Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 101 gości.

Leszek Miller o Ukrainie - Warszawa chciała być stroną, a nie rozjemcą

Miller.jpg

„Niestety, od początku ukraińskiej tragedii Warszawa chciała być stroną, a nie rozjemcą, zatem skoro Ukraina jest przy stole, to po co tam my? Tym bardziej że nieustannie zaogniamy ten spór. Zwracam uwagę, że w naszych mediach mówi się o cierpieniach wojennych „ludności cywilnej", ale nigdy „rosyjskojęzycznej". W tych dniach internauci zaczytują się również opiniami wybitnego amerykańskiego uczonego - Noama Chomskiego oraz laureata Pokojowej Nagrody Nobla - Henry'ego Kissingera. Obaj obwiniają za obecną katastrofę na Ukrainie także USA i Europę." - napisał Leszk Miller w komentarzu dla dziennika Super Express.
 
Przewodniczący SLD podkreślił, że "na wiadomość o nowej inicjatywie pokojowej kanclerz Merkel i prezydenta Hollanda, która być może właśnie dziś przyoblecze w Mińsku realne kształty, Polska ustami ministra Siemoniaka (Ho! Ho! Ho!) oświadczyła, że dobrze życzy misji pani Merkel, ale jej nie popiera, bo nie jest jej autorem… To jest jakaś aberracja, za przeproszeniem. Skoro pan Siemoniak nie popiera inicjatywy pokojowej, to znaczy, że jest za wojną. Doprawdy, Polska na złość Rosji gotowa jest odmrozić sobie nie tylko uszy, ale całą resztę!
 
Z polskiej dyplomacji zostały drzazgi i zgliszcza
 
 
Porozumienie ws. konfliktu we wschodniej Ukrainie to krok we właściwym kierunku. Powoduje zamilknięcie armat, a wysuwa na pierwszy plan kwestie pokojowe i humanitarne. To jest bardzo wielka szansa – ocenił przewodniczący SLD Leszek Miller podpisane w czwartek w Mińsku ustalenia przywódców Niemiec, Francji, Ukrainy i Rosji. Miller zwrócił uwagę na niewielkie zaangażowanie Polski w tej sprawie. Zdaniem byłego premiera najważniejsze jest to, że w końcu w Donbasie przestaną ginąć ludzie i to „bez różnicy, czy są zabijani kulami prorosyjskich separatystów czy wojska ukraińskiego”. A tych – jak przypomniał powołując się na informacje podawane w mediach przez niemieckie służby wywiadowcze – zginęło już nawet 50 000.
 
Leszek Miller komentując podpisane porozumienie zwrócił uwagę na niewielkie zaangażowanie Polski w tej sprawie.  – Jest mi przykro jako Polakowi, że Warszawa nie była miejscem tego typu negocjacji. Polska zawsze miała ambicje, aby odgrywać lidera w tej części Europy, co wcześniej wielokrotnie się zdarzało – mówił Miller przypominając przy tym, że to właśnie w stolicy Polski odbywało się m.in. spotkanie 10 krajów, aspirujących do Unii Europejskiej w czasach, gdy Polska wstępowała do unijnej wspólnoty. Nasz kraj był także aktywny podczas rozwiązywania konfliktu w czasach tzw. pomarańczowej rewolucji na Ukrainie.
 
– Polska została zmarginalizowana i wypchnięta poza gabinety, gdzie zapadają ważne decyzje i miejsca, gdzie toczą się najważniejsze negocjacje. Kiedyś trafnie mówiono: „nic o nas bez nas”, teraz: „wszystko o nas bez nas” – ocenił przewodniczący SLD. Zdaniem Leszka Millera głos Polski coraz częściej nie jest słyszany w Unii Europejskiej, a nawet w grupach państw, do których należy nasz kraj – w Grupie Wyszehradzkiej oraz Weimarskiej.  – Z polskiej dyplomacji zostały drzazgi i zgliszcza i to na własne życzenie. Mam nadzieję, że to co się w ostatnich tygodniach wydarzyło i to co się wydarzy będzie przedmiotem głębokiej refleksji dla sterników polskiej polityki zagranicznej i będzie okazja do jakiś korekt i zmian – powiedział Leszek Miller.
 
Szef Sojuszu zapowiedział, że jego partia będzie aktywna w dyskusji na temat kierunku polskiej polityki zagranicznej.
 
Źródło: sld.org.pl

Portret użytkownika ComradePietrov
 #

Polski rząd stał się amerykańską szczekaczką, której nikt za bardzo nie ma ochoty słuchać. Ślepo podąża za rozkazami Białego Domu(ironia "wolnej" Polski). Amerykanie w celu ocalenia swojej międzynarodowej supremacji najchętniej poświęciliby całe narody. Ich standardowym celem jest wywołanie kolejnej wojny na której się wzbogacą, natomiast dla Polski takie wymachiwanie szabelką może być tragiczne w skutkach.

