Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 30 gości.

CWI: Putin i UE- ręce precz od Ukrainy! O demokrację robotniczą!

Obrona pomnika Lenina w Charkowie 25 lutego 2014

Z przerażeniem i odrazą obserwujemy tragedię rozgrywająca się na ulicach Kijowa. Dziesiątki ludzi po obydwu stronach straciło życie, sytuacja wyrwała się spod kontroli. Kraj stacza się coraz bardziej w kierunku otwartej wojny domowej, a z każdym dniem urzeczywistnia się rozpad państwa na „wschód” i „zachód”.
 
W tym samym czasie hipokryzja zachodnich polityków budzi obrzydzenie. Potępiają Janukowycza, jednak nie przeszkadza im robienie interesów z krwawymi dyktatorami jak Nazarbajew w Kazachstanie, którego służby bezpieczeństwa zamordowały ponad 100 robotników podczas pokojowego protestu 2 lata temu. Zamiast grożenia sankcjami, jak ma to obecnie miejsce wobec Janukowycza, ucztowali wspólnie z krwawym potworem.
 
Szczególnie obrzydliwa była wypowiedź Janusza Palikota, który domagał się na Ukrainie interwencji wojsk NATO i „wprowadzenia tam czegoś w rodzaju planu Balcerowicza”. Takie głosy pokazują, że polscy i zachodni politycy w najmniejszym stopniu nie przejmują się mieszkańcami Ukrainy, ale dbają tylko o interesy swoich kapitalistycznych mocodawców – i w ich imieniu są gotowi doprowadzić do eskalacji wojny.
 
Zachodnie media oskarżają Putina o mieszanie się w wewnętrzne sprawy Ukrainy, jednak zachowują wygodną ciszę na temat roli takich instytucji, jak UE czy MFW. W listopadzie MFW próbowało zmusić Ukrainę do radykalnych podwyżek cen gazu i ogrzewania, dokonania znacznych cięć budżetowych oraz zamrożenia płac. W sytuacji proponowanych cięć i perspektywy strat w handlu z Rosją (głównym rynkiem eksportowym Ukrainy) w wyniku podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE, jak i żałośnie niskiej kompensacji ze strony Unii (zaledwie 1,8 mld euro w ciągu 10 lat), Janukowycz został pchnięty w ramiona Putina. Putin szantażował Ukrainę i jednocześnie oportunistycznie oferował jej lepszą umowę ekonomiczną niż UE. Jak stwierdził Financial Times: „Umowa z Moskwą może i jest „sprzedaniem duszy diabłu”, ale oddala widmo zmuszenia Ukrainy do bankructwa lub dewaluacji – przynajmniej do czasu wyborów 2015”.
 
Janukowycz zawiesił podpisanie umowy z UE; jednak była to tylko umowa stowarzyszeniowa – nie członkostwo. UE udało się zintegrować małe kraje w swoich szeregach, jednak nie udałoby się to w przypadku Ukrainy, gdyż Unia jest w całkiem innej sytuacji gospodarczej, niż w 2004 r. gdy wstępowała do niej Polska. Jednakże biorąc pod uwagę biedę większości ukraińskiej populacji, można zrozumieć, że w przypadku braku jasnej alternatywy, Ukraińcy zwrócili się o zbawienie do UE.
 
Kontrastuje z tym sytuacja w Bośni, gdzie w ostatnich tygodniach wybuchła rewolta przeciwko neoliberalnej polityce skorumpowanych elit. Ludność miała szansę doświadczyć tego, co reprezentuje UE – prywatyzację, utratę miejsc pracy i cięcia – i zdecydowanie odrzuciła tę politykę. W Bośni klasa robotnicza odgrywa większa rolę i demonstranci utworzyli własne zgromadzenia, które nawet  powoływały lokalne władze. W Bośni widzimy embrionalne formy alternatywy do istniejących skorumpowanych struktur państwa. Pytanie brzmi czy ruch w Bośni może mieć pozytywny wpływ na charakter ruchu ukraińskiego, który na tym etapie jest skrajnie zacofany.
 
W ukraińskich protestach szczególnie niepokojąca jest prominentna rola ultra nacjonalistów i neofaszystów (jak „Swoboda”) na ulicach oraz brak niezależnych organizacji klasy robotniczej, które mogłyby wywrzeć wpływ na charakter i kierunek ruchu.
 
Oficjalna opozycja – Kliczko i Jaceniuk – mają opóźnione reakcje na sytuację i wydaje się, że od jakiegoś czasu stracili kontrolę nad wydarzeniami na ulicy. Próbują negocjować umowę z krwawym reżimem, podczas gdy demonstranci na ulicach chcą go obalić! Jednakże pozostaje pytanie: co zastąpi Janukowycza gdy ten już zostanie usunięty?
 
Jeśli partie opozycyjne – partie Kliczki, Jaceniuka i Swoboda  - dojdą do władzy, będzie to katastrofa dla Ukrainy. Pojawiają się informacje, że doradcą ekonomicznym Kliczki jest Leszek Balcerowicz. Polacy nie zapominają tego, jak Balcerowicz zniszczył polski przemysł. Musimy też pamiętać, jak UE wymusiła bankructwo polskich stoczni. Balcerowicz i UE zrobią to samo z Ukrainą.
 
Nasza siostrzana organizacja w Rosji stwierdziła:
 
“Rozwiązanie problemów ukraińskiej ludności nie przyjdzie na bazie rozwiązań proponowanych przez polityków jak Kliczko czy Janukowicz; ani przez dołączenie do unii celnej z Rosją, ani przez dołączenie do UE. Sukces skrajnej prawicy skupionej wokół Swobody czy Prawego Sektora poprowadzi Ukrainę do mrocznych dni konfliktów etnicznych i reakcyjnej dyktatury. Jedynym wyjściem jest walka o utworzenie silnego, zjednoczonego ruchu robotniczego z własną, masową partia robotniczą zdolną do przejęcia władzy. Musiałaby ona wprowadzić socjalistyczną gospodarkę opartą o publiczną własność przemysłu, banków i surowców, demokratycznie planowanych przez ludzi pracy w zjednoczonej i niepodległej socjalistycznej Ukrainie, jako część szerszej federacji socjalistycznych krajów”.
 

Tekst ukazał się w dniu 22 lutego na stronie Alternatywy Socjalistycznej - polskiej sekcji Komitetu na rzecz Partii Robotniczej - CWI
 

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

future2