Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 204 gości.

Ukraina: Kto pojedzie na front umierać? - biedota

Ofiary wojny na Ukrainie

Mimo podpisanego w Mińsku porozumienia - walki na Ukrainie nadal trwają, a żniwo śmierci zbiera coraz to obfitsze plony. Co za tym idzie - ukraińskiemu reżimowi powoli kończą się poborowi do wysłania na śmierć za rządy oligarchii.

"Gdybym dziś trafił na listę mobilizacyjną spieprzałbym choćby kajakiem za morze. I żeby było jasne – jestem ukraińskim patriotą" - powiedział w wywiadzie dla reportera Gazty Wyborczej Igor T. Miecik. Od czasu wybuchu konfliktu na zachodzie kraju, Ukraińcy przeżyli już trzy fale mobilizacyjne. Problem polega na tym, że kto tylko może, ten bierze nogi za pas.

Dlatego też oligarchia postanowiła werbować osoby o najgorszym położeniu materialnym. Tak wezwania do wojska dostali m.in. bezrobotni z Włodzimierza Wyłońskiego. Gdy pójdą w kamasze, ustanie również wypłacanie zasiłków, wynoszących 400 hrywien (ca 64,08 zł) miesięcznie.

Z kompletnie inną sytuacja mają do czynienia synowie zamożniejszych rodzin:

"Nie poszedł do wojska żaden z synków mafii celników, którzy pod miastem mają pałace, nie domy. Nie poszli synowie mera Petra Saganiuka, chłopy jak byki. 40-letni Rustan i 24-letni Andriej tylko ludzi prowokują swoimi terenowymi toyotami z ciemnymi szybami i felgami jak z platyny odlanymi".

Wojna na Ukrainie trwa. Kogo następnego rzeźnicy z Kijowa wyślą na front?

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

LENIN