Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 19 gości.

Ryszard Rauba: „DO LUDU PRACUJĄCEGO POLSKI !” - Odezwa Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Polski z pamiętnego, strajkowego sierpnia 1937 roku.

Strajk chlopski 1937

Ryszard   Rauba
Zielona  Góra
 
 
 
„DO   LUDU   PRACUJĄCEGO   POLSKI !”  - Odezwa Komitetu  Centralnego Komunistycznej Partii  Polski  z  pamiętnego, strajkowego  sierpnia  1937 roku.
 

 
 
Tytułem koniecznego wprowadzenia do tematu  oddajmy w tym miejscu  głos profesorowi Józefowi  Buszce.  Profesor Józef  Buszko  –  wybitny polski historyk związany z Uniwersytetem Jagiellońskim w Krakowie w jednej ze swoich licznych prac tak oto charakteryzował  burzliwe wydarzenia społeczno – polityczne, które miały miejsce w  1937  roku w Polsce rządzonej  wówczas przez otwarcie faszyzujący, dyktatorski, wybitnie antydemokratyczny, antyrobotniczy, antychłopski   i  zarazem  skrajnie pro kapitalistyczny, burżuazyjny, piłsudczykowski reżim  sanacyjny : „Rok 1937, a w zasadzie juz druga połowa roku poprzedniego, stał pod znakiem wycofywania  się egzekutywy PPS z przyjętej poprzednio zasady „nieagresji” w stosunku do komunistów. Świadczyły o tym uchwały odbytego z końcem stycznia  XXIV Kongresu PPS  w Radomiu, gdzie hasłu jednolitego frontu z komunistami prawicowi przywódcy przeciwstawili hasło „frontu demokratycznego”, mającego objąć PPS i SL, z wyłączeniem KPP.
 

Ogólny bilans obrad radomskich wypadł zatem ujemnie, chociaż w ich wyniku opracowano wiele słusznych uchwał o charakterze antyfaszystowskim i postępowym. Zerwanie „paktu o nieagresji” godziło jednak w dotychczasowe osiągnięcia jednolitego frontu, osłabiając cały ruch robotniczy. Mimo tych uchwał  znaczna część lewicowych  pepeesowców współpracowała jednak nadal z komunistami, o czym m. in. świadczy wydawanie z inicjatywy KPP  w ścisłym porozumieniu z przedstawicielami socjalistycznej lewicy - „Dziennika  Popularnego”, ukazującego się  od października  1936 do marca 1937 r. W skład komitetu redakcyjnego wchodzili: Norbert  Barlicki jako naczelny redaktor, Stanisław  Dubois jako zastępca, inni socjaliści – jednolitofrontowcy  oraz komuniści.
 

Obie partie, zarówno  KPP, jak i PPS, prowadziły z dużym rozmachem kampanię na rzecz ludowego rządu hiszpańskiego, od chwili wybuchu  w lipcu 1936 r. faszystowskiej rebelii w Hiszpanii. KPP była natomiast jedyną  partią, która zorganizowała rekrutację ochotników do republikańskiej armii hiszpańskiej.  Ogółem w szeregach tej armii walczyło około 5 tys. Polaków, przy czym wielu z nich odegrało tam wybitną rolę, jak np. Karol Świerczewski.


W lutym 1937 r. obradowało IV  Plenum KPP, na którym pierwszoplanowe miejsce zajęła problematyka bezpieczeństwa kraju i obrony jego niepodległości w obliczu wzrostu potęgi Niemiec hitlerowskich i machinacji hitlerowskich  w Gdańsku. Hasło  to uzasadniało konieczność walki z reżimem sanacyjnym, który nie  jest w stanie takiego bezpieczeństwa zapewnić Polsce. Jednocześnie Plenum wysunęło koncepcję szerzej niż poprzednio pojętego frontu ludowego, który objąć miał nie tylko KPP, partie socjalistyczne, SL i związki zawodowe, ale także te odłamy dotychczasowych zwolenników  sanacji i endecji, których zawiodły obecne rządy, a które gotowe były przejść na tory opozycji i walki o demokratyzację kraju.
 
 
Plenum ustosunkowało się krytycznie do antykomunistycznych uchwał kongresów PPS i SL, ale zarazem wyraziło solidarność z ich antysanacyjnymi i demokratycznymi postulatami. Apelowało wreszcie o nawiązanie wspólnych z socjalistami i ludowcami akcji masowych w walce o demokrację.
 
