Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 42 gości.

Komunistyczna Partia Chile i wybory - szansa dla lewicy czy kolaboracja klasowa?

Camila Vallejo

Tytuł pochodzi od redakcji WR. Tekst oryginalnie ukazał się pod tytułem "Chile - powolna agonia procesu przejścia do demokracji w obliczu demonstracji i wyborów.
Angielska wersja tekstu ukazała się pod linkiem

http://www.marxist.com/chile-transition-elections-and-demonstrations.htm

Tłumaczenie: Marek

 
Artykuł dotyczy prawyborów prezydenckich, sytuacji pracowników, ruchu młodzieżowego, procesu wyborczego i sojuszy po lewej stronie sceny Zawiera przydatne analizy politologiczne do pierwszej tury wyborów prezydenckich, które odbyły się wczoraj. Został on opublikowany w lipcu w numerze 8 America Socialista.
 
Prawybory  w dniu 30 czerwca po raz pierwszy zorganizowane w Chile potwierdziły prymat dwóch głównych kandydatów walczących o prezydenturę: Michelle Bachelet stojąca na czele  Nowej większości (Nueva Mayoría) – połączenia Partii Komunistyczneej i Concertación, która to z kolei jest wyborczą i rządową koalicją  Partii Socjalistycznej i chadecji, począwszy od roku 1988.
 
 
Paul Longuera, były minister gospodarki w rządzie prawicowego prezydenta Pinery, reprezentuje Sojusz dla Chile (Alianza por Chile). Oboje będą rywalizować w wyborach 17 listopada 2013 [tekst pochodzi z lipca 2013 – przyp. Red. WR] roku. Zwycięzca będzie jednak musiał stawić czoła sytuacji spowolnienia gospodarczego i ciągłej mobilizacji społecznej ze strony studentów, powrotu krytyki sytuacji kraju ze strony świata pracy jak  górników czy stoczniowców. Wszystko to pokazuje nam, że proces "Przebudowy"tj. przywrócenia demokracji, ale w rzeczywistości proces naznaczony kolaboracją klasową oraz polityką gospodarczą i społeczną minionej dyktatury,  umiera, ale powolną śmiercią. Tylko lewa strona wydaje się zauważać, że żądania głębokich zmian przez młodzież i chilijską klasę robotniczą nie mogą być prowadzone przez labirynty negocjacji na prawym skrzydle Nowej Większości.
 
Prawybory
 
 
Nieco ponad trzy miliony wyborców wzięło udział w prawyborach  30 czerwca, z czego 1,5 mln. głosujących wybrało kandydata Nowej większości, a osiemset tysięcy kandydata rządzącego Sojuszu dla Chile. Łącznie udział w prawyborach wzięło 22,6% z ponad 13 mln. obywateli uprawnionych do głosowania. Taki udział jest powyżej oczekiwań zarówno rządu jak i opozycyjnej Nowej Większości, który rzuca nowe światło na wybory listopadowe.
 
 
Oczywiście, możliwość wyboru kandydata na prezydenta zmobilizowała głównie i przede wszystkim elektorat lewicy. Michelle Bachelet, popierana przez Partię Socjalistyczną (PS) i Komunistyczną Partię Chile (PCCH), pokonała innych kandydatów wynikiem 70% głosów, czyli innymi słowy, jedna trzecia wyborców, którzy wzięli udział w prawyborach poparli jej kandydaturę. Bachelet przedstawiła się, jako lewicowa, z ogólnymi obietnicami procesu ustawodawczego i obrony publicznej edukacji co stanowiło ukłon w stronę studentów i robotników demonstrujących często w ostatnich latach. Sama Nowa Większość, to znaczy, stara Concertación, teraz otwiera się na PCCH próbuje zmiany w celu zaspokojenia społecznych potrzeb.
 
 Jednak nie będzie to łatwe w kontekście spowolnienia gospodarczego i masowego odrzucania wszystkich polityków, zwłaszcza wśród młodzieży, która nie cierpi partii, które zarządzały regulowanym przejściem do demokracji.
 
 
Większość działaczy socjalistycznych i komunistycznych zmobilizowała się w celu odcięcia drogi w prawo w obrębie Nowej Większości i przeciągnąć kampanię prezydencką na ich stronę.
 