 
Portret użytkownika tres
 #

Antyrosyjska histeria zatacza niestety coraz szersze kręgi. Nieco ponad dwa tygodnie temu mieliśmy aferę z głównym fałszerzem historii III RP ministrem spraw zagraniczych Grzegorzem Schetyną, który oblał egzamin z historii, który to egzamin zdało bezbłędnie rosyjskie MSZ stwierdzając zgodnie z faktami, że "Auschwitz wyzwalała wielonarodowa Armia Czerwona".

Polski biedaimperializm, poprzez działalność takich podżegaczy wojennych kompromituje się na arenie międzynarodowej i znakiem tego jest to, że miejscem ostatniej konferencji był Mińsk  (stolica małego kraju o złej reputacji na Zachodzie) a nie Warszawa (stolica dużego kraju, członka UE i NATO). SLD jako ostatnia w tym kraju siła polityczna broni pokoju i nie popiera bestialstw popełnianych przez neonazistowskie bataliony "Azow" i "Ajdar". Nie broni pokoju natomiast znany z antykomunistycznych ataków na latynoamerykańską lewicę Maciej Stasiński, bezpodstawnie oskarża Millera o "mówienie Putinem" i bycie rzekomą "piątą kolumną rosyjskiego imperializmu".
 

http://wyborcza.pl/1,75968,17396414,Premier_Miller_mowi_Putinem_i_usprawiedliwia_rosyjska.html
 
 
Kiedy ścierają się dwa imperializmy, to hasło lewicy może być tylko jedno - walka między klasami, pokój między narodami. Rozumiał to Lenin, który 100 lat temu, w momencie kiedy miażdżąca większość europejskich społeczeństw, wraz z partiami socjaldemokratycznymi i ruchem robotniczym zaangażowała się w bratobójczą rzeź, w której zginęły miliony. Jak napisał w artykule "Zagadnienie pokoju"
 
 
 Położenie kresu wojnom, pokój między narodami, ustanie grabieży i gwałtów — to właśnie nasz ideał
 

http://leon23.w.interia.pl/dokumenty/dok025.htm

 
Co Lenin twierdził o rzekomo "narodowowyzwoleńczym" charakterze wojen imperialistycznych, napisał w pracy pt. "Socjalizm a wojna":
 
 
 
Najbardziej rozpowszechnionym w obecnej wojnie środkiem oszukiwania ludu przez burżuazję jest maskowanie grabieżczych celów wojny ideologią "narodowowyzwoleńczą". Anglicy obiecują wolność Belgii, Niemcy - Polsce itd. W rzeczywistości, jak widzieliśmy, jest to wojna prowadzona przez ciemięzców większości narodów świata o utrwalenie i rozszerzenie tego ciemięstwa.  
 
Socjaliści nie mogą osiągnąć swego wielkiego celu bez walki przeciwko wszelkiemu uciskowi narodów. Dlatego bezwarunkowo powinni żądać, by partie socjaldemokratyczne krajów uciskających (zwłaszcza tak zwanych "wielkich" mocarstw) uznawały prawo narodów uciskanych do samookreślenia i broniły go, i właśnie w politycznym znaczeniu tego słowa, tj. prawa do politycznego oderwania się. Socjalista narodu wielkomocarstwowego lub posiadającego kolonie, który nie broni tego prawa, jest szowinistą.
 
  Obrona tego prawa nie tylko nie zachęca do tworzenia małych państw, lecz wręcz przeciwnie, prowadzi do bardziej swobodnego, pozbawionego obaw i dlatego bardziej szerokiego i powszechnego tworzenia korzystniejszych dla mas i bardziej odpowiadających rozwojowi ekonomicznemu wielkich państw oraz związków pomiędzy państwami.

http://1917.net.pl/node/18682
 
Przez ostatnie 100 lat natura kapitalizmu - dążenie do maksymalizacji zysków i imperializmu - dążenie do podziału świata w imię zysków -  się nie zmieniła.Pierwszy akapit można sparafrazować następująco:
 
Najbardziej rozpowszechnionym w obecnej wojnie środkiem oszukiwania ludu przez burżuazję jest maskowanie grabieżczych celów wojny ideologią "narodowowyzwoleńczą". Polski biedaimperializm i mocarstwa zachodnie obiecują wolność Ukrainie, Rosja - Krymowi, Donbasowi itd. W rzeczywistości, jak widzieliśmy, jest to wojna prowadzona przez ciemięzców większości narodów świata o utrwalenie i rozszerzenie tego ciemięstwa.
 

 

Społeczność

future2