 
Ruch strajkowy klasy robotniczej w ciągu 1937 r. zaczął stopniowo słabnąć, na co wpływała  w dużym stopniu sytuacja gospodarcza kraju,  rozwijająca się pod znakiem ożywienia  koniunktury. Gdy jednak po osiągnięciu punktu kulminacyjnego  w 1936 r. fala wystąpień robotniczych już w pewnym stopniu opadła, obozowi rządzącemu zaczęło zagrażać nowe poważne niebezpieczeństwo.  W lecie 1937 r. doszło do wielkich wystąpień wielomilionowych mas chłopskich.
 
 
Obradujący w burzliwej atmosferze w styczniu 1937 r. nadzwyczajny kongres SL podjął uchwałę o zorganizowaniu strajku, polegającego na wstrzymaniu się chłopów od dostarczania na  rynek artykułów rolnych oraz kupowania artykułów przemysłowych i na zaniechaniu wpłacania należności podatkowych. Kierownictwo stronnictwa zdecydowało ostatecznie przeprowadzić  ów strajk w dniach od 15 do 25 sierpnia. Miał on charakter  wyraźnie polityczny, zawierał  żądania rozwiązania Sejmu, rozpisania demokratycznych wyborów, zwolnienia więźniów politycznych, amnestii dla Witosa i innych byłych więźniów brzeskich, przywrócenia swobód demokratycznych i wreszcie gruntownej zmiany polityki  zagranicznej, zwłaszcza zbliżenia Polski do mocarstw zachodnich.
 
 
Strajk – a więc forma walki przejęta od klasy robotniczej – był niewątpliwie rezultatem nastrojów na  wsi polskiej. Przywódcy SL, godząc się na tak ostrą formę walki nie bez wewnętrznych  wahań i oporów, ograniczyli jednak jej zasięg terytorialny. Wyłączyli więc z planowanej akcji obszary Pomorza i Śląska z uwagi na niebezpieczeństwo niemieckie, a także ziemie ukraińskie i białoruskie, gdzie ewentualność dalej idących rewolucyjnych ruchów była szczególnie  groźna, Jednocześnie władze SL zaleciły swym organizacjom, aby nie wchodziły w związku z akcją strajkową w porozumienie z innymi stronnictwami, co oznaczało odgrodzenie się od współpracy nie tylko z  KPP, lecz i z PPS. Zresztą ta ostatnia partia, w przeciwieństwie do komunistów, nie kwapiła się do poparcia  strajku chłopskiego.
 
 
Mimo legalistycznych tendencji, cechujących posunięcia kierownictwa SL, strajk przybrał od pierwszej chwili charakter wielkiej bitwy z rządem sanacji. Strajkujący tworzyli straże i oddziały bojowe, które zatrzymywały dostawy produktów wiejskich  do miast i zwalczały łamistrajków. Ma masowych wiecach chłopi burzliwie demonstrowali przeciw obozowi rządzącemu, domagali się powrotu Witosa i często podejmowali rzucane przez komunistów hasła jednolitego frontu antysanacyjnego.  W wielu  miejscowościach dochodziło do gromadzenia się chłopów uzbrojonych w kosy, widły, cepy, siekiery, a nawet broń palną. Najpotężniejsze, ponad 10 – tysięczne zgromadzenie miało miejsce w Pawłosiowie koło Jarosławia, gdzie chłopi założyli rodzaj obozu warownego, zapowiadając decydujący bój w walce o władzę. W ciągu trwania strajku  jego czołowa sprężyną  było wielu terenowych lewicowych działaczy SL i „Wici”, z którymi niejednokrotnie współpracowali komuniści, włączający się bezpośrednio  do pracy komitetów strajkowych.
 
 
Oficjalny komunikat donosił o 188 wystąpieniach „bojówek chłopskich” i o 36 starciach z policją, w wyniku których zabito 41 osób. Dane te – faktycznie znacznie obniżone – nie obejmowały nadto setek osób lżej lub ciężej rannych. Po 10 dniach strajku przywódcy SL ogłosili jego zakończenie, ale wrzenie na wsi w dalszym ciągu nie ustawało, zwłaszcza że policja przystąpiła do brutalnej akcji pacyfikacyjnej, obejmującej dziesiątki  wsi.
 