 Mimo, że rząd i opozycja świętują prawybory, jako zwycięstwo demokracji, które przekroczyły swoje oczekiwania, to echa niskiej frekwencji w wyborach samorządowych w ubiegłym roku gdy tylko 31% wyborców wzięło udział hamują entuzjazm. Młodzież w szczególności reaguje na wezwania, jak te Zgromadzenia Koordynacyjnego Uczniów Szkół Średnich (ACES), kiedy wstrzymało się masowo od głosowania. Młodzież, klasa robotnicza i ruchy społeczne w Chile zdobywały doświadczenie nie tylko przez lata pinoczetystycznego antyrobotniczego programu prawicowego prezydenta Pinery, ale także widać rosnącą siłę własnych demonstracji, gdy wykazały możliwość przełączania się pomiędzy różnymi frontami walki, odkrywając wspólne płaszczyzny od edukacji publicznej do renacjonalizacji przemysłu miedziowego. Nie poddadzą się tak łatwo, nie dostając nic w zamian.
.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Listopadowe wybory parlamentarne
 
Poparcie dla Pinery spada stopniowo w wyniku jej działań przeciw klasie robotniczej, takich jak podwyżki podatków, proponowana budowa elektrowni wodnej z korzyścią dla prywatnego górnictwa, wsteczne rozwiązania w edukacji gwarantujące zyski i zinstytucjonalizowany podział na szkoły pierwszej i drugiej kategorii, a przede wszystkim brutalne tłumienie demonstracji studenckich . To jest najważniejsze karta przetargowa w rękach Nowej większości, która może dać zwycięstwo Michelle Bachelet, choć dopiero w drugiej turze,.
 
W prawyborach PS i PCCH zjednoczyły się przeciw prawemu skrzydłu w Nowej Większości, skrzydłu liberalnemu, Velasco (były minister finansów w ramach starego rządu Bachelet) i Orrego, chadek (CD) kandydaci, którzy w wielu przypadkach byli podzieleni wobec rządowych propozycji Pinery, lub otwarcie je popierali tak jak w przypadku edukacji. Wyjaśnia to różnicę w głosowaniu na tych kandydatów i Bachelet w prawyborach. Ale po głosowaniu, zarówno PS i Bachelet wielokrotnie potwierdziła znaczenie sojuszu z CD i wagę w tej rozszerzonej koalicji. Przywódcy PS mają nadzieję znaleźć w CD przeciwwagę dla lewego skrzydła Nowej Większości, tj.PCCH, jak również sojusznika przed ciśnieniem, które może pochodzić zarówno ze strony CD, jaki ze strony ulicy.
 
Nowa sytuacja
 
Bachelet będzie musiała nie tylko sprostać wymaganiom, które rozpoczęły się w ramach jej pierwszego rządu, płynącym ze strony organizacji studenckich wzywających do całkowicie bezpłatnej edukacji publicznej, ale także spowolnieniu gospodarczemu, które już daje niepokojące oznaki. Prognozy dotyczące wzrostu gospodarczego w Chile systematycznie maleją od początku tego roku. Spowolnienie może kosztować chilijską gospodarkę 1,5 % PKB.
 
 
W roku 2013 Chile może doświadczyć pierwszego deficytu handlowego od 10 lat (różnica między eksportem a importem) lub w najlepszym wypadku, małej nadwyżki handlowej z ok.50 mln. Najmniejszej od ponad dekady. Wszystko to związane jest przede wszystkim ze spadkiem o ponad 5% ceny miedzi. Spadek inwestycji był jednym z czynników, które zadecydowały o korekcie w dół prognoz wzrostu gospodarczego na ten rok. Według prezesa Banku Centralnego Chile, Rodrigo Vergara "Spowolnienie inwestycji było bardziej widoczne w sektorze maszyn i urządzeń ... nie możemy wykluczyć, że nie będzie rosnąć."
 
Prawica i rząd starają się upolitycznić sytuację gospodarczą, w szczególności przypisując spadek inwestycji i popytu krajowego oświadczeniami kandydatów krytykującymi przywództwo Nowej większości w prawyborach. Według obecnego ministra finansów Felipe Larraina, "większość z kandydatów na prezydenta przez krytykę opodatkowania bez wątpienia ma wpływ na gospodarkę dzisiaj ... Gdy ktoś ogłasza pakiet podatkowy od 5 do 8,5 mld dolarów wpływów podatkowych, to pobór podatków nie jest już neutralny z punktu widzenia działalności gospodarczej. "
 
