrednie inwestycje zagraniczne stanowią mniej 1% PKB, ale wynika to w większym stopniu z sankcji USA, niż niechęci biurokracji wobec perspektywy „sprzedawania Kuby po kawałku”. Na VI Kongresie KP Kuby (2011 r.) rządzący potwierdzili, że polityka względem kapitału zagranicznego nie ulegnie zasadniczej zmianie (art. 96-107 „Rezolucji o wytycznych polityki ekonomicznej i społecznej partii i rewolucji”[30]).
 
Inwestycje zagraniczne przyjmują najczęściej postać spółek o kapitale mieszanym, przykładów spółek całkowicie zagranicznych, które działały na Kubie jest niewiele, a obecnie nie działa żadna.[31]
 
Pod koniec lat 90. Na Kubie utworzono 4 specjalne strefy ekonomiczne. Chętnym firmom obiecano m.in. zwolnienie z ceł i podatków przez 12 lat oraz możliwość sprzedaży do 25% produkcji na kubańskim rynku. Strefy okazały się eksperymentem nieudanym z dwóch powodów – embarga oraz wyższych niż w innych państwach regionu kosztów pracy.[32] Mimo to wytyczne VI Kongresu KP Kuby mówią o potrzebie stworzenia „Specjalnych Stref Rozwoju” (punkt 103)[33].
 
Ku prywatyzacji przemysłu
 
Na początku lipca tego roku władze ogłosiły program „modernizacji” sposobu zarządzania zakładami państwowymi, które mają zostać wdrożony w 2014 r.[34]
 
Od przyszłego roku dyrektorzy zakładów będą się cieszyć większą niezależnością. Mają zostać uniezależnione od ministerstw odpowiedzialnych za prowadzoną przez nie działalność. Przedsiębiorstwa państwowe będą również cieszyć się samodzielnością w kwestiach finansowych – każde ma polegać wyłącznie na własnych dochodach (nierentowne zakłady czekają cięcia lub zamknięcie), wszystkie mają utworzyć fundusz amortyzacyjny, dyrektorzy po oddaniu państwu połowy zysków, resztę wydadzą na inwestycje, zakupy na rynku krajowym, podwyżkę płac itd. wg własnego uznania. Jak stwierdził Murillo, „oznacza to zniesienie administracyjnych ograniczeń w kwestii płac”. Innymi słowy – w końcu biurokrata może dać sobie podwyżkę, na jaką (wg własnego osądu) zasługuje!
 
Dyrektorzy przedsiębiorstw państwowych będą się cieszyć od przyszłego roku wachlarzem przywilejów. Przy czym – jak zauważył Trocki – „przywileje mają tylko połowę wartości, jeżeli nie można pozostawić ich w spadku dzieciom. Prawo dziedziczenia jest jednak nieodłączone od prawa własności. Nie wystarczy być dyrektorem trustu, trzeba być jego udziałowcem. Zwycięstwo biurokracji w tej decydującej dziedzinie oznaczałoby przekształcenie się jej w nową warstwę posiadaczy.[35] „Autonomiczny” biurokrata może dać podwyżkę sobie, może dać ją robotnikom, może zakupić środki produkcji i surowce na rynku, ale swoje stanowisko ciągle zawdzięcza nominacji. Stanowi on brakujące ogniwo między „socjalistycznym” biurokratą a kapitalistą w łańcuchu kontrrewolucji. Prognoza ta znajduje potwierdzenie historyczne – w latach 80. kierownicy państwowych zakładów w Chinach otrzymali możliwość decydowania o zatrudnieniu, inwestycjach oraz sprzedaży nadwyżki na rynku, później stali się ich właścicielami[36]. W ZSRR już w 1965 r. (reforma Kosygina-Libermana[37]) przedsiębiorstwa mogły de facto sprzedawać i oddawać w dzierżawę swoje środki produkcji[38] oraz decydować o zatrudnieniu[39], tym samym tworząc wśród biurokracji bazę społeczną dla przemian w latach 80. Widać więc, że na Kubie mają miejsce przymiarki do prywatyzacji przemysłu.
 
Co dalej?
 
