Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 25 gości.

Karol Marks - Kapitał (ODCINEK 5.) Względna forma wartości

Względna forma wartości

Źródło
POWRÓT DO POPRZEDNIEGO ODCINKA
2. Względna forma wartości
a) Zawartość względnej formy wartości
 
Aby wykryć, w jaki to sposób prosty wyraz wartości towaru tkwi w stosunku wartości dwóch towarów, trzeba najpierw rozpatrzyć ten stosunek całkiem niezależnie od jego strony ilościowej. Przeważnie postępuje się wręcz odwrotnie i widzi w stosunku wartościowym wyłącznie proporcję, w jakiej równoważą się określone ilości dwóch gatunków towaru. Nie spostrzega się przy tym, że wielkości rozmaitych rzeczy staję się porównywalne ilościowo dopiero po sprowadzeniu ich do tej samej jednostki. Tylko jako wyrazy tej samej jednostki są one wielkościami jednoimiennymi, a więc współmiernymi [17].
 
Niezależnie od tego czy 20 łokci płótna = l surdutowi, czy też = 20, czy = x surdutom, tzn., czy dana ilość płótna warta jest mniej lub więcej surdutów, każda taka proporcja zawiera w sobie zawsze to, że płótno i surdut jako wielkości wartości są wyrazami tej samej jedności, że są rzeczami tej samej natury. Płótno = surdutowi — to podstawa równania.
 
 
Ale obydwa przyrównane co do jakości towary nie odgrywają tej samej roli. Wyrażona zostaje tylko wartość płótna. A w jaki sposób? Przez odniesienie płótna do surduta jako jego “ekwiwalentu", czyli rzeczy nań “wymienialnej". W tym stosunku surdut jest formą istnienia wartości, wartością uprzedmiotowioną, gdyż tylko w tym charakterze jest on tym samym co płótno. Z drugiej strony, własny byt wartościowy płótna występuje na jaw, czyli otrzymuje samodzielny wyraz, gdyż tylko jako wartość może ono być odniesione do surduta jako do czegoś równowartościowego lub nań wymienialnego. Podobnie na przykład kwas masłowy jest ciałem różnym od propylformatu. Obydwa jednak składają się z tych samych substancji chemicznych — węgla (C), wodoru (H) i tlenu (O), i to w tym samym stosunku procentowym, a mianowicie C4H8O2. Gdyby przyrównać kwas masłowy do propylformatu, to w tym stosunku, po pierwsze, propylformat byłby tylko formą istnienia C4H8O2, po wtóre zaś, równanie to mówiłoby, że kwas masłowy również składa się z C4H8O2. Przez przyrównanie propylformatu do kwasu masłowego wyrazilibyśmy skład chemiczny kwasu masłowego w odróżnieniu od jego formy cielesnej. Jeżeli mówimy: towary jako wartości są tylko skrzepami ludzkiej pracy, to analiza nasza sprowadza je do abstrakcji wartości, nie nadaje im jednak formy wartości, różnej od ich form naturalnych. Inaczej rzecz się ma przy stosunku wartościowym jednego towaru do drugiego. Jego charakter jako wartości występuje tu w jego stosunku do innego towaru.
 
 
Kiedy np. surdut jako wartość uprzedmiotowiona zostaje przyrównany do płótna, praca w nim zawarta zostaje przyrównana do pracy zawartej w płótnie. Wprawdzie krawiectwo, a więc wytwarzanie surdutów, jest pracą konkretną, różną od tkactwa wytwarzającego płótno, ale przyrównanie go do tkactwa faktycznie sprowadza "krawiectwo do tego, co jest w obydwóch pracach rzeczywiście jednakowe, do ich wspólnego charakteru ludzkiej pracy. Jest to pośredni sposób wyrażenia myśli, że także tkactwo, o ile tka wartość, nie posiada znamion różniących je od krawiectwa, a więc jest abstrakcyjnie ludzką pracą. Tylko w wyrażeniu ekwiwalentności różnorodnych towarów ujawnia się szczególny charakter pracy tworzącej wartości, przez to mianowicie, że różnorodne prace tkwiące w różnorodnych towarach sprowadzone zostają faktycznie do tego, co im jest wspólne, do pracy ludzkiej w ogóle [17a].
Nie dość jednak wyrazić szczególny charakter pracy, która stanowi wartość płótna. Ludzka siła robocza w stanie płynnym, czyli ludzka praca, tworzy wartość, ale nie jest wartością. Wartością staje się w stanie skrzepnięcia, w postaci przedmiotowej. Aby wyrazić wartość płótna jako skrzepu ludzkiej pracy, trzeba, aby została ona wyrażona jako “przedmiotowość", odmienna rzeczowo od płótna, a zarazem wspólna płótnu z innym towarem. Zadanie jest już rozwiązane. W stosunku wartościowym płótna i surduta, surdut występuje jako coś jakościowo mu równego, jako rzecz tego samego charakteru, ponieważ jest wartością. Surdut występuje tu więc jako rzecz, w której wartość się objawia, która w swej namacalnej postaci naturalnej przedstawia wartość. Co prawda surdut, ciało towaru-surduta, jest tylko wartością użytkową. Surdut akurat tak samo nie wyraża wartości, jak pierwsza lepsza sztuka płótna. To dowodzi tylko tego, że w granicach stosunku wartościowego do płótna surdut znaczy więcej niż poza tym stosunkiem, podobnie jak niejeden człowiek więcej znaczy w ugalonowanym surducie niż bez niego.
 
