Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 25 gości.

Karol Marks - Kapitał (ODCINEK 13.) Pieniądz

Pieniądz

 Źródło

Powrót do poprzedniego odcinka
3. Pieniądz


Towar pełniący funkcję miernika wartości, a więc — we własnej osobie lub przez zastępcę — funkcję środka cyrkulacji, jest pieniądzem. Złoto (lub srebro) jest przeto pieniądzem. Jako pieniądz funkcjonuje ono z jednej strony w tym charakterze, w jakim musi występować w swej złotej (lub srebrnej) postaci cielesnej, czyli jako towar-pieniądz, a więc ani idealnie tylko, jak w roli miernika wartości, ani też z możliwością zastępstwa, jak w roli środka cyrkulacji; z drugiej strony w ten sposób, że funkcja jego — spełniana czy to we własnej osobie, czy przez zastępcę — utrwala go jako jedyną postać wartości, czyli jedynie adekwatne istnienie wartości wymiennej w przeciwstawieniu do wszystkich towarów jako wartości użytkowych tylko.
a) Powstawanie skarbu
 
 
Ustawiczny ruch okrężny obu przeciwnych metamorfoz towaru, czyli ciągłe przechodzenie kupna w sprzedaż, występuje na jaw w niestrudzonym obiegu pieniądza, czyli w jego funkcji perpetuum mobile cyrkulacji. Nieruchomieje, czyli, jak mówi Bolsguillebert, przeistacza się z meuble w immeuble [z ruchomości w nieruchomość], z monety w pieniądz, z chwilą gdy szereg metamorfoz zostaje przerwany i sprzedaż nie znajduje uzupełnienia w następującym po niej kupnie.
 
 
Sam rozwój cyrkulacji towarów bardzo wcześnie rozwija konieczność i żądzę zatrzymania przy sobie produktu pierwszej metamorfozy
— zmienionej postaci towaru, czyli jego złotej poczwarki86. Sprzedajemy towar nie po to, aby kupić towar, ale po to, by formę towarową zastąpić formą pieniężną. Ta zmiana formy staje się z zwykłego środka pomocniczego w wymianie materii — celem samym w sobie. Ta wyzbyta postać towaru traci możność funkcjonowania jako jego postać bezwględnie pozbywalna, czyli jako przejściowa tylko forma pieniężna. W ten sposób pieniądz kamienieje w skarb, a sprzedawca towarów staje się zbieraczem skarbu.
 
 
Właśnie w początkach cyrkulacji towarów tylko nadwyżka wartości użytkowych obraca się w pieniądz. Złoto i srebro stają się w ten sposób same przez się społecznymi wyrazami nadmiaru, czyli bogactwa. Ta naiwna forma tworzenia skarbu uwiecznia się u ludów, u których ściśle ustalony zakres potrzeb odpowiada tradycyjnemu sposobowi produkcji skierowanej ku zaspokojeniu własnych potrzeb. Tak jest np. u Azjatów, w szczególności u Hindusów. Yanderlint, który sądzi, że ceny towarów są określane przez, ilość znajdującego się w kraju złota i srebra, zadaje sobie pytanie, dlaczego indyjskie towary są tak tanie. I odpowiada: ponieważ Hindusi zakopują pieniądze w ziemi. Od r. 1602 do 1734, powiada, zakopali oni na 150 milionów funtów szterlingów srebra, które pierwotnie przybyło z Ameryki do Europy87. Od r. 1856 do 1866, czyli w ciągu 10 lat Anglia wywiozła do Indyj i do Chin (kruszec wywieziony do Chin w dużej części wraca do Indyj) na 120 milionów funtów szterlingów srebra, które zostało uprzednio nabyte za australijskie złoto.
 
 
Przy bardziej rozwiniętej produkcji towarowej każdy wytwórca musi się zaopatrzyć w “nervus rerum", zapewnić sobie “społeczny fant" 88. Potrzeby jego wciąż się ponawiają i
 
zmuszają do bezustannych zakupów cudzych towarów, podczas gdy produkcja i sprzedaż jego własnego towaru wymaga czasu i podlega przypadkowi. Aby kupować nie sprzedając, musiał uprzednio sprzedać nie kupując. Operacja ta, wykonana w skali ogólnej, wydaje się sprzeczna sama z sobą. Jednakże kruszce szlachetne są w siedlisku swej produkcji wymieniane bezpośrednio na inne towary. Zachodzi tu sprzedaż (ze strony posiadaczy towarów) bez kupna (ze strony posiadaczy złota i srebra) 89. Późniejsze zaś sprzedaże bez następującego po nich kupna powodują tylko dalszy podział kruszców szlachetnych między wszystkich posiadaczy towarów. W ten sposób we wszystkich punktach obiegu powstają skarby złote i srebrne rozmaitej wielkości. Wraz z możnością przechowania towaru jako wartości wymiennej lub wartości wymiennej jako towaru budzi się żądza złota. Wraz z rozszerzeniem cyrkulacji towarów wzrasta potęga pieniądza, tej zawsze rozporządzalnej, absolutnie społecznej formy bogactwa. “Złoto to cudowna rzecz! Kto je posiada, jest panem wszystkiego, czego pragnie. Za pomocą złota można nawet duszom wrota raju otworzyć" (Kolumb, w liście z Jamajki, r. 1503). Ponieważ po pieniądzu nie znać co się weń zamieniło, więc wszystko, towar i nie towar, zamienia się w pieniądz. Wszystko staje się sprzedażne i wszystko można kupić. Cyrkulacja staje się olbrzymim tyglem społecznym, do którego wszystko wpada, aby zeń wyjść jako kryształ pieniężny. Alchemii tej oprzeć się nie mogą nawet relikwie świętych a tym mniej — subtelniejsze res sacrosanctae, extra commercium hominum [rzeczy uświęcone, nie będące przedmiotem handlu]90. Podobnie jak wszelkie różnice jakościowe między towarami zacierają się w pieniądzu, tak też pieniądz ze swej strony, jak radykalny leveller, zaciera wszystkie różnice91. Lecz pieniądz sam jest towarem, rzeczą zewnętrzną, która może się stać własnością prywatną każdego. Potęga społeczna staje się w ten sposób prywatną potęgą prywatnej osoby. Dlatego społeczeństwo starożytne potępia pieniądz jako czynnik rozkładający jego ład ekonomiczny i moralny 92. Społeczeństwo nowożytne, które już w swym dzieciństwie za włosy wyciągnęło Plutona z wnętrza ziemi93, wita w Złotym Graalu olśniewające ucieleśnienie swojej najistotniejszej zasady życiowej.
 
