Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 86 gości.

Karol Majewski: Majdan z willą Janukowycza

Willa Janukowycza

 
Majdan z willą Janukowycza
Oligarchiczny reżym Janukowycza podłożył możnym tego świata świnię wielkości krowy. Prezydent ewakuował się ze swej willi tak szybko, że nie zniszczył wszystkich swoich papierów. Jak się jednak okazuje, „rękopisy nie płoną”. Przynajmniej nie wszystkie. Z tych ocalałych zebrało się bagatelka 127 tomów.
 
Żywiołowe wtargnięcie kijowskiej ulicy do posiadłości Wiktora Janukowycz i równie niekontrolowany wgląd tejże ulicy w pozostawione tam dokumenty spędza sen z powiek rozmaitym animatorom „rynków finansowych”. Nie tylko na Ukrainie.
A dla w miarę niezależnych dziennikarzy, politologów i mniej usłużnych ekonomistów – to prawdziwa kopalnia wiedzy. I chyba najbardziej sensacyjne znalezisko od czasu upadku dyktatury Alberto Fujimoriego w Peru, kiedy to w rękach nowej władzy znalazły się tzw. vladivideos – nagrania utrwalające wręczanie przez Montesinosa łapówek opozycyjnym politykom i dziennikarzom.
 
»06.09.2010. Akt przyjęcia-przekazania. (Kreska) …przekazuje, a Chaliawin A.S. przyjmuje środki pieniężne w gotówce w kwocie 12 000 000 (dwanaście milionów) dolarów USA«. A na górze dopisek: »Przyjęto od inwestora w UBB«. Raczej oczywiste jest, że skrót oznacza ukraiński biznes-bank, należący do Ołeksandra Janukowycza.
 
Od czasu wygranej w wyborach prezydenckich Wiktora Janukowycza w 2010 r. jego starszy syn Ołeksandr, z zawodu stomatolog, wykazał się wyjątkowym talentem na „rynkach finansowych” i trafił na listę 100 najbogatszych obywateli w swoim kraju. Magazyn »Forbes« szacuje, że do jesieni 2013 roku zdołał zarobić pół miliarda dolarów. I to na Ukrainie, gdzie średni zarobek w ubiegłym roku wynosił 400 dolarów (przy dochodzie narodowym na głowę 3862 dolarów).

Anders Åslund, z Peterson Institute for International Economics kilka miesięcy temu oceniał, że przez ostatnie trzy lata Janukowycz potrafił wyciskać do swojej kieszeni z budżetu państwa po 10 mld dolarów rocznie. I raczej nie jest to szacunek zawyżony.

Dokumenty Janukowycza znalezione w jego willi w Meżyhiria (Międzywzgórze) pozwolą zapewne ustalić rzeczywisty współczynnik korupcji tej miary urzędników państwowych w gospodarce rynkowej – nie tylko na Ukrainie, bynajmniej…
 
Niejeden animator kapitalizmu z doświadczeniem i łupem z wielkiego krachu gospodarki światowej z roku 2008 myśli sobie teraz: lepiej by było, gdyby to wszystko ogień strawił…
 
Pełniący obowiązki głowy państwa ukraińskiego już się wygadał, że chciałby mieć przy sobie w roli doradcy Michaiła Saakaszwilego ex-prezydenta Gruzji. Tego, którego Gruzini już się pozbyli. Pewnie znowu Ukrainie zacznie też doradzać Leszek Balcerowicz.
 
Inny kandydat na doradcę z Gruzji, Kakha Bendukidze już zastrzegł: »Jeśli zaczniecie ścigać każdego, kto coś tam przeskrobał, to przez lata nikt u was ani dolara nie zainwestuje. Bo jak można robić interesy w kraju, gdzie patrzy się na to podejrzliwie?«

Ukraina stoi przed dylematem – albo dociekanie sprawiedliwości zamrozi inwestycje, w wyniku czego w najbliższych wyborach wszyscy dochodzący sprawiedliwości zostaną zmieceni ze sceny pieniędzmi tamtejszych oligarchów, albo też nowi ukraińscy przywódcy ograniczą grono skorumpowanych do byłych ministrów i raptem dwóch oligarchów – ojca i syna Janukowyczów.
Są na to szanse. Przecież Majdan nie powstał w imię sprawiedliwości społecznej, lecz po to, aby doprowadzić do zmian w granicach systemu.
Ale jeśli się granic tych nie przekroczy, będzie jeszcze wiele Majdanów.

Źródło:
 
http://www.pismodalej.pl/news.php?readmore=72

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

front