Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 6 gości.

Karol Marks - Kapitał Tom I - DZIAŁ PIERWSZY: TOWAR i PIENIĄDZ Rozdział pierwszy: Towar 2. Dwoisty charakter pracy zawarty w towarach (ODCINEK 2.)

Marks i Engels

 
Źródło
 
POWRÓT DO POPRZEDNIEGO ODCINKA



2. Dwoisty charakter pracy zawartej w towarach

 
Początkowo towar wystąpił przed nami jako coś dwoistego. Jako wartość użytkowa i jako wartość wymienna. Potem okazało się, że i praca, o ile znajduje wyraz w wartości, nie posiada już znamion właściwych jej jako twórczyni wartości użytkowych. Ten dwoisty charakter pracy zawartej w towarze po raz pierwszy został krytycznie wykazany przeze mnie[12]. Ponieważ jest to punkt wyjścia do zrozumienia ekonomii politycznej, należy go tutaj bliżej oświetlić.
 
Weźmy dwa towary, choćby surdut i 10 łokci płótna. Przypuśćmy, że pierwszy ma wartość dwa razy większą od drugiego; jeżeli więc 10 łokci płótna = W, surdut = 2 W.
 
Surdut jest wartością użytkową, która zaspokaja pewną szczególną potrzebę. Sporządzenie go wymaga określonego rodzaju działalności produkcyjnej. Określa ją jej cel, sposób działania, przedmiot, środki i wynik. Pracę, której użyteczność znajduje w ten sposób wyraz w wartości użytkowej jej produktu, czyli w tym, że jej produkt jest wartością użytkową, nazwiemy krótko pracą użyteczną. Z tego punktu widzenia rozpatrujemy ją zawsze w związku z jej użytecznym efektem.
Podobnie jak surdut i płótno są jakościowo różnymi wartościami użytkowymi, tak samo prace powołujące je do istnienia są jakościowo różne — krawiectwo i tkactwo. Gdyby te rzeczy nie były jakościowo różnymi wartościami użytkowymi, a co za tym idzie, produktami jakościowo różnych prac użytecznych, w ogóle nie mogłyby występować wobec siebie jako towary. Surduta nie wymienia się na surdut, wartości użytkowej na tę samą wartość użytkową.
 
W zbiorowości rozmaitych wartości użytkowych, czyli ciał towarów, znajduje wyraz ogół tak samo rozmaitych prac użytecznych różniących się gatunkiem, rodzajem, rodziną, typem, odmianą, innymi słowy — społeczny podział pracy. Jest on warunkiem istnienia produkcji towarowej, chociaż na odwrót, produkcja towarowa nie jest warunkiem istnienia społecznego podziału pracy. W staroindyjskiej gminie praca jest podzielona społecznie, ale produkty nie stają się towarami. Albo — przykład nam bliższy — w każdej fabryce praca jest systematycznie podzielona, ale ten podział nie odbywa się w ten sposób, że robotnicy wymieniają między sobą swe indywidualne produkty. Tylko produkty samodzielnych i niezależnych od siebie prac prywatnych występują wobec siebie jako towary.

Widzieliśmy więc, że w wartości użytkowej każdego towaru tkwi pewna określona, celowa działalność produkcyjna, czyli użyteczna praca. Wartości użytkowe nie mogą występować wobec siebie jako towary, jeżeli nie tkwią w nich jakościowo różne prace użyteczne. W społeczeństwie, którego produkty przybierają powszechnie formę towarów, tzn. w społeczeństwie wytwórców towarów, ta jakościowa różnica prac użytecznych, wykonywanych niezależnie od siebie jako prywatne zajęcia samodzielnych wytwórców, rozwija się w wieloczłonowy system, w społeczny podział pracy.
 
Surdutowi jest zresztą obojętne, czy nosić go będzie krawiec, czy klient krawca. W obydwu wypadkach surdut funkcjonuje jako wartość użytkowa. Podobnie stosunek zachodzący między surdutem a pracą, która go wytworzyła, nie zmienił się jako taki przez to, że krawiectwo stało się odrębnym zawodem, samodzielnym członem w społecznym podziale pracy. Ilekroć przycisnęła go potrzeba odziania się, człowiek kroił i szył przez całe tysiąclecia, zanim stal się krawcem. Ale istnienie surduta, płótna, każdego składnika materialnego bogactwa [stofflichen Reichtums], nie będącego bezpośrednim darem przyrody, musiało być zawsze wynikiem specjalnej, celowej działalności produkcyjnej, przystosowującej poszczególne materiały dane przez przyrodę do poszczególnych potrzeb ludzkich. Jako twórczyni wartości użytkowych, jako praca użyteczna, jest tedy praca warunkiem istnienia człowieka, niezależnym od wszelkich ustrojów społecznych, jest wieczną, przyrodzoną koniecznością umożliwiającą wymianę materii między człowiekiem a przyrodą, a więc umożliwiającą życie ludzkie.
 
