Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 18 gości.

Jak anarchista Piotr Ciszewski "Wielki Proletariat" zdekomunizował

Cytadela 4

Dzialalność Piotra Ciszewskiego, który współorganizuje wydarzenia upamiętniające historię ruchu robotniczego - w tym obchody rocznicy zamordowania Proletariatczyków - niewątpliwie zasługuje na pochwałę.

W ostatnich dniach dzięki interwencji Ciszewskiego, doszło do wyczyszczenia zdewastowanej przez antykomunistycznych wandali tablicy poświęconej zamordowanym przez carat Proletariatczykom - Piotrowi Bardowskiemu, Stanisławowi Kunickiemu, Janowi Pietrasińskiemu i Michałowi Ossowskiemu.
 
Mimo to Ciszewski nie jest w stanie wyzbyć się wyjątkowo upartego antykomunizmu i ignorancji. W przeinaczaniu przeszłości zaczyna dorównywać głównemu polskiemu fałszerzowi historii, Grzegorzowi Schetynie, szefowi MSZ. Schetyna "odkrył" ostatnio, że to nie Armia Radziecka wyzwoliła obóz koncentracyjny w Auschwitz lecz Ukraińcy. Podstawą tego "odkrycia" była nazwa zgrupowania, które oswobodziło Oświęcim - Pierwszy Front Ukraiński (w Armii Czerwonej nazwy frontów pochodziły od kierunku natarcia a nie od składu etnicznego jednostek).
 
Ciszewski też dokonał ostatnio "odkrycia" historycznego - poinformował media głównego nurtu, że dewastacji tablicy poświęconej proletariatczykom z dopiskiem "precz z komuną" dokonano niesłusznie, ponieważ Proletariatczycy nie byli komunistami.
 
- Pomazali tablicę farbą, a na zabytkowym murze Cytadeli dopisali "Precz z komuną". Osoby odpowiedzialne za dewastację, oprócz braku poszanowania dla zmarłych, wykazały się także historycznym analfabetyzmem i głupotą - opowiadał dziennikarzom TVN Piotr Ciszewski, który nagłośnił sprawę.
 
Piotr Ciszewski uważa, że łączenie XIX-wiecznych działaczy z "komuną" dowodzi ignorancji wandali - czytamy na portalu TVN (http://tvnwarszawa.tvn24.pl/print/informacje,news,wyglada-jak-nowa-bazgr...).
 
- Proletariatczycy byli ludźmi, którzy pod rosyjską okupacją walczyli o lepsze warunki pracy robotników np. 8-godzinny dzień pracy. Za stawianie po stronie ludzi pracy i walkę z zaborcą ponieśli śmierć. Dewastowanie tej tablicy było aktem wyjątkowego barbarzyństwa i świadczy o braku jakiejkolwiek znajomości historii - przekonuje Ciszewski.
 
Z wypowiedzi Ciszewskiego można  wysnuć wniosek, że dewastacje pomników poświęconych komunistom są jak najbardziej dopuszczalne i w pełni uzasadnione. Irytuje go jedynie pomyłka historyczna prawicowych troglodytów. Pouczając media, społeczeństwo i wandali Ciszewski fałszuje jedak historię polskiego ruchu robotniczego. Otóż Proletariatczycy w pełni utożsamiali się z komunizmem głoszonym przez Marksa i Engelsa zaś Socjalno-Rewolucyjna Partia Proletariat była partią marksistowską. To właśnie kontynuacją tego nurtu w ruchu robotniczym były późniejsze partie komunistyczne.
 
 
 
Prawicowi wandale znają i rozumieją historię lepiej niż pierwszy anarchista III RP. Trafili celnie i boleśnie, za co kiedyś odpłacimy im z nawiązką. Ciszewski jak zwykle ustawił się w jednym szeregu z antykomunistami.
 
 
Naszą polemika z antykomunizmem Piotra Ciszewskiego, zawarliśmy w tekście "Przeciwko antykomunistycznym  schematom" , który ukazał się w dniu 20 sierpnia 2010 na stronie WR i znajduje się pod linkiem http://1917.net.pl/node/2749 .

Społeczność

che rebel