 
 
Towar jako wartość użytkowa zaspokaja poszczególną potrzebę i stanowi szczególny element bogactwa materialnego. Ale wartość towaru jest miarą jego siły przyciągającej wobec wszystkich elementów bogactwa materialnego, a więc miarą społecznego bogactwa swego posiadacza. Dla barbarzyńsko prymitywnego posiadacza towarów, a nawet dla współczesnego chłopa zachodnio-europejskiego wartość jest nieodłączna od jej formy, pomnażanie skarbu złotego i srebrnego jest więc pomnażaniem wartości. Co prawda, wartość pieniądza ulega zmianom bądź to wskutek zmiany jego własnej wartości, bądź też wskutek zmiany wartości towarów. Nie zmienia to jednak faktu, że, po pierwsze, 200 uncji złota nadal zawiera więcej wartości niż 100 uncji, 300 uncji więcej niż 200 itd., po wtóre zaś, że kruszcowa forma naturalna złota pozostaje powszechną formą ekwiwalentną wszystkich towarów, bezpośrednim społecznym ucieleśnieniem wszelkiej pracy ludzkiej. Pęd do tworzenia skarbów z natury nie zna granic. Ze względu na swą jakość, czyli formę, pieniądz nie zna granic, tzn. jest ogólnym przedstawicielem materialnego bogactwa, ponieważ jest bezpośrednio wymienialny na każdy towar. Ale jednocześnie każda rzeczywista suma pieniędzy jest ilościowo ograniczona, ma więc tylko ograniczoną siłę nabywczą. Ta sprzeczność między granicą ilościową a brakiem jakościowych granic pieniądza popycha wciąż zbieracza skarbu do syzyfowej pracy gromadzenia. Dzieje się z nim tak jak ze zdobywcą świata, który za każdym nowym podbojem zdobywa tylko nową granicę.
 
 
Aby zatrzymać złoto jako pieniądz, czyli jako element tworzenia skarbu, trzeba przeszkodzić jego krążeniu, tzn. nie dopuścić do tego, by jako środek nabywczy stawało się środkiem użycia. Zbieracz skarbu poświęca więc złotemu fetyszowi swą żądzę użycia. Bierze na serio ewangelię wyrzeczenia. Z drugiej strony może tylko tyle wycofać z cyrkulacji w pieniądzu, ile wprowadzi do cyrkulacji towaru. Im więcej produkuje, tym więcej może sprzedać. Pracowitość, oszczędność i skąpstwo są więc kardynalnymi jego cnotami; wiele sprzedawać, mało kupować — oto cała jego ekonomia polityczna 94.
 
 
Obok bezpośredniej formy skarbu rozwija się jego forma estetyczna, posiadanie przedmiotów srebrnych i złotych. Wzrasta ono wraz ze wzrostem bogactwa społeczeństwa burżuazyjnego. “Soyons riches ou paraissons riches" [“Bądźmy bogaci lub udawajmy bogatych"] (Diderot). Powstaje w ten sposób po części coraz szerszy rynek złota i srebra, niezależnie od ich funkcji pieniężnych, po części ukryte źródło pieniądza tryskające zwłaszcza w okresach wstrząsów społecznych.
Tworzenie skarbu spełnia rozmaite funkcje w ekonomice cyrkulacji kruszcowej. Pierwsza taka funkcja wynika z warunków obiegu monet złotych czy srebrnych. Widzieliśmy, że w związku ze stałymi wahaniami w rozmiarach i szybkości cyrkulacji towarów oraz ich cen, masa pieniędzy w obiegu podlega ciągłym przypływom i odpływom. Musi więc posiadać zdolność kurczenia się i rozciągania. Raz pieniądz musi być przyciągnięty jako moneta, innym razem moneta musi być odrzucona jako pieniądz. Po to, żeby masa pieniędzy będąca rzeczywiście w obiegu zawsze odpowiadała stopniowi nasycenia sfery cyrkulacji, istniejąca w kraju ilość złota lub srebra musi przewyższać ich ilość funkcjonującą jako monety. Warunek ten zostaje spełniony dzięki obróceniu pieniędzy w skarb. Skarbce służą zarazem jako kanały odpływu i dopływu krążącego pieniądza, i dzięki temu kanały obiegowe nigdy nie są przepełnione95.
b) Środek płatniczy
 
 
W bezpośredniej formie cyrkulacji towarowej, którą rozpatrywaliśmy dotychczas, ta sama wielkość wartości występowała zawsze dwa razy: jako towar na jednym biegunie, jako pieniądz na biegunie przeciwnym. Posiadacze towarów wchodzili więc w styczność z sobą tylko jako przedstawiciele znajdujących się po obu stronach ekwiwalentów. Jednakże w miarę rozwoju cyrkulacji towarowej rozwijają się stosunki, w których zbywanie towaru jest oddzielone w czasie od realizacji jego ceny. Dość wskazać najprostsze stosunki tego rodzaju. Produkcja jednego rodzaju towaru wymaga dłuższego, produkcja innego rodzaju — krótszego czasu. Produkcja różnych towarów jest związana z różnymi porami roku. Jeden towar rodzi się na swym rynku, drugi musi odbyć podróż na odległy rynek. Jeden posiadacz towaru może więc wystąpić w roli sprzedawcy, zanim drugi wystąpi jako nabywca. Kiedy te same transakcje powtarzają się ustawicznie między tymi samymi osobami, warunki sprzedaży towarów przystosowują się do warunków ich produkcji. Z drugiej strony, można sprzedać używalność niektórych towarów, np. domu, na określony przeciąg czasu. Dopiero po upływie tego czasu nabywca rzeczywiście otrzyma wartość użytkową towaru. Nabywa go więc, zanim za niego zapłacił. Jeden posiadacz towaru sprzedaje istniejący towar, drugi kupuje wyłącznie jako przedstawiciel pieniędzy, a właściwie jako przedstawiciel przyszłych pieniędzy. Sprzedawca staje się wierzycielem, nabywca — dłużnikiem. Ponieważ metamorfoza towaru, czyli rozwój formy jego wartości ulega tu zmianie, pieniądz otrzymuje też inną funkcję. Staje się środkiem płatniczym96.
 
