Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 25 gości.

„Precz z mordowaniem robotników niemieckich! Precz z terrorem faszystowskim!” - Z zapomnianej, antyhitlerowskiej odezwy Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Polski (marzec 1933 r.).

rote_fahne_1933_kpd-verbot.gif

Ryszard  Rauba
Zielona  Góra
 
 
 
 
 
„Precz z mordowaniem robotników  niemieckich!  Precz z terrorem faszystowskim!”Z zapomnianej, antyhitlerowskiej odezwy Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Polski (marzec 1933 r.).
 
 
Osiemdziesiąt  jeden lat temu,  w drugiej połowie marca 1933 roku  ujrzała  światło dzienne  bardzo krótka  acz niezwykle wymowna  w swojej politycznej treści antyhitlerowska  odezwa  Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Polski (KC KPP). Jej tytuł brzmiał: „Precz z mordowaniem robotników niemieckich ! Precz z terrorem faszystowskim!”.
 

Polscy komuniści – zaprawieni w ciężkich bojach z faszystowskim reżimem sanacyjnym uświadomieni klasowo proletariusze, konsekwentni internacjonaliści i bezkompromisowi antyfaszyści bacznie,  z należytą uwagą śledzili dramatyczny przebieg rozgrywających się wówczas  w Niemczech wydarzeń. Wcale nie zamierzali w ich obliczu milczeć i pozostawać jedynie biernymi obserwatorami. Milczenie bowiem  oraz bezczynność od samego początku swojej  nad wyraz trudnej działalności bezwzględnie traktowali jako oznaki tchórzostwa politycznego a tym ówcześni polscy komuniści szczególnie się brzydzili i potępiali w całej rozciągłości.
 

Zanim jednak przejdziemy do zaprezentowania treści interesującej nas antyhitlerowskiej odezwy KC KPP z marca 1933 roku oddajmy w tym miejscu tytułem koniecznego wprowadzenia do tematu głos polskiemu historykowi Janowi Tomickiemu, który tak opisywał w syntetyczny sposób to co działo się w Niemczech na początku  pamiętnego  1933  roku:  „W dniu 30 stycznia 1933 roku  prezydent Paul Hindenburg – zgodnie z wcześniejszymi  ustaleniami – powierzył urząd kanclerza Rzeszy Niemieckiej przedstawicielowi największej  frakcji parlamentarnej i przywódcy NSDAP Adolfowi Hitlerowi. Przejęcie władzy przez hitlerowców oznaczało koniec Republiki Weimarskiej. Hitler proklamował  utworzenie III Rzeszy Niemieckiej, wprowadzając rządy dyktatury faszystowskiej.
 
W dniu powołania Hitlera na stanowisko kanclerza  Rzeszy  Komitet Centralny  KPD  (Komunistycznej Partii Niemiec – przyp. R. R.) zwrócił się do kierownictwa SPD  (Socjaldemokratycznej Partii Niemiec -  przyp. R. R.), ADGB  (Ogólnoniemieckie Zrzeszenie Związków Zawodowych  - przyp. R. R.)  i chrześcijańskich związków zawodowych z wezwaniem do proklamowania strajku generalnego i wystąpień rewolucyjnych, które zagrodziłyby drogę Faszyzmowi. Kierownictwa SPD i ADGB odrzuciły to wezwanie, twierdząc, że socjaldemokracja prowadzi walkę jedynie „na gruncie konstytucji” i że wszelkie „przedwczesne” wystąpienia mogą pociągnąć za sobą „nieobliczalne szkody” dla całej klasy robotniczej. Taktyka przywódców  SPD , a zwłaszcza jej przewodniczącego Ottona Welsa, polegała na wyczekiwaniu. Wels uważał,że socjaldemokracja nie powinna pozwolić się sprowokować do masowych wystąpień, natomiast należy sie zorientować, czy Hitler będzie działał zgodnie z konstytucją. Wśród  przywódców  socjaldemokratycznych  panował pogląd, polityka faszystowska wkrótce zbankrutuje i hitlerowcy sami zrezygnują z władzy. Postawa Welsa i innych przywódców SPD prowadziła do bierności i kapitulacji przed faszyzmem. W wyniku takiej postawy SPD ogłoszony przez Komitet Centralny KPD  strajk generalny na dzień 31 stycznia  1933 roku objął  tylko część proletariatu  niemieckiego wskutek absencji robotników związanych z SPD i reformistycznymi związkami zawodowymi.  W tych  warunkach akcja KPD nie mogła stanowić zagrożenia dla rządu hitlerowskiego. Przez pierwsze tygodnie starał się on zachować  pozory legalizmu: nie podejmowano nadzwyczajnych środków ani nie dokonywano prób likwidacji organizacji robotniczych. Niemniej komuniści liczyli sie z możliwością ostrych represji.
 
