Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 56 gości.

Nathalie Arthaud: Nie dla podwyżki VAT i haraczu podatkowego !

Nathalie Arthaud

W niedzielę 1 grudnia, Lutte Ouvriere brała udział w demonstracji zwołanej przez Front Lewicy przeciwko podwyżce VAT, którą wprowadza rząd Hollande-Ayrault. Kilkadziesiąt tysięcy osób demonstrowało w Paryżu między placem Italie, aż do ministerstwa finansow na Bercy. Flagi i transparenty PCF i partii lewicy były oczywiście najliczniejsze. Ale była tam też solidna grupa Lutte Ouvriere, która demonstrowała w zorganizowanej kolumnie. Liczne sztandary, transparenty i pancartes (nie wiem jak to się nazywa po polsku -plakat na tekturce przyczepionej do kija) głoszące, że « jedynym podatkiem sprawiedliwym, jest zmuszenie do płacenia zysków od kapitału, a nie robotników », a także wobec rosnącego bezrobocia głoszono zakaz zwolnień i podział pracy między wszystkich. Na demonstracji była też obecna grupa NPA. Demonstracja skończyła się przemówieniami. Najpierw przemawiał Jean Luc Melenchon z Partii Lewicy i mówił o « rewolucji podatkowej », później szef PCF Pierre Laurent, a później przemawiała nasza towarzyszka Nathalie Arthaud w imieniu Lutte Ouvriere. Publikujemy tutaj fragmenty jej przemówienia.

Michał Nowicki
 
 
Towarzysze
Nie czas teraz na dyskutowanie z rządem na temat sprawiedliwości podatkowej, teraz nadszedł czas na mobilizacje, czas na protesty, czas by pokazać naszą złość przeciwko podwyżce VAT i przeciwko polityce antyrobotniczej prowadzonej przez ten rząd. Dzisiaj właśnie to robiliśmy, a to dopiero początek.

Jaka « spawiedliwa polityka fiskalna » ?

Jedyna sprawiedliwa polityka fiskalna z punktu widzenia robotników, to zlikwidowanie podatków pośrednich, zliwkwidowanie wszystkich tych podatków takich jak VAT, akcyza na benzynę, alkohol, telewizje itd.

Oznacza to także, że zostanie zlikwidowany podatek dochodowy od pensji robotników, tak jak od emerytur, gdyż te pieniądze nie oznaczają prawdziwego zysku, gdyż są to pieniądze i tak już znacznie pomniejszone przez wyzysk kapitału.

Pensje robotników pozwalają związać im koniec z końcem, ale nie oznaczają one odzwierciedlenia bogactwa przez nich produkowanego. Jest ona pomniejszona o wartość dodatkową, która trafia do kieszeni kapitalistów.

Wyzyskiwani już teraz płacą wbrew własnej woli swój trybut wobec systemu. Dlaczego mają płacić drugi raz poprzez podatki ?

Jedyna sprawiedliwa polityka fiskalna, to zmuszenie kapitalistów do płacenia podatków od zysków pochodzących z wyzysku.

Profesorowie moralności republikańskiej twierdzą, że płacenie podatków to nasz akt obywatelski, to cena naszych usług publicznych.

Ale usługi publiczne to dla nich termin bardzo szeroki. Trzy miliardy euro przeznaczone na zakup samolotów bojowych Rafale a Dassault1 i setki milionów wydanych na wojny prowadzone przez armię francuską w Mali czy RŚA nie mają nic wspólnego z usługami publicznymi. I 56 miliardów, które państwo przekazało bankierom by pokryć ich zadłużenie, to także usługi publiczne ?
Państwo jest dojną krową dla kapitalistów finansowych i przemysłowych i podatki są haraczem na klasie robotniczej by utrzymać państwo i jego armię dla służenia kapitalistom. Niech burżuje zaczną płacić. Trzeba opodatkować kapitał, a nie pracę !

Nie ma praktycznie ani jednego dnia by jakaś grupa społeczna nie wyrażała swojego gniewu przeciwko polityce rządu. Pracownicy, którzy są głównymi ofiarami polityki cięć i bezrobocia ciągle jeszcze są słabo słyszani. Ale mają tysiąc powodów by protestować i postawić swoje rządania. Musimy zacząć od zakazu zwolnień i podziału pracy między wszystkich (…)

Zmienić klimat polityczny

Przejmując inicjatywę nad frondą socjalną, pracownicy mogą zmodyfikować także szkodliwy klimat polityczny, naznaczony przez niską frekwencję wyborczą i wzrost FN. Podstawą tego klimatu jest rozczarowanie świata pracy i obrzydzenie dla polityki prowadzonej przez Partię Socjalistyczną. Ale czy mogło być inaczej ? Zdobyciu władzy przez lewicę, zawsze towarzyszy nadzieja wszystkich partii lewicowych, że zmieni się życie pracowników. Ale ta zmiana nigdy nie nastąpiła.
Po każdym epizodzie lewicy u władzy, klasa robotnicza jest rozczarowana, pozbawiona iluzji i przepełniona poczuciem zdrady. Co gorsza, kiedy lewica jest u władzy, to jej przywódcy hamują robotników, i hamują samych aktywistów, mówiąc im, że nie można skompromitować szansy rządu.

Dzisiaj FN żywi się polityką antyrobotniczą rządu, ale także brakiem perspektywy politycznej danej robotnikom.