 
Cechy wierzyciela i dłużnika wynikają tu z prostej cyrkulacji towarowej. Zmiana formy cyrkulacji wyciska na sprzedawcy i nabywcy to nowe piętno. Z początku są to więc tak samo chwilowe i na przemian przez tych samych uczestników cyrkulacji odgrywane role, jak rola sprzedawcy i nabywcy. Jednakże przeciwieństwo ma tu już z samego początku daleko mniej dobroduszny charakter i jest w wyższym stopniu zdolne do krystalizacji97. Te same cechy mogą jednak wystąpić niezależnie od cyrkulacji towarów. Np. walka klasowa w świecie starożytnym toczyła się głównie w postaci walki między wierzycielami a dłużnikami i skończyła się w Rzymie upadkiem plebejskiego dłużnika, którego zastąpił niewolnik. W średniowieczu walka kończy się upadkiem feudalnego dłużnika, który traci władzę polityczną wraz z jej gospodarczą podstawą. Jednakże w tym wypadku forma pieniężna — a stosunek wierzyciela do dłużnika występuje w postaci stosunku pieniężnego — odzwierciedla jedynie głębiej sięgający antagonizm gospodarczych warunków życia.
 
 
Wróćmy do sfery cyrkulacji towarowej. Ekwiwalenty towaru i pieniądza nie zjawiają się już jednocześnie na obu biegunach procesu sprzedaży. Pieniądz pełni teraz, po pierwsze, funkcję miernika wartości przy określaniu ceny sprzedawanego towaru. Cena oznaczona przez umowę jest miarą zobowiązania nabywcy, tzn. sumy pieniężnej, którą ten w określonym terminie winien zapłacić. Po wtóre, pieniądz pełni funkcję idealnego środka nabywczego. Chociaż istnieje dopiero w formie przyrzeczenia zapłaty ze strony nabywcy, sprawia jednak, że towar zmienia posiadacza. Dopiero po upływie terminu płatności środek płatniczy wstępuje rzeczywiście do cyrkulacji, tzn. przechodzi z rąk nabywcy do rąk sprzedawcy. Środek cyrkulacji przemienił się w skarb dlatego, że proces cyrkulacji przerwał się po pierwszej fazie, tzn., że zmieniona postać towaru została wycofana z cyrkulacji. Środek płatniczy wstąpił do cyrkulacji, ale wtedy, gdy towar już z niej wyszedł. Pieniądz nie pośredniczy już w przebiegu procesu, lecz zamyka go samodzielnie jako absolutny byt wartości wymiennej, czyli towar powszechny. Sprzedawca zamienił towar w pieniądz, aby za pomocą pieniądza zaspokoić jakąś potrzebę, zbieracz skarbu — po to, aby przechować towar w formie pieniężnej, nabywca-dłużnik — po to, aby móc zapłacić. Jeżeli nie zapłaci, nastąpi przymusowa sprzedaż jego, dobytku. Tak więc siłą konieczności społecznej wynikającej ze stosunków samego procesu cyrkulacji — upostaciowana wartość towaru, pieniądz, staje się teraz samoistnym celem sprzedaży.
 
 
Nabywca zamienia pieniądz z powrotem w towar, zanim zamienił towar w pieniądz, tzn. dokonuje drugiej metamorfozy towaru przed pierwszą. Towar sprzedawcy cyrkuluje, ale cenę swą realizuje tylko w postaci prywatno-prawnego tytułu do pieniędzy. Towar przemienił się w wartość użytkową, zanim jeszcze przemienił się w pieniądz. Pierwsza jego metamorfoza dokona się dopiero potem 98.
 
 
Zobowiązania płatne w danym okresie procesu cyrkulacyjnego reprezentują sumę cen towarów, których, sprzedaż zobowiązania te spowodowała. Masa pieniądza potrzebnego do zrealizowania tej sumy zależy przede wszystkim od szybkości obiegu środków płatniczych, 'Określają ją dwie okoliczności: splot stosunków wierzycielskich i dłuż-niczych, kiedy np. A otrzymujący pieniądze od swego dłużnika B płaci je dalej swemu wierzycielowi C itd. — oraz przeciąg czasu dzielący różne terminy płatności. Łańcuch kolejnych płatności, czyli odroczonych pierwszych metamorfoz, różni się zasadniczo o'd rozpatrywanego poprzednio splotu szeregów metamorfoz. Związek między sprzedawcami a nabywcami nie tylko znajduje wyraz w obiegu środków cyrkulacji, lecz sam powstaje dopiero w obiegu pieniędzy i właśnie dzięki niemu. Natomiast ruch środka płatniczego wyraża istniejący już przedtem zakończony związek społeczny.
 
 
Jednoczesność i równoległość aktów sprzedaży ograniczają możność kompensowania masy monet przez zwiększanie szybkości obiegu. Natomiast są nową dźwignią oszczędzania środków płatniczych. Wraz z koncentracją płatności w tym samym miejscu rozwijają się samorzutnie specjalne instytucje i metody wyrównywania tych wypłat, np. “virements" w średniowiecznym Lyonie. Trzeba tylko zestawić z sobą wierzytelności, jakie A posiada u B, B u C, C u A itd., aby się te wierzytelności w pewnym zakresie wzajemnie zniosły jako wielkości dodatnie i ujemne. W ten sposób pozostaje do zapłacenia tylko pewne saldo, nadwyżka długu. Im większa koncentracja płatności, tym mniejsze stosunkowo saldo, a więc masa krążących środków płatniczych.
 
 
Funkcja pieniądza jako środka płatniczego zawiera w sobie bezpośrednią sprzeczność. W stosunku do płatności, które się wzajemnie wyrównują, pieniądz funkcjonuje wyłącznie idealnie jako pieniądz rachunkowy, czyli jako miernik wartości. O ile trzeba dokonać rzeczywistej płatności, występuje on nie jako środek cyrkulacji, jako przemijająca i pośrednicząca jedynie forma przemiany materii, lecz jako indywidualne ucieleśnienie pracy społecznej, jako samodzielny byt wartości wymiennej, jako towar absolutny. Sprzeczność ta wybucha w tym momencie kryzysów produkcyjnych i handlowych, który zwany jest kryzysem pieniężnym99. Wydarza się on tylko tam, gdzie nieprzerwany łańcuch kolejnych płatności oraz system sztucznego ich wyrównywania w pełni się już rozwinął. W wypadku bardziej ogólnego zakłócenia tego mechanizmu z jakiejkolwiek przyczyny pieniądz nagle, bezpośrednio porzuca swą idealną postać pieniądza rachunkowego, aby przedzierzgnąć się w brzęczącą monetę. Nie może być wówczas zastąpiony przez pospolite towary. Wartość użytkowa towaru staje się bezużyteczna, a wartość jego niknie wobec jego własnej formy wartościowej. Oto przed chwilą jeszcze upojony pomyślnością burżua mieniąc się wyższym nad przesądy głosił, że pieniądz to czcze złudzenie: tylko towar jest pieniądzem. Lecz teraz oto na rynku światowym rozlega się okrzyk: tylko pieniądz jest towarem! Jak jeleń łaknie świeżej wody, tak dusza burżuazyjna woła o pieniądze, o to jedyne bogactwo 100. W czasie kryzysu przeciwieństwo między towarem a jego postacią wartościową, pieniądzem, potęguje się aż do absolutnej sprzeczności. Forma przejawiania się pieniądza jest tu więc obojętna; głód pieniężny jest taki sam, niezależnie od tego, czy chodzi o płatność w złocie, czy też w pieniądzach kredytowych, powiedzmy, w banknotach 101.
 
