Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 13 gości.

Paweł Kamiński: Socjaldemokracja, faszyzm i eurowybory

Nikolaos Michaloliakis - lider faszystowskiego "Zlotego Switu"

Możliwe, że ten tekst powstał po czasie, ale autor nie spodziewał się, że taki artykuł będzie konieczny. Uważał on, że oświadczenie WR w sprawie „zgniłego kompromisu” i krytycznego poparcia SLD w wyborach do PE spotka się z rezygnacją, ale również ze zrozumieniem ze strony naszych sympatyków. Tymczasem  u niektórych reakcje były wprost histeryczne. Wołano o zdradzie i mienszewizmie. Wskazuje to na całkowite niezrozumienie bieżącej sytuacji politycznej. A ponieważ jest to zagadnienie najdonioślejszej wagi, należy te kwestie wyjaśnić jeszcze raz.
 
Faszyzm podnosi łeb

Faszyści rosną w Europie w siłę – Złoty Świt w Grecji, Front Narodowy we Francji, UKIP w Wielkiej Brytanii… Liberalny politolog mógłby kwestionować, czy wymienione przez nas partie –za wyjątkiem Złotego Świtu – są faszystowskie: ich członkowie nie biegają w koszulach tego samego koloru, w ich programach politycznych brak kultu wodzowskiego, nie używają typowych, neonazistowskich symboli itd. Ale autor tego artykułu nie jest liberalnym politologiem – jest marksistą. Nie mundurek czyni faszystę. Faszyzm to zjawisko społeczne o określonym charakterze klasowym i od tej strony należy to zagadnienie rozpatrywać.
 
Jak pisze Trocki[i]: „Między demokracją a faszyzmem istnieje sprzeczność. Nie jest ona wcale "absolutna", czy też, mówiąc językiem marksizmu, wcale nie oznacza panowania dwóch nieprzejednanych klas. Oznacza ona jednak różne systemy panowania jednej i tej samej klasy. Oba te systemy - parlamentarno-demokratyczny i faszystowski - opierają się na różnych kombinacjach uciskanych i wyzyskiwanych klas, i nieuchronnie zmierzają do ostrego starcia ze sobą. (…) Dla monopolistycznej burżuazji oba systemy, parlamentarny i faszystowski, stanowią jedynie narzędzia jej panowania - ucieka się ona do jednego lub drugiego w zależności od okoliczności historycznych”.
 
Czym więc charakteryzuje się faszyzm? Jak stwierdza dalej Trocki: „Faszyzm (…) opiera się na drobnomieszczaństwie” i „nie może ugruntować swej władzy inaczej, jak tylko rozgramiając robotnicze organizacje”. Albo jeszcze dobitniej: „Faszyzacja państwa oznacza nie tylko mussolinizację form i metod zarządzania - w tej dziedzinie metody odgrywają koniec końców rolę drugorzędną - ale przede wszystkim i nade wszystko - rozgromienie robotniczych organizacji, sprowadzenie proletariatu w stan amorficzny, stworzenie systemu głęboko przenikających masy organów, które winny uniemożliwić samodzielną krystalizację proletariatu. W tym właśnie tkwi istota faszystowskiego systemu.”
 
Faszyzm jest zjawiskiem charakterystycznym dla kryzysu kapitalizmu – sytuacja drobnego burżuja, który zazwyczaj i tak ledwo dyszy z powodu konkurencji z wielkim kapitałem, pogarsza się jeszcze bardziej w wyniku ogólnej zapaści gospodarczej. Dostrzega, że stare partie burżuazyjne nie mogą zapobiec następstwom kryzysu, które wynikają z samej istoty kapitalizmu. Jednocześnie nienawidzi ruchu robotniczego, którego każda zdobycz oznacza cios dla drobnej własności skazanej przez historię na zagładę. Nienawidzi on więc „roszczeniowców”, nienawidzi klasy robotniczej, a ponieważ stanowi ona większość społeczeństwa, nienawidzi wszelkich środków, które umożliwiają tej większości wyrażanie swojej woli – związków zawodowych, partii lewicowych, „d***kracji”.
 