Program Sojuszu dla Chile jest jasny i spójny z punktu widzenia interesów klasy, której broni. Proponują oni, aby "pobudzić gospodarkę i inwestycje," wsteczne reformy systemu edukacyjnego w oparciu o interes klasowy, elastyczność siły roboczej poprzez zmniejszenie ochrony socjalnej dla pracowników stałych itp. W obliczu perspektyw gospodarczych, które mogą uruchomić kryzys a w najlepszym wypadku zrealizować scenariusz gwałtownego spowolnienia gospodarki chilijskiej, nie ma wątpliwości, że ten program będzie działać silnie na rzecz prawego skrzydła chadecji tworząc niestabilność w Nowej Większości. Niestabilność, która postawi PCCH między młotem a kowadłem biorąc pod uwagę, że jej najbardziej znani działacze, tacy jak Camila Vallejo, walczyli o renacjonalizację przemysłu miedziowego i stopniowe reformy podatkowe a także w jednej z najważniejszych bitew politycznych, w obronie wolnej edukacji publicznej.
 
Debata w PCCH
 
PCCH ogłosiła swoje podejście do koalicji z Concertación jakiś czas temu. Już na XIV Zjeździe, który odbył się w 2010 roku, zatwierdziła dokument gdzie mówiono: "głównym politycznym wyzwaniem jest odsunięcie prawicy  od rządu (...) Jeśli w koalicji Juntos Podemos Mas i innych siłach, w tym rozległych niezależnych sektorach zostanie wypracowana zbieżność w drodze do stworzenia nowej krajowej większości dla demokratycznych przemian, możemy uzyskać rząd nowego rodzaju. "
 
 Droga do Koalicji oznaczała dla PCCH znaczny spadek poparcia w wyborach poprzez większą instytucjonalną obecność, co zdecydowanie przechyliło szalę w kierunku Nowej Większości.
 
Dzięki umowie o zakazie konkurencji, aby nie zabrakło kandydatów w okręgach, gdzie druga strona Koalicji jest najbardziej prawdopodobne, że wygra, PCCH udało się wprowadzić trzech posłów w ostatnich wyborach w 2009 roku. Jednak ilość głosów otrzymanych spadła o 50%, do 132.000 z 339.000 (5,14%) w 2005 roku. W ostatnich latach 'wyborów lokalnych w prawie wszystkich siedmiu gminach (okręgach wyborczych), gdzie PCCH prowadził swoich kandydatów z poparciem koalicji, to nie udało się dodać głosy tych ostatnich do ich własnych. Z drugiej strony, w więcej niż jednej gminie a zwłaszcza gmin o przewadze klasy robotniczej, takich jak Calama, gdzie kandydat PCCH wspierał koalicję, znaczna część lokalnego elektoratu przeskoczyła do Partii Postępu (PRO) powstałej z części SP kierowanej przez Marco Enríquez-Ominami. Wzrost PRO, który jest najważniejszą polityczną formacją poza dwiema podstawowymi siłami będzie przede wszystkim prowadzić do osłabienia pozycji samej PCCH.
Wszystko to spowodowało dyskomfort nie tylko w bazie wyborczej partii, ale także w nowej aktywności, który została wytworzenia w walkach społecznych ostatnich lat i więcej niż jeden raz wyraziła swój sprzeciw wobec hipotetycznych sojuszy rządowych z koalicją, a zwłaszcza z DC. Camila Vallejo, najbardziej znany przykład tej nowej warstwy aktywistów, w styczniu 2012 roku oświadczyła: "Nigdy nie poprę kampanii Bachelet, nie wezwę też młodzieży do głosowania na nią." Mimo, że zmieniła zdanie o kandydatce na prezydenta Nowej większości, ​​nie zatrzymała się w wyrażaniu krytyki. W marcu tego roku oświadczyła w prasie: "Zaczyna mnie boleć w żołądku na myśl tworzenia sojuszy z chadecją."
PCCH jest skazany przez instytucjonalne prądy nieść ciężar polityczny prowadzenia rządu, który będzie musiał stawić czoło sytuacji społecznego fermentu i niestabilności gospodarczej. Partia "walki i rządzenia" jest tą stroną, która będzie kozłem ofiarnym do mediacji i lawirowania w celu utrzymania stabilności rządu. Zapłaciłaby cenę z obu stron, a przede wszystkim za wewnętrzne podziały. Jeśli teraz Camila Vallejo przeniosła swoje zarzuty do obrony i promowania własnej kandydatury, czemu CD się przeciwstawia, w gminie "La Florida," chore żołądki tysięcy szeregowych bojowników będą znacznie trudniejsze do wyleczenia.
Ruch studencki
PCCH straciła  grunt w ruchu studenckim, który z roku na rok staje się głównym elementem społecznego sprzeciwu wobec rządu Piñery.
 