Wartości użytkowe: surdut, płótno itd., krótko mówiąc, ciała towarów, są połączeniami dwóch pierwiastków: materiału danego przez przyrodę i pracy. Jeżeli odjąć całkowitą sumę różnych użytecznych prac tkwiących w surducie, płótnie itd., zawsze zostanie jakiś materialny substrat dany przez przyrodę bez udziału człowieka. Wytwarzając, Człowiek może postępować tylko tak, jak postępuje przyroda, tzn. zmieniać tylko formy materii [13]. Co więcej: w samej tej pracy kształtowania jest on bezustannie wspomagany przez siły przyrody. Praca nie jest wiec jedynym źródłem wartości użytkowych przez nią wytwarzanych, jedynym źródłem materialnego bogactwa. Praca jest jego ojcem, jak mówi William Petty, a ziemia matką.
 
Przejdźmy teraz od towaru jako przedmiotu użytkowego do wartości towaru.
 
Według naszego założenia, surdut ma wartość dwa razy większą niż płótno. Lecz jest to tylko różnica ilościowa, która nas chwilowo nie interesuje. Przypominamy więc, że jeżeli wartość surduta jest dwa razy większa od wartości 10 łokci płótna, to 20 łokci płótna będzie miało tę samą wielkość wartości co l surdut. Jako wartości, surdut i płótno są rzeczami o tej samej substancji, są obiektywnymi wyrazami jednorodnej pracy. Ale krawiectwo i tkactwo są pracami różnymi jakościowo. Jednakże istnieją stosunki społeczne, w których ten sam człowiek na przemian szyje i tka, a więc oba te różne rodzaje pracy są tylko odmianami pracy tej samej jednostki, a jeszcze nie są odrębnymi, stałymi czynnościami różnych jednostek, podobnie jak surdut, który krawiec szyje dziś, i spodnie, które będzie szył jutro, są tylko odmianami tej samej pracy indywidualnej. Zwykła obserwacja wskazuje, że w naszym kapitalistycznym społeczeństwie, stosownie do zmian w zapotrzebowaniu na pracę, pewna część pracy ludzkiej dostarczana jest na przemian to w formie krawiectwa, to w formie tkactwa. Ta zmiana postaci pracy nie odbywa się gładko, ale musi się odbywać. Jeżeli pominąć określoność działalności produkcyjnej, a więc użyteczny charakter pracy, zostanie jej tylko ta cecha, że jest wydatkowaniem ludzkiej siły roboczej. Jakkolwiek krawiectwo i tkactwo są to czynności produkcyjne jakościowo różne, w obu wypadkach zachodzi jednak produkcyjne użytkowanie ludzkiego mózgu, mięśni, nerwów, rąk itd. — i w tym znaczeniu obie czynności są ludzką pracą. Są to tylko dwie różne formy wydatkowania ludzkiej siły roboczej. Oczywiście, sama ludzka silą robocza musi już być mniej lub więcej rozwinięta, aby mogła być wydatkowana w tej lub innej formie. Ale wartość towaru reprezentuje pracę ludzką jako taką, wydatkowanie ludzkiej pracy w ogóle. I tak jak w społeczeństwie burżuazyjnym generał albo bankier odgrywa dużą rolę, a człowiek jako taki rolę bardzo mizerną [14], podobnie rzecz się ma z ludzką pracą. Jest ona wydatkowaniem prostej siły roboczej, którą bez specjalnego rozwijania jej, przeciętnie posiada organizm każdego normalnego człowieka. Prosta przeciętna praca sama zmienia wprawdzie swój charakter, zależnie od kraju i epoki kultury, ale w danym społeczeństwie jest określona. Praca złożona równa się po prostu pracy prostej spotęgowanej. a raczej pomnożonej, tak iż mniejsza ilość pracy złożonej równa się większej ilości pracy prostej. Doświadczenie uczy, że to sprowadzanie jednej pracy do drugiej odbywa się stale. Choćby towar był produktem pracy jak najbardziej złożonej, mocą swej wartości zostaje przyrównany do produktu pracy prostej i dlatego sam także reprezentuje tylko pewną ilość pracy prostej [15].
 
Różne proporcje, w jakich różne rodzaje prac sprowadzane są do pracy prostej jako jednostki miary, ustalają się w procesie społecznym za plecami wytwórców, którym wydaje się dlatego, że proporcje te pochodzą z tradycji. Dla uproszczenia będziemy odtąd wszelki rodzaj siły roboczej traktowali z góry jako siłę roboczą prostą, oszczędzając sobie w ten sposób trudu dokonywania redukcji.
 