 
Jeżeli więc weźmiemy teraz pod uwagę ogólną sumę pieniędzy znajdujących się w obiegu w pewnym okresie czasu, to przy danej szybkości obiegu środków cyrkulacji i środków płatniczych równa się ona sumie podlegających realizacji cen towarów zwiększonej o sumę płatności, których termin właśnie upływa, zmniejszonej zaś o płatności, które się wzajemnie wyrównują, zmniejszonej wreszcie o ilość obrotów, w których ta sama moneta funkcjonuje na przemian to jako środek cyrkulacji, to jako środek płatniczy. Np. chłop sprzedaje swoje zboże za 2 f. szt., które więc służą tu jako środek cyrkulacji. W dniu płatności spłaca nimi płótno, którego dostarczył mu tkacz. Te same 2 f. szt. funkcjonują teraz jako środek płatniczy. Tkacz kupuje za nie biblię, płacąc gotówką, oto funkcjonują więc znów jako środek cyrkulacji — itd. Nawet gdy dane są ceny, szybkość obiega pieniądza i stopień zaoszczędzenia wypłat, masa pieniędzy obiegająca w pewnym okresie czasu, np. w ciągu dnia, nie pokrywa się z masą cyrkulujących towarów. Obiegają pieniądze reprezentujące towary dawno już wycofane z cyrkulacji. Obiegają towary, których ekwiwalent pieniężny ukaże się dopiero w przyszłości. Z drugiej strony zobowiązania płatnicze, zaciągnięte każdego dnia, i płatności, których termin upływa tego dnia, są wielkościami zgoła niewspółmiernymil02.

Pieniądz kredytowy powstaje bezpośrednio z funkcji pieniądza jako środka płatniczego, gdyż z kolei zobowiązania dłużnicze za sprzedane towary krążą, przenosząc wierzytelności z rąk do rąk. Z drugiej strony, w miarę jak się rozszerza system kredytowy, rozszerza się funkcja pieniądza jako środka płatniczego. Jako taki otrzymuje on własne formy istnienia, w postaci których zadomowią się w dziedzinie wielkich transakcji handlowych wypierając monety złote i srebrne głównie w dziedzinę drobnego handlu103.
 
 
Na pewnym stopniu rozwoju i zasięgu produkcji towarowej funkcja pieniądza jako. środka płatniczego wykracza poza sferę cyrkulacji towarowej. Pieniądz staje się powszechnym towarem umów104. Czynsze, podatki itd. -— z świadczeń naturalnych zamieniają się w opłaty pieniężne. Jak dalece jednak warunkiem tej przemiany jest ogólne ukształtowanie procesu produkcji, o tym świadczy np. fakt, że cesarstwu rzymskiemu dwukrotnie nie powiodła się próba ściągania wszystkich danin, w pieniądzach. Niesłychana nędza francuskiego ludu wiejskiego za Ludwika XIV, tak wymownie piętnowana przez Boisguilleberta, marszałka Vauban i innych, była spowodowaną nie tylko wysokością podatku, ale też przekształceniem podatku w naturze w podatek pieniężny105. Jeżeli z drugiej strony forma naturalna renty gruntowej, będąca w Azji zarazem głównym elementem podatku państwowego, opiera się tam na stosunkach produkcji, reprodukujących się z niezmiennością zjawisk przyrody, to i na odwrót, ta forma płatności podtrzymuje starą formę produkcji. Stanowi ona jedną z tajemnic trwania państwa tureckiego. Jeżeli handel zagraniczny, narzucony Japonii przez Europę, wywoła zamianę czynszu w naturze na czynsz pieniężny, to wzorowe rolnictwo japońskie nie ostoi się. Ulegną rozkładowi wąskie podstawy gospodarcze jego istnienia.
 
 
W każdym kraju ustalają się pewne powszechne terminy płatności. Podstawą ich są po części, pomijając inne ruchy okrężne reprodukcji, naturalne warunki produkcji związane ze zmianą pór roku. Stosują się do nich również płatności nie pochodzące bezpośrednio z cyrkulacji towarów, jak podatki, czynsze itd. Masa pieniędzy, potrzebna w pewnych dniach roku na płatności rozproszone po całym kraju, powoduje periodyczne, lecz powierzchowne tylko zaburzenia w gospodarce środkami płatniczymi106. Z prawa szybkości obiegu środków płatniczych wynika, że masa tych środków niezbędna do uskutecznienia wszystkich periodycznych płatności bez względu na ich źródło pozostaje w stosunku odwrotnym do długości okresów płatniczych107.
 
 
Rozwój pieniądza jako środka płatniczego wymaga nagromadzenia pieniędzy, aby sprostać zapotrzebowaniu w terminach płatności zobowiązań. Podczas gdy tworzenie skarbu w miarę rozwoju społeczeństwa burżuazyjnego zanika jako samodzielna forma bogacenia się, gromadzenie funduszu rezerwowego środków płatniczych wzrasta wraz z jego rozwojem.
c) Pieniądz światowy
 
 
Opuszczając sferę cyrkulacji wewnętrznej, pieniądz wyzbywa się powstających tam lokalnych form skali cen, monety, monety zdawkowej lub znaku wartości, i wraca do swej pierwotnej formy sztab kruszcu szlachetnego. W handlu światowym wartość towarów nabiera charakteru uniwersalnego. Toteż samodzielna postać ich wartości przeciwstawia się im tutaj jako pieniądz światowy. Dopiero na rynku światowym pieniądz funkcjonuje w całej pełni jako towar, którego forma naturalna jest zarazem bezpośrednio społeczną formą urzeczywistnienia ludzkiej pracy in abstracto. Sposób jego istnienia staje się adekwatny jego pojęciu.
W sferze cyrkulacji wewnętrznej tylko jeden towar może służyć jako miernik wartości, a więc jako pieniądz. Na rynku światowym panuje dwojaki miernik wartości, złoto i srebro 108.
Pieniądz światowy funkcjonuje jako powszechny środek płatniczy, powszechny środek nabywczy i absolutna społeczna materializacja bogactwa w ogóle (uniuersal wealth). Dominująca jest tutaj jego funkcja jako środka platniczego przy wyrównywaniu bilansów międzynarodowych. Stąd hasło systemu merkantylistycznego: bilans handlowy!109. Złoto i srebro służą jako międzynarodowy środek nabywczy głównie wtedy, gdy normalna równowaga wymiany substancji między różnymi narodami ulegnie nagle zakłóceniu. Występują wreszcie jako absolutna społeczna materializacja bogactwa tam, gdzie nie idzie o kupno ani o płatność, tylko o przeniesienie bogactwa z jednego kraju do drugiego, i kiedy to przeniesienie nie może być uskutecznione w formie towarowej, bądź wskutek koniunktury rynku towarowego, bądź ze względu na sam cel przeniesienia 110.
 