 
Strajk chłopski  w sierpniu 1937 r. stanowił ostatnią wielką bitwę mas pracujących w burzliwych latach 1935 – 1937, poważnie  wstrząsając systemem rządzącym, nie zdołał jednak doprowadzić do jego obalenia. Nie ulega wątpliwości, że podstawową przyczyną niepowodzenia tak tej ostatniej, jak i poprzednich robotniczych  antysanacyjnych wystąpień, stanowiło  rozproszenie sił obozu demokratycznego, zwłaszcza rozbicie ruchu robotniczego. Obalenie sanacji mogło się dokonać jedynie w drodze bliskiej współpracy wszystkich sił lewicowych, reprezentujących masy ludowe, w pierwszym  rzędzie KPP, PPS i SL, na co wskazywali komuniści  do realizacji  frontu ludowego”[1].
 
 
W  powyżej przytoczonym i nie da  się ukryć dość obszernym w swojej treści  wprowadzającym  do tematu cytacie zaczerpniętym z jednej z prac  profesora Józefa Buszki znalazł się niezwykle ważny wątek, na który winien koniecznie zwrócić szczególną uwagę każdy czytelnik i czytelniczka. Mianowicie wątek dotyczący wielkiego, masowego, antysanacyjnego strajku chłopskiego, który miał miejsce  w  Polsce w dniach 15  -  25 sierpnia  1937 roku.
 
 
Strajk  ten – jego imponujący rozmach, wyjątkowo dramatyczny przebieg oraz głęboka polityczna wymowa i sens[2]  zainspirowały ówczesnych polskich komunistów -  konsekwentnych zwolenników i nieustępliwych propagatorów ścisłego, antyfaszystowskiego sojuszu robotniczo – chłopskiego, bohatersko walczących pomimo wielu niesprzyjających im okoliczności ze straszliwie szkodzącą Polsce  od maja  1926 roku bezmyślną, brutalną, tępą sanacyjną  piłsudczyzną  do wydania w formie ulotki dużego formatu – drukiem w  dziesiątkach tysięcy egzemplarzy specjalnej, okolicznościowej odezwy, którą skierowali oni  :  „Do  Ludu  Pracującego Polski !”.
 
 
Towarzysze! Obywatele! Wieś  zabrała  głos[3]  - stwierdzano z nieskrywaną autentyczną satysfakcją i dumą  we wstępie  odezwy. Kierownictwo  KPP popierające w całej rozciągłości słuszną walkę, którą  toczyli polscy chłopi z reżimem sanacyjnym, który od samego początku miał w głębokiej pogardzie należne im prawa i ich samych  stwierdzało ponadto również we wstępie dokumentu, że : „Na cały kraj rozległ  się doniosły głos ludu wiejskiego, który 15 sierpnia br. w potężnych demonstracjach domagał się uznania praw chłopa – współgospodarza Polski. Setki tysięcy chłopstwa wystąpiły 15 sierpnia wystawiając burżuazji i faszyzmowi rachunek za siedemnaście lat krzywd i nieszczęść, ucisku i wyzysku. Na cały kraj wzniósł sie 15 sierpnia wielki krzyk milionowych mas chłopskich : dość oszukaństwa!”[4].
 
 
Dla  członków KC  KPP – wnikliwych i krytycznych obserwatorów ówczesnej polskiej sceny politycznej, na której  niestety nie mogli  oni dzięki burżuazyjnym włodarzom Polski działać  otwarcie i w pełni legalnie było rzeczą aż nazbyt oczywistą i nie podlegającą – ich zdaniem żadnej dyskusji, że: „Oszukano lud polski w 1920 r. wmawiając mu, że od zwycięskiego zakończenia wojny z bolszewikami zależy wolność i niepodległość narodu polskiego. Oszukano lud polski w 1926  r. okłamując go, że po przewrocie majowym nastąpi rzeczywista wolność i dobrobyt ludu. Chciano oszukać lud polski w 1934 r. tumaniąc go,że po zaprowadzeniu  konstytucji faszystowskiej nastąpi rzeczywista wolność i ład w kraju. Chcą oszukać lud polski w 1937 r. przyrzekając, że przez (...) wprowadzenie totalizmu, wyrzeczenie się obrony interesów klasowych, przyjęcie ideologii endeckiej i przez zdecydowaną walkę przeciw komunistom nastąpi prawdziwa wolność i niepodległość”[5] -  oświadczali  wszem  i wobec polscy komuniści, którzy  nie mogli  i nie potrafili  ścierpieć obrzydliwych, trucicielskich  propagandowych kłamstw m. in. i na swój temat, którymi polska burżuazja  od początku  tak zwanej  Drugiej  Rzeczypospolitej nieustannie  karmiła  robotników i chłopów.
 