 
Jak więc przy wartościach “surdut" i “płótno" abstrahowaliśmy od różnicy ich wartości użytkowych, tak samo przy pracach reprezentowanych w tych wartościach abstrahujemy od różnicy ich form użytecznych, od różnicy między krawiectwem a tkactwem. Podobnie jak wartości użytkowe “surdut" i “płótno" są wynikiem połączenia celowych czynności wytwórczych dokonywanych na suknie i przędzy,, podczas gdy wartości “surdut" i “płótno" są tylko jednorodnymi skrzepami pracy, tak samo prace tkwiące w tych wartościach wchodzą w rachubę nie ze względu na ich wytwórczy stosunek do sukna i przędzy, lecz jedynie jako wydatkowanie ludzkiej siły roboczej. Prace krawiecka i tkacka właśnie dzięki swej różnej jakości stanowią elementy kształtujące wartości użytkowe “surdut" i “płótno", natomiast substancją wartości surduta i płótna są one o tyle tylko, o ile abstrahujemy od ich szczególnej jakości — tak że obie posiadają tę samą jakość, mianowicie obie są ludzką pracą.
 

Jednakże surdut i płótno są nie tylko wartościami w ogóle, lecz wartościami określonej wielkości; według naszego założenia, surdut:
 
 
wart jest dwa razy tyle co 10 łokci płótna. Skąd pochodzi ta różnica w wielkości ich wartości? Stąd, że płótno zawiera tylko połowę pracy zawartej w surducie, tak że przy wytwarzaniu surduta siła robocza była wydatkowana w ciągu czasu dwa razy dłuższego niż przy wytwarzaniu owej sztuki płótna.
 
 
Jeżeli więc ze względu na wartość użytkową praca zawarta w towarze wchodzi w rachubę tylko jakościowo, to ze względu na wielkość wartości wchodzi ona w rachubę tylko ilościowo, jako że została już sprowadzona do pracy ludzkiej bez bliższego określenia jakościowego.. Tam chodzi o odpowiedź na pytania: co? jak? — tutaj na pytania:
 
 

ile? jak długo? Wobec tego, że wielkość wartości towaru reprezentuje tylko ilość zawartej w nim pracy, towary wzięte w pewnej proporcji muszą być zawsze równie wielkimi wartościami.
 
 
Jeżeli siła produkcyjna wszystkich prac użytecznych potrzebnych do wytworzenia, dajmy na to, surduta, pozostaje niezmieniona, to' wielkość wartości surdutów wzrasta wraz z ich ilością. Jeżeli jeden surdut reprezentuje x dni pracy, to dwa surduty reprezentują 2x dni pracy itd. Przypuśćmy jednak, że praca niezbędna do wytworzenia surduta wzrosła dwukrotnie lub zmalała do połowy. W pierwszym wypadku surdut będzie miał taką wartość, jak poprzednio dwa surduty, w drugim wypadku — dwa surduty będą przedstawiały tylko taką. wartość, jaką przedtem przedstawiał jeden surdut, choć w obu wypadkach surdut oddaje te same usługi, a zawarta w nim praca użyteczna jest nadal równie dobra. Ale zmieniła się ilość pracy wydatkowanej przy produkcji surduta.
 
 
Większa ilość wartości użytkowej stanowi sama przez się większe bogactwo materialne, dwa surduty — większe niż jeden. Dwoma surdutami można odziać dwóch ludzi, jednym surdutem tylko jednego człowieka itd. Niemniej jednak wzrastającej masie bogactwa materialnego może odpowiadać jednoczesny spadek wielkości jego wartości. Taki przeciwstawny ruch wynika z dwoistego charakteru pracy. Silą produkcyjna jest oczywiście siłą produkcyjną użytecznej, konkretnej pracy, i określa w istocie tylko stopień efektywności celowej działalności produkcyjnej w danym okresie czasu. Praca użyteczna staje się więc bardziej lub mniej obfitym źródłem produktów w prostym stosunku do wzrostu lub spadku swej siły produkcyjnej. Natomiast zmiana siły produkcyjnej sama przez się wcale się nie odbija na pracy reprezentowanej w wartości. Ponieważ siła produkcyjna pracy dotyczy użytecznej, konkretnej formy pracy, nie może już oczywiście dotyczyć pracy z chwilą, gdy abstrahujemy od jej konkretnej użytecznej formy. Dlatego ta sama praca stwarza w takich samych okresach czasu zawsze jednakowo wielką wartość, niezależnie od zmian w swej sile produkcyjnej. Ale dostarcza w tym samym okresie czasu różnych ilości wartości użytkowych; więcej — gdy siła produkcyjna wzrasta, mniej — gdy spada. Ta sama zmiana siły produkcyjnej, która zwiększa owocność pracy, a więc też masę dostarczanych przez nią wartości użytkowych, zmniejsza przeto wartość tej zwiększonej ogólnej masy, jeżeli zmniejsza sumę czasu pracy niezbędnego do wytworzenia jej — i odwrotnie.
 