A teraz spójrzmy na dzisiejszą Europę. Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP), która broni „szarego obywatela” (the little guy) przed „wielkimi korporacjami, związkami zawodowymi” i która nazywa te ostatnie „spiskiem przeciwko społeczeństwu[ii], w przeddzień wyborów szła łeb w łeb z Partią Pracy.[iii] We Francji Front Narodowy, który prowadzi w sondażach[iv], broni w swoim programie gospodarczym  Małych i Średnich Przedsiębiorstw i obiecuje „reformę związków zawodowych”, która ma sprawić, że będą one „bardziej skłonne do konstruktywnego dialogu i mniej chętne do użycia siły (strajki, demonstracje)[v]. W Grecji Złoty Świt morduje antyfaszystów[vi] i jest trzecią siłą polityczną w kraju.[vii] W Polsce Korwin-Mikke, który w swoich deklaracjach nie pozostaje w tyle za zachodnioeuropejskimi pobratymcami może przekroczyć próg wyborczy…
 
Wg sondaży w całej Europie faszyści i pokrewne partie mogą zdobyć 12,6% głosów i 95 miejsc w Parlamencie Europejskim.[viii]
 
Socjaldemokracja

Jeśli chodzi o partie socjaldemokratyczną, to Trocki bez wahania stwierdza, że „mimo robotniczego składu, jest partią w pełni burżuazyjną[ix]. Jednocześnie jednak podkreśla: „Socjaldemokracja nie może mieć wpływów bez masowych organizacji robotniczych. (…) Dla monopolistycznej burżuazji oba systemy, parlamentarny i faszystowski, stanowią jedynie narzędzia jej panowania (…). Ale dla socjaldemokracji a także dla faszyzmu wybór tego czy innego narzędzia ma odrębne znaczenie, więcej - stanowi o ich życiu lub śmierci[x].
 
Socjaldemokrata siedzi okrakiem na barykadzie klasowej – z jednej strony pozostaje na usługach burżuazji i w jej interesie uspokaja i mami robotników, ale jednocześnie aby zyskiwać posłuch wśród robotników, aby dobrze wypełniać swoją funkcję lokaja burżuazji, musi dbać o interesy proletariatu. Oczywiście nie o interesy dziejowe, ale podstawowe i bezpośrednie – walczyć o płacę minimalną, krótszy czas pracy, prawo związków zawodowych do zrzeszania się, prawo do układów zbiorowych itd. Aby realizować potrzeby robotników, socjaldemokracja potrzebuje organizacji masowych – partii politycznych i związków zawodowych. Organizacji masowych, które faszyzm chce i musi zniszczyć, jeśli ma się utrzymać u władzy.
 
I właśnie dlatego Międzynarodówka Komunistyczna w czasach Lenina nawoływała do tworzenia przez komunistów jednolitego frontu z socjaldemokratami w celu walki z faszyzmem[xi], i właśnie dlatego Trocki zalecał tą taktykę przez całe lata 30.[xii], i właśnie dlatego nawoływaliśmy – z braku listy komunistycznej – do głosowania na SLD.
 
Im lepszy wynik uzyska skrajna prawica, tym większe pole manewru będą mieli ci, którzy chcą atakować prawa pracownicze i zdobycze socjalne pokoleń Europejczyków (zawarte m.in. w Karcie Praw Podstawowych). Im lepszy wynik, tym większy prestiż faszystów w ich krajach. Im lepszy wynik, tym większy strumień pieniędzy płynący z unijnego koryta na konta brunatnych partii.
 