 
Tak samo jak do cyrkulacji wewnętrznej, każdy kraj potrzebuje pewnego funduszu rezerwowego do cyrkulacji na rynku światowym. Funkcje skarbów wynikają więc po części z funkcji pieniądza jako wewnętrznego środka cyrkulacji i środka płatniczego, po części z jego funkcji jako pieniądza światowego110a. Ta ostatnia rola wymaga zawsze rzeczywistego towaru-pieniądza, namacalnego złota i srebra, dlatego James Steuart określa złoto i srebro, w odróżnieniu od ich czysto miejscowych surogatów, wyraźnie jako money of the world [pieniądz światowy].
 
 
Strumień złota i srebra jest dwukierunkowy. Z jednej strony, rozlewa się ze swych źródeł na cały rynek światowy, gdzie w rozmaitych rozmiarach wchłaniany przez różne narodowe sfery cyrkulacji wchodzi tam do ich wewnętrznych kanałów obiegowych, zastępując wytarte monety złote i srebrne, dostarczając materiału na towary zbytkowne lub zastygając w postaci skarbu 111. Ten pierwszy rodzaj ruchu odbywa się poprzez bezpośrednią wymianę urzeczywistnionych w towarach prac narodowych na urzeczywistnioną w szlachetnych kruszcach pracę krajów produkujących złoto i srebro. Z drugiej strony, złoto i srebro krąży wciąż tam i z powrotem między różnymi narodowymi sferami cyrkulacji; jest to ruch podążający za nieustannymi wahaniami kursu dewiz112.
 

Kraje o rozwiniętej produkcji burżuazyjnej ograniczają skarby masowo nagromadzone w rezerwuarach banków do minimum niezbędnego do pełnienia właściwych im funkcji113. Z pewnymi wyjątkami znaczne przepełnienie tych skarbców ponad ich przeciętny poziom świadczy o zastoju w cyrkulacji towarów, czyli o zatamowaniu potoku ich metamorfoz114.
 


Przypisy:

 
86 “Bogactwo w pieniądzach to po prostu... bogactwo w produktach, które zostały obrócone w pieniądz" (Mercier de la Riyiere: “L'ordre naturel itd.", str. 573). “Wartość wyrażona w wytworach zmieniła tylko postać" (tamże, str. 486).
 
 
87 “Wskutek tego ceny wszystkich ich dóbr i -wyrobów utrzymują się na tak niskim poziomie" (Vanderlint: “Money answers itd.", str. 95, 96).
 
 
88 “Pieniądz jest fantem" (John Bellers: “Essays about the Poor, Manu-factures, Trade, Plantations, and Immorality", Londyn 1699, str. 13).
 
 
89 Kupno w ścisłym znaczeniu tego słowa zakłada mianowicie, że złoto i srebro są już przekształconą postacią towaru, czyli produktem sprzedaży.
 
 
90 Henryk III, arcychrześcijański król Francji, rabował z klasztorów relikwie, aby je spieniężać. Wiadomo, jaką rolę w historii Grecji odegrał rabunek skarbów świątyni w Delos przez Focyjczyków. Jak wiadomo, u starożytnych bóg towarów mieszkał w świątyniach. Były to “święte banki". Fenicjanie, naród par excellence kupiecki, uważali pieniądze za uzewnętrznioną postać wszelkich rzeczy. Nic dziwnego, że dziewice, które w święto bogini miłości oddawały się przybyszom, otrzymaną w nagrodę monetę składały bogini w ofierze.
 
 
91 “Cóż to jest złoto? żółte i świecące, Kosztowne złoto?Toć odrobina jego zmienić zdolnaCzarne na białe, szpetne na urodne, A złe na dobre, podłe na szlachetne, Starość na młodość, tchórza na rycerza. Na co tu bogi? To zdolne odciągnąć Kapłanów waszych od waszych ołtarzy. Wyrwać poduszkę spod głów ozdrowieńców. Złoty niewolnik ten wiąże i zrywa Ludzkie przysięgi, przeklętych poświęca, Każe ubóstwiać hydną trędowatosć, Złodziejom daje godność i pokłony, Na senatorskiej ławie ich osadza. Płaczącą wdowę w nowe stadło wiedzie ... ... Przeklęty prochu, świata wszetecznico, Ziarno niezgody między narodami ..."
Szekspir: “Tymon Ateńczyk", IV, 3. [tłumaczenie L. Ulrycha].
 
 
92 “Bo nie ma gorszej dla ludzi potęgi Jak pieniądz, on to i miasta rozburza, On to wypiera ze zagród i domu, On prawe dusze krzywi i popycha Do szpetnych kroków i nieprawych czynów. Zbrodni on wszelkiej ludzkości jest mistrzem I drogowskazem we wszelkiej sromocie".
Sofokles: “Antygona"[tłumaczenie Kazimierza Morawskiego]
 
 
93 “Chciwość chciałaby samego Plutona z wnętrza ziemi wyciągnąć". (Athenaeus: “Deipnosophistai" [lib. VI, róż. 23]).
 
 
94 “Zwiększyć jak najbardziej liczbę sprzedawców każdego towaru, zmniejszyć liczbę nabywców — oto oś, dokoła której obracają się wszystkie zabiegi ekonomii politycznej" (Verri: “Meditazioni itd.", str. 52).
 
