Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 30 gości.

Wróg Kapitalizmu: Krwawe oblicze systemu

ręce.jpeg

Pan Jacek jest zawodowym kierowcą, pracował w jednej z częstochowskich firm. Jeździł po Europie, rozwożąc towary. Podczas wyjazdu do Wielkiej Brytanii okradziono go – stracił OC i dowód rejestracyjny. Towar na miejsce udało się dostarczyć, niemniej tuż przed powrotem do Polski, nasz bohater dostał ostrzeżenie od swej szefowej, że ta go zabije za utratę dokumentów.
 
Od słów sadystyczna kapitalistka przeszła do czynów. Wraz z dwoma pomagierami (innymi pracownikami swojej firmy) wdarła się do domu pana Jacka i skatowała go na oczach jego matki. Oprawcy nawet skakali mu po brzuchu. Mężczyzna przez tydzień był w śpiączce, stracił śledzionę i część trzustki, ma dziury w żołądku i worek, do którego wlewa się treść żołądkowa. Ogólnie – jak sam siebie określa – wrak człowieka. Czeka go operacja. Kapitalistyczna oprawczyni wraz z pomagierami, na szczęście, stanęła przed sądem.
 
Nie jest to pierwszy tego typu przypadek w (k)raju nad Wisłą. W ciągu kilku ostatnich miesięcy zdarzyło się ich – łącznie z tym opisanym wyżej – co najmniej trzy. Przynajmniej o tylu poinformowały media; pełna skala zjawiska pozostaje nieznana. Kapitalista wraz z pomagierem obciął palce i dotkliwie pokaleczył pracownika za to, że ośmielił się upomnieć o wynagrodzenie i postraszył złodziejskiego wyzyskiwacza Państwową Inspekcją Pracy. Inna kapitalistka nasłała na pracownika, który chciał się zwolnić i iść do lepszej pracy, zgraję osiłków. No i teraz pan Jacek…
 
Rzecz jasna, trudno te przypadki uznawać za normę, ale moim zdaniem, podobnych tragedii będzie więcej. W Polsce kapitalizm buduje się już od dwudziestu pięciu lat, dając kapitalistom coraz to większy zakres swobody, za to ograniczając wszelkiego typu prawa pracownicze. Właściciele przedsiębiorstw zaczęli zatem (wiem, wiem, nie wszyscy) traktować zatrudnianych przez siebie ludzi jako swoją własność, na identycznej zasadzie, jak dawna szlachta traktowała chłopów jako część inwentarza. A z własnością można robić, co się tylko właścicielowi podoba.
 
Ma się rozumieć, zdecydowana większość kapitalistów nie posuwa się do katowania i zabijania pracowników; są to (jeszcze!) wyjątki od reguły. Regułą stają się wszelako rozmaite formy wyzysku i zniewolenia: umowy śmieciowe, bezpłatne staże (współczesna forma niewolnictwa, dotykająca zwłaszcza ludzi młodych, wchodzących na rynek pracy), zmuszanie pracowników do zakładania jednoosobowej działalności gospodarczej, niepłacenie wynagrodzeń. Coraz powszechniejszy staje się mobbing, a także zastraszanie pracowników, głównie zwolnieniem i kolejką czekających na zatrudnienie. Podstawy do takiego działania daje kapitalistom wysokie bezrobocie: „Nie chcesz się przede mną płaszczyć, nie chcesz zasuwać za darmo dwadzieścia cztery godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu, to wypad! Na pewno znajdę dziesiątki desperatów gotowych być moimi niewolnikami!”. Kapitalista jest panem, pracownik sługą, niewolnikiem, własnością. Tylko czekać, kiedy to ostatnie uregulowane zostanie w przepisach prawnych.
 
Oczywiście, nie jest to praktyka obecna we wszystkich firmach. Wielu przedsiębiorców po ludzku traktuje swoich pracowników. Niemniej jednak, obawiam się, że takich ubywa. Na kapitalistycznym, rzekomo wolnym rynku najlepiej radzi sobie ten kapitalista, co ludzkich odruchów nie wykazuje, zatrudnionych przez siebie ludzi traktuje jako siłę roboczą (najlepiej darmową), której nie należy się nic poza batem na plecy. Tacy najszybciej maksymalizują zyski. I, jak widzimy, są skłonni posunąć się aż do zbrodni, byle tylko nawet złotówki nie stracić (np. na odzyskanie dokumentu potwierdzającego ubezpieczenie pojazdu i jego dowodu rejestracyjnego; w skali całego przedsiębiorstwa nie są to chyba jakiś szczególnie wysokie koszta).
 
Polski kapitalizm przybiera powoli coraz to krwawsze oblicze. Jeśli system się nie zmieni, ludzi takich jak pan Jacek, zakatowanych przez swoich szefów, będzie przybywało. Niedługo pewnie usłyszymy o pierwszych morderstwach na tle stosunku pracy.
 
Tekst pochodzi z bloga "WrógKapitalizmu" (WrogKapitalizmu.blog.interia.pl)

Społeczność

Ochotnik