Przy wytwarzaniu surduta została w istocie wydatkowana w postaci krawiectwa ludzka siła robocza. Jest więc w nim nagromadzona praca ludzka. Pod tym względem surdut jest “reprezentantem wartości", jakkolwiek ta jego cecha nie przeziera nawet z jego najbardziej wytartych miejsc. I w stosunku wartościowym płótna wchodzi on w rachubę tylko pod tym względem, tzn. jako ucieleśniona wartość, jako ciało wartości. Choć jest zapięty na wszystkie guziki, płótno poznało w nim od razu piękną bratnią duszę wartości. Nie może jednak surdut w stosunku do płótna reprezentować wartości, jeżeli jednocześnie wartość nie przybrała dla płótna formy surduta. Podobnie jednostka A nie może spoglądać na jednostkę B jako na majestat, jeżeli jednocześnie majestat nie przybierze w jej oczach cielesnej postaci jednostki B, jeżeli więc z każdorazową zmianą ojca narodu nie zmienione zostają rysy twarzy, włosy i wiele innych jeszcze cech.
 
W stosunku wartościowym, w którym surdut stanowi ekwiwalent płótna, forma surduta występuje jako forma wartości. Wartość towaru “płótno" zostaje wobec tego wyrażona w ciele towaru “surdut", wartość jednego towaru w wartości użytkowej drugiego. Jako wartość użytkowa jest płótno przedmiotem odmiennym zmysłowo od surduta, jako wartość jest czymś “podobnym surdutowi" i wygląda dlatego jak surdut. W ten sposób otrzymuje ono formę wartości różną od swej naturalnej formy. Jego istnienie w charakterze wartości ujawnia się w jego podobieństwie do surduta, podobnie jak barania natura chrześcijanina w jego podobieństwie do baranka bożego.
 
 
Jak widać, wszystko to, o czym przedtem mówiła nam analiza wartości towaru, mówi nam samo płótno, gdy tylko nawiąże stosunek z innym towarem, surdutem. Tylko że wyraża ono swe myśli w jedynym znanym sobie języku, w języku towarów. Aby powiedzieć, że praca w abstrakcyjnym charakterze pracy ludzkiej stanowi jego wartość, płótno mówi, że surdut o tyle, o ile jest mu podobny, a więc o ile jest wartością, składa się z tej samej pracy co ono. Aby powiedzieć, że wzniosła przedmiotowość jego wartości różna jest od jego sztywnego lnianego ciała, mówi, że wartość wygląda jak surdut, że więc ono samo jako ucieleśniona wartość podobne jest do surduta, tak jak są do siebie podobne dwie krople wody. Nawiasem mówiąc, także język towarów posiada prócz hebrajskiego jeszcze kilka innych mniej lub więcej poprawnych dialektów. Np. niemieckie słowo “Wertsein" mniej dobitnie niż romański czasownik valere, valer, valoir daje wyraz temu, że przez przyrównanie towaru B do towaru A towar A wyraża swą własną wartość. Paris vaut bien une messe! [Paryż wart mszy!].
 