 
Kierownictwo  KPP było w pełni świadome tego, że głęboko sfrustrowani  brakiem reformy rolnej polscy chłopi i dodatkowo  z tego powodu ledwo wiążący przysłowiowy koniec z końcem  mieli wówczas w sierpniu 1937 roku szczerze dosyć traktującej ich w uwłaczający sposób ni mniej ni więcej, ale jak niewolnicze bydło kłamliwej, manipulatorskiej sanacyjnej bandy, którą tworzyli kompletnie skretyniali oderwani od rzeczywistości  osobnicy lansujący na siłę absurdalny i niedorzeczny kult  Józefa  Piłsudskiego – człowieka, który nie miał zielonego pojęcia ani o chłopskiej ani  tym bardziej o robotniczej doli  i niedoli.
 
 
W związku z powyższym polscy komuniści zwracali na łamach swojej odezwy uwagę, że : „15 sierpnia br. Lud polski dowiódł, że się więcej oszukać nie da. I dlatego milionowe masy chłopskie nie ograniczyły się tym razem  jeno do demonstracji, ale przystąpiły do strajku powszechnego,  z żądaniem wolności na ustach”[6].
 
 
Ówcześni polscy komuniści widzieli w jak z gruntu niepoważny i wyjątkowo  lekceważący sposób żałośni sanacyjni  „misjonarze” w  mundurach  traktowali w praktyce politycznej pojęcia : „wolność” oraz  „niepodległość” i nie omieszkali  w dalszej części swojej odezwy kierując się  przy tym poczuciem  autentycznego, głębokiego patriotyzmu,  wyjaśnić że : „wolność znaczy dziś rozwiązanie sejmu mianowańców i rozpisanie nowych, demokratycznych wyborów. Wolność znaczy dziś zlikwidowanie zakały Polski – obozu koncentracyjnego  w Berezie, wypuszczenie wszystkich więźniów politycznych, powrót do kraju wszystkich emigrantów politycznych.  Wolność i niepodległość znaczy dziś : usunięcie od rządów Becka i jemu podobnych agentów hitlerowskich, zerwanie paktu z Hitlerem, wejście Polski do bloku państw pokojowych. Pod powyższymi hasłami demonstrowała  15 sierpnia  wieś  polska, znajdując pełnie zrozumienie i serdeczne poparcie ze strony robotników i  i miejskich rzesz pracujących. W całej Polsce, w dziesiątkach  miast i miasteczek proletariat miejski demonstrował 15 sierpnia wespół z masami chłopskimi, urzeczywistniając prawdziwą robotniczo – chłopską jedność czynu”[7].
 
 
Na ogłoszony przez opozycyjne Stronnictwo Ludowe (SL) masowy strajk chłopski reżim sanacyjny odpowiedział w swoim wypróbowanym już  wielokrotnie wcześniej prymitywnym, bandyckim wręcz stylu czyli brutalnymi, krwawymi represjami. Kierownictwo KPP potępiając z góry na dół prostackie, sanacyjne metody rozwiązywania  skomplikowanych problemów społecznych wyłącznie za pomocą policyjnej kuli i pałki kategorycznie stwierdzało : „Towarzysze i obywatele! Na dziesięć dni – od 15 do 25 sierpnia – był proklamowany powszechny strajk chłopski. Strajk ten przeraził niesłychanie burżuazję i faszystowską klikę sanacyjną. Rząd puścił w ruch cały swój aparat krwawej przemocy celem zdławienia strajku chłopskiego, dopatrując się w nim zamachu na istniejący w Polsce ustrój faszystowski. Posypały się masowe represje i prześladowania na walczące masy chłopskie. Całe połacie kraju, województwa: krakowskie, lwowskie, kieleckie, lubelskie, zostały oddane  pod faktyczny stan wojenny. Gwałtom i przemocy zbirów Składkowskiego – Rydza nie ma kresu. Kilkadziesiąt  trupów chłopskich, setki rannych, dziesiątki zniszczonych wsi, tysiące zrujnowanych zagród znaczą krwawą drogę zbirów faszystowskich.  Lecz mimo terroru walka mas chłopskich trwa nadal”[8].
 