 W niedawnym wywiadzie na początku lipca, obecny lider Federacji Studentów Chile (FECH) Andrés Fielbaum przedstawił następujące stanowisko w sprawie porządku obrad ruchu studenckiego samej :
"Jest oczywiste, że gdyby nie było naszych protestów nasz Narodowy Kongres ogłosiłby sukces, nasz Kongres będzie nadal kłócił się o kwestie, które są tylko ważne dla nich, jak spór o reklamy w prawyborach, które byli w stanie rozwiązać w ciągu tygodnia, więc jest jasne, że nasz dzisiejszy Kongres nie odzwierciedla spraw istotnych dla większości kraju. "Kiedy studenci odnoszą się do" naszego Kongresu, " nie rozróżniają między Sojuszem a Nową Większością.
 
Fielbaum wygrał prezydencję FECH, pokonując Camilę Vallejo. Jego krytyka głosiła ciągłość walki i niezależności ruchu studenckiego, podczas gdy PCCH sterowała ku Nowej Większości.
Jak wspomnieliśmy, program Bachelet, która wciąż musi brać pod uwagę postulaty ekonomiczne, presję kół biznesowych i prawe skrzydło swojej koalicji, jest już dość ogólny i zachowawczy w edukacji.
 
 Platforma  studencka jest klarowna i na czas zbudowała sojusze z klasą robotniczą: renacjonalizacji miedzi, reformy podatkowe z progresją podatków wysokich dla wysokich dochodów w celu finansowania bezpłatnej edukacji publicznej. Ruch studencki w ogóle w  znacznym stopniu wpłynął na sytuację polityczną Chile w ostatnim dziesięcioleciu. Najpierw byli uczniowie szkół średnich, którzy podczas prezydentury Bachelet rzucili hasło zakończenia okresu "przejściowego", w którym koalicja u władzy w istocie broniła modelu gospodarczego dyktatury, zdradzając oczekiwania ludzi i pogłębiając nierówności społeczne. Ruch studencki miał wpływ i odegrał ważną rolę w otwarciu drogi do uruchomienia aktywności klasy robotniczej z bardziej zorganizowanych sektorów.
 
 
Niezależność chilijskich studentów  wobec Nowej Większości jest skuteczną gwarancją, że rząd Bachelet nie otrzyma czeku in blanco. Jest to błąd zespołu wyborczego  Nowej Większości, jeśli uważają, że rząd Bachelet będzie oznaczać koniec manifestacji społeczeństwa i studentów.
 
 To jest właśnie element, w którym partie spoza obu koalicji, takie jak PRO upatrują szansy . Nie tylko studenci, ale także chilijska klasa robotnicza doświadczyła faktu, że walka jest ożywcza i niezbędna i że może przynieść owoce, jakich lata Koalicji nie mogły przynieść.
 
 
Strajk dokerów i górników
 
 
Przykładem powyższego jest strajk dokerów w Chile. Na 18 marca pracownicy ULTRAPORT rozpoczęli strajk przeciwko odmowie właścicieli spełnienia minimalnych wymagań związków. Domagali się dodatkowego wynagrodzenia w wysokości 3.600 pesos (7,20 dolarów USA) i pół godziny przerwy obiadowej. W obliczu represji korporacji, w tym zwolnień 500 strajkujących robotników ULTRAPORT walka rozprzestrzeniła się na 85% pracowników doków, którzy rozpoczęli  21 dniowy strajk z solidarnościowy z innymi związkami, w szczególności górników miedzi. Strajk trwał dopóki wszystkie żądania nie zostały spełnione a zwolnienia współpracowników cofnięte.
 
 
Zwycięski strajk dokerów, mimo że był na minimalnie poprawił warunków pracy wyraża odnowiony nastrój zaufania do ogólnego ruchu klasy robotniczej Chile i miał elektryzujący wpływ na robotników. Ponad 70% PKB Chile przechodzi przez porty czyniąc dokerów kluczowym składnikiem chilijskiej klasy robotniczej. Pracownicy otrzymali zastrzyk pewności siebie, że dzięki ich wielkiej determinacji w walce pozwala im wracać do walki o wyższe wymagania.
 