Im lepszy wynik partii lewicowych (antykapitalistycznych i socjaldemokratycznych), tym większe pole manewru w walce o zachowanie podstawowych praw politycznych, ekonomicznych i społecznych proletariatu. Bo właśnie o te prawa tutaj tyczy się gra – nikt poważnie nie wierzy, że socjaldemokraci dokonają rewolucji; nikt nie zapomniał, jak realizowali oni politykę cięć w Grecji i Portugalii; nikt nie zapomniał polityki rządu Millera; nikt nie zmienił na powyższe tematy zdania i nikt nie utrzymuje, że nie należy krytykować politycznych posunięć socjaldemokratycznych przywódców. Ale obecnie toczy się walka o kwestie zasadnicze, w której socjaldemokracja nie może sobie pozwolić na ustępstwa.
 
Dlatego w chwili obecnej konieczne jest „uporczywe wykorzystywanie antagonizmu między socjaldemokracją a faszyzmem: a) w celu bardziej skutecznej walki z faszyzmem; b) w celu przeciwstawienia socjaldemokratycznych robotników reformistycznemu kierownictwu[xiii]. Polityka przeciwna – stalinowska polityka walki z „socjalfaszyzmem” – już raz doprowadziła do katastrofy, którą europejski ruch robotniczy drogo okupił.
 
Jeśli faszystowska ofensywa antyrobotnicza nie ustanie, to być może w listopadowych wyborach samorządowych również będziemy zmuszeni udzielić (w mniejszym lub większym stopniu) krytycznego poparcia SLD. Możliwe, że w takim wypadku znowu pojawią się głosy: „SLD i KNP to jedna banda”, „Miller=JKM” itd. Ci, którzy tak wołają i którzy będą tak wołać, pewnie będą myśleć, że brzmią „rewolucyjnie” i „radykalnie”. W rzeczywistości jest wprost przeciwnie – w ten sposób ogłaszają „Nie obchodzą mnie prawa związkowców”, „W głębokim poważaniu mam demokratyczne prawa klasy pracującej”, „Zagrożenie faszyzmem jest mi całkowicie obojętne”. W ten sposób dowiodą tylko swojej politycznej ślepoty.
 
Ci, którzy rozumieją sytuację polityczną, których obchodzi wolność proletariatu wołać natomiast będą:
„Niech żyje jednolity front przeciwko ofensywie antyrobotniczej!”

„Niech żyje jednolity front w walce z faszyzmem!”
 
Napisano: 25 V 2014 r.

[i] https://www.marxists.org/polski/trocki/1932/rewniem/02.htm

[ii] http://www.ukipdaily.com/trade-unions-working-classes-ukip-reach-confuse-two/#.U4HlM3J_slt

[iii] http://d25d2506sfb94s.cloudfront.net/cumulus_uploads/document/4u4n73fn13/Full_EU_Poll_Final_for_Times_website.pdf

[iv] http://www.parismatch.com/Actu/Politique/Eurorolling-le-FN-toujours-favori-le-PS-degringole-565810

[v] http://www.frontnational.com/le-projet-de-marine-le-pen/redressement-economique-et-social/emploi-reindustrialisation-et-pmepmi/

[vi] http://en.wikipedia.org/wiki/Death_of_Pavlos_Fyssas

[vii] http://www.3comma14.gr/pi/view_survey.php?id=21834

[viii] http://scenaripolitici.com/2014/05/european-elections-2014-seats-projection-16-partito-popolare-europeo-torna-in-testa.html

[ix] https://www.marxists.org/polski/trocki/1932/rewniem/01.htm

[x] https://www.marxists.org/polski/trocki/1932/rewniem/02.htm

[xi] http://www.marxists.org/history/international/comintern/4th-congress/tactics.htm

[xii] https://www.marxists.org/archive/trotsky/germany/index.htm

[xiii] https://www.marxists.org/polski/trocki/1932/rewniem/16.htm

Portret użytkownika tres
 #

Wyniki eurowyborów niestrety potwierdzają nasze najgosze przypuszczenia
http://1917.net.pl/node/18926

 

Społeczność

che rebel