Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 13 gości.

25.09.2013 - Odzyskajmy miasto od HGW - początek kampanii za odwołaniem prezydent Warszawy

8.jpg

 
W środę 25 września działacze Partii Pracy - Sierpień 80 oraz Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" zorganizowali pikietę pod Urzędem Miasta Stołecznego Warszawy. Pikieta była rozpoczęciem prowadzonej przez PPP kampanii mającej przekonać mieszkańców Warszawy do głosowania za odwołaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz w referendum które zorganizowane zostanie 13 października.
 
Pikieta była protestem przeciwko nieudolnym i antyspołecznym rządom obecnej prezydent władzy, oraz przeciwko arogancji polityków rządzącej partii. Rzekomo sławiący demokrację i chwalący tak zwane "demokratyczne przemiany" po roku 1989 premier Tusk i prezydent Komorowski pokazali, że mają w głębokim poważaniu wolę obywateli i demokratyczne prawa zagwarantowane w konstytucji.
 

 
 
Premier i prezydent, zachęcając do bojkotu referendum, udowodnili tym samym, że oni i cały obecny, chwiejący się w posadach i  spróchniały reżim PO nie mają nic wspólnego z demokracją rozumianą jako rządy ludu i wola większości.  Politycy PO - Tusk i Komorowski, zajmujący dwa najważniejsze stanowiska w naszym kraju są nikczemnymi tchórzami.
Jeśli mieliby cywilną odwagę wysłuchać woli obywateli, dzięki których głosom dostali się do władzy, nie nawoływaliby do bojkotu referendum, ale do głosowania - za lub przeciw. Gdyby czuli, że władza PO w Polsce jest silna to byliby spokojni o wynik referendum. Ale tak nie jest i oni doskonale o tym wiedzą. W marcu odbył się strajk genralny na Śląśku, 14 września - 80 tysięcy ludzi protestowało na ulicach Warszawy przeciwko polityce rządu. W roku bieżącym kryzys kapitalizmu uderzył szczególnie boleśnie w masy pracujące, co podminowało zaufanie społeczne do rządu i sprawiło, że poparcie dla PO jest najniższe od wielu lat.
 

 
 
 
Tusk wie, że jego władza, naznaczona chodzeniem na smyczy kapitalistów i ciągłymi, brutalnymi uderzeniami w klasę robotniczą - podwyższaniem wieku emerytalnego, zniesieniem 8-godzinnego dnia pracy jest słaba i w momencie społecznego wybuchu nie pozostanie po nim nic, podobnie jeśli chodzi o jego adiutantów, takich jak HGW.
 
Dlatego zachowuje się jak tchórzliwy dyktator, planujący się jakoś ratować przed falą ludowego gniewu, aby nie skończyć na śmietniku historii. Tusk liczy na społeczną bierność i apatię która była dotąd jego największym sprzymierzeńcem. Czy zdoła ona ocalić HGW - dowiemy się 13 października. Ale Tusk jest na to gotowy i najprawdopodobniej po 13 października zobaczymy HGW nie jako prezydenta miasta, ale rządzącego stolicą, powołanego przez rząd, komisarza.

 
 
 
Na dziś dzień jednak, dla podminowania panującej antyspołecznej dyktatury wielkiego kapitału, należy zrobić wszystko w celu politycznego uświadomienia ludzi pracy o konieczności obalenia obecnego porządku.  Instrumentami konstytucyjnymi - takimi jak referenda i wybory, do czasu aż bronią burżuazyjnej władzy jest jedynie bierność obywateli i trzeba bronić się przed arogancją, a nie przed ostrą amunicją. Milcząca większość musi wreszcie przemówić.  Dlatego trzeba głosować w referendum - ZA ODWOŁANIEM HGW.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Sierp i młot