 
Warto  podkreślić w tym miejscu, że polscy komuniści wyraźnie dawali w swojej odezwie z sierpnia  1937 roku  do zrozumienia wszystkim  czytelnikom, że walcząc za absolutnie  słuszną sprawę całkowitego wyzwolenia ludu pracującego nie wolno było pod żadnym pozorem  nigdy i nigdzie ustępować nawet  najbrutalniejszemu  przeciwnikowi. Wręcz przeciwnie. Należało jeszcze bardziej się zawziąć, zacisnąć zęby i konsekwentnie kontynuować walkę aż do pełnego zwycięstwa.
 
 
Kierownictwo  KPP gorąco apelowało  w związku z powyższym o  umocnienie szerokiego, antyfaszystowskiego frontu demokratycznego, o jeszcze więcej aktywnej, braterskiej solidarności robotniczo – chłopskiej w walce z nieobliczalnym, agresywnym, zdolnym do każdej podłości, każdego świństwa i niegodziwości  sanacyjnym  reżimem, który w swojej gigantycznej, reakcyjnej tępocie i krótkowzroczności nie mógł za nic zrozumieć, że jego antyrobotnicze, antychłopskie po prostu  antyludowe rządy są uzurpatorskie i całkowicie nielegalne!!!
 
 
Apel  kierownictwa  KPP brzmiał następująco : „Towarzysze robotnicy i pracownicy! Ludności miejska! Walka wsi musi znaleźć jak najpełniejsze poparcie miast. Wspaniale zademonstrowana 15 sierpnia jedność czynu robotniczo – chłopskiego musi zostać w obecnej chwili ciężkich zmagań chłopstwa jeszcze bardziej umocniona. Zrozumieli to  dobrze robotnicy i pracownicy dziesiątków miast i miasteczek Lubelszczyzny, Kielecczyzny i Małopolski, którzy strajkami solidarnościowymi poparli walczących braci chłopów. (...) Ich śladem winna pójść cała Polska robotnicza, demokratyczna. Do strajków, do demonstracji, do wystąpień solidarnościowych wzywamy Was – towarzysze robotnicy i pracownicy wszystkich miast i miasteczek Polski !”[9] - gorąco z wyczuwalną wręcz pasją apelowali w swojej odezwie nad wyraz bojowo nastawieni kapepowcy.
 
 
Abstrahując od powyższych uwag należy koniecznie podkreślić,iż kierownictwo KPP było bardzo, ale  to bardzo zawiedzione wręcz rozczarowane żenująco bojaźliwą postawą, którą zajęli w dniach sierpniowego strajku  chłopskiego ewidentnie zorientowani prawicowo i do tego jeszcze skrajnie anty komunistycznie przywódcy Polskiej Partii Socjalistycznej. Stąd na łamach kapepowskiej  odezwy została umieszczona następująca dosadna, oskarżycielska w swojej treści uwaga wystosowana bezpośrednio pod adresem  wystraszonych prawicowych przywódców  PPS : „Towarzysze i obywatele! Przełamać trzeba mur milczenia, którym faszyzm chce otoczyć i zdławić bohaterską walkę chłopstwa.  Ułatwiona ma faszyzm te robotę wskutek niedopuszczalnego stanowiska prawicowych przywódców PPS  i związków zawodowych. Nie dość,że sprzeciwiali się oni wspólnym wystąpieniom robotniczo – chłopskim w  dniu 15 sierpnia, nie dość, że dążyli do rozbicia tej jedności w miejscowościach, w których ją realizowano, to dziś prawicowi przywódcy PPS i związków nadal nic nie robią dla okazania masom chłopskim pomocy i poparcia ze strony walczącego proletariatu.  Nic tu nie pomoże tłumaczenie sie terrorem rządowym i groźbą zamknięcia związków, organizacji i pism robotniczych, w razie gdyby solidaryzowały się one z walką chłopów. Istnieje bowiem możliwość przeciwstawiania się wszelkim groźbom i terrorowi faszystowskiemu. Istnieje taki środek. A jest nim umocnienie szerokiego frontu demokratycznego. Gdyby ten front był umocniony, gdyby PPS oficjalnie poparła walkę chłopstwa, gdyby wespół ze Stronnictwem Ludowym, związkami zawodowymi i wszystkimi  organizacjami robotniczymi i demokratycznymi organizowała walkę mas – walka ta byłaby wygrana”[10]stwierdzali  bez ogródek  w swoim dokumencie mocno wkurzeni  i rozżaleni na  przywódców  PPS  polscy komuniści.
 