 
95 “Do prowadzenia handlu każdego narodu potrzebna jest pewna suma pieniędzy metalowych (of specifick money), która zmienia się i zależnie od okoliczności jest raz większa, raz mniejsza.., Ten przypływ i odpływ pieniądza reguluje się samorzutnie bez jakiejkolwiek pomocy ze strony polityków... Tygle czynne są na przemian: gdy brak pieniędzy, wybija się monety ze sztab złota; gdy brak sztab, przetapia się monety" (Sir D. North: “Discourses upon Trade", str. 22). John Stuart Mill, który był przez czas dłuższy urzędnikiem Kompanii Wschodnio-Indyjskiej, potwierdza, że w Indiach dotąd jeszcze klejnoty srebrne służą bezpośrednio jako skarb. “Gdy stopa procentowa jest wysoka, ozdoby srebrne wędrują do mennicy; wracają stamtąd, gdy stopa procentowa spadnie" (J. St. Mill: “Evidence Reports on Bank Acts 1857", nry 2084 i 2101). Według pewnego dokumentu z akt parlamentarnych z roku 1864 o przywozie i wywozie złota i srebra z Indyj, przywóz złota i srebra w r. 1863 przewyższył wywóz o 19 367 764 f. szt. W ciągu ośmiu lat przed rokiem 1864 przewyżka przywozu nad wywozem kruszców szlachetnych wyniosła 109 652 917 f. szt. W ciągu bieżącego stulecia wybito w Indiach monet za przeszło 200 milionów f. szt.
 
 
96 Luter zna różnicę między pieniądzem jako środkiem nabywczym a pieniądzem jako środkiem płatniczym: “Machest mir einen Zwilling aus dem Schadewacht, das ich hie nicht bezalen und dort nicht kauffen kann" [“Podwójną uczyniłeś mi szkodę, iż tu zapłacić, tam kupie nie mogę"] (Martin Luther:“An die Pfarrherrn, wider den Wucher zu predigen", Wittenberga 1540).
 
 
97 Dla ilustracji stosunków między dłużnikami a wierzycielami wśród angielskich kupców początku XVIII wieku: “Tu w Anglii panuje wśród kupców duch takiego okrucieństwa, jakiego nie znajdziemy w żadnym innym społeczeństwie i w żadnym kraju na świecie" (“Ań Essay on Credit and the Bankrupt Act", Londyn 1707, str. 2).
 
 
98 Przypis do wyd. 2. — Z następującego cytatu wyjętego z mojej pracy wydanej w roku 1859 czytelnik zrozumie, dlaczego nie uwzględniam w tekście formy odwrotnej: “Na odwrót, może się zdarzyć, że w procesie P —T wyzbyto się wprzód pieniądza jako rzeczywistego środka nabywczego i zrealizowano w ten sposób cenę towaru, zanim wartość użytkowa pieniądza została zrealizowana, a towar zbyty. Zachodzi to np. w codziennie stosowanej formie prenumeraty lub też w formie, w której rząd angielski kupuje opium od Ryotów w Indiach ... Tak działa jednak pieniądz tylko w znanej już formie środka nabywczego... Kapitał bywa, oczywiście, wykładany również w formie pieniężnej. Ten aspekt nie wchodzi jednak w zakres prostej cyrkulacji towarów" (Karl Marx: “Zur Kritik itd.", str. 119, 120).
 
 
99 Należy odróżniać kryzys pieniężny w określonym tutaj znaczeniu, mianowicie jako szczególną fazę każdego kryzysu, produkcyjnego i handlowego, od szczególnego rodzaju kryzysów zwanych także kryzysami pieniężnymi, które jednak mogą występować samodzielnie, oddziałując tylko pośrednio na przemysł i handel. Są to kryzysy, których ośrodkiem ruchu jest pieniądz-kapitał, bezpośrednią więc ich sferą są: bank, giełda, finanse (Przypis Marksa do wyd. 3).
 
 
100 “To nagłe przejście od systemu kredytowego do systemu monetarnego wywołuje panikę w życiu gospodarczym, a zarazem lęk teoretyczny: ludzie biorący udział w procesie cyrkulacji drżą przed niezgłębioną tajemnicą swych własnych stosunków" (Karl Marx: “Zur Kritik itd.", str. 126). “Biedni nie mają pracy, ponieważ bogaci nie mają pieniędzy, aby ich zatrudnić, jakkolwiek posiadają nadal tę samą ziemię i te same ręce do pracy, aby wytwarzać środki żywności i odzież; ... a to przecież, nie zaś pieniądze, stanowi prawdziwe bogactwo narodu" (John Bellers; “Proposals for raising a Colledge of Indnstry". Londyn 1696, str. 3).
 
 
101 “Oto przykład, w jaki sposób podobne momenty bywają wyzyskiwane przez <<amis du commerce>> [“przyjaciół handlu"]: Pewnego razu (1839) stary bankier-chciwiec (z City) podniósł blat pulpitu w swoim prywatnym mieszkaniu i pokazał swemu przyjacielowi paczki banknotów, z uradowaną miną oświadczając, że jest to 600 000 f. szt. przetrzymanych po to, by wywalać brak pieniędzy, z tym, że tego samego dnia po godzinie 3 wszystkie będą puszczone w obieg" (“Tnę Theory of the Exchanges. The Bank Charter Act of 1844", Londyn 1864, str. 81). Półurzędowy organ “The Observer" pisze 24 kwietnia r. 1864: “Krążą różne bardzo dziwne pogłoski o środkach użytych w celu wywalania braku banknotów... Chociaż przypuszczenie, że jakieś sztuczki tego rodzaju zostały istotnie zastosowane, nasuwa duże wątpliwości, to jednak opowiadania o nich tak są rozpowszechnione, że zasługują na wzmiankę".
 
 
102 “Suma dokonanych w danym dniu sprzedaży i zaciągniętych zobowiązań nie ma żadnego wpływu na ilość pieniędzy znajdujących się tego dnia w obiegu, natomiast większość tych transakcji znajdzie wyraz w najrozmaitszych wekslach opiewających na sumy pieniężne, które dopiero w późniejszych, bliższych lub dalszych terminach znajdą się w obiegu... Weksle dziś wystawione i kredyty dziś otwarte ani co do ilości, ani co do sumy, ani co do terminu płatności nie muszą być podobne do tych, które będą wystawione lub otwarte jutro lub pojutrze; wiele z weksli dziś wystawionych i kredytów dziś otwartych wyrówna się w chwili swej płatności z zobowiązaniami zaciągniętymi w najrozmaitszych wcześniejszych terminach. Często płatność weksli, wystawionych na 12, 6, 3 miesiące czy na l miesiąc, zbiega się w jednym dniu, powiększając w ten sposób sumę płatności" (“The Currency Theory Reviewed; a Letter to the Scottish People. By a Banker in England", Edynburg 1846, str. 29, 30 i nast.).
 
 
103 Aby pokazać, jak mało rzeczywistych pieniędzy bierze udział we właściwych operacjach handlowych, podajemy bilans jednego z największych londyńskich domów handlowych (Morrison, Diiion and Co), wykazujący roczne wpływy i płatności pieniężne. Transakcje roku 1856 wynoszące wiele milionów f. szt. zostały tu zredukowane do skali jednego miliona.
 