 
Poprzez stosunek wartościowy forma naturalna towaru B staje się tedy formą wartościową towaru A, czyli ciało towaru B —zwierciadłem wartości towaru A [18]. Towar A, wchodząc w ten sposób w stosunek z towarem B stanowiącym ucieleśnienie wartości, materializację ludzkiej pracy, czyni z wartości użytkowej B materiał do wyrażania swej własnej wartości. Wartość towaru A wyrażona w ten sposób w wartości użytkowej towaru B posiada formę wartości względnej.
b) Ilościowa określoność względnej formy wartości
 
Każdy towar, którego wartość mamy wyrazić, jest przedmiotem użytkowym w określonej ilości: 15 korców pszenicy, 100 funtów kawy itd. Ta określona ilość towaru zawiera określoną ilość pracy ludzkiej. Forma wartościowa musi więc wyrażać nie tylko wartość w ogóle, ale wartość określani} ilościowo, czyli wielkość wartości. Dlatego w stosunku wartościowym towaru A do towaru B, płótna do surduta — rodzaj towaru “surdut" jako ucieleśnioną wartość w ogóle stawiamy na równi nie tylko jakościowo z płótnem, ale do pewnej określonej ilości płótna, np. do 20 łokci, przyrównujemy określoną ilość ucieleśnionej wartości, czyli ekwiwalentu, np. l surdut.
 
 
Równanie: “20 łokci płótna = l surdutowi" lub: “20 łokci płótna ma wartość l surduta" zawiera założenie, że w l surducie tkwi tyleż substancji wartości, co w 20 łokciach płótna, że więc obydwie ilości towarów wymagały tej samej ilości pracy, czyli równie długiego czasu pracy. Praca niezbędna do wyprodukowania 20 łokci płótna lub l surduta zmienia się jednak z każdą zmianą siły produkcyjnej tkactwa lub krawiectwa. Trzeba więc bliżej zbadać wpływ takich zmian na względny wyraz wielkości wartości.
 
 
I. Niechaj się zmienia wartość płótna [19], podczas gdy wartość surduta pozostaje niezmienna. Jeżeli czas pracy niezbędny do wytworzenia płótna wzrośnie dwukrotnie, powiedzmy, z powodu wzrastającego wyjałowienia gruntu zasiewanego lnem, wartość płótna podwoi się. Zamiast 20 łokci płótna = l surdutowi mielibyśmy 20 łokci płótna =. 2 surdutom, gdyż l surdut zawierałby teraz tylko połowę czasu pracy zawartego w 20 łokciach płótna. Jeżeli natomiast czas pracy niezbędny do wytworzenia płótna zmniejszy się o połowę, powiedzmy, z powodu ulepszenia krosien, wartość płótna spadnie do polowy. Odpowiednio do tego: 20 łokci płótna = 1/2 surduta. Względna wartość towaru A, tzn. jego wartość wyrażona w towarze B wzrasta i zmniejsza Się w stosunku prostym do wartości towaru A, przy niezmienionej wartości towaru B.
 
 
II. Niechaj wartość płótna będzie niezmienna, podczas gdy wartość surduta się zmienia. Jeżeli w tych warunkach czas pracy niezbędny do produkcji surduta wzrośnie dwukrotnie, powiedzmy, wskutek niepomyślnej strzyży owiec, to zamiast 20 łokci płótna = l surdutowi będziemy mieli: 20 łokci płótna = 1/2 surduta. Jeżeli natomiast wartość surduta zmniejszy się o połowę, to 20 łokci płótna = 2 surdutom. Przy niezmiennej wartości towaru A, jego wartość względna wyrażona w towarze B wzrasta więc lub zmniejsza się w odwrotnym stosunku do zmiany wartości B.
 
 
Porównując rozmaite wypadki podane pod I i II widzimy, że ta sama zmiana wielkości wartości względnej może być następstwem przyczyn wręcz przeciwnych. Tak więc równanie: 20 łokci płótna = l surdutowi zamienia się: l) w równanie: 20 łokci płótna = 2 surdutom dlatego, że wartość płótna dwukrotnie wzrosła albo dlatego, że Wartość surdutów spadła do polowy, lub 2) w równanie: 20 łokci płótna = l/2 surduta, ponieważ wartość płótna spadla do polowy albo wartość surduta wzrosła dwukrotnie.
 
 
III. Niechaj ilości pracy niezbędne do wytworzenia płótna i surduta zmieniają się jednocześnie w tym samym kierunku i w tym samym stosunku. W tym wypadku będziemy mieli wciąż 20 łokci płótna = l surdutowi, jakimkolwiek zmianom uległyby ich wartości. Zmianę ich wartości można odkryć przez porównanie z trzecim towarem, którego wartość pozostała niezmieniona. Gdyby wartości wszystkich towarów wzrosły lub zmalały jednocześnie w tym samym stosunku, ich wartości względne pozostałyby niezmienione. O rzeczywistej zmianie ich wartości dowiedzielibyśmy się spostrzegając, że w tym samym czasie pracy wytworzono na ogól mniejszą lub większą ilość towarów niż poprzednio.
 
