Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 5 gości.

Lew Trocki: Od Przewrotu Listopadowego do Pokoju Brzeskiego

Trocki w delegacji do Brzescia (grudzien1917)

Kopię cyfrową publikacji wykonano z oryginału, korygując tekst w 11 miejscach, wskazanych w załączonej na str. 108 erracie.
Wprowadzono podział na kolumny wg oryginału. Pagina górna. Wcięcia akapitowe zastąpiono interlinią.
Redakcja „Dalej!” – pismo socjalistyczne.
 
L. T. [Lew Trocki]
Od Przewrotu Listopadowego do Pokoju Brzeskiego 
(przekład z niemieckiego)
–––– WARSZAWA – 1920. ––––

Skład główny w Stowarzyszeniu Spółdzielczym „KSIĄŻKA” Warszawa, Leszno 3. –––– Lublin, Bernardyńska 2.
 

– 2 –
––––––––––––––––––––––––––––––––––––
Druk. L. Bogusławskiego, Świętokrzyska 11.
– 3 –
Przedmowa autora. 
Broszura niniejsza w przeważnej swej części pisana była – w chwilach wolnych – w środowisku, które niezbyt pobudzało do pracy systematycznej: w Brześciu Litewskim w przerwach między posiedzeniami, na których toczyły się rokowania pokojowe, rzucone zostały na papier oddzielne rozdziały tego szkicu, którego właściwym zadaniem jest zaznajomienie proletariatu międzynarodowego z przyczynami, biegiem i znaczeniem rosyjskiej rewolucji listopadowej. Historja świata przybrała taki układ, że delegaci najbardziej rewolucyjnego regime’u, jaki kiedykolwiek znała ludzkość, rokować musieli z przedstawicielami kasty najbardziej reakcyjnej z pośród wszystkich klas panujących. W czasie rokowań pokojowych nie zapominaliśmy ani na chwilę, że zasiadaliśmy tam jako przedstawiciele klasy rewolucyjnej. Z mowami swoimi zwracaliśmy się do przytłoczonych wojną robotników wszystkich krajów. Energię naszą wspierało mocne przeświadczenie, że w sprawie porachunków za wojnę, jak we wszystkich innych kwestiach, decydujące słowo należeć będzie do proletariatu europejskiego. Kiedy
 

– 4 –
rozmawialiśmy z Kuehlmannem i Czerninem, mieliśmy w pamięci naszych przyjaciół i towarzyszów ideowych, Karola Liebknechta i Fritza Adlera.
Wolny swój czas poświęcaliśmy broszurze niniejszej, która przeznaczona jest dla robotników Niemiec, Austro-Węgier i wszystkich innych krajów. Prasa burżuazyjna całej Europy w zupełnej solidarności splata gęstą sieć kłamstw i oszczerstw, wymierzonych przeciw proletariackiej formie rządowej w Rosji. Prasa socjalpatriotyczna – bez odwagi i bez wiary we własną sprawę – ujawnia zupełną niezdolność zrozumienia znaczenia rewolucji rosyjskiej i wyjaśnienia jej masom pracującym. Broszurą niniejszą pomóc chcemy tym masom. Wierzymy mocno, że rewolucyjni robotnicy Europy i innych części świata zrozumieją nas. Wierzymy, że wkrótce podejmą to samo dzieło, które my teraz wykonujemy, ale – bogatsi doświadczeniem i zaopatrzeni w wyższe środki duchowe i techniczne – wykonają to dzieło bardziej gruntownie i pomogą nam przełamać wszystkie trudności.
Brześć Litewski, 25 lutego 1918. 
– 5 –
 
 
Inteligencja drobnomieszczańska w rewolucji.
 

W epoce naszej wypadki rozwijają się z taką szybkością, że trudno jest odtworzyć je sobie w pamięci, nawet w ich kolejności chronologicznej. Nie posiadamy pod ręką ani gazet, ani dokumentów. Periodyczne przerwy w czasie rokowań pokojowych dają nam jednak czas wolny, którego w danych warunkach nie można, oczywiście, tak prędko znowu się spodziewać. Postaram się za tym odtworzyć na podstawie pamięci bieg i rozwój rewolucji październikowej, zastrzegając sobie z góry prawo późniejszego uzupełnienia i skorygowania opisu, gdy będę miał pod ręką dokumenty.
 