 
Na konspiracyjnym posiedzeniu Komitetu Centralnego KPD w dniu 7 lutego 1933 roku sekretarz generalny partii, Ernest Thälmann, określił rząd Hitlera jako jawną dyktaturę faszystowską, reprezentującą  interesy kapitału monopolistycznego i przygotowującą się do rozpętania wojny przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Potępiając wyczekującą postawę przywódców SPD wobec Hitlera, Thälmann nawoływał do organizowania całej klasy robotniczej do walki z dyktaturą faszystowską zgodnie z zaleceniami Międzynarodówki, tzn. „od dołu”, bez zwracania uwagi na stanowisko  kierownictwa SPD.
 
 
Za jedno z najpilniejszych  zadań Thälmann uznał przejście partii do podziemia w celu zachowania kadr i kontynuowania rewolucyjnej działalności. Było to zadanie niezwykle trudne ze względu na masowy charakter KPD (w roku 1933  liczyła ona około 360 000  członków) i ze względu na brak tradycji pracy konspiracyjnej. Nie wszyscy zresztą członkowie KPD rozumieli konieczność dostosowania  działalności partii do nowych warunków.
 
 
W dwa  dni po dojściu Hitlera do władzy rozwiązano Reichstag i rozpisano nowe wybory na  dzień 5 marca 1933 roku. Równocześnie prezydent Paul Hindenburg wydał dekret nadzwyczajny przyznający rządowi prawo wydawania zakazu zgromadzeń. W okresie przygotowań do wyborów bojówki szturmowe SA  i SS wzmogły terror. Główny atak został skierowany na komunistów. Pretekstem do masowych aresztowań było podpalenie Reichstagu przez hitlerowców w nocy 27 lutego 1933 roku i oskarżenie o to komunistów. W berlinie aresztowano wówczas około 1500 działaczy KPD, a  wkrótce potem w całym kraju znalazło się w więzieniach ponad 10 000 komunistów. Była to pierwsza wielka fala terroru hitlerowskiego. W dniu 3 marca aresztowano Ernesta Thälmanna ( w roku 1944 zginął w obozie koncentracyjnym).
 
 
W wyborach w dniu 5 marca 1933 roku mimo terroru na listy KPD oddano około 5 mln głosów, a na listy  SPD – ponad 7 mln. Na kandydatów partii  hitlerowskiej padło ponad 17 mln głosów. Niedługo po zwycięstwie w wyborach hitlerowcy anulowali mandaty posłów frakcji komunistycznej liczącej 81 członków. Większość z nich została aresztowana, a KPD, największa partia komunistyczna w krajach kapitalistycznych, została zdelegalizowana. Dysponując zdecydowaną większością w Reichstagu, hitlerowcy przyjęli ustawę o udzieleniu rządowi nadzwyczajnych pełnomocnictw, co oznaczało ostateczną likwidację konstytucji weimarskiej. Kierując się kryteriami rasowymi i politycznymi, stworzyli własny aparat administracji państwowej. Nie udało im się jednak rozbić KPD, bowiem w myśl decyzji podjętych na posiedzeniu KC  7 lutego 1933 roku  stworzono już zręby organizacyjne działalności partii  w podziemiu. Po aresztowaniu Thälmanna na czele Kierownictwa Operacyjnego KPD stanął Wilhelm Pieck. Kierownictwo Operacyjne i  Zachodnioeuropejskie Biuro Komitetu Wykonawczego Międzynarodówki  Komunistycznej, na którego czele stał wówczas Georgi Dymitrow, organizowały sieć komórek partyjnych, utrzymywały z nimi łączność, rozpowszechniały prasę podziemną i organizowały pomoc dla uwięzionych  komunistów lub przerzut za granicę działaczy, którym groziło aresztowanie.
 
 
Na terytorium III  Rzeszy utworzono wiele obozów koncentracyjnych, do których zsyłano przeciwników reżimu hitlerowskiego. W najbardziej rozpaczliwej sytuacji znaleźli się  obywatele niemieccy pochodzenia żydowskiego, których wyjęto spod prawa. Wielu z nich musiało szukać ocalenia w ucieczce za granicę” - podkreślał polski  historyk Jan Tomicki odnosząc się w jednej ze swoich  licznych publikacji do wydarzeń politycznych, które  miały miejsce w Niemczech na  początku  1933 roku  (Cyt.  za:  Międzynarodowy  Ruch Robotniczy . Wiek XIX  - 1945, tom 1, Warzawa 1976, s. 571 -  576).
 
 
 Po tym koniecznym zdaniem autora niniejszego skromnego szkicu wprowadzeniu do  tema
tu  przejdźmy zatem  teraz do zaprezentowania treści odezwy.  Ówczesne kierownictwo prowadzącej  wówczas  przymusową, konspiracyjną  działalność  rewolucyjnej KPP zdawało sobie  w pełni sprawę, że nadrzędnym politycznym  celem rozbestwionych, nieobliczalnych hitlerowców była całkowita,  fizyczna likwidacja niemieckiego ruchu robotniczego  i w związku z tym nie owijając w przysłowiową  bawełnę już na samym wstępie marcowego dokumentu wprost stwierdzało : „Bandyci hitlerowscy pławią się we krwi klasy robotniczej Niemiec. W ciągu kilku tygodni, które upłynęły od podpalenia przez faszystowskich prowokatorów Reichstagu, zostało aresztowanych 55 tysięcy robotników.  Są oni bici, torturowani i mordowani” .
 