 
IV. Niechaj okresy pracy niezbędne do wyprodukowania płótna wzgl. surduta, a więc ich wartości, zmieniają się jednocześnie w tym samym kierunku, ale nie w tym samym stopniu, lub w przeciwnym kierunku itd. Wpływ wszystkich takich możliwych kombinacyj na wartość względną danego towaru wynika po prostu z zastosowania ewentualności I, II i III.
 
 
Rzeczywiste zmiany wielkości wartości nie odzwierciedlają się więc ani niedwuznacznie, ani wyczerpująco w jej względnym wyrazie, czyli w wielkości wartości względnej. Wartość względna towaru może się zmieniać, jakkolwiek wartość jego pozostała niezmieniona. Jego wartość względna może pozostać niezmieniona, jakkolwiek jego wartość się zmieniła. Wreszcie jednoczesne zmiany wartości i jej względnego wyrazu wcale nie muszą się pokrywać [20].

CZYTAJ DALEJ "KAPITAŁ" MARKSA"
Przypisy:
 
 
[17] Nieliczni ekonomiści, którzy, jak S. Bailey, zajmowali się analizą formy wartości, nie mogli dojść do żadnego wyniku, po pierwsze dlatego, że mieszają wartość i formę wartości, po wtóre dlatego, że ulegając prymitywnemu wpływowi praktycznego burżua, od początku zwracają uwagę wyłącznie na ilościową określoność. “Rozporządzanie ilościami... stanowi wartość" (“Money and its Vicissitudes", Londyn 1837, str. 11. Autorem jest S. Bailey).
 
[17a] Przypis do wyd. S. — Ekonomista, który jeden z pierwszych po Williamie Petty przeniknął istotę wartości, sławny Franklin, mówi: “Skoro handel nie jest w ogóle niczym innym, jak wymianą jednej pracy na drugą, wartość wszystkich rzeczy najsłuszniej jest oceniać pracą" (“The Works of B. Franklin, itd.", wyd. Sparksa. Boston 1836, tom II, str. 267). Franklin nie uświadamia sobie, że oceniając wartość wszystkich rzeczy “pracą", abstrahuje od różnic wymienianych na siebie prac i sprowadza je w ten sposób do jednakowej pracy ludzkiej. Jakkolwiek nie wie tego, jednakże wypowiada to. Mówi naprzód o “jednej pracy", potem o “drugiej pracy", w końcu o “pracy" bez bliższego określenia jako o substancji wartości wszystkich rzeczy.
 
[18] Z człowiekiem dzieje się poniekąd to samo, co z towarem. Ponieważ nie przychodzi na świat ani ze zwierciadłem w ręku, ani też jako filozof ze szkoły Fichtego; “ja jestem ja" — człowiek tedy przegląda się naprzód w innym człowieku. Dopiero dzięki stosunkowi do człowieka Pawła jako do podobnego sobie, człowiek Piotr odnosi się do siebie jako do człowieka. Ale dlatego też Paweł, w całej swej pawiowej cielesności, ze skórą i kośćmi, przedstawia dla niego osobnika rodzaju: “człowiek".
 
[19] Używamy tutaj, jak to się i poprzednio nieraz zdarzało, wyrazu “wartość" w znaczeniu ilościowo określonej wartości, czyli wielkości wartości.
 
[20] Przypis do wyd. 2. — Ta rozbieżność między wielkością wartości a jej względnym wyrazem została wyzyskana przez ekonomię wulgarną z właściwą jej bystrością. Na przykład: “Uznajcie tylko, że A maleje, dlatego że B, na które A jest wymieniane, wzrasta, jakkolwiek ilość pracy wydatkowanej na A nie zmniejszyła się, a od razu wasza ogólna zasada wartości jest obalona... Jeżeli przyznamy, że wskutek wzrostu wartości A w stosunku do B, wartość B w stosunku do A maleje, kruszymy podstawę, na której Ricardo zbudował swoje wielkie twierdzenie, że wartość towaru zawsze jest określona przez ilość pracy w nim ucieleśnionej; jeżeli bowiem zmiana w kosztach A nie tylko zmienia jego wartość w stosunku do B, na które jest wymieniane, ale także wartość B w stosunku do A, chociaż nie nastąpiła żadna zmiana w ilości pracy niezbędnej do wyprodukowania B, upada me tylko doktryna, która zapewnia, że praca wydatkowana na jakiś artykuł reguluje jego wartość, ale także doktryna, według której koszty produkcji jakiegoś artykułu regulują jego wartość" (J. Broadhurst: “Treatise on Political Economy", Londyn 1824, str. 11, 14).

Społeczność

Lenin 666