Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 90 gości.

Komuniści zmierzają do władzy w Czechach?

logo_KSCM.jpg

Burżuazyjna propaganda ze wściekłym wyciem reaguje na każdy sukces antykapitalistycznej lewicy.

Komunistyczna Partia Czech i Moraw, licząca wedle różnych danych pomiędzy 70 a 110 tysięcy członków, najsilniejsza partia komunistyczna Unii Europejskiej i najliczniejsza partia polityczna w Czechach może stać się członkiem rządowej koalicji.

Jak czytamy w "Gazecie Wyborczej":

"Kierowana przez miłośników ZSRR Komunistyczna Partia Czech i Moraw, z którą od 20 lat żadne czeskie ugrupowanie nie chce mieć nic wspólnego, może zyskać wpływ na rząd."

Partia uważana jest przez przeciwników za ugrupowanie "breżniewowskie" i oskarżana o "współpracę z Chinami i Koreą Północną"

Walka klasowa zaostrza się.

Dziś, na niecały miesiąc przed wyborami parlamentarnymi (29-30 maja), w czeskich gazetach roi się od sondaży, a scena polityczna dzieli się wyraźnie na pół. Po jednej stronie jest lewica, czyli socjaldemokraci i komuniści, po drugiej cała reszta, czyli prawicowo-liberalna Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS), nowa partia konserwatywna TOP 09, ludowcy, zieloni i nowa populistyczna partia Sprawy Publiczne.

Nowość polega na tym, że w poprzednich wyborach nikt nie brał pod uwagę komunistów jako partnera koalicyjnego.

Partia Socjaldemokratyczna w latach 90. przyjęła tak zwane postanowienie bohumińskie zakazujące jej współpracy z komunistami. Ale gdy pięć lat temu jej szefem, a potem premierem został mało znany wówczas praski radny Jirzi Paroubek, niechęć do komunistów zaczęła maleć. Jeszcze przed poprzednimi wyborami premier Paroubek forsował z poparciem pozostających poza rządem komunistów ustawy socjalne, które niespecjalnie podobały się jego koalicjantom ludowcom i liberałom.

Ale wówczas nie odważył się przyznawać tego, co dziś mówi prawie otwarcie - że po wyborach gotowy jest stworzyć rząd z poparciem komunistów.

- Po tych wyborach dałbym pierwszeństwo rządowi centrolewicowemu, czyli koalicję z ugrupowaniami środka. Drugim rozwiązaniem jest możliwość rządu mniejszościowego. Partii komunistycznej nie biorę pod uwagę, jeśli chodzi o rząd - dość mgliście wyjaśnia Paroubek. Obserwatorzy mówią jednak dość jednoznacznie, że jeśli Paroubek będzie miał możliwość, to spróbuje stworzyć rząd socjaldemokratyczny ze wsparciem komunistów. Zrobi to nawet za cenę końca współpracy z pozostałymi partiami, bo żadna z nich nie zachce "brudzić się współpracą z komunistami".

Czechy, w przeciwieństwie do polskiego reżimu, są krajem względnie dobrze funkcjonującej wolności słowa.

Podczas gdy polskim komunistom bez wyroku zamyka się strony internetowe (Michał Nowicki i portal Lewica bez Cenzury), w Czechach istnieje lewicowa prasa drukowana w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy, gdzie przeciwnicy imperializmu i kapitalistycznego wyzysku mogą swobodnie wyrażać swoje poglądy.

W popularnym dzienniku "Halo Noviny", oficjalnej gazecie partii publikowane są liczne artykuły krytyczne wobec demoliberalno-euroatlantyckiego mainstreamu, wymierzone przeciwko obłudzie wodza czeskiej kontrrewolucji Vaclava Havla.

Grupa prawicowych senatorów kilka lat stara się o delegalizację KSCM jako partii rzekomo "antydemokratycznej i totalitarnej", ale żaden rząd nie zdecydował się na przekazanie tego projektu do najwyższego sądu administracyjnego.

Jeśli prognozy się sprawdzą, komuniści i socjaldemokraci mogą uzyskać niewielką większość w nowym parlamencie.

Z niecierpliwością czekamy więc na dzień 30 maja i wyniki czeskich wyborów parlamentarnych, kiedy demokratyczna wola ludu czeskiego zetrze się z prawicową i imperialistyczną propagandą !

Portret użytkownika MARCIN
 #

Młodzieżówka KSCM miała jeszcze niedawno poważne problemy dlatego,że została zdelegalizowana.Jednak sądy w Czechach są bardziej niezależne niż w Polsce i młodzieżówka KSCM ostatecznie wygrała i znów może działać legalnie.Miejmy nadzieje,że KSCM osiągnie dobry wynik wyborczy.

 
Portret użytkownika Putniak
 #

Jak zawsze imperialiści ...

 
Portret użytkownika fancom
 #

Moim zdaniem - kiepski pomysł. Koalicję socjaldziwek z komunistami przerabialiśmy chociażby we Włoszech (Drzewo Oliwne). Rifondazione się sprostytuowała, Partia Włoskich Komunistów swe sprostytuowanie potwierdziła i generalnie nikomu, poza Berlusconim, nie wyszło to na dobre. Rifondazione do dziś liże rany po spadku z Drzewa Oliwnego.

Trzeba uczyć się na błędach innych. A rządy z socjalzdrajcami zawsze oznaczają zgniłe kompromisy, na które partia naprawdę komunistyczna nie powinna sobie nigdy pozwolić.

Wyobraźmy sobie, że w 1917 r. bolszewicy wchodzą w koalicję z kadetami. Potrafimy? Właśnie.

 
Portret użytkownika Krzysztof Wójcicki
 #

Niekoniecznie zawsze tak jest i musi być że rządy razem z socjaldemokratami kończą się zdradą i przejściem partii komunistycznej na stronę kapitału np. w Węgierskiej Republice Rad komuniści rządzili razem z socjaldemokratami i nawet sam Lenin cieszył się z tej koalicji

"Towarzysze robotnicy węgierscy! Daliście światu jeszcze lepszy wzór niż Rosja Radziecka, przez to, że potrafiliście od razu zjednoczyć na platformie prawdziwej dyktatury proletariatu wszystkich socjalistów."

http://1917.net.pl/?q=node/1361

Co więcej w pewnych wypadkach (jak Niemcy w 1933 roku) takie sojusze są nie tylko możliwe ale i konieczne

Chociaż zawsze należy być maksymalnie ostrożnym i pamiętać aby to komuniści przewodzili w tym sojuszu i mieć na uwadze m.in. takie wydarzenia jak mord na Róży Luksemburg i Karolu Liebknechcie jaki dokonali właśnie socjaldemokraci http://1917.net.pl/?q=node/633

 

Społeczność

Lenin 005