 
Wszelka praca jest z jednej strony wydatkowaniem ludzkiej siły roboczej w znaczeniu fizjologicznym — i w tym charakterze jako jednorodna praca ludzka, czyli abstrakcyjnie ludzka praca tworzy wartość towarów. Wszelka praca jest z drugiej strony wydatkowaniem ludzkiej siły roboczej w szczególnej, przez cel swój określonej formie, i w tym charakterze jako konkretna użyteczna praca — tworzy wartości użytkowe [16].
 
 
CZYTAJ DALEJ "KAPITAŁ" MARKSA

Przypisy:
 
 
[12] “Zur Kritik itd.", sta". 12, 13 i nast.
 
[13]  “Wszystkie zjawiska wszechświata, wywołane bądź ręką ludzką, bądź przez ogólne prawa fizyki, nie stanowią prawdziwych aktów tworzenia, lecz jedynie przekształcenie materii. Łączenie i rozdzielanie to jedyne elementy, jakie znajduje umysł ludzki, ilekroć rozbiera treść wyobrażeń o reprodukcji; to samo dotyczy reprodukcji wartości (wartości użytkowej, jakkolwiek Verri tutaj w swej polemice przeciwko fizjokratom sam dobrze nie zdaje sobie sprawy, ,o jakiej wartości mówi) i bogactwa, kiedy to ziemia, powietrze i woda zamieniają się na polach w zboże lub kiedy w ręku człowieka wydzielina owada zamienia się w jedwab, albo kilka kawałków metalu układa się w zegarek" (Pietro Verri: “Meditazioni sulla Economia Politica" (po raz pierwszy drukowane w 1773) w wydaniu włoskich ekonomistów Custodiego, Parte Moderna, tom XV, str. 22).
 
[14] Porówn. Hegel: “Philosophie des Rechts". Berlin 1840, str. 250, § 190.
 
[15] Czytelnik winien pamiętać, że mowa tu nie o płacy roboczej, czyli o wartości, jaką robotnik otrzymuje na przykład za dzień pracy, lecz o wartości towarów, w których się jego dzień pracy uprzedmiotowił. Kategoria płacy roboczej nie istnieje jeszcze w ogóle w tym stadium naszego wykładu.
 
[16] Przypis do wyd. S. — Aby dowieść, “że jedynie praca jest tą ostateczną i realną miarą, za pomocą której wartość wszystkich towarów może być zawsze wyceniana i porównywana", A. Smith mówi: “Równe ilości pracy muszą dla robotnika wszędzie i zawsze posiadać tę samą wartość. Przy normalnym stanie zdrowia, sił i energii, przy przeciętnym poziomie umiejętności, musi on za każdym razem poświęcać tę samą ilość swego spoczynku, swej wolności i swego szczęścia" (“Wealth of Nations", ks. I, rozdz. 5). A. Smith miesza tutaj (nie wszędzie) z jednej strony określenie wartości przez ilość pracy zużytej na produkcję towaru z określeniem wartości towarów przez wartość pracy, i usiłuje dlatego dowieść, że równe ilości pracy mają zawsze jednakową wartość. Z drugiej strony przeczuwa, że praca, o tyle, o ile się wyraża w wartości towarów, wchodzi w rachubę tylko jako wydatkowanie siły roboczej, traktuje jednak znów to wydatkowanie tylko jako ofiarę ze spoczynku, wolności i szczęścia, nie jako normalna czynność życiową. Co prawda, ma przed oczyma nowoczesnego robotnika najemnego. — Daleko trafniej mówi anonimowy poprzednik A. Smitha, cytowany w przypisie 9: “Ktoś pracował tydzień, żeby zrobić dany przedmiot użytku... a ten, kto daje mu w zamian inny przedmiot, nie może trafniej ocenić rzeczywistej równowartości, jak przez wyliczenie, na co zużył tyleż pracy i czasu. Oznacza to w gruncie rzeczy wymianę pracy, którą jeden człowiek w określonym czasie włożył w jakiś przedmiot, na pracę, którą drugi człowiek zużył w ciągu takiego samego czasu na zrobienie innego przedmiotu" (“Some Thoughts on the Interest of Money in general itd.", str. 39). -r (Przypis do wyd. 4: Język angielski ma przywilej posiadania dwóch różnych wyrazów na oznaczenie tych dwóch różnych aspektów pracy. Praca tworząca wartości użytkowe i określona jakościowo nazywa się work, w przeciwstawieniu do labour. Praca tworząca wartość i mierzona tylko ilościowo nazywa się labour, w przeciwstawieniu do work. Patrz przypis do przekładu angielskiego, str. 14. — F. E.).

Społeczność

Lenin 005