Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 21 gości.

Wróg Kapitalizmu: Praca za frajer ale za to w Hiltonie

wyzysku.jpg

Nasz „umiłowany” rząd reklamuje Polskę jako kraj taniej siły roboczej; w istocie, niejednokrotnie bywa ona nad Wisłą darmowa. Taki myk chciała zastosować chociażby sieć hoteli Hilton. Takich luksusowych, przeznaczonych dla najzamożniejszych burżujów. Jeden z warszawskich Hiltonów zatrudnił w ramach outsourcingu firmę zewnętrzną, a ta zatrudniła pracowników do obsługi hotelu. Jak łatwo się domyślić, regułą były umowy śmieciowe.
 
A kiedy przyszło do wypłaty, okazało się, że zatrudnieni pracownicy jej nie dostaną… ponieważ pojawiły się rzekome skargi na jakość świadczonej przez nich obsługi (nikt jednak takowych nie zgłaszał, dziwnym trafem wypłynęły dopiero wówczas, gdy przyszło do płacenia). A robota lekka nie była; nasi bohaterowie zasuwali średnio po kilkanaście godzin na dobę, a byli i tacy, których zmuszano do pracy w dobowym wymiarze czasowym przekraczającym godzin dwadzieścia. Oszukani i okradzeni (bo przecież niepłacenie za wykonaną pracę jest kradzieżą) proletariusze nie poddali się, postanowili walczyć. Wspomógł ich w tym Związek Syndykalistów Polski, który 15 sierpnia – w rocznicę Bitwy Warszawskiej, jakież to romantyczne – odwiedził kierownictwo Hiltona, rozdał pracownikom ulotki i ogóle zorientował się w sytuacji. Poskutkowało. Zarząd obiecał, że wypłaci dwustu pięćdziesięciu oszukanym zaległe wypłaty. Jeżeli kapitaliści słowa dotrzymają, sprawa dobrze się skończy.
 
 
Podobne kapitalistyczne machloje nie są niczym nowym. Kapitaliści (tzn. ci nieuczciwi, bo są i tacy, co wiedzą, że dobry pracownik, generujący swoją pracą wysokie dochody, to pracownik dobrze opłacony, i stosują się do tej zasady) dla maksymalizacji zysku zrobią wszystko. Na przykład skorzystają z rozmaitych kruczków prawnych pozwalających proletariuszy oszukać, zmuszając ich do pracy darmowej. Możliwość taką dają niektóre formy umów śmieciowych czy bezpłatne staże, zalegalizowane przez antyobywatelską i niezbyt ludową koalicję rządową w 2009 r. Hilton, jak się okazało, nie zaliczał się do wyjątków.
 
 
Corocznie odbywa się konkurs na najgorszego pracodawcę roku. W tegorocznej edycji niechlubne pierwsze miejsce zajęła sieć sklepów Dino Polska, która osławiła się m.in. niskimi płacami, szeroko pojętym wyzyskiem oraz represjami wobec działaczy związków zawodowych. Konkurs organizuje wspomniany wyżej Związek Syndykalistów Polski. Biorą w nim udział ci kapitaliści, co chcieliby, aby pracownik zasuwał na ich dobrobyt jak najtaniej, a najlepiej za frajer. Każdy z Czytelników tego bloga już niejednokrotnie czytał, iż takich nie brakuje.
 
A niedługo może dołączyć do nich kolejny. Polskie media pieją z zachwytu, że w (k)raju nad Wisłą ma zainwestować wielka sieć sprzedaży Amazon. Zaoferuje ona nawet do sześciu tysięcy miejsc pracy. Niby jest się z czego cieszyć, ale warto zapytać, JAKIEJ pracy. Bo, jak już kiedyś pisałem, Amazon ucieka ze swymi inwestycjami do Polski i Czech z Niemiec, gdzie spotkał się z poważną krytyką i niesławą za zatrudnienie pracowników (przeważnie emigrantów) na fatalnych warunkach, w zasadzie niewolniczo, a pilnowała ich firma ochroniarska jawnie odwołująca się, np. poprzez krój mundurów, do nazizmu. Amazon robi więc to, co z kapitalistycznego punktu widzenia jest logiczne – przenosi się do państwa, gdzie posobne praktyki uchodzą za normalne i są nawet wspierane przez rząd zachęcający do inwestowania w Polsce – kraju taniej siły roboczej. W tym pracowników zasuwających po kilkanaście godzi na dobę za całkowity frajer.
 
Jednakże przykład polskiego zarządu Hiltona, który wystraszył się jednej, zupełnie pokojowej pikiety anarchistów, daje ledwo widoczny cień nadziei, że i u nas coś może się kiedyś zmienić na lepsze.
 
Tekst pochodzi z bloga "WrógKapitalizmu" (WrogKapitalizmu.blog.interia.pl)

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Ochotnik