Choć brak oficjalnych danych, ocenia się, że ok. 50% kubańskiej gospodarki kontroluje mniej lub bardziej bezpośrednio Ministerstwo Rewolucyjnych Sił Zbrojnych (MINFAR)[40] – albo, żeby być bardziej precyzyjnym, biurokratyczna klika oficerska, ponieważ nie chodzi tu wyłącznie o formalne podporządkowanie wobec MINFAR przedsiębiorstw państwowych (których zyski pokrywają ok. 80% budżetu wojskowego w ramach „samofinansowania” sił zbrojnych[41]), ale także obsadzanie stanowisk kierowniczych oficerami lub wojskowymi oddelegowanymi do cywila. W ten lub inny sposób armia ma swoje wpływy w turystyce, gastronomii, cukrownictwie, komunikacji, lotnictwie cywilnym, imporcie-eksporcie, wynajmie samochodów, przemyśle tytoniowym…[42]
 
Kasta oficerska wydaje się przewodzić kubańskiemu marszowi ku kapitalizmowi. Spośród 4 stref ekonomicznych otworzonych pod koniec lat 90. trzy były nadzorowane przez Almacenes Universales S.A. – spółkę „samofinansującą” MINFAR; czwarta podlegała spółce import-eksport CIMEX[43], która również jest kontrolowana przez armię.[44] Wśród przedsiębiorstw, które czeka reforma zarządzania wymieniono z nazwy CIMEX oraz spółkę telekomunikacyjną ETECSA[45], również nadzorowaną przez wojsko.[46] Kontrrewolucja jest uzbrojona.
 
A jakie są odczucia kubańskich klas pracujących? Wg sondażu Gallupa[47] przeprowadzonego w 2006 r. 78% Kubańczyków określiło swoje społeczeństwo jako „sprawiedliwe”, a 69% jako „egalitarne” (tylko 47% jako „demokratyczne”). 49% popierało KP Kuby, 39% było przeciwnych, a 13% nie miało zdania. 96%  stwierdziło, że pomoc medyczna jest dostępna dla każdego niezależnie od sytuacji materialnej; 98% powiedziało tak o dostępie do oświaty; 74% wyraziło zaufanie do kubańskiej służby zdrowia; 78% było zadowolonych ze szkół w swojej okolicy; 60% stwierdziło, że kubańskie uniwersytety górują nad uczelniami w innych krajach Ameryki Łacińskiej. 98% uważa, że dzieci w ich kraju mają możliwość codziennie uczyć się i rozwijać; 93% wyraziło pogląd, że dzieci na Kubie traktowane są godnie i z szacunkiem.
 
Kubańczycy wydają się być dumni z rewolucyjnych zdobyczy. I słusznie, bo mają z czego!
 
Mimo przeciwności i wyrzeczeń Kuba jest na 3. miejscu pod względem HDI wśród krajów karaibskich (po Bahamach i Palau) i na 4. wśród krajów latynoamerykańskich (po Chile, Argentynie i Paragwaju).[48] W śmiertelność niemowląt wynosi na Kubie 4,76 zgonów/1000 narodzin – mniej niż w USA (5,9) i na „zielonej wyspie na morzu kryzysu” (6,3). Warto porównać dane obecne i sprzed rewolucji – w latach 2005-2010 śmiertelność wynosiła średnio 5,13 zgonów/1000 narodzin, w latach 1950-1955 – 80,62 zgonów/1000 narodzin![49]
 
Podobnymi sukcesami Kubańczycy mogą się pochwalić w walce z analfabetyzmem – wg spisu ludności z 2002 r. 99,8% obywateli Kuby jest piśmiennych (jeden z najwyższych wskaźników alfabetyzacji na świecie)[50], w 1953 r. niepiśmiennych było 23,6% Kubańczyków (w miastach – 11%, na wsi – 41,7%)[51]. Należy zauważyć, że analfabetyzm zlikwidowano w przeciągu roku – akcję alfabetyzacji rozpoczęto 1 stycznia i zakończono 22 grudnia 1961 r. W tym czasie wskaźnik piśmienności wzrósł z 76 do 94%![52] Dla porównania w latach 1899-1953 udział analfabetów wśród Kubańczyków spadł o 33,2 pkt. proc.[53] Spójrzmy zresztą na dane dot. wysokorozwiniętych krajów kapitalistycznych – w Niemczech w 1875 r. 23,7% rekrutów nie umiało czytać ani pisać, w 1885 r. – 11%, dopiero w latach 90. XIX wieku ta liczba zbliża się do zera; Francja potrzebowała pół wieku (1870-1920), aby procent niepiśmiennych wśród rekrutów zmniejszyć z 21,5% do 4,7%.[54]
 
Punkt 140 wytycznych VI Kongresu głosi, że społeczne „zdobycze Rewolucji (…) muszą zostać zachowane”, lecz punkt 143 wspomina o możliwości prywatyzacji niektórych usług oraz o konieczności „redukcji lub eliminacji nadmiernych wydatków socjalnych”. Punkt 166 mówi, że należy kierować „docelową pomoc społeczną” jedynie tym, „którzy jej naprawdę potrzebują”, a punkt 173 żąda usunięcia „nadmierny darmowych świadczeń”.[55] Rządzący aparatczycy ogłaszają koniec „taty-państwa” (papá  Estado)[56], a ekonomista Omar Everleny Perez stawia sprawę jeszcze dobitniej: „Tak, będą tacy, którzy stracą na reformie. Tak, będą tacy, którzy znajdą się bez pracy. Tak, nierówności wzrosną. (…) Dziś trzeba określić, kto zasługuje, żeby być na górze[57].
 
