Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 14 gości.

Róża Luksemburg: Domki z kart (1919)

Róża Luksemburg

Dzisiaj przypada 95. rocznica bestialskiego mordu na Róży Luksemburg i Karlu Liebknechcie. Mord ten połączył w 1919 r. wszystkich obrońców kapitalizmu - od reakcyjnej soldateski po oportunistyczną socjaldemokrację.

Aby przypomnieć to wydarzenie, publikujemy poniżej jeden z ostatnich (13 I 1919) artykułów R. Luksemburg - marksistki, bojowniczki, bohaterki polskiego, rosyjskiego i niemieckiego ruchu robotniczego.

Redakcja WR

****************

Publikacja na podstawie: http://skfm.dyktatura.info/download/luksemburg08.pdf

****************

Róża Luksemburg – Domki z kart (1919rok)
****************
 

Artykuł Róży Luksemburg „Domki z kart” został opublikowany w piśmie „Die Rote Fahne” z 13 stycznia 1919 roku.
 
 
Podstawa niniejszego wydania:  Róża  Luksemburg,  „Wybór pism” , tom 2 , wyd.Książka i Wiedza ,Warszawa 1959.
 
Przekład poprawiony w oparciu o tłumaczenie angielskie przez Piotra Strębskiego.
 
****************
 
Na dymiących ruinach, wśród kałuż krwi i trupów pomordowanych spartakusowcówbohaterowie„porządku” spieszą na nowo umocnić swoje panowanie.
Rząd Eberta usiłuje kurczowo skonsolidować swoją władzę : chce teraz oprzeć się już tylko nabagnetach.
 
 
Zupełnie na wzór cezarów Ebert urządza rewię swoich wojsk gwardyjskich, wygłasza do nichprzemówienie, wyraża w obliczu zabitych i rannych na berlińskim bruku „podziękowanie rządudzielnym wojskom” i wyznacza im zadanie zbrojneg ostrzeżenia Zgromadzenia Narodowego.„Naczelny wódz” Noske przyjmuje w swoimrozkazie dziennym z 11go stare, znane rejestryHindenburga, von Kessla i pozostałych pachołków reżimu Hohenzollernów : Na wschodzie bandyspartakusowców jeżdżą samochodami z odbezpieczonym pistoletemi plądrują jeden dom podrugim...
 
Ostatnia maska, jakoby chodziło tu o ruch polityczny, spadła. Grabież i plądrowanie ujawnia sięjako ostateczny i jedyny cel rewolty...
 
Cierpliwość rządu wyczerpała się i teraz mają przemówić „ciężka artyleria” i karabiny maszynowe.„Klasa robotnicza musi się zjednoczyć przeciwko Spartakusowi” – kończy splamiony krwiądorobkiewicz.
 
W ten sposób Scheidemannowie spodziewają się – przy materialnej pomocy kontrrewolucyjnychwojsk i moralnym poparciu burżuazji – na trupach berlińskich rewolucyjnych robotnikówzbudować na nowo władzę swojego rządu.
 
Rachuby te zawierają jednak lukę. Wojskowi i burżuazja, którzy pomagają dzisiaj rządowiEberta–Scheidemanna wydźwignąć się z błota, chcą sami korzystać z krwawego plonu. Elementy tepopierały rząd „socjalistyczny” tak długo, jak długo mogły sądzić, że za pomocą sfałszowanegosztandaru utrzymają masy proletariackie na uwięzi izdołają przez „moralne” oddziaływanie zdusićrewolucję, socjalizm.
 
Ale teraz czar prysnął. Ostatni tydzień odsłonił przepaść ziejącą między rządem Eberta a rewolucją.Dziś jest już jasne, że Ebert i Scheidemann mogą rządzić tylko za pomocą bagnetów.
 
Ale jeżeli tak jest, to bagnet chce też rządzić bez Eberta i Scheidemanna. Burżuazja idzie na całegoi krzyczy o jawne proklamowanie dyktatury szabli, o całkowite przywrócenie starego „porządku”.Buntownicy powinni stanąć przed sądem doraźnym lub znaleźć się w więzieniu – wołaochryple „Tägliche Rundschau”– nie należy im się wolność...
 
Przywrócenie spokoju i porządku musi być doprowadzone do naj drobniejszych szczegółów:policję, która od 9 listopada niemal nie istniała, należy znów ustanowić według dawnego stanu liczebnego i przywrócić jej dawne znaczenie; musi ona być uzbrojona i posiadać pełnomocnictwa.
 
Jednocześnie pułkownik Reinhardt, dowódca gwardii Noskego, oświadcza, że wprowadzisądydoraźne; nikt – równieżirząd – nie ma mu nic do rozkazywania, on jest żołnierzem i sam będziedecydował.
 
A 3 pułk gwardii oświadcza na własną rękę, że jest „zdecydowany” „siłą zbrojną zebrać”Zgromadzenie Narodowe. W Berlinie i na przedmieściach oficerowie dokonują samowolniearesztowań. Tak buntuje się przeciw rządowi Eberta kontrrewolucyjny korpus oficerski, dającwyraźnie do zrozumienia, że cała sprawapomyślana byłaodwrotnie: to Ebert i Scheidemann mieliwyciągnąć kasztany z ognia dla burżuazji, nie zaś burżuazja dla Eberta i Scheidemanna.
 
Gdy zaś dochodzi do tego, że burżuazja musi ratować rząd „socjalistyczny” przed rewolucyjnymirobotnikami, gra jest już skończona; wówczas burżuazja sądzi nie bez podstaw, że ma bardziejuzdolnionych kandydatów do sprawowania dyktatury szabli aniżeli dorobkiewicze Ebert i Noske
 
Z trzeciej zaś strony partia Haasego usiłuje wykorzystać kryzys do utworzenia rządu koalicyjnego,grupującego wszystkie socjalistyczne kierunki zgodnie z haasowską polityką listka figowego.
 