 
   Polscy komuniści kierujący tu swoje naznaczone silnymi emocjami słowa do robotniczych i chłopskich czytelników nie omieszkali zwrócić im także uwagi, że : „Dotychczas nie wiadomo, co się stało z wodzem robotników niemieckich tow. Thälmannem oraz z dziesiątkami innych przywódców komunistycznych, aresztowanych przez zbirów hitlerowskich. Wiadomo jedynie, tow. Thälmann i inni wodzowie proletariatu niemieckiego byli poddani  najdzikszym torturom przez krwawych psów Hitlera. Istnieją uzasadnione podejrzenia, że faszyzm zechce się z nimi rozprawić w ten sam sposób, w jaki kontrrewolucja za rządów Noskego  pozbyła się Liebknechta i Róży Luksemburg”  -  podkreślano bez ogródek w kapepowskim dokumencie z marca 1933 roku.
 
 
Komitet Centralny  Komunistycznej Partii  Polski formułując swoje polityczne wnioski dotyczące tego co działo się wówczas  w ogarniętych hitlerowskim szaleństwem Niemczech nie mógł  nie uwzględnić tu szeroko rozumianego motywu walki klasowej.  Polscy komuniści postrzegali bowiem  hitleryzm jako  pokraczny i wyjątkowo niebezpieczny, chory wytwór ówczesnej  przeżartej do cna reakcyjnym nacjonalizmem  niemieckiej  burżuazji.  Stąd  w interesującej  nas tu antyhitlerowskiej  odezwie  a   konkretnie w  jej końcówce polscy komuniści  ostrzegawczo stwierdzali z jednej strony, że : „wzmaga się pochód burżuazji przeciwko związkom, stowarzyszeniom i prasie robotniczej. Budynki i lokale robotnicze zostały okupowane przez faszystowskie bojówki. Cała legalna prasa zdławiona. Codziennie napływają wiadomości o nowych bestialstwach hitlerowskich  bandytów. Na trupach robotniczych i ruinach instytucji proletariackich  zamierza burżuazja niemiecka umocnić panowanie dyktatury faszystowskiej”.
 
 
Z drugiej strony   natomiast konsekwentnie uwzględniając motyw toczącej się ostrej  walki klasowej KC KPP  przypominał  tu w wyczuwalnie stanowczy sposób robotniczym i chłopskich czytelnikom odezwy, że : „Sprawa proletariatu niemieckiego jest naszą sprawą, sprawą całego międzynarodowego obozu rewolucyjnego.  Zgniecenie rewolucji niemieckiej prowadzi do spotęgowania terroru faszystowskiego i wyzysku mas w całym świecie kapitalistycznym, prowadzi do nowych wojen imperialistycznych (...)”  -  z naciskiem  podkreślano  w marcowej  odezwie.
 
 
W ścisłym  związku z powyższym  dla  ówczesnego kierownictwa KPP stojącego twardo i zdecydowanie na gruncie internacjonalizmu proletariackiego  rzeczą bezdyskusyjnie oczywistą było, że : „Obowiązkiem klasy pracującej całego świata, w pierwszym rzędzie robotników Polski faszystowskiej, złączonych braterstwem walki z robotnikami niemieckimi przeciwko grabieżczemu traktatowi wersalskiemu i niebezpieczeństwu wojny, jest pomóc proletariatowi Niemiec w walce z terrorem”.
 
 
Tę  niewielkich rozmiarów kompletnie niestety dziś zapomnianą antyhitlerowską odezwę     Komitetu Centralnego  Komunistycznej Partii  Polski z marca  1933 roku zamykały następujące przepełnione silnie bojowym duchem hasła : „Precz z terrorem faszystowskim !”, „Precz z dyktaturą faszystowską  w Polsce!”, „Precz z dyktaturą faszystowską  w Niemczech!” , „Niech żyje rewolucja!”  oraz   nadal  aktualne  hasło :  „Niech  żyje międzynarodowa  solidarność  proletariatu !”.
 
 
Podsumowując : Szanowni  Towarzysze i  Towarzyszki!  Obowiązkowo  cały czas pamiętajmy  i niech wzorem godnym do naśladowania  będzie tu  niezłomna  i bojowa postawa naszych ideowych poprzedników  - przedwojennych  polskich komunistów, że  jakakolwiek nawet najmniejsza  pobłażliwość względem antyludzkiego i nihilistycznego  faszyzmu bez względu  na  jego odmianę  a co za tym idzie  względem  wulgarnego nacjonalizmu, zwierzęcego rasizmu, prostackiej  ksenofobii  i prymitywnego antysemityzmu jest  niedopuszczalnym,  niewybaczalnym, karygodnym i bardzo kosztownym  błędem politycznym.  Błędem, którego nie wolno nam -  ludziom współczesnej, ideowej polskiej lewicy  socjalistycznej  popełniać.  Po prostu nie wolno !!! 
 
  
   
 
 

Społeczność

Ernst Thälmann - Sohn seiner Klasse