Po zniesieniu rewolucyjnych zdobyczy ekonomicznych przyjdzie czas na likwidację zdobyczy socjalnych. Biurokraci muszą zapewnić tanią siłę roboczą dla rodzimego i zagranicznego kapitału (rezerwowa armia pracy już zaczyna rosnąć[58]). Restauracja kapitalizmu na Kubie oznacza katastrofę dla szerokich rzesz jej mieszkańców. Jak zareagują? Jaką postawę przyjmą wobec pogłębiającej się kontrrewolucji?
 
Powrót do kapitalizmu to powrót do neokolonializmu – kubańska gospodarka musi wyjść z ekonomicznej izolacji, głównym czynnikiem decydującym o poziomie zagranicznych inwestycji jest amerykańska blokada, która nie zostanie zniesiona, póki Kuba nie posypie głowy popiołem i spłaci 7 mld USD odszkodowania dla rodzin „ofiar” porewolucyjnych nacjonalizacji.[59] Z drugiej strony USA ponoszą znacznie większe straty z powodu embarga i wśród amerykańskiej burżuazji pojawiają się głosy, aby znieść sankcje i umożliwić handel z Hawaną.[60] Kwestia więc, kto będzie skłonny do większych ustępstw – imperializm poszukujący rynków czy bonapartyzm likwidujący społeczno-gospodarczą bazę socjalizmu?
 
Co czeka Kubę? Jeśli nie kapitalizm i neokolonializm, to co? Czy kubański proletariat w pewnym momencie powie: „Dość!”? Ale co wtedy? Znowu „socjalizm na jednej wyspie”? Powrót do punktu wyjścia? Ale Ameryka Łacińska XXI wieku jest inna niż ta z lat 50.-60. Czy tym razem mogłoby być inaczej? „W ostatecznym rozrachunku problem rozstrzygnie walka między żywymi siłami społecznymi, zarówno na arenie krajowej, jak i światowej.” (Trocki)[61]
 

Przypisy:
[1] http://www.lexingtoninstitute.org/library/resources/documents/Cuba/ResearchProducts/CubaEntrepreneurs.pdf; str. 5

[2] http://www.lexingtoninstitute.org/library/resources/documents/Cuba/ResearchProducts/CubaEntrepreneurs.pdf; str. 11

[3] http://www.lexingtoninstitute.org/library/resources/documents/Cuba/ResearchProducts/CubaEntrepreneurs.pdf; str. 8

[4] http://www.one.cu/aec2011/datos/7.2.xls

[5] http://www.lexingtoninstitute.org/library/resources/documents/Cuba/ResearchProducts/CubaEntrepreneurs.pdf; str. 9

[6] http://www.lexingtoninstitute.org/library/resources/documents/Cuba/ResearchProducts/CubaEntrepreneurs.pdf; str. 11

[7] http://www.lexingtoninstitute.org/library/resources/documents/Cuba/ResearchProducts/CubaEntrepreneurs.pdf; str. 12

[8] http://www.havanatimes.org/?p=97654

[9] http://cubantriangle.blogspot.com/2012/12/the-new-cooperatives-law.html

[10] http://business.financialpost.com/2013/07/08/cuba-deregulating-state-companies/; http://granma.cu/ingles/cuba-i/22agosto-transporte.html

[11] http://cubantriangle.blogspot.com/2012/12/the-new-cooperatives-law.html; http://www.marxist.com/cuba-50-years-later-part-two.htm

[12] Harold Lydall, „Yugoslav Socialism – Theory & Practice”, Oxford 1984; str. 75

[13] Harold Lydall, „Yugoslav Socialism – Theory & Practice”, Oxford 1984; str. 197, tab. 9.2

[14] Harold Lydall, „Yugoslav Socialism – Theory & Practice”, Oxford 1984; str. 194, przyp. 2

[15] Harold Lydall, „Yugoslav Socialism – Theory & Practice”, Oxford 1984; str. 193 i 200, tab. 9.5

[16] http://www.ernestmandel.org/en/works/txt/1967/yugoslav_economic_theory.htm 

[17] http://www.ernestmandel.org/en/works/txt/1967/yugoslav_economic_theory.htm; Harold Lydall, „Yugoslav Socialism – Theory & Practice”, Oxford 1984; str. 193