Chodzi o to, by utopić wszystkie wewnętrzne sprzeczności rewolucji w niezróżnicowanej papce,zatuszować wszystkie przeciwieństwa i rozładować bojową energię mas w zgniłym kompromisie.
 
Jedynie „skompromitowani przywódcy” – Ebert, Scheidemann, Landsberg, Noske – mają zejść zesceny, ma nastąpić tylko zmiana osób, ale polityka scheidemanowska ma tak jak przedtem pozostaću steru, a wraz z nią „wszystkie socjalistyczne kierunki” mają utworzyć wspólny rząd. Ponieważspartakusowcy mają dziś – w obliczu trupów pomordowanych proletariuszy, w obliczu krwawychorgii Scheidemannów – dziesięć razy więcej niż kiedykolwiek pogardy i zaciśniętą pięść wstosunku do tej nikczemnej polityki kompromisu i zdrady sprawy rewolucji, frazes ludzi Haasego okoalicji „wszystkich socjalistycznych kierunków” sprowadza się w rzeczywistości do oddawnaznanej kombinacji: scheidemanowcy plus niezależni.
 
Restytucja rządu Eberta–Haasego z nowymi nazwiskami – oto wszystko, do czego zmierza wielki„jednościowy” hałas NPS [Niezależnej Partii Socjaldemokratycznej Niemiec, USPD – przyp.red.WR].
 
Im mocniej wymyśla się dziś w„Freiheit” na Eberta i Scheidemanna, tym pewniejprzygotowuje się pod osłoną tej upozorowanej kanonady, haniebny upadek NPS, która mimowszystkich nauczek, mimo że była już zmuszona 28 grudnia zrezygnować ze spółki zscheidemanowcami, pragnie obecnie pod zmienionym szyldem – jak gdyby nigdy nic – wrócić dostarego interesu.
 
Tak więc z obecnego kryzysu wynikają trzy kombinacje:Ebert i Scheidemann pragną zachować status quo, pragną utrzymać swoją władzę w oparciu obagnety burżuazji.
NPS pragnie cofnąć rozwój do stanu z 9listopada, pragnie rządu Eberta–Haasego pod zmienionąfirmą.
 
Burżuazja wreszcie pragnie rewizji prowadzącej wstecz do stanu rzeczy sprzed 9 listopada, dojawnej dyktatury szabli.
 
Wszystkie trzy kombinacje stanowią domki z kart już chociażby dlatego, że wszystkie trzynawracają do minionych, przeżytych etapów. Rewolucji nie można odkręcić, dokonać nawrotu anido 9 listopada, ani tym bardziej do pięknych czasów sprzed 9 listopada i tak samo nie da się jejunieruchomić w martwym punkcie pod berłem Eberta. Cały sens polityczny i historyczna treśćkryzysu ostatnich tygodni polegają na tym, że podczas gdy dziś jeszcze elementy hamujące usiłująna każdym kroku zagrodzić drogę rewolucji, jej siła wewnętrzna i logika rozwoju pchająją naprzód,do zdobycia na serio władzy przez proletariat i urzeczywistnienia socjalizmu.
 
I choć siły przeciwnika uzyskują chwilami przewagę zapomocą brutalnych środków przemocy, sąone całkowicie bezradne wobec dalszego rozwoju, nie potrafią powstrzymać zwycięskiego pochodurewolucji.
 
Najlepiej uwidacznia się to w fakcie, że ani jedna w jakimkolwiek stopniu trwała kombinacja niemoże się ostać na gruzach ostatniego tygodnia. Cokolwiek jutro lub pojutrze skleci się jako wynik irozwiązanie kryzysu – będzie to prowizorium, będzie to domek z kart. I choć jawna przemockarabinów maszynowych lub dwuznaczność zamaskowanego planu NPS mogą uzyskać przewagę,jednak w najbliższym czasie pierwotne moce rewolucji – walki ekonomiczne – przekreślą tenrachunek między pracą a kapitałem.
 
W ten sposób rewolucja postawi na porządku dziennym sprawę podstawową: generalnyrozrachunek między pracą a kapitałem. A ten rozrachunek jest historyczną rozprawą między dwomaśmiertelnymi wrogami, rozprawą, która może zakończyć się tylko po długotrwałej walce o władzę,oko w oko, pierś w pierś.
 
Zaledwie zostaną uprzątnięte ruinyi trupy ostatniego epizodu, gdy rewolucja przystąpi na nowo doswego niezmordowanego codziennego trudu. Spartakusowcy pójdą nadal swoją drogą z niewzruszonym zdecydowaniem. Liczba ofiar, które ponoszą, rośnie z każdym tygodniem, liczba ichzwolenników rośnie jednak stokroć szybciej. W warunkach stanu oblężenia zapełniali oni więzieniai kazamaty, za „socjalistycznego” rządu Eberta– Scheidemanna wypełniają groby w Friedrichshain[jedna z dzielnic Berlina – przyp. Red. WR].
 
Ale wokół sztandaru bezwzględnej walki rewolucyjnej skupiają się coraz bardziej masyproletariackie. I jeśli nawet poszczególne warstwy dadzą się chwilowo otumanić demagogią ifrazesem o „zjednoczeniu”, to tym bardziej zdecydowanie i wiernie staną już jutro, po nowymrozczarowaniu i nowym wytrzeźwieniu, u boku jedynej partii, która nie zna żadnych kompromisów,żadnych wahań, która kroczy swoją wyznaczoną przez historię drogą, nie oglądając się w prawo ni wlewo, nie licząc sił wroga i niebezpieczeństw– aż do zwycięstwa.

Społeczność

LENIN