 
Bezpośrednio po strajku dokerów rozpoczął się strajk ogólnokrajowy w państwowym i prywatnym sektorze górniczym, które są kluczowe dla gospodarki. Chilijscy górnicy przerwali pracę na 24 godziny 9 kwietnia domagając się podwyżek ich emerytur, ochrony zdrowia publicznego i lepszej stabilności pracy dla osób pracujących poza umowami o pracę, które otrzymują tylko 70% wynagrodzenia swoich współpracowników w tym samym miejscu pracy. Rząd Pinera zaatakował pracowników podczas strajku. Pablo Longuera, który chciał zakwestionować prezydencję Bachelet, mówił o nielegalnym paraliżu w sektorze, który przynosi najlepsze przychody dla Chile". Jednak rządowa kampania dyskredytacji robotników nie była w stanie uniknąć, że z platformy pracowniczej wyjdzie większa niż ta, z którą CUT ogłosiła wezwanie do strajku generalnego 11 lipca.
 

 
Robotnicy i studenci zjednoczeni
Studenci odegrali ważną rolę w unifikacji zmagań w jednolitym froncie. Ich wezwanie do demonstracji ogólnonarodowej na 26 czerwca w obronie edukacji państwowej i przeciwko zyskowi, jako motywowi działania chilijskiego systemu edukacyjnego, na którym jest oparty, było udziałem nauczycieli, górników i robotników portowych. Lider związkowy, Cristian Cuevas, z PCCH, przystępując do mobilizacji wezwał do przygotowania się do strajku generalnego 11 lipca, który był masowo promowany.
 
 
Postulaty strajku nie miały jednak możliwości realizacji w ramach neoliberalnej polityki dyktatury. Robotnicy domagali się bezpośrednio: renacjonalizacji przemysłu miedziowego (11 lipca to rocznica pierwszej nacjonalizację górnictwa w Chile), zakończenia prywatnej administracji funduszami emerytalnych, całkowicie bezpłatnej opieki zdrowotnej i edukacji. Nacisk, z którym Bachelet wskazuje na cele polityki ma na celu odwrócić uwagę od potrzeb klasy robotniczej i skierować energię na procesy bardziej kontrolowane przez biurokrację Nowej większości. Nawet, jeśli w tej chwili większość pracowników i studentów obserwuje propozycje Bachelet z pewnym zainteresowaniem, nie dadzą się zwieść formalnym krokom i będzie wymagać rozwiązani ich istotnych potrzeb.
 
 
Koniec transformacji
 
 

Transformacja umiera. Przywrócenie demokracji bez rozwiązania ​​najpilniejszych problemów społecznych, takich jak rosnąca nierówność społeczna i pół-korporacyjny systemu związków zawodowych nie da się utrzymać. Zastraszanie przez prawicowych pinochetowców zostało przezwyciężone przez ostatnie mobilizacje.
 
 
 
 Postulaty robotników, studentów i innych części chilijskiego społeczeństwa podniosły ton ich mobilizacji i bezpośrednio wskazały palcem na system, który gwarantował prywatne zyski kosztem edukacji, zdrowia, stabilnej pracy, możliwości organizowania prawdziwych związków i wiele więcej.
 
 
 
Nowa Większość nie jest oczyszczeniem, ale tylko ostatnią próbą ratowania poprzedniego reżimu politycznego. W obliczu potrzeb społecznych oraz  determinacji w zmaganiach ostatnich lat Nowa większość będzie cierpieć z takim samym ograniczeniom jak Koalicja, zwłaszcza w obliczu scenariusza, który maluje niepewną gospodarczą przyszłość. Nowa Większość odziedziczy gorzki produkt Koalicji, czyli sojusz klasy robotniczej i partii burżuazyjnych, (i rozszerzenie tej trucizny do PCCH). 
 
Organizacje świata pracy stają wobec wewnętrznego zamieszania i nieuniknionego procesu samookreślenia się  się zwiększającego się wraz z aktywnością społeczną i związkową. Ewentualny rząd Bachelet nie oznacza końca tego procesu. 
 
Perspektywą wreszcie kończącą dziesięciolecia bezsensownych zmian i rozpalającą na nowo brutalnie przerwane w roku 1973 walki robotnicze, jest rząd, który  oprze się na froncie partii robotniczych z programem obrony interesów klasy robotniczej .
 
 
2 lipca 2013 

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Lenin 666