Od pierwszego okresu rewolucji charakterystycznym dla partii naszej było przekonanie, że na skutek dalszej logiki wypadków musi ona dojść do władzy. Nie chcę tu mówić o teoretykach, którzy już na długo przed tą rewolucją, ba, już przed rewolucją 1905 r. – na podstawie analizy stosunków klasowych w Rosji – doszli do wniosku, że w zwycięskim rozwoju rewolucji władza bezwarunkowo przejść musi w ręce proletariatu, opierającego się na szerokich masach biedniejszego włościaństwa. Podstawę tego przewidywania stanowi nicość rosyjskiej demokracji burżuazyjnej, zarówno jak charakter skoncentrowanego przemysłu, rosyjskiego i, co za tym idzie, wielkie znaczenie socjalne rosyjskiego proletariatu. Nicość demokracji burżuazyjnej
– 6 –
jest odwrotną stroną potęgi i znaczenia proletariatu. Bezsprzecznie, pod tym względem wojna przyniosła chwilowe złudzenie bardzo wielu a przede wszystkim kierowniczym grupom demokracji burżuazyjnej. Wojna przeniosła decydującą rolę w wypadkach rewolucyjnych na armię. Stara zaś armia oznacza włościaństwo. Gdyby rewolucja rozwijała się w sposób bardziej normalny, to znaczy w warunkach okresu pokojowego – w jakich zaczęła się już rozwijać 1912 r. – to proletariat bezwarunkowo zajmowałby w niej przez cały czas stanowisko kierownicze. Masy włościańskie zostałyby stopniowo wciągnięte przez proletariat w wir rewolucji. Ale wojna wytworzyła zupełnie inną mechanikę wypadków. Włościaństwo zostało skupione w armii nie politycznie, lecz militarnie. Zanim określone rewolucyjne żądania i idee skuły w jedno masy włościańskie, były już one wtłoczone w szeregi pułków, dywizji, korpusów i całych armii. Rozrzucone w tej armii elementy demokracji drobno-mieszczańskiej, które pod względem militarnym i ideowym odgrywały rolę główną, miały prawie wyłącznie fizjonomię drobnomieszczańsko-rewolucyjną. Głębokie socjalne niezadowolenie mas zaostrzało się i szukało ujścia – zwłaszcza na skutek militarnego bankructwa caryzmu. Jak tylko rewolucja zaczęła się rozwijać, awangarda proletariatu wprowadziła na nowo w życie tradycję 1905 roku i skupiała masy ludowe w celu organizowania instytucji przedstawicielskich w formie Rad delegatów (Sowietów). Armia znalazła się wobec zadania wysłania swych przedstawicieli do instytucji rewolucyjnych, zanim jej świadomość polityczna była w stanie w jakimkolwiek choćby stopniu dojść do poziomu rozwijających się wypadków rewolucyjnych. Kogo mogli żołnierze wysłać jako delegatów? Oczywiście, tych tylko, przedstawicieli inteligencji i półinteligencji z pośród siebie, którzy posiadali jakikolwiek choćby minimalny zasób wiadomości politycznych i umieli je wyrażać. W ten sposób inteligencja drobnomieszczańska, wolą rozbudzonej armii, dźwignięta została nagle na szczyt niesłychanej wysokości. Lekarze, inżynierowie, adwokaci, dziennikarze, jednoroczni ochotnicy, którzy
– 7 –
 
