Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 17 gości.

Rząd płaszczy się przed kapitalistami! Minister pracy każe robotnikom pracować dłużej i gnić na bezrobociu

Władysław Kosiniak-Kamysz

Główne centrale związkowe wysunęły ostatnio żądanie skrócenia tygodnia roboczego do 38 godzin. Propozycje te zostały skrytykowane przez ministra
 

Związki zawodowe postulują o skrócenie tygodniowego czasu pracy do 38 godzin. - Lepszą drogą byłoby wynegocjowanie takich rozwiązań w układach zbiorowych pracy - tłumaczy Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy.

 
 
- Tygodniowy wymiar czasu pracy w Polsce był już kilkakrotnie skracany
 

 
 
Minister stwierdził że tydzień pracy powinien zostać skracany jedynie poprzez układy zbiorowe a nie ustawowo. Stwierdził że nie powinno się tego robić, ponieważ dzień roboczy został skrócony w 1997 roku z 46 do 42 godzin i w 2002 z 42 do 40 godzin.
 
 
 
Krótszy tydzień pracy obowiązuje już m.in. we Francji - 35 godzin.

Portret użytkownika tres
 #

 
 
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Minister-pracy-odpowiada-zwiazkowcom-297...
 
Tak naprawdę, to co powiedział minister to było dyplomatyczne sp...dalajcie w kierunku ludzi pracy od rządu. Od rządu który wsławił się wydłużeniem czasu pracy w postaci podniesienia wieku emerytalnego ciężko oczekiwać poparcia dla jego skrócenia. Nawet jak chodzi tu o 38 godzin zamiast 40 co jest naprawdę skromnym i niewygórowanym żądaniem skrojonym na miarę ugodowców jak liderzy OPZZ i "S". Nawet jednak tak skromne ustępstwo w kierunku ludzi pracy to dla kapitalistów za dużo. Kapitaliści chceliby aby robotnicy po 16 godzin na dobę i to bez dni wolnych.
 
Mydlenie oczu w postaci uciekania się do mówienia o układach zbiorowych co do których rząd nie ma nic do gadania to tylko umywanie rąk i ucieczka od odpowiedzialności za problem bezrobocia i masowej emigracji. Mamy 14 milionów pracowników, 2 miliony bezrobotnych i 2 miliony emigrantów. Skromne skrócenie tygodnia roboczego do 38h wytworzyło by około 700 tysięcy miejsc pracy przy założeniu stalej liczby przepracowanych godzin. Jakby skrócić dzień roboczy do 35h czy nawet 30h jak proponuje np. niemiecka Die Linke - zysk dla pracowników byłby jeszcze większy i rozwiązałby się problem ludzi zbędnych.
O konieczności skrócenia dnia roboczego przekonuje m.in. Michel Husson podając, jak zmieniała się długość tygodnia roboczego we Francji przez ostatnie 100 lat. Okazało się, że spadła ona mniej więcej dwukrotnie przy wielokrotnym wzroście wydajności pracy. Autor oblicza, że gdyby nie walka o skrócenie dnia roboczego, to bezrobocie we Francji sięgałoby dziś około 55%.
Byłoby tak dlatego, ponieważ w kapitalizmie miejsca pracy tworzą prywatni przedsiębiorcy, którzy determinują swoją działalność poprzez popyt na towary i usługi, który jest ograniczony poprzez zdolności ekonomiczne zasadniczej masy ludności, podczas gdy odnoszący zyski z wyzysku kapitaliści stanowią niewielką mniejszość społeczeństwa.
Układ zbiorowy jest formą walki pracowników o swoje prawa, ale rolą rządu i parlamentu powinno być w teorii wychodzenie naprzeciw swoim wyborcom i potrzebom ludu a nie umywanie rąk izostawianie ludu samego sobie ze swoimi problemami. Tyle "demokratycznej" teorii.
 
 
W praktyce demokracja jak każda forma rządów zawsze służy interesom konkretnej klasy. Obecny rząd pokazuje, że służy wiernie i dzielnie interesom kapitalistów, tak jak jego poprzednicy.

 
Portret użytkownika trece
 #

Minister Kosiniak-Kamysz zauważył kiedyś, że Polscy nie pracują, gdyż są "leniwi". Nie zauważa faktu, iż w Polsce na 2 mln osób bezrobotnych przypada ok. 53 tys. ofert pracy. Odpowiada za "uelastycznienie" czasu pracy, czyli przywrócenie XIX-wiecznego niewolnictwa. Współodpowiada za fatalną "reformę" 67. To przez niego (i Tuska) zawaliła się Komisja Trójstronna. Jak od kogoś takiego można oczekiwać, że wprowadzi korzystne zmiany na rynku pracy? Nie wspominając już o tym, że pan minister jest zaledwie niekompetentnym wykonawcą poleceń Donalda Tuska i Jana Anthony'ego Vincenta Rostowskiego.

 

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Pokój i ziemia