 
 

(“Report from the Select Committee on the Bank Acts". Lipiec 1858, str. LXXI).
 
 
104 “Charakter obrotu handlowego "do tego stopnia się zmienił, że miejsce wymiany dóbr na dobra, ich dostawę l odbiór zajęły wyłącznie stosunki sprzedaży i zapłaty. Wszystkie transakcje... są teraz transakcjami czysto pieniężnymi" (“An Essay upon Public Credit". Wyd. ,3. Londyn 1710, str. 8).
 
 
105 “Pieniądz ... stał się katem powszechnym". “Sztuka finansów to retorta, w której destylujemy przeważającą ilość dóbr i towarów, aby zdobyć ów przeklęty osad". “Pieniądz wypowiada" wojnę całemu rodzajowi ludzkiemu" (Boisguillebert: “Dissertation sur la naturę des richesses, de 1'argent et des tributs". Wyd. Daire. “Economistes financiers". Paryż 1843, tom I, str. 413, 419, 417).
 
 
106 “Drugiego dnia Zielonych Świątek 1824 roku — opowiada p. Craig przed Komisją parlamentarną w r. 1826 — w Edynburgu panowało tak szalone zapotrzebowanie na banknoty, że o godz. 11 rano nie mieliśmy ani jednego banknotu w kasie. Posyłaliśmy kolejno do różnych banków po pożyczkę, lecz nic nie mogliśmy otrzymać, tak iż wiele transakcji zostało załatwionych za pomocą slips of paper [świstków papieru]. Jednakże już o godz. 3 po pół. wszystkie banknoty wróciły do banków, z których wyszły. Przeszły tylko z rąk do rąk". Jakkolwiek przeciętna faktyczna cyrkulacja banknotów w Szkocji wynosi mniej niż 3 miliony f. szt., to jednak w różnych terminach płatności w ciągu roku każdy banknot znajdujący się w posiadaniu bankierów — razem około 7 milionów f. szt. zostaje zmobilizowany. W tych wypadkach bilety mają do spełnienia tylko jedną szczególną funkcję, a po jej spełnieniu wracają do banków, z których wyszły (John Fullarton: “Begulation of Currencies". 2 wyd. Londyn 1845, str. 86, przypis. Dla zrozumienia powyższego dodani, że banki szkockie w czasie wydania pracy Fullartona nie wydawały depozytariuszom czeków, lecz bilety bankowe [banknoty]).
 
 
107 Na pytanie, “czy tych samych 6 milionów (w złocie) wystarczy dla wszystkich obiegów i ruchów okrężnych, jeżeli obrót roczny handlu wymaga 40 milionów", William Petty odpowiada ze zwykłym sobie mistrzostwem: “Odpowiadam: tak; bo gdyby obrót odbywał się w tak krótkich tygodniowych terminach, jak wśród ubogich rzemieślników i najemników, dla których każda sobota jest dniem wypłaty, w takim razie dla obrócenia 40 min wystarczyłoby 40/52 mln gotówki. Gdyby obrót odbywał się w terminach kwartalnych, trzeba by 10 milionów. Jeżeli więc przypuścimy, że średni okres obrotu zawarty jest między 1 a 13 tygodniami, to musimy wziąć średnią arytmetyczną 10 i 40/52 miliona, czyli około 5 1/2 miliona. Ta suma wystarczy" (William Petty: “Political Anatemy of Ireland", 1672. Wyd. Londyn 1691, str. 13, 14).
 
 
108 Dlatego niedorzeczne jest każde ustawodawstwo przepisujące bankom narodowym gromadzenie tylko tego kruszcu szlachetnego, który funkcjonuje wewnątrz kraju jako pieniądz. Znane są np. “urocze przeszkody", które Bank Angielski sam sobie w ten sposób stworzył. O wielkich epokach historycznych, w których następowała zmiana stosunku wartości złota i srebra, patrz Karl Marx: “Zur Kritik itd.", str. 136 i nast. Przypis do wyd. S. — Sir Robert Peel swą ustawą bankową z roku 1844 starał się zaradzić niedomaganiem, pozwalając Bankowi Angielskiemu wypuszczać banknoty zabezpieczone srebrem w sztabach, jednak tylko tyle, aby zapas srebra nie przewyższał nigdy ćwierci zapasu złota. Wartość srebra jest przy tym oceniana (w złocie) według ceny rynkowej w Londynie. (Do wyd. 4. — Znajdujemy się obecnie znów w epoce dużej zmiany stosunkowej wartości złota i srebra. Mniej więcej przed 25 laty stosunek złota do srebra był 15 1/2 : l, obecnie wynosi mniej więcej 22 : l, i srebro wciąż jeszcze spada w stosunku do złota. Jest to głównie skutek przewrotu w sposobie produkcji obu kruszców. Dawniej otrzymywano złoto prawie wyłącznie z przemywania zawierających złoto pokładów aluwialnych, będących produktami zwietrzenia skał złotonośnych. Obecnie metoda ta już nie wystarcza i zeszła na drugi plan wobec, znanej wprawdzie już w starożytności (Diodor, III, 12—14), lecz dotychczas tylko ubocznie stosowanej, bezpośredniej obróbki kwarcowych żył złotonośnych. Z drugiej strony, nie tylko znaleziono w zachodniej części amerykańskich Gór Skalistych nowe olbrzymie pokłady srebra, lecz ponadto udostępniono je, jak również meksykańskie kopalnie srebra, przez budowę kolei żelaznych, które umożliwiły przywóz nowoczesnych maszyn i paliwa, a więc wydobywanie srebra na większą skalę i mniejszym kosztem. Zachodzi jednak duża różnica między sposobem, w jaki oba kruszce występują w żyłach skalnych. Złoto jest najczęściej w stanie rodzimym, ale rozsiane w bardzo drobnych kawałkach kwarcu, trzeba więc całą skałę tłuc na proszek, a następnie wymywać z niego złoto lub strącać je za pomocą rtęci. W l milionie gramów kwarcu znajduje się często l—3 gramów, bardzo rzadko 30 — 60 gramów złota. Srebro rodzime spotyka się rzadko, za to występuje w postaci rud dających się łatwo oddzielić od skalnego złoża i zawierających 40—90% srebra; bądź też znajduje się w mniejszych ilościach w rudach miedzi, ołowiu itd., których eksploatacja już choćby dla tych kruszców się opłaca. Z tego już widać, że podczas gdy praca przy wydobywaniu złota raczej się zwiększyła, to przy wydobywaniu srebra stanowczo się zmniejszyła, co w najzupełniej naturalny sposób tłumaczy spadek jego wartości. Ten spadek wartości zaznaczyłby się jeszcze silniejszym spadkiem ceny, gdyby nie to, że i dziś jeszcze są stosowane sztuczne środki utrzymywania ceny srebra na wyższym poziomie. Jednakże amerykańskie pokłady srebra zostały dopiero w niewielkiej części udostępnione, tak że wszystko przemawia za tym, iż wartość srebra będzie jeszcze przez czas dłuższy spadała. Jeszcze bardziej musi się do tego przyczynić stosunkowy spadek zapotrzebowania na wyroby srebrne — bądź użytkowe, bądź luksusowe — zastępowane przez wyroby platerowane, aluminiowe itd. Jakże jaskrawo uwidacznia się w tym świetle utopijność bimetalistycznego poglądu, jakoby można było drogą przymusowego kursu międzynarodowego wyśrubować cenę srebra do poziomu dawnego stosunku l : 15 1/2. Raczej srebro będzie coraz bardziej traciło, również na rynku światowym, charakter pieniądza. — F. E.).
 