Nie można pozwolić by ruch robotniczy solidaryzował się z rządem, akredytował go choć troszeczkę ideą, że ten rząd go reprezentuje. Działacze robotniczy nie mogą czuć się ograniczeni w walce przeciwko antyrobotniczym decyzjom rządu.

Rząd Hollande'a prowadzi politykę antyrobotniczą jak prawica, i trzeba z nim walczyć tak samo jak z rządem prawicowym.

Nasze zaufanie dla klasy robotniczej

Klasa robotnicza, wcześniej czy później zacznie walczyć, pod warunkiem, że nikt nie będzie jej hamował, pod warunkiem, że nikt jej nie będzie prawił morałów i straszył, że następny rząd może być jeszcze gorszy.

Tak, trzeba ufać klasie robotniczej, do jej zdolności do rewolty i do walki, bo nie ma co oczekiwać od tego lewicowego rządu niczego dobrego w czasach kryzysu.
W przeszłości klasa robotnicza była zdolna do odwrócenia stosunku sił i zrównoważyć siłę pieniędzy własną walką. Ona moża być znowu do tego zdolna, pod warunkiem, że jej własne organizacje nie będą jej przeszkadzać.

Najgorsza rzecz, która może się stać, to, że kapitaliści odpowiedzialni za kryzys sprowadzą gniew rzemieślników, drobnych handlowców i pracujących rolników przeciwko klasie robotniczej.
Trzeba się temu przeciwstawić. Trzeba by klasa robotnicza odzyskała zaufanie w swoją siłę i odnalazła swoją bojowość. Działacze robotniczy szczerze oddani swojej klasie mogą i muszą się do tego przyczynić.

Trzeba by robotnicy, wyzyskiwani, stanęli na czele frondy socjalnej, ponieważ oni jako jedyni nie mają żadnego inrteresu w tym społeczeństwie wyzysku i jako jedyni mają siłę sprzeciwienia się dyktaturze burżuazji i systemu kapitalistycznego, który rujnuje klasy ludowe, i który przygniata całe społeczeństwo.

Im będzie więcej działaczy robotniczych, którzy działają na rzecz walki i organizacji robotników, tym łatwiej pokonamy śmiertelny wpływ FN w klasie robotniczej.

Walcząc przeciwko rządowi, walcząc przeciwko biznesowi i przeciwko zwolnieniom, to sposób najbardziej efektywny, walki przeciwko FN.

Mimo dzielących nas różnic, możemy uczestniczyć w odzyskiwaniu bojowego szlaku i partycypować w walkach codziennych, działając tam, gdzie coś się dzieje, w firmach i dzielnicach.

Niech żyje klasa robotnicza ! Niech żyje walka !

1http://fr.wikipedia.org/wiki/Dassault_Rafale

Polskie tłumaczenie tekstu ukazało się także na blogu


http://walka-robotnicza.blogspot.fr/2013/12/nathalie-arthaud-nie-dla-podwyzki-vat-i.html


Tłumaczenie: Michał Nowicki

Portret użytkownika tres
 #

Z tekstem wypada się zgodzić poza jednych szczegółem, który zasługuje na komentarz. Zniesienie akcyzy i VAT na alkohol (co w wypadku wódki w Polsce stanowi 2/3 jej ceny http://finanse.wp.pl/kat,1033757,title,Wodka-tania-jak-barszcz,wid,13100...) doprowadziłoby do wzrostu konsumpcji napojów alkoholowych co miałoby tym samym katastrofalne skutki społeczne w postaci rozpowszechnienia się alkoholizmu.
 
 
Poza tym, alkohol w znacznym stopniu jest towarem luksusowym. Wyższe ceny drogich koniaków, które piją burżuje oznaczają więcej pieniędzy w budżecie państwa.

 
Portret użytkownika Werewolf97
 #

Nie zgodziłbym się do końca z przedmówcą. Alkoholizm nie wynika z jego ceny a z tego, że w alkoholizmie w znacznej większości przypadków pogrążają się osoby, któe utraciły nadzieję, że ich sytuacja może ulec zmianie. Dodatkowo, wysoka cena alkoholu przy obecnym napływie osób bezrobotnych, wykluczonych i wszelkiej maści innych osób bez przyszłości w obecnym systemie może spowodować to, że ludzie będą sięgać do alkoholu niesprawdzonego, i zamiast rzesz alkoholików, będą rzesze zatrutych metanolem.

 
Portret użytkownika tres
 #

Jasne. Butelka tej samej wódki może jednak kosztować zarówno 7zł, 25zł i 100zł, wszystko zależy od poziomu akcyzy. Zgadzam się, że przy podniesieniu ceny do 100zł mało kto sięgnie po legalny alkohol, jeśli jego cena będzie aż tak nieatrakcyjna
W nielegalnej, domowej produkcji alkoholu używa się gorszego rodzaju aparatury i jest to bardziej pracochłonne, dlatego też bimber jest nieco droższy niż porównywalna wódka produkowana przemysłowo. Stąd też państwo jako monopolista dysponujący lepszą techniką może sobie pozwolić na pewne podniesienie cen w postaci akcyzy. I to powinno być zachowane.
 
Twierdzenie, że akcyza jest zła z zasady jest moim zdaniem ultralewicowe. Co do akcyzy na paliwo - owszem, stosuje się to, ale benzyna czy też olej napędowy to towary raczej nieco bardziej podstawowej potrzeby niż alkohol.

 

Społeczność

front