 
Specjalną, okolicznościową odezwę KC  KPP z pamiętnego, strajkowego sierpnia  1937 roku zamykało  przesiąknięte rewolucyjnym wręcz optymizmem wezwanie do kontynuowania bezkompromisowej, wspólnej robotniczo – chłopskiej walki ze znienawidzonym sanacyjnym przeciwnikiem : „Towarzysze i obywatele !   15 sierpnia br. przejawiła się siła jedności robotniczo – chłopskiej. Dziś jedność tę zahartować należy w ogniu strajków solidarnościowych  proletariatu miejskiego całej Polski.  Za pomocą  tych strajków robotnicy doszlusują  do rozgorzałego już boju o wolność. Za pomocą tych strajków lud przeciwstawi sie nowej, wzmożonej  fali terroru i pacyfikacji (...) Do strajków solidarności! Do akcji protestu przeciw krwawej orgii terroru rządowego, przeciw „pacyfikacjom”, w obronie walczących mas chłopskich, w obronie organizacji ludowych, o wypuszczenie uwięzionych działaczy!  W tej akcji solidarności nie może zabraknąć ani jednego miasta, ani jednej fabryki, ani jednego uczciwego proletariusza i inteligenta. (...) Niech żyje demokratyczny front ludowy !”[11].
 
 
Szanowni  Towarzysze  i Towarzyszki ! Dziś – w  77. rocznicę tamtych  dramatycznych wydarzeń, My -  współcześni polscy komuniści pamiętajmy cały czas  o naszych,  niezłomnych, bezkompromisowych, przedwojennych  ideowych poprzednikach, którzy  polegli  w walce z faszystowskim   reżimem sanacyjnym  o  Inną, Lepszą, Naprawdę  Wolną, Demokratyczną i Niepodległą  bo niekapitalistyczną  Polskę  - Polskę  Ludową .  Cześć Ich  Pamięci !!! 
              
 
 
 
          
           

[1]    Cyt.  za:  J. Buszko, Historia  Polski 1864 – 1948, Warszawa  1989, s. 316 – 318.

[2]    Szerzej o wielkim strajku  chłopskim, który miał  miejsce w  dniach 15 -  25 sierpnia 1937 roku   -  Zob. J. Gójski, Strajki i bunty chłopskie w Polsce, Warszawa 1949, s. 122 – 208.

[3]    Cyt. za:  KPP w obronie niepodległości  Polski, Warszawa  1953, s. 372. (Dalej:  KPP...)

[4]    Ibidem.

[5]    Ibidem.

[6]    Ibidem, s. 372 – 373.

[7]    Ibidem, s. 373.

[8]    Ibidem.

[9]    Ibidem, s. 373 – 374.

[10]  Ibidem, s. 374 – 375; Jak pisał  Józef  Gójski  w pracy pt.  Strajki i bunty  chłopskie w Polsce  :  „Trwające przez parę miesięcy rozmowy między niektórymi przywódcami Stronnictwa Ludowego a  P.P.S. (najczęściej między marszałkiem Ratajem, redaktorem Niedziałkowskim i Dubois) w okresie przygotowywania strajku chłopskiego nie były uwieńczone pozytywnymi rezultatami. Mimo wyraźnej zgody zarówno Niedziałkowskiego jak i Dubois co do poparcia strajku chłopskiego  przez masy robotnicze, większość wpływowych przywódców P.P.S. i związków zawodowych była niechętnie usposobiona do tego rodzaju propozycji. W przeddzień  wybuchu strajku chłopskiego ustalono, że władze okręgowe P.P.S. I związków zawodowych wydadzą do robotników odezwy nawołujące do solidarności ze strajkującymi chłopami, że odbędą się strajki protestacyjne w miastach na terenie objętych  strajkiem województw, że wysłane będą przez władze  P.P.S. Straże – pikiety z ulotkami na targowiska w miastach, by poinformować chłopów o trwającym strajku na wsi a opornych zmusić opuszczenia targowisk. Żaden prawie z tych punktów nie został przez  władze P.P. S. zrealizowany. Jedynie spośród radykalnych elementów lewicowych P.P.S. Znalazły się grupy chętnych, którzy na własne ryzyko dostarczone przez  Stronnictwo Ludowe ulotki rozkolportowali w niektórych miastach, ale były to na ogół wypadki dość rzadkie”. (Cyt.  za:  J.  Gójski, op. cit., s. 145 – 146). 

[11]  KPP...,s. 375.

Społeczność

marks