109 Przeciwnicy systemu merkantylistycznego, który w wyrównaniu dodatniego bilansu handlowego za pomocą złota i srebra upatrywał cel handlu światowego, ze swej strony zupełnie zapoznawali funkcję pieniądza światowego. Na przykładzie Ricarda obszernie wykazałem, w jaki sposób błędne pojmowanie praw rządzących masą środków cyrkulacji znajduje właśnie odbicie w błędnym pojmowaniu międzynarodowego ruchu kruszców szlachetnych (“Zur Kritik itd.", str. 150 i nast.). Jego fałszywy dogmat: “Niepomyślny bilans handlowy jest zawsze tylko skutkiem nadmiaru środków cyrkulacji... Wywóz pieniędzy kruszcowych jest wynikiem ich taniości i jest nie skutkiem, ale przyczyną niepomyślnego bilansu" — znajdujemy przeto już u Barbona: “Wyrównanie bilansu handlowego, jeżeli takowe zachodzi, nie jest przyczyną wywozu, pieniędzy z kraju; przyczyną jest różna wartość kruszców szlachetnych w różnych krajach" (N. Barbon: “A Discourse concerning Coining itd.", str. 59, 60). MacCulloch w “The Literature of Political Economy, a classified catalogue", Londyn 1845, chwali Barbona za to, że wyprzedził Ricarda, ale przezornie unika nawet wzmianki o naiwnej formie, w jakiej niedorzeczne założenia “currency principle" występują jeszcze u B. Bezkrytyczność, a nawet niesumienność tego katalogu sięga szczytu w ustępach poświęconych dziejom teorii pieniądza, gdyż MacCulloch jako pochlebca Lorda Overstone (eks-bankiera Lioyda) nadskakuje mu tutaj, nazywając go “facile princeps argentariorum" [“uznanym księciem bankierów"].
 
 
110 Np. gdy chodzi o subsydia, pożyczki pieniężne na prowadzenie wojny lub na umożliwienie bankom wypłat w gotówce itd. — wartość może być potrzebna właśnie w jej formie pieniężnej.
 
 
110a Przypis do wyd. 3. — “Nie trzeba chyba bardziej przekonywającego dowodu sprawności, którą mechanizm rezerw kruszcowych w krajach o walucie kruszcowej wykazuje w zaspokajaniu wszelkich potrzeb wynikających z konieczności wyrównania zobowiązań międzynarodowych bez odwoływania się do ogólnego funduszu cyrkulacyjnego — niż łatwość, z jaką Francja, ledwie się dźwigająca ze spustoszeń wrogiej inwazji, zdołała w ciągu niecałych 27 miesięcy uiścić się z wypłaty mocarstwom sprzymierzonym odszkodowań wojennych w wysokości 20 milionów f. szt., z czego znaczna część w pieniądzu kruszcowym, przy czym ani obieg pieniędzy wewnątrz kraju nie został poważniej ograniczony lub zakłócony, ani też kurs dewiz nie uległ wahaniom mogącym wzbudzić obawy" (Fullarton: “Regulation of Currencies", str. 191). (Do wyd. 4. — Jeszcze bardziej bijący w oczy dowód przedstawia łatwość, z jaką Francja w ciągu 30 miesięcy (1871 — 1873) była w stanie spłacić przeszło dziesięć razy większe odszkodowania wojenne i znowuż znaczną ich część w złocie. — F. E.).
 

111 “Pieniądz dzieli się między narody według ich potrzeb... gdyż przyciągany jest zawsze przez produkty" (Le Trosne: “De 1'Interet Social", tamże, str. 916). “Kopalnie, które wciąż dostarczają złota i srebra, są dość wydajne, aby każdy naród zaopatrzyć w potrzebną mu ilość" (J. Yanderlint: “Money answers itd.", str. 40).
 
 
112 “Kursy dewiz podnoszą się i spadają z tygodnia na tydzień; w pewnej chwili stoją na korzyść jednego kraju, w innym okresie tego samego roku — na jego niekorzyść" (N. Barbon: “A Discourse concerning Coining itd.", str. 39).
 
 
113 Między tymi różnymi funkcjami może dojść do groźnego konfliktu, gdy się do nich dołączy funkcja funduszu pokrycia banknotów.
 
 
114 “Nadwyżka pieniądza ponad ilość niezbędną do handlu wewnętrznego stanowi martwy kapitał i nie przynosi żadnego zysku krajowi, który ją posiada; tyle tylko, że się ten pieniądz wywozi i przywozi w handlu zagranicznym" (John Bellers: “Essaya itd.", str. 12). “A cóż robić, gdy mamy za dużo pieniędzy wybitych? Możemy wtedy przetopić najcięższe monety i przerobić je na wspaniałą zastawę stołową; albo możemy je wywieźć jako towar tam, gdzie są potrzebne i poszukiwane; albo też możemy je wypożyczyć na procent tam, gdzie stopa procentowa jest wysoka" (Petty: “Quantulumcunque itd.", str. 39). “Pieniądz jest tylko tłuszczem organizmu państwowego, toteż nadmiar pieniądza krępuje go w ruchach, jak niedobór czyni go chorym... Jak tłuszcz ułatwia pracę mięśni, dostarcza pożywienia ciału, gdy brak mu pokarmu, zaokrągla formy i całe ciało upiększa, tak też pieniądze ułatwiają państwu ruchy, sprowadzają żywność zza granicy, gdy jej brak w kraju, wyrównują, zobowiązania dłużnicze... i upiększają całość; co prawda — dodaje ironicznie na końcu — głównie jednostki, które ich mają dużo" (W. Petty: “Poltical Anatomy of Ireland", str. 14).

Społeczność

Chcemy waszych minerałów