[18] http://cubantriangle.blogspot.com/2012/12/the-new-cooperatives-law.html 

[19] Karol Marks, Fryderyk Engels, „Dzieła”, t. 23, KiW, Warszawa 1968; str. 850

[20] http://cubarights.blogspot.com/2011/12/cuba-allows-private-ownership-of-state.html

[21] http://www.ft.com/cms/s/0/97eb8858-ed2e-11e2-ad6e-00144feabdc0.html

[22] http://www.china.org.cn/features/60years/2009-09/16/content_18534697.htm; http://www.marxist.com/transitional-economics-why-china-went-capitalist-2.htm

[23] http://english.agri.gov.cn/governmentaffairs/lr/resm/201305/t20130515_19650.htm

[24] http://english.gov.cn/2005-08/05/content_20813.htm

[25] http://www.mearc.eu/resources/tcqholand.pdf, str. 4 (397)

[26] http://cubantriangle.blogspot.com/2013/07/wholesale-markets-supporting-private.html

[27] http://ctp.iccas.miami.edu/LawDocs/ldl00132.pdf

[28] http://www.lexingtoninstitute.org/library/resources/documents/Cuba/ResearchProducts/ViewersGuide.pdf; str. 18-19

[29] http://www.indexmundi.com/facts/cuba/foreign-direct-investment

[30] http://www.cuba.cu/gobierno/documentos/2011/ing/l160711i.html

[31] http://www.ft.com/cms/s/0/97eb8858-ed2e-11e2-ad6e-00144feabdc0.html

[32] www.brookings.edu/~/media/research/files/papers/2012/12/cuba economy feinberg/cuba economy feinberg 9.pdf; str. 16-18

[33] http://www.cuba.cu/gobierno/documentos/2011/ing/l160711i.html

[34] http://www.1917.net.pl/node/17769; http://business.financialpost.com/2013/07/08/cuba-deregulating-state-companies/

[35] Lew Trocki, „Zdradzona rewolucja. Czym jest ZSRR i dokąd zmierza?”, WIBET Sp. z o.o., Warszawa 1991; str. 189

[36] http://www.marxist.com/transitional-economics-why-china-went-capitalist-2.htm

[37] http://en.wikipedia.org/wiki/1965_reform

[38] http://www.oneparty.co.uk/html/book/ussrchap6.html

[39] http://www.oneparty.co.uk/html/book/ussrchap8.html

[40] Renaud Lambert „Tak żyją Kubańczycy” [w:] „Le Monde Diplomatique – Edycja polska”, maj 2011

[41] http://www.globalsecurity.org/military/world/cuba/far-economy.htm

[42] http://www.economist.com/node/906150

[43] www.brookings.edu/~/media/research/files/papers/2012/12/cuba economy feinberg/cuba economy feinberg 9.pdf; str. 17

[44] http://www.latinamericanstudies.org/cuba/cuba-far.htm

[45] http://www.ft.com/cms/s/0/97eb8858-ed2e-11e2-ad6e-00144feabdc0.html

[46] http://www.latinamericanstudies.org/cuba/cuba-far.htm

[47] http://media.gallup.com/WorldPoll/PDF/TFCuba022207.pdf

[48] http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_Human_Development_Index#Latin_America

[49] http://esa.un.org/unpd/wpp/Excel-Data/EXCEL_FILES/3_Mortality/WPP2012_MORT_F01_1_IMR_BOTH_SEXES.XLS

[50] https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/fields/2103.html#136

[51] http://unesdoc.unesco.org/images/0008/000874/087420eb.pdf

[52] http://english.juventudrebelde.cu/cuba/2011-01-05/cuba-celebrates-50th-anniversary-of-the-literacy-campaign

[53] http://unesdoc.unesco.org/images/0008/000874/087420eb.pdf

[54] Julian Brun, „Pisma wybrane”, t. II, cz. I, KiW, Warszawa 1956; str. 156

[55] http://www.cuba.cu/gobierno/documentos/2011/ing/l160711i.html

[56] http://www.noticias24.com/actualidad/noticia/91796/gobierno-pide-a-los-cubanos-no-esperar-que-papa-estado-venga-a-resolverles-todo/

[57] Renaud Lambert „Tak żyją Kubańczycy” [w:] „Le Monde Diplomatique – Edycja polska”, maj 2011

[58] http://www.indexmundi.com/facts/cuba/unemployment#SL.UEM.TOTL.ZS

[59] http://blogs.miaminewtimes.com/riptide/2012/03/cuba_owes_us_7_billion_for_for.php

[60] http://monde-diplomatique.pl/LMD39/index.php?id=21

[61] Lew Trocki, „Zdradzona rewolucja. Czym jest ZSRR i dokąd zmierza?”, WIBET Sp. z o.o., Warszawa 1991; str. 190

Społeczność

Ochotnik