 
przed wybuchem wojny prowadzili zupełnie zwyczajny byt mieszczański i nigdy nie mieli pretensji do żadnej roli kierowniczej wystąpili od razu jako przedstawiciele korpusów i całych armii i poczuli się raptem „wodzami” rewolucji. Mglistość ich ideologii politycznej odpowiadała najzupełniej bezkształtnej świadomości mas rewolucyjnych. Nas, „sekciarzy”, którzy wysuwaliśmy żądania socjalne robotników i chłopów w całej ich ostrości i nieprzejednaniu, drobnomieszczańskie te elementy traktowały z niesłychaną wyniosłością. Jednocześnie demokracja drobnomieszczańska pod wyniosłością rewolucyjnego parweniusza ukrywała najgłębszą niewiarę we własne siły, jak również w siły tej masy, która ją podniosła do tak niespodziewanej wysokości. Chociaż inteligencja nazywała siebie socjalistyczną i za taką uchodzić chciała, to jednak ze źle ukrywaną czołobitnością wpatrywała się we wszechpotęgę polityczną liberalnej burżuazji, jej wiedzę i metody. Stąd wynika dążenie wodzów drobnomieszczaństwa do zdobycia za wszelką cenę współpracy, sojuszu, koalicji z burżuazją liberalną. Program partyjny socjalistów – rewolucjonistów (eserów, który zbudowany jest na humanitarnych, na wskroś mglistych formułach, zastępujących metody klasowe przez ogólniki sentymentalne i konstrukcje moralne) okazał się najodpowiedniejszym ornatem duchowym dla tej warstwy wodzów, których warunki danej chwili wysunęły na czoło. Dążenie ich do ukrycia swej niemocy duchowej i politycznej pod togą tak im imponującej burżuazyjnej nauki i polityki znalazło swe uzasadnienie teoretyczne w zasadzie naczelnej „mienszewików”. Ta ostatnia głosiła, że rewolucja obecna jest rewolucją burżuazyjną i nie może za tym obyć się bez udziału burżuazji w rządzie. W ten sposób powstał naturalny blok socjalistów-rewolucjonistów i mienszewików, w którym znalazły swój wyraz zarówno polityczna połowiczność inteligencji burżuazyjnej, jak jej stosunek wasala do imperialistycznego liberalizmu.
 
 
Dla nas było rzeczą zupełnie jasną, że logika walki klasowej pierwej czy później zdruzgocze tę kombinację
– 8 –
prowizoryczną i odrzuci na bok wodzów okresu przejściowego. Hegemonia inteligencji drobnomieszczańskiej oznaczała w gruncie rzeczy ten fakt, że włościaństwo – dzięki aparatowi wojennemu powołane nagle do zorganizowanego udziału w życiu politycznym – liczebnością swą przygniotło klasę robotniczą i usunęło ją na pewien czas. Więcej jeszcze! O ile wodzowie drobnomieszczańscy na plecach armji masowej podniesieni zostali do tej zawrotnej wysokości, o tyle sam proletariat, z wyjątkiem jego czołowej mniejszości, nie mógł im odmówić pewnego uznania politycznego, nie mógł zaniechać szukania z nimi związku politycznego, w przeciwnym bowiem razie groziło proletariatowi niebezpieczeństwo odcięcia od włościaństwa. Starsza zaś generacja robotnicza nie zapomniała jeszcze nauki 1905 r. gdy proletariat został rozbity, właśnie dlatego, że w chwili decydującej walki ociężałe rezerwy włościańskie nie przyjęły w niej udziału. Z tego powodu również masy proletariackie w pierwszym okresie rewolucji stanowiły, tak podatny grunt dla politycznej ideologii socjalistów-rewolucjonistów i mienszewików; a to tym bardziej, że rewolucja zbudziła pozostałe, drzemiące dotąd masy proletariackie i w ten sposób z bezforemnego radykalizmu inteligenckiego uczyniła dla nich szkołę przygotowawczą w tych warunkach. Rady delegatów robotniczych, żołnierskich i włościańskich (Sowiety) oznaczały panowanie bezkształtności, włościańskiej nad socjalizmem proletariackim, a to znowu oznaczało panowanie radykalizmu inteligenckiego nad bezkształtnością włościańską. Jeżeli gmach sowietów z taką szybkością wzniósł się na tak znaczną- wysokość, to stało się to w wielkim stopniu dzięki temu, że inteligencja ze swoim zasobem wiedzy technicznej i stosunków burżuazyjnych odgrywała kierowniczą rolę przy wznoszeniu gmachu sowieckiego. Ale dla nas było rzeczą jasną że imponujący ten gmach zbudowany jest na najgłębszych sprzecznościach wewnętrznych i że w następnym etapie rewolucji jego zawalenie się jest absolutnie nieuniknione.

CAŁY TEKST PRACY TROCKIEGO W FORMACIE .PDF:

ZałącznikWielkość
Lew Trocki, Od Przewrotu Listopadowego do Pokoju Brzeskiego-1.pdf625.21 